redaktor dyżurny: Piotr Ciszewski

Szwej: Zbyt dużo szumu wokół LBC
[2009-08-27 08:29:34]
Z Krzysztofem Szwejem, redaktorem naczelnym "Brzasku", pisma Komunistycznej Partii Polski rozmawia Przemysław Prekiel.Waszym zdaniem zamknięcie portalu Lewica Bez Cenzury było działaniem politycznym? Było działaniem politycznym, które jednak zostało ułatwione przez formułę, jaką przyjęła strona LBC. Co według Was było największą wartością LBC? A gdzie - jeśli w ogóle - widzicie jakieś błędy? W ogóle wokół LBC jest zbyt dużo szumu. Była to inicjatywa głównie wirtualna, mająca niewielki wpływ polityczny, nawet na środowiska lewicowe. Więcej było w tym szumnych deklaracji niż faktycznych działań. Główną siłą strony były przedruki tekstów historycznych, ale ginęły one wśród nieudolnej publicystyki. Na różnych manifestacjach słyszałem, jak to ludzie powiązani z LBC chwalą się ile to mają wejść na stronę. Idąc więc tym tropem to np. KPP powinna mieć niemałe poparcie,a tymczasem realia są zupełnie inne. Skąd ten rozdźwięk? LBC podawało informacje w bardzo specyficzny sposób. Trudno oprzeć się wrażeniu że taki skandalizujący styl miał być zachętą dla czytelników. Pytanie polega na tym, czy przyciągał on osoby zainteresowane ideami lewicy czy raczej szukające sensacji. Strona partyjna rządzi się zupełnie innymi zasadami. Ma również inny styl. Nie powinna zabiegać o sztuczną popularność, a raczej zawierać informacje przydatne dla osób zainteresowanych współpracą. Stronę traktujemy nie jako główną część działalności, ale dodatek do realnej aktywności. Nie zapominajmy również, że w Polsce dostęp do internetu wciąż jest ograniczony. Ludzie biedni, bezrobotni czy mieszkający poza dużymi miastami często nie mają możliwości aby z niego korzystać. Jeśli chodzi o liczebność KPP – w Polsce nie ma żadnej partii, która choćby zbliżała się do masowości. Rządząca krajem PO, rozdająca posady i mająca kontakty z biznesem, liczy kilkanaście tysięcy członków. Podobnie PiS czy SLD. SdPl czy Partia Demokratyczna istnieją chyba głównie dzięki obecności w mediach, bo w kraju trudno nawet spotkać ich lokalne struktury. Jeśli tak sprawa przedstawia się z ugrupowaniami głównego nurtu, to trudno także oczekiwać masowego członkostwa w ugrupowaniach nieobecnych w mediach, takich jak KPP. Nie oznacza to jednak, że taka działalność nie ma sensu. Często pogoń za zdobywaniem na masową skalę nowych członków nie jest wcale rozwiązaniem. Mała grupa w odpowiednich warunkach może okazać się bardzo skuteczna. Wiemy dokładnie jaka trudna jest sytuacja polskiej lewicy. Czy istnienie KPP jest dziś potrzebne? Istnieje zapotrzebowanie na partię rewolucyjną? Istnienie partii komunistycznej na pewno jest potrzebne. W obecnych realiach walka o realizację idei komunistycznej oznacza dążenie do wyeliminowanie wyzysku i niesprawiedliwości społecznej. W przeciwieństwie do ugrupowań głównego nurtu uznających się za lewicowe, nie uważamy sprawiedliwości społecznej za utopię. Może ona zostać zrealizowana, ale tylko wówczas jeśli będziemy działać na rzecz obalenia kapitalizmu i prywatnej własności środków produkcji. KPP jasno opowiada się więc za nacjonalizacją i uspołecznieniem środków produkcji, a nie ugodą z kapitałem. Większość partii deklarujących się za lewicowe dawno o tym zapomniała lub nie chce pamiętać. "Socjaldemokraci" idą ręka w rękę z kapitalistami, popierając wojny napastnicze i ograniczanie roli organizacji pracowniczych. W głównym nurcie polskiej polityki prawdziwie lewicowe idee są praktycznie nieobecne. Dlatego sytuacja wymaga od nas prowadzenia jeszcze długiej i konsekwentnej pracy propagandowej, walki z całą potęgą środków przekazu, znajdujących się w rękach kapitału. Staramy się prowadzić ją tymi środkami, które są nam dostępne, w tym za pomocą internetu. KPP jest partią działającą legalnie. Zakładamy, że procedury demokratyczne mogą być pomocne w poprawie sytuacji ludzi pracy. Wyzyskiwanych jest wielokrotnie więcej niż kapitalistów, dlatego możliwe jest przegłosowanie elit. Jest to jednak tylko jeden ze środków. Celem powinna być rewolucja społeczna, a nie dostanie się za wszelką cenę do parlamentu, idąc przy tym na kompromisy z kapitalistami. Minęła ważna rocznica - ogłoszenia manifestu PKWN. Nie sądzicie, że lewica boi się dziś tego święta, które zmieniło obraz rzeczywistości raz na zawsze. Rocznicy Manifestu PKWN boi się pseudolewica z SLD, ale nie prawdziwa lewica. SLD nie zależy na kultywowaniu tradycji ruchu robotniczego. Ugrupowanie to jest współodpowiedzialne za niszczenie osiągnięć Polski Ludowej, również tych zapowiadanych przez Manifest Lipcowy. PKWN, oprócz kwestii związanych z konkretnymi uwarunkowaniami historycznymi, zapowiadał zasadnicze przemiany społeczne oraz poprawę warunków życia robotników i chłopów, podniesienie płac, wprowadzenie nowoczesnego ustawodawstwa chroniącego pracowników, systemu ubezpieczeń chorobowych, emerytalnych, a także zapewnienie bezpłatnego nauczania na wszystkich szczeblach. Czyli rozwiązanie problemów aktualnych również dziś. Obecnie w Polsce brakuje rzetelnej historycznej oceny manifestu PKWN i związanych z nim wydarzeń. Dotyczy to zresztą całej historii ruchu robotniczego i lewicowego, która jest marginalizowana lub fałszowana i to za pieniądze podatnika przez instytucje takie jak IPN. Zapewne obserwowaliście sytuację kupców w KDT. Co sądzicie o reakcji władz miasta? Koniec KDT jest jednocześnie zakończeniem pewnej epoki, w której kapitaliści propagowali mit, że każdy może być "biznesmenem", wystarczy że założy własną firmę. Kupcy w to uwierzyli i przez wiele lat byli jedną z podpór systemu. Różne siły polityczne obiecywały poparcie dla ich dążeń. Często ich "przedsiębiorczość" przeciwstawiano "roszczeniowej" postawie innych grup społecznych. Sama Hanna Gronkiewicz-Waltz chwaliła się swego czasu, że pomaga warszawskim kupcom. Dziś widać, że drobni właściciele nie są już potrzebni dla systemu kapitalistycznego. Przegrali w konkurencji z wielkimi sieciami handlowymi. KDT musiały zniknąć między innymi dlatego, że stanowiły konkurencję dla wielkich korporacji, które dominują w warszawskim handlu. Desperację kupców i ich pracowników można jednak zrozumieć. Na pewno wielu z nich zostało bez środków do życia. Trzeba jednak przyznać, że kupcy przegrali na własne życzenie, wciąż wierząc w mity kapitalizmu. Dla nas eksmisja KDT nie ma tak wielkiego ciężaru gatunkowego jak na przykład zwolnienia tysięcy pracowników związane z niszczeniem dużych zakładów pracy. Inna sprawa to użycie ochroniarzy i policji. Policja interweniowała de facto w obronie ochroniarzy, czyli prywatnych najemników. Agencje ochrony w Polsce czują się dziś zbyt swobodnie, często same łamiąc prawo. Jeśli ochroniarze z agencji Zubrzycki użyli gazu, do czego nie mieli uprawnień, to powinni ponieść karę. Użycie siły przez ochroniarzy w KDT przypomina wydarzenia z 2002 roku z Fabryki Kabli Ożarów. Tam także duża firma ochroniarska – Impel Security została wynajęta do rozbicia protestu. I na koniec pytanie o sam "Brzask". Możemy powiedzieć, że jest to organ prasowy KPP? Jakie macie grono czytelników? "Brzask" jest gazetą KPP i propaguje jej linię polityczną. Zamieszczamy także kontrowersyjne materiały dla sprowokowania dyskusji, na przykład nad przyszłością lewicy czy sytuacją międzynarodową. "Brzask" dociera obecnie do niewielkiej grupy czytelników. Mamy jednak grono stałych prenumeratorów i współpracowników. Oprócz kolportażu gazety w wersji papierowej, rozsyłamy również wersję elektroniczną, powszechnie dostępną na stronie internetowej KPP. Staramy się o uatrakcyjnienie w przyszłości formuły gazety, tak aby miała ona szansę na dotarcie do nowych czytelników. |
blogi - ostatnie wpisy
- Krzysztof Wójcicki: Krajobraz po bitwie z perspektywy komunisty Pod Czerwonym Sztandarem
- Tony Cliff: Dlaczego potrzebujemy partii rewolucyjnej? Pod Czerwonym Sztandarem
- Krajobraz po bitwie Zapatrzony w lewo
- Nowy rok, stare problemy Drugi koniec kija
- Elżbieta Drabkina - Na przełomie zimy [ Fragment 1 ] Pod Czerwonym Sztandarem
co? gdzie? kiedy?
Warszawa: Konfederacja Pracy - zakładamy międzyzakładową organizację środowiskową!
Centrum Społeczne MS w Warszawie, Hoża 5/7 lok. 81 (po lewej)
Letni numer miesięcznika "Pracownicza Demokracja"
Łódź: Bezpłatne zajęcia z angielskiego dla dzieci w wakacje
Łódzkie Centrum Społeczne MS, ul. Rewolucji 1905r. 46 (wejście w podwórzu)
od 20 lipca do odwołania
Kwartalnik anarchistyczny INNY ŚWIAT nr 32 już dostępny
http://www.bractwotrojka.pl
Warszawska Biblioteka Społeczna
ul. Górskiego 3 lok 59 (kl. VI), Warszawa
w każdą środę w godz. 17.00-19.00
Dyżur prawny Polskiej Unii Lokatorów
Warszawa, ul. Górskiego 3, lokal 59 (klatka 6)
w każdą środę w godz. 17.00-19.00
Bezpłatny kurs języka niemieckiego dla bezrobotnych
Szczecin
Warszawa: Bezpłatne porady prawne dla pracowników
Warszawa, Aleja Wyzwolenia 18, lokal 33 (siedziba WZZ "Sierpień 80")
w każdą środę, godz. 17.00-20.00
3 września:
1859 - Urodził się Jean Jaurès, francuski działacz socjalistyczny, historyk i filozof. Założyciel "l'Humanite. Przeciwnik I wojny światowej. Zamordowany przez nacjonalistę.
1936 - Hiszpania: Oddziały Franco dotarły na odległość 100 km od republikańskiego Madrytu.
1940 - Urodził się Eduardo Galeano, urugwajski dziennikarz i pisarz o postępowych poglądach.
2008 - Zmarła Francoise Demulder, francuska fotoreporterka wojenna i pierwsza kobieta, która wygrała prestiżowy konkurs World Press Photo.









Z Krzysztofem Szwejem, redaktorem naczelnym "Brzasku", pisma Komunistycznej Partii Polski rozmawia Przemysław Prekiel.



