Szymański: Nie potrafię przebaczyć zwierzchnikom

[2009-02-28 08:46:41]

Z Wincentym Szymańskim, liderem Ruchu Ofiar Księży rozmawia Przemysław Prekiel.

Jak doszło do powstania Ruchu Ofiar Księży?

Zacznę chyba od stwierdzenia że, to wcale nie tak miało być. W okresie skandali seksualnych w Kościele amerykańskim, dojrzewała we mnie decyzja ujawnienia faktu molestowania mnie i innych ministrantów zakroczymskich, przez księdza Maciaszka. Był to ciężki dla mnie okres, całe wieczory przesiadywałem w barze, przy piwie i whisky. Codzienne doniesienia mediów o ujawnianiu się coraz to większej rzeszy ofiar molestowania przez katolickich księży pedofilów powodowały odnowienie wspomnień, chęć wykrzyczenia tego co mnie w życiu spotkało. O ile wewnętrznie byłem gotowy do wybuchu, na zewnątrz nie potrafiłem wypowiedzieć nawet słowa "pedofil". Kilka lat trwała próba "zalania" powracających wspomnień o molestowaniu alkoholem, aż któregoś wieczoru postanowiłem czas spędzany na piciu piwa zastąpić czasem na przełożenie na papier tego co mnie wewnętrznie rozrywało. Skierowałem list do Prymasa Polski, Józefa Glempa, w którym powiadomiłem go o tym co miało miejsce w parafii Zakroczym i żądałem powrócenia do tej sprawy. Zignorowanie mojego listu przez głowę Kościoła katolickiego w Polsce, spowodowało zapalenie się iskry, która później wywołała wybuch. Nie było to łatwe. To co czułem nadal nie chciało jakoś, zamienić się w mowę czy pismo. Upłynęło około 2 lat, kiedy nagle przyszedł jakiś potężny, niespodziewany przełom. Zwołałem spotkanie rodzinne... małżonka, dorosły syn i córka. Przedstawiłem im historię z przed 40 lat, kiedy byłem ministrantem w Zakroczymiu i poprosiłem o wsparcie, przepraszając jednocześnie, że zajmuje ich swoimi przeżyciami po upływie tak długiego okresu. Fakt okazania zrozumienia i pełnego poparcia ze strony mojej najbliższej rodziny spowodował wyjście ze sprawa molestowania przez księdza, publicznie. I to, było początkiem powstania stron internetowych KsiezaPedofile.Info. Ku mojemu zdziwieniu, w przeciągu kilku miesięcy istnienia stron, otrzymałem dziesiątki emaili z których wynikało, że nie jestem sam, a ludzi z podobnymi przeżyciami, są w Polsce co najmniej setki. Kolejne listy do biskupów płockich (Wielgusa, Marcinkowskiego i Libery) również pozostały bez odpowiedzi. Oburzenie wśród naszej, kontaktującej się już wtedy, dużej grupy molestowanych czy gwałconych przez księży katolickich wzrastało. Wtedy to właśnie ktoś poddał pod rozwagę pomysł o utworzeniu "ruchu ofiar księży pedofilów". Po konsultacjach ustaliliśmy, że ostateczna nazwa brzmieć będzie "RuchOfiarKsiezy.Org". Dokładnie tak, ponieważ nazwa oddaje istotę rzeczy, a (org.) uwidacznia możliwość łatwego odnalezienia nas nie tylko w Polsce, ale i świecie. Jest to po prostu adres internetowy. W zeszłym roku odwiedziło nasz portal ponad 62 tysiące ludzi.

Wiem, że sam stałeś się ofiarą księdza. Było to dawno temu. Jak często wracasz do tego zdarzenia?

Tak, miałem wtedy około 14 lat. Było to ponad 40 lat temu, ale wspomnienia, które wywołują u mnie obrzydzenie i zgrozę, przetrwały do dnia dzisiejszego. Deprawacja seksualna młodego człowieka ma ogromny wpływ na jego dalsze życie. Nigdy nie zapomniałem co się wydarzyło, chociaż zajęty wychowywaniem dzieci i niełatwym życiem emigracyjnym nie zawsze miałem czas aby zatrzymać się na chwile i zapłakać, nie tyle nad moim życiem, co nad życiem moich kolegów ministrantów, dla których los nie był tak przychylny jak dla mnie. Oni, tam w nietolerancyjnej Polsce, nietolerancyjnym małym miasteczku, pozbawieni możliwości mówienia prawdy przez zdewociałych parafian, nazywani często pogardliwie "pedałami", cierpieli tylko dlatego, że chcieli być dobrymi chłopcami. Poszli do kościoła służyć do mszy, służyć Bogu jak to im wmawiano. Jako nagrodę otrzymali prześladowanie z rąk parafian, podsycanych przez, ochraniających księdza pedofila, księży parafialnych i kurii biskupiej z Płocka, która to, wypełniając dekret papieski z roku 1962, zwanym "Crimen Solititationis", prowadziła ich bezwzględną dyskredytacje, wyniszczenie i doprowadziła do sytuacji, kiedy już nikt nie wierzył w to co mówią.

Co stało się z tym księdzem?

Wiesz, nigdy tak naprawdę nie chodziło o księdza który mnie skrzywdził. Nigdy, nawet nie próbowałem go odnaleźć. Przebaczyłem mu już dawno. No cóż to chory, bardzo chory człowiek. Nie potrafię jednak przebaczyć jego zwierzchnikom. Jego nauczyciele, biskupi, wiedzieli, że jest pedofilem, że będzie krzywdził dzieci, a jednak pozwolili na to, żeby został księdzem i z dziećmi pracował. Bo takie przecież jest zadanie młodego księdza, praca z dziećmi. To ich należy ścigać prawnie i ukarać. Kim są ludzie, którzy pozwalają księdzu pedofilowi na pracę z dziećmi, przenoszą go z parafii na parafie i molestowanie nadal trwa. Kim są ci ludzie? Czy jest możliwe, aby oni też byli pedofilami? Po tym, co się wydarzyło w Zakroczymiu, gdzie przenieśli księdza pedofila do innej parafii i nadal pozwalali mu na prace z dziećmi, dzieje się tak na całym świecie, bo dekret papieski dotyczący postępowania w tych kwestiach obwiązuje wszystkich biskupów na całym świecie. Polecam do obejrzenia film BBC, poświecony temu dekretowi: http://www.ksiezapedofile.info/bbcfilm1.html. Według oficjalnych wiadomości ks. Maciaszek zmarł miesiąc przed opublikowaniem w sieci internetowej tragicznych wydarzeń deprawacji seksualnej ministrantów zakroczymskich tzw. "sprawy zakroczymskiej". Podkreślam "oficjalnych wiadomości", czyli wiadomości pochodzących ze źródeł kościelnych, które niestety nie są dla mnie godne zaufania. Równie dobrze administracja Kościoła mogła ukryć księdza pedofila w innej parafii czy zakonie w Polsce czy gdziekolwiek na świecie. Takie przypadki są nam znane. Skontaktował się ze mną ktoś z rodziny ks. Maciaszka twierdząc, iż jego rodzina wiedziała o tym, że był on pedofilem. Ale jakie ma to znaczenie dla mnie? Tak jak już mówiłem. Nie ksiądz, a system, jego zwierzchnicy, biskupi, są winni tragedii ministrantów zakroczymskich.

Gdzie widzisz główną przyczynę pedofilii księży?

Brak przejrzystości w działaniu, administracji kościelnej, życie w sekrecie, kultywowanie sekretów, nadmierne zaufanie do zawodu księdza, powoduje, że ludzie mający problem z własną seksualnością często wybierają sutannę, pod którą ukrywają, kim tak naprawdę są. Bycie księdzem katolickim to wymarzone miejsce dla pedofilów. Ciągła praca z dziećmi, pełne zaufanie rodziców, możliwość niewłaściwego dotyku bez obawy wywołania zdziwienia czy gwałtownej reakcji. Poza tym celibat. To chore, nienormalne, zupełnie nie zgodne z naturą życie tych ludzi. To życie w samotności i strachu, oszukiwanie samego siebie jest straszne i powoduje załamania, depresje i desperackie działania. Człowiek musi być dotykanym i musi dotykać. Dotyk samego siebie jest czym innym niż dotyk kochanej osoby, prawda? Tak właśnie można powierzchownie nazwać wymogi natury w kwestiach seksualnych ludzi. Idąc dalej za tym stwierdzeniem, człowiek, aby funkcjonować w miarę normalnie, powinien kochać i być kochanym. Nie ma chyba nic gorszego i upokarzającego od oszukiwania samego siebie, życia w ciągłym strachu i ucieczki od siebie samego. Czy ucieczką od tej smutnej rzeczywistości mogą być intymne przeżycia z kimkolwiek, a więc i z dzieckiem? Osobą jeszcze bardziej jeszcze zagubioną, niż on sam - ksiądz. Nie wiem. Bo przecież tak naprawdę nikt nie wie do czego samotność może doprowadzić dorosłego człowieka w pełni sił.

Jak staracie się pomagać ofiarom księży pedofili? Czego oni oczekują, jak sobie z tym dramatem radzą?

Ofiary księży pedofilów to nie tylko ofiary deprawacji seksualnej, ale także ludzie którym skradziono wiarę. Wiarę często wyssaną z mlekiem matki. Ministrant to głęboko wierzący chłopiec, wywodzący sie zazwyczaj z głęboko wierzącej rodziny. Ksiądz pedofil uczynił wszystko, aby przekonać ofiarę o tym, że to co miało miejsce, to nie księdza, a ofiary. Żyją z poczuciem winy, czuja się brudnymi i żadne przeprosiny ogólne ze strony administracji kościelnej nie są w stanie tego zmienić. Za każdą z ofiar księdza pedofila kryje się człowiek i jego osobista tragedia, każda jest inna, każdy inaczej przeżywa tę tragedię i dlatego też powinno podchodzić się do tych spraw, nieszablonowo, a indywidualnie. Materiał znajdujący się na stronach, RuchOfiarksiezy.Org powoduje, że ofiary molestowania przez księży zaczynają się jakby odradzać, zaczynają rozumować innymi kategoriami, zdają sobie choćby sprawę z faktu, że nie ponoszą winy za przestępstwa księdza pedofila. Że o tym nie tylko trzeba mówić, ale z tym walczyć, domagać się zadośćuczynienia i ukarania winnych. Proces ich odnowy trwa i pewnie potrwa jeszcze długo. Jedno jest pewne, świadomość społeczeństwa w Polsce, jeśli idzie o kwestie przestępstw księży katolickich, wzrasta w zawrotnym tempie, a to musi doprowadzić do wystąpienia ofiar na drogę sądową przeciwko instytucji, która do tej pory wydawała się nietykalną.

Czy nie sądzisz, że celibat jest niezgodny z ludzką naturą, że jego zniesienie mogłoby rozwiązać problem pedofilii wśród kleru?

Nie mylę aby zniesienie, zupełnie niepotrzebnego, wbrew naturze, znienawidzonego przez hetero księży, celibatu spowodowało nagle znikniecie problemu, ale nie ulega wątpliwości, że istotnie by go zmniejszyło. Pozwoliłoby również na zaistnienie w końcu jakichś normalniejszych układów w środowisku księży. Układów, zależności, w których księża pedofile zaczęliby być nieakceptowani od środka, ze strony księży kolegów i ich małżonków, drżących o bezpieczeństwo własnych dzieci. Zaczęłaby może wreszcie działać jakaś wrażliwość na krzywdę dziecka, która do tej pory w środowisku księży nie istnieje.

W jaki sposób staracie się informować ludzi o pedofilii wśród księży? Ksiądz do niedawna to wielki autorytet.

Trafnie powiedziane "do niedawna". Do niedawna też z trudem można było znaleźć w internecie coś na temat księży pedofilów w języku polskim. Jedynie "Fakty i Mity" tak naprawdę nie obawiały się podejmować ten niełatwy temat. Dwa lata temu minister edukacji nie rozróżniał pedofila od geja, a o ludziach na prowincji lepiej nie mówić. Świadomość społeczeństwa wzrasta, sprzyja temu postawa młodego pokolenia. Wiedza jest siłą. Sytuacja polityczna, integracja z reszta Europy sprzyja szerzeniu się tolerancji, lepszemu rozumieniu i akceptacji ofiar księży pedofilów, co z kolei pomaga w decyzji o ich ujawniania się. Czy wiesz, jaki będzie efekt zamieszczenia tego wywiadu w portalu lewica.pl? A no taki, że następne lody, bojaźni i obaw, gdzieś tam popękają, następne ofiary postanowią się ujawnić. I o to właśnie chodzi. Autorytet księdza nic tu nie pomoże, pierwsze kamyki zostały z góry "moloch" oszczypane. Kiedy ruszy lawina? Któż to wie? W USA podobna sytuacja trwała ponad 10 lat. Milcząca postawa administracji Kościoła w Polsce, sprzyja rozwojowi sytuacji. Naszym zadaniem jest skupienie wokół nas jak najwięcej ofiar i ich edukacja, poprzez internet i nie tylko. Ważnym elementem naszego działania musi być współpraca z przychylnymi nam mediami, chociaż często, ze względu na dobro ofiary, jest to utrudnione. Na pewno nie mamy zamiaru oczekiwać w modlitwie, tak jak by sobie tego życzyła administracja, Kościoła katolickiego. Przebaczamy, ale oczekujemy zadośćuczynienia i ukarania winnych.

Jak układały się losy ofiar księzy, których miałeś okazję poznać? Wiem, że nie jedna osoba próbowała popełnić samobójstwo, nie jednej się udało i każda straciła wiarę.

Popadanie w narkomanię, alkoholizm, agresywność, niemożność trwania w jednym związku, czasami przeszłość kryminalna to tylko kilka z wielu przykładów jakie charakteryzują ofiary seksualnego wykorzystania. Kiedy widzimy ofiarę wypadku samochodowego współczujemy, staramy się pomóc bez względu na to, do jakiej grupy społecznej należy. Dlaczego? Dlatego, że widzimy obrażenia, cierpienie ofiary. Z ofiarami seksualnego wykorzystywania powinniśmy postępować podobnie, bo chociaż nie widzimy zadanych im ran, one są, one istnieją i dadzą o sobie znać podobnie, jak obrażenia wypadkowe wewnętrzne. Dlaczego więc pomagającego ofierze wypadku mamy wyróżnić jako "przykładnego obywatela", a pomagającego ofiarom księży pedofilów, traktować tak jakby zdradzał parafię, Kościół czy chrześcijaństwo? Utrata wiary to jakby normalne u ofiar księży pedofilów. Nie zawsze mówią o tym głośno, nie zawsze przyznają się do utraty wiary w Boga, ale jest to znanym faktem. Nie dziwię się takiej reakcji ze strony ofiar. Powiem więcej - mamy do tego prawo. Myśmy wiary nie porzucili, nam naszą wiarę skradziono. Poważniejszym problemem jest wysoki procent samobójstw w ofiar księży pedofilów. Fakty mówią, że wielu z nas nie potrafi samemu poradzić sobie ze skutkami molestowania czy gwałtu dokonanego przez księdza. Alkohol, życie w depresji, niezadowolenie, rezygnacja z życia powodują zachowania samobójcze. Wytworzona przez administrację Kościoła sytuacja sprawia, że ofiary molestowania, podobnie jak ludzie ze środowiska gejowskiego, są często prześladowani. Potrzeba czasu, aby się to, w jakiś sposób zmieniło.

Statystyki mówią, że brak tolerancji, brak zrozumienia dla istoty problemu to cecha głównie mało wykształconych, mało czytających, mało wiedzących, mało podróżujących. Generalnie mówiąc, mało wiedzących ludzi. Obecna sytuacja Polski, dostęp do internetu, masowe wyjazdy zagraniczne, a z drugiej strony perfidna bezduszność i ignorancja, pazerność i upolitycznienie kleru czy wymuszanie nauki religii w szkołach, to tylko niektóre procesy, które zmienią diametralnie podejście społeczeństwa do rożnych zagadnień wiary i Kościoła, w tym również podejścia do ofiar księży pedofilów.

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Czy jest lewica w Polsce ?
Wrocław, ul. Bogusławskiego 41
29 października (niedziela), godz. 17.00
DZIEŃ SPOTKAŃ Z OKAZJI 100. ROCZNICY REWOLUCJI PAŹDZIERNIKOWEJ
Warszawa, ul. Długa, 29, I piętro, sala 115
4 listopada (sobota), godz. 15.00 - 19.00
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Najnowszy numer "Dalej! pismo socjalistyczne"
www.dalej.org
wiosna-lato 2017
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam
LeftRadio - Lewicowe radio
Internet
-

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

24 października:

1929 - Krach na giełdzie nowojorskiej zapoczątkował tzw. wielki kryzys.

1934 - Prezydent RP Ignacy Mościcki wydał rozporządzenie o utworzeniu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS).

1936 - W Hiszpanii sformowano batalion im. Jarosława Dąbrowskiego pod dowództwem Bolesława (Stanisława) Ulanowskiego.

1942 - Gwardia Ludowa dokonała pierwszego zamachu bombowego na Café Club.

1943 - Oddział GL im. gen. Józefa Bema stoczył całodzienną bitwę z obławą niemiecką w lasach na Diablej Górze na Kielecczyźnie.

1956 - Imre Nagy został premierem Węgier.

1956 - Władysław Gomułka wygłosił przemówienie do kilkuset tysięcy osób podczas wiecu na Placu Defilad w Warszawie.

1970 - Salvador Allende został wybrany prezydentem Chile.

2005 - W Detroit zmarła Rosa Parks, amerykańska działaczka na rzecz praw człowieka, będąca symbolem walki z segregacją rasową.


 
Lewica.pl na Facebooku