Ospina: Nikaragua. Cztery życia sandinizmu

[2009-09-06 09:21:54]

Gdy słowo rewolucja na nowo pojawia się w Ameryce Łacińskiej, Managua obchodzi trzydziestą rocznicę obalenia dyktatury Anastasio Somozy. Sandinowski Front Wyzwolenia Narodowego, który zwyciężył z bronią w ręku w 1979 r. i przejął władzę, padł następnie ofiarą agresji amerykańskiej, pod jej naporem przegrał wybory i oddał władzę w 1990 r., a w końcu, po długotrwałej kuracji polegającej na pozostawaniu w opozycji, odzyskał demokratycznie władzę w 2006 r. Choć ciągle ucieleśnia lewicę, "pragmatyzm", którym nieraz się powoduje, nieco gmatwa jego wizerunek.

"Nie poddam się. Czekam tu na was. Chcę wolnej ojczyzny albo śmierci". Tak pisał Augusto César Sandino odpowiadając na list dowódcy wojsk amerykańskich w Nikaragui, który groził, że będzie ścigał go bezlitośnie, dopóki nie złoży broni. Nikaragua przeżywała kolejny najazd Stanów Zjednoczonych. Do pierwszego doszło w latach 1854-1856. Wielka Brytania również starała się przejąć kontrolę nad wybrzeżem atlantyckim tego środkowoamerykańskiego kraju. Oba mocarstwa uważały, że ma on strategiczne znaczenie dla budowy przyszłego kanału łączącego Atlantyk z Pacyfikiem. W końcu ujrzał on światło dzienne w 1914 r., ale nie w Nikaragui, lecz w Panamie.

Pod pretekstem pomocy, która wyeliminuje napięcia polityczne i wojskowe między liberałami a konserwatystami, we wrześniu 1909 r. sekretarz stanu Philander C. Knox posłał do Nikaragui wojsko, które opuściło kraj dopiero w 1925 r. W rok później znów wylądowała amerykańska piechota morska w sile 5 tysięcy żołnierzy. Pozostała do 1933 r. Tym razem powodem była rzekoma obecność w kraju "meksykańskich agentów bolszewickich", którzy chcieli zawładnąć krajem.

Jednym z tych "agentów" był Sandino. Choć mówił, że jest liberałem, w 1927 r. chwycił za broń, aby walczyć nie tylko z okupantem określanym przezeń mianem "imperialistycznego najeźdźcy" lub "bandą kokainomanów", ale również z pogodzoną teraz elitą liberalno-konserwatywną, którą określał jako ciemiężycielską, eksploatatorską, rasistowską i gotową wyprzedać ojczyznę. "Sandino", mówi socjolog Orlando Núñez, "przejął idee i czerwono-czarny sztandar od anarchosyndykalistów meksykańskich, a klasową analizę społeczeństwa od Salwadorczyka Farabundo Martí[1]. W swoich pismach wskazywał na konieczność integracji Ameryki Łacińskiej, o której marzył Simón Bolívar, ale również włączenia Indian do walk politycznych, przy czym, aby stawić czoło imperializmowi amerykańskiemu, nie wykluczał sojuszu z nacjonalistycznymi przedsiębiorcami".

Wojska okupacyjne, nękane przez stosunkowo niewielki ruch partyzancki, którym dowodził "generał wolnych ludzi" Sandino, wycofały się w 1933 r., bo w Stanach Zjednoczonych, które właśnie pogrążały się w Wielkim Kryzysie, uznano, że okupacja Nikaragui jest zbyt kosztowna. Pozostawiły po sobie Gwardię Narodową dowodzoną przez wychowanka amerykańskich akademii wojskowych, Anastasio Somozę. 21 lutego 1934 r. Sandino, który zgodził się na rokowania z rządem nikaraguańskim, został zamordowany po wyjściu z przyjęcia wydanego przez prezydenta Juana Bautistę Sacasę. W kilka lat później Somoza przyznał, że rozkaz zamordowania go wydał mu ambasador USA Arthur Bliss Lane[2].

Pod kuratelą Waszyngtonu zainstalowała się dynastyczna dyktatura Somozów – Anastasio (1936-1956), Luisa (1956-1963, zabity przez patriotę), Anastasio juniora (1967-1979) – i trwała ponad cztery dziesięciolecia. Jednak walka stoczona przez Sandino i jego partyzantów nie poszła na marne. W 1961 r. Carlos Fonseca, Tomás Borge, Silvio Mayorga i inni inteligenci, natchnieni zwycięstwem rewolucji kubańskiej i ideałami Sandino, utworzyli wraz z Santosem Lopezem, byłym pułkownikiem partyzantki sandinowskiej, Sandinowski Front Wyzwolenia Narodowego (FSLN). Przez wiele lat próbował on wzniecić wojnę partyzancką, ale ponosił porażki, głównie z powodu braku doświadczenia w kontaktach z ludnością wiejską. Jednak nadużycia rodziny Somozów, całkowicie uległej wobec interesów amerykańskich, i koncentracja władzy nie tylko politycznej, ale również ekonomicznej w jej rękach spowodowały zmianę sytuacji, a nawet wywołała niezadowolenie części burżuazji.

Uznała ona, że sojusz z FSLN pozwoli pozbyć się dyktatora i odzyskać przestrzeń polityczną, której jej odmawiano. Z kolei FSLN uznał, że zbliżenie z nią pozwoli mu szybciej osiągnąć cele, które sobie stawiał. Decydujące znaczenie miało połączenie się z chrześcijańskimi adeptami teologii wyzwolenia – Kościołem ubogich. Gdy w 1978 r. wzmagały się represje, spektakularne akcje wojskowe FSLN i powstania ludowe wywołały na świecie falę poparcia dla rewolucjonistów. Nawet administracja Jamesa Cartera (1977-1981) nie mogła już wspierać Somozy. 19 lipca 1979 r. przewlekłe powstanie zbrojne zakończyło się zwycięstwem sandinistów.

Rewolucja sandinowska wywołała zawieruchę międzynarodową, toteż rządy, zwłaszcza socjaldemokratyczne w Europie, nie mogły być wobec niej obojętne. Obecność młodych ludzi wywodzących się z wielkiej burżuazji w najwyższych instancjach państwowych gwarantowała, że nowy system polityczny ukształtuje się po ich myśli. Natomiast w samej Nikaragui społeczeństwu o wiele bardziej przypadli do gustu rewolucjoniści wywodzący się ze środowisk ludowych i antykapitalistycznych. Carlos Fonseca, syn i imiennik założyciela FSLN, który zginął w górach trzy lata przed zwycięstwem, wspomina: "Rewolucja, powodując wielkie wrzenie społeczne i motywując do czynu, wycisnęła piętno na życiu niemal wszystkich dorastających wówczas Nikaraguańczyków. Można było pozwolić sobie na optymizm i marzyć".

W ciągu niespełna dziesięciu lat, za prezydentury młodego sandinisty Daniela Ortegi, narodowa krucjata przeciwko analfabetyzmowi spowodowała jego spadek z 54 do 12 % Niższe warstwy społeczne mogły wreszcie posyłać dzieci na wyższe studia. Ochrona zdrowia przestała być przywilejem mniejszości. Chłopi skorzystali na reformie rolnej. Nacjonalizacja zasobów strategicznych, zachęty do tworzenia związków zawodowych i do organizowania się drobnych i średnich producentów w spółdzielniach… to wszystko, zdaniem Nuñeza, było "procesem sprawiedliwości społecznej i bezpośredniej organizacji ludu, który nie miał precedensu w dziejach Nikaragui ani – z wyjątkiem Kuby – Ameryki Łacińskiej".

Aby jednak wdrożyć te wszystkie reformy, trzeba było przebudować system polityczny i ekonomiczny… W łonie przymierza sprawującego władzę szybko rozgorzały waśnie. Środowisko burżuazyjne, które sprzymierzyło się z FSLN, chciało obalić dyktaturę, ale pod żadnym pozorem nie chciało zmieniać struktur państwa i gospodarki. Przeliczyło się mniemając, że utemperuje rewolucjonistów. Z kolei rewolucjoniści upatrywali w swoich burżuazyjnych sprzymierzeńcach czynnik legitymujący nowy rząd w oczach rządów zagranicznych, a więc pozwalający uniknąć ostracyzmu i agresji. "Rewolucja", mówi Núñez, "miała udowodnić, że jest demokratyczna i katolicka, czyli nie zagraża interesom Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej".

Rewolucjoniści też się przeliczyli. Jeśli jeszcze za prezydentury Cartera Stany Zjednoczone pomagały już byłym wojskowym z somozistowskiej Gwardii Narodowej tworzyć oddziały kontrrewolucyjne, to teraz Ronald Reagan, który w styczniu 1981 r. został prezydentem, oświadczył nawet, że Nikaragua to "problem amerykańskiego bezpieczeństwa narodowego numer jeden..." Wcześniej, w kwietniu 1980 r., prawie wszyscy członkowie oligarchii antysomozistowskiej opuścili rząd. Teraz sprzymierzyła się ona z byłą somozistowską elitą wojskową zgrupowaną w krajach ościennych i poparła plany destabilizacyjne Waszyngtonu. W Hondurasie, Salwadorze i Kostaryce amerykańscy i kubańsko-amerykańscy[3] wojskowi i najemnicy szkolili już wojska kontrrewolucyjne – tzw. kontrę. Ze stref przygranicznych tych krajów dokonywała ona morderczych wypadów w głąb Nikaragui. "Moje pokolenie zmuszono do prowadzenia wojny", opowiada Fonseca. "Miałem zaledwie piętnaście lat, gdy – podobnie jak tysiące Nikaraguańczyków – z winy Stanów Zjednoczonych i rodzimej oligarchii musiałem iść na wojnę".

"Ateiści", "podżegacze wojenni", "komuniści", "reżim totalitarny eksportujacy rewolucję", "narkoprzemytnicy"... Bolą nie tylko kule. Rozpętano oszczerczą kampanię międzynarodową, której pożywkę stanowiły dziennik "La Prensa" i inne opozycyjne media krajowe, choć, rzecz jasna, antysandinowska propaganda głosiła, że w Nikaragui nie ma wolności słowa.

Gospodarka wojenna pociągała za sobą niedobory żywności i opóźnienia w realizacji programów rozwoju społecznego, a część społeczeństwa żyła w niedostatku. Sandiniści też ponoszą część odpowiedzialności za umocnienie się kontry, bo wskutek ich polityki na stronę kontrrewolucji przeszła część chłopów. Źle znosiła przyznawanie pierwszeństwa państwowym gospodarstwom rolnym, popieranie przez państwo spółdzielczości postrzeganej jako nielojalna konkurencja, presję cen administrowanych. Ponieważ zagrożenie się utrzymywało, we wrześniu 1983 r. doszła do tego obowiązkowa służba wojskowa. Jacinto Suárez, były bojownik sandinowski, a obecnie poseł z ramienia FSLN do Parlamentu Środkowoamerykańskiego, przyznaje: "Na przykład nie potrafiliśmy właściwie zarządzać stosunkami ze wsią i gdy dziś rozmawiamy z byłymi przywódcami kontry, okazuje się, że popełniliśmy wielkie błędy. Były ataki na środowiska chłopskie i indiańskie[4], a niektórzy z nas uważali, że mając broń w ręku ma się prawo narzucać swoją wolę".

Mimo spustoszeń, które spowodowała kontrrewolucja – pod koniec konfliktu doliczono się 29 tys. zabitych – poniosła ona fiasko pod względem wojskowym. Nie zdołała rozszerzyć się poza ograniczoną strefę wiejską, zwaną "korytarzem kontry". W 1984 r. sandiniści zdecydowanie wygrali wybory prezydenckie i parlamentarne, a Waszyngton, który trzymał Nikaraguę pod kroplówką, pogrążył się w skandalach. W 1986 r. wybuchła afera znana jako Irangate: ujawniono, że Stany Zjednoczone w najlepsze handlują bronią ze swoim zaprzysięgłym wrogiem – chomejnistowskim Iranem – i że Centralna Agencja Wywiadowcza zinstytucjonalizowała przemyt kokainy z Kolumbii, aby mieć środki na finansowanie kontry. W 1987 r. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze skazał Stany Zjednoczone za zaminowanie portów nikaraguańskich. Społeczeństwo nikaraguańskie było już jednak gospodarczo, fizycznie i psychicznie wyczerpane. Nadszedł czas rokowań sandinistów z kontrą, a następnie odbyły się nowe wybory.

25 lutego 1990 r. Violeta Chamorro, kandydatka Waszyngtonu i sił antysandinowskich skupionych z tej okazji w Opozycyjnej Unii Narodowej (UNO), wygrała wybory. Podczas kampanii wyborczej sandiniści mieli jeszcze w sondażach poparcie 53% wyborców. Jednak, zdaniem Suareza, sprawy przybrały inny obrót z powodu niespodziewanego wydarzenia i fatalnej reakcji sandinistów na to wydarzenie. "Dzięki rokowaniom z kontrą intensywność wojny zmalała i w rezultacie spadła liczba ofiar śmiertelnych. Wreszcie widać było koniec tunelu. Gdy jednak wojska amerykańskie najechały Panamę[5], ambasadę USA w Managui otoczono czołgami. Na znak solidarności z Panamą uzbrojeni sandiniści wyszli na ulice. W dwa dni później przeprowadzono sondaż opinii publicznej. Spadliśmy do 34% Było za późno, aby odwrócić tendencję: ludzie przestraszyli się, że wraca wojna".

Sandiniści, pozostając jeszcze przy władzy przez kilka tygodni, podpisali z Chamorro protokół przekazania władzy. Mimo sprzeciwu Stanów Zjednoczonych, nowy rząd zgodził się, aby zachowali dowodzenie siłami zbrojnymi, policją i służbami specjalnymi, lecz te ostatnio stopniowo zlikwidowano. Lenín Serna, ówczesny inspektor sił zbrojnych, twierdzi, że tego zadania podjęli się Europejczycy za pośrednictwem swoich misji wojskowych, w ramach "procesu pokojowego". Ówczesny socjalistyczny premier Hiszpanii, Felipe González, "odegrał rolę, której gringos nie mogli podjąć się bezpośrednio", zapewnia Serna. "Tak oto, w końcu nasze służby wywiadowcze znalazły się niemal całkowicie w rękach Stanów Zjednoczonych". Sandiniści, zachowując jednak kontrolę nad armią i policją, nie dopuścili, aby stały się one narzędziem represji. W rezultacie ostatni wyższy oficer z sandinowską przeszłością partyzancką przejdzie w stan spoczynku w 2010 r.

Po rozwiązaniu kontry jej członkowie z większymi czy mniejszymi trudnościami powrócili na łono społeczeństwa. Nowe rządy i oligarchia zaczęły kwestionować porozumienia i pozbawiać Nikaraguańczyków zdobyczy rewolucji. Ci wszyscy z dawnej kontry, którzy nie należeli do "małej, ekskluzywnej grupy" na wysokich stanowiskach, szybko zdali sobie sprawę z realiów. Israel Galeano, jeden z byłych dowódców kontry, konstatuje: "Oligarchia przegoniła Somozę z waszą, sandiniści, pomocą. Was przegoniła z naszą pomocą. Nikt z nas na tym nie zyskał – ani wy, ani my, kontra. Wygrała oligarchia".[6]

Elena Aguilera, była bojowniczka sandinowska, która współpracuje z podstołeczną Szkołą Robotniczo-Chłopską im. Francisco Morazana, wyjaśnia, jak okradziono państwo i oszukano chłopów, którzy skorzystali na milionie hektarów ziemi rozdzielonej wśród nich w latach 80. "Najpierw powiedziano im, że byli właściciele ziemscy zażądają zwrotu ziemi, ale rząd wypłaci im odszkodowania. Tak też uczynił i to były sowite odszkodowania. Mimo to byli właściciele poskarżyli się, że skradziono im majątki. Procesy ciągnęły bez końca. Ani rolnicy indywidualni, ani spółdzielcy nie mieli pieniędzy, aby się bronić. Zjawili się więc doradcy, którzy doradzili odprzedać ziemię powodom, to znaczy tym, którym rząd wypłacił już odszkodowania. Niby przypadkiem, ci ostatni mieli bliskie powiązania rodzinne lub towarzyskie z wysoko postawionymi osobistościami w rządzie..."

Chamorro przestawiła Nikaraguę na godzinę neoliberalizmu. Skorzystały na tym firmy ponadnarodowe – szczególnie amerykańskie, ale również europejskie i azjatyckie. Oligarchia finansowa zajęła się trwonieniem dóbr państwowych i spekulacją. "W ciągu niewielu lat", opowiada Núñez, "niemal zupełnie zlikwidowała już i tak słabą i nieskonsolidowaną burżuazję narodową oraz zdławiła drobnych i średnich producentów na wsi i w mieście. Pogrążyła Nikaraguę w najgorszym kryzysie gospodarczym, społecznym i finansowym w dziejach tego kraju". Od 1990 r. trzej prezydenci – Violeta Chamorro, Arnoldo Alemán i Enrique Bolaños – unicestwili praktycznie to wszystko, co stworzyła rewolucja sandinowska. Płace zmalały o dwie trzecie, bezrobocie i niepełne zatrudnienie sięgało 45%, a wielu Nikaraguańczyków żyło w nędzy.

Nic nie było w stanie zahamować tego bolesnego regresu. "Rewolucja nie trwała dość długo, by można było stworzyć nowy system", analizuje sytuację Fonseca. "Spowodowały to realia polityczne i gospodarcze oraz wydana nam wojna. Nie doszło do instytucjonalizacji uczestnictwa ludu w sprawowaniu władzy. Gdyby do tego doszło, neoliberalizm nie zdemontowałby z taką łatwością zdobyczy społecznych".

Spustoszenia spowodowane przez neoliberalizm były tym większe, że opór społeczny osłabiały gwałtowne walki frakcyjne rozdzierające sandinistów.

W 1994 r. na kongresie FSLN starły się dwie tendencje. Według Fonseki, "jedni głosili konieczność rezygnacji z antyimperializmu, socjalizmu i awangardowego charakteru partii. Inni, pod wodzą Daniela Ortegi, uważali, że trzeba przystosować program do nowej sytuacji, nie odchodząc od zasad ideologicznych sandinizmu". Ci ostatni uzyskali dwanaście spośród piętnastu miejsc w kierownictwie. Większość przywódców sandinowskich, ogromna większość byłych ministrów sandinowskich i duża część posłów sandinowskich, oskarżając ich zwolenników o "autorytaryzm", opuściła FSLN i utworzyła Sandinowski Ruch Odnowy (MRS)[7].

Jednak to FSLN powrócił do władzy. 5 listopada 2006 r. Ortega wygrał wybory, uzyskując 38% głosów. Osiagnął to zawierając serię porozumień politycznych, które sprowokowały liczne znaki zapytania, głosy krytyczne i żywe reakcje zarówno w kraju, jak i wśród wielu sympatyków i przyjaciół sandinizmu na świecie.

W przeszłości, będąc w opozycji, sandiniści sprzymierzyli się z konserwatystami, aby osądzić za korupcję i wtrącić do więzienia byłego liberalnego prezydenta Arnoldo Alemana. Tym razem zaproponowali skazanemu na karę 20 lat więzienia Alemanowi, że jeśli dojdą do władzy, wypuszczą go z więzienia i umieszczą w areszcie domowym w zamian za "neutralność" jego stronnictwa – Konstytucjonalistycznej Partii Liberalnej (PLC) – w wyborach. Wywołali również zdumienie podpisując pakty o "nieagresji" z kimś, kto w latach 80. był jednym z ich najzacieklejszych wrogów – kardynałem Miguelem Obando y Bravo[8]. Jest ono korzystne dla Kościoła katolickiego, który boryka się z ekspansją religii ewangelickich, toteż podjął on grę z sandinistami.

"Prowadzono odważną i korzystną politykę aliansów z partiami oligarchii", komentuje Edén Pastora, legendarny komendant "Zero"[9]. "Jednego dnia z jednymi, nazajutrz z innymi. Postępując w ten sposób i się nie sprzedając, dzieliło się te partie i je osłabiało. Na początku trudno mi było pogodzić się z tym, ale rozumiałem, o co chodzi. Jeśli takie pakty prowadzą nas do władzy, jeśli znów pozwalają nam realizować programy socjalne, należy je błogosławić". Ze swojej strony Serna dodaje: "Sojusze, które zawarliśmy, gdy nie rządziliśmy, były manewrami. Znamy się na taktyce i strategii. Byliśmy partyzantami, wojskowymi, politykami!" Mimo to dla wielu ten pragmatyzm jest trudny do strawienia.

Daniel Ortega objął urząd prezydenta 10 stycznia 2007 r. 9 listopada 2008 r. FSLN wygrał wybory samorządowe w 105 gminach spośród 146. Jakby nie było, ochrona zdrowia i edukacja z powrotem są bezpłatne. Tysiące dzieci powróciły do szkoły. Realizuje się plan "Zero Głodu" – w placówkach oświatowych uczniowie korzystają codziennie z miliona bezpłatnych posiłków.

Aby zapewnić suwerenność i bezpieczeństwo w dziedzinie żywności, drobnych i średnich producentów nadziela się ziemią i udziela się im bardzo nisko oprocentowanych pożyczek. Z takiego projektu, administrowanego przez kobiety, które zorganizowały się w spółdzielnie, korzysta około 100 tysięcy rodzin chłopskich. "Kobiety są bardziej wytrwałe i to one niemal zawsze troszczą się o przetrwanie rodziny", zauważa Aguilar. "Tym bardziej dzieje się tak obecnie, gdy mężczyźni muszą wyjeżdżać [często za granicę] w poszukiwaniu pracy".[10] Kobiety te szkoli się i daje im się krowy, świnie, ziarna. Spłacają 20%, a resztę muszą skapitalizować, aby mogły uzyskać samodzielność gospodarczą i wytwarzać żywność.

Plan "Zero Lichwy" finansuje (przy stopie procentowej wynoszącej 5 % w kraju, w którym na ogół wynosi ona 25%) działalność gospodarczą części spośród 45% Nikaraguańczyków pracujących na własny rachunek. O ile banki uważają, że oznacza to wypowiedzenie im wojny, o tyle sklepy z obuwiem, meblami i odzieżą, które na tym korzystają, mogą oferować konsumentom produkty po przystępniejszych cenach. "Ambasada amerykańska i oligarchia są wściekłe nie tylko z powodu utraty przywództwa politycznego", stwierdza Núñez, "ale również z powodu zbliżenia, do którego doszło między licznymi przedsiębiorcami narodowymi a FSLN".

Resztę Nikaragua zawdzięcza dynamice regionalnej… W ramach Alternatywy Boliwariańskiej dla Narodów Naszej Ameryki (ALBA)[11] kraj ten wymienia fasolę, mięso czy jałówki na wenezuelską ropę naftową[12]. ALBA finansuje również w dużej mierze programy socjalne. Lekarze kubańscy, wyposażeni w nowoczesny sprzęt, który dostarczyła Wenezuela, bezpłatnie operują oczy tysięcy osób. Prowadzi się kampanię walki z analfabetyzmem opartą na również kubańskim programie "Yo sí puedo" (Tak, mogę).

"Dysponując niewielkimi zasobami i pomocą zaprzyjaźnionych krajów Ameryki Łacińskiej i Karaibów posuwamy się w dobrym tempie", stwierdza Aguilar. "Wydano nam jednak wojnę medialną. Wróży nam się tylko kłopoty! Niewątpliwie chce się uniemożliwić ponowne wygranie przez FSLN wyborów w 2012 r." W lutym 2008 r. do Managui przybył nowy ambasador Waszyngtonu, Robert Callahan. Jego obecność rozogniła rany. W latach 80. osobnik ten był attaché prasowym ambasady amerykańskiej w Hondurasie, w której za szefa miał osławionego Johna Dimitri Negroponte. W tym czasie CIA kierowała z Hondurasu najbardziej krwiożerczym skrzydłem kontry. Dziś Callahan, zaniepokojony postępami sandinistów, otwarcie popiera opozycję. Ingerencja ta sprawiła, że w lutym 2009 r. prezydent Ortega zagroził mu wydaleniem z kraju. Przedstawiciele elity i politycy antysandinowscy replikowali, że szef państwa "kąsa karmiącą dłoń".

Gen. Sandino pewnie przewraca się w grobie.

Przypisy:
1. Farabundo Martí, założyciel i przywódca Komunistycznej Partii Salwadoru, był towarzyszem broni i sekretarzem osobistym Sandino, ale wydalono go z partyzantki nikaraguańskiej, gdy Komintern, któremu nie udało się podporządkować sobie Sandino, rozpętał przeciwko niemu oszczerczą kampanię propagandową. Zgodnie z instrukcjami Kominternu, sam Martí oskarżył Sandino, że "zdradził międzynarodowy ruch antyimperialistyczny, stał się liberalnym caudillo drobnomieszczańskim i aspiruje do rządzenia Nikaraguą na modłę półfeudalną i półkolonialną". Martí został rozstrzelany po zgnieceniu powstania ludowego w Salwadorze w 1932 r. Podczas tłumienia tego powstania zabito ponad 20 tys. osób. Przed egzekucją Martí odwołał swoje oskarżenia pod adresem Sandino, którego uznał z jednego z największych patriotów latynoamerykańskich.
2. Patrz Z.M. Kowalewski, "Guerrilla latynoamerykańska: Szkice z dziejów rewolucyjnych walk partyzanckich w XX wieku", Wrocław, Ossolineum 1978. Arthur Bliss Lane był w latach 1945-1947 ambasadorem w Polsce; radykalny antykomunista, został odwołany na własną prośbę i odszedł z dyplomacji. Autor książki "Widziałem Polskę zdradzoną", Warszawa, Krąg 1984 i Fronda 2008.
3. Patrz H. Calvo Ospina, "L’équipe de choc de la CIA", "Le Monde Diplomatique", styczeń 2009 r.
4. Chodzi o konflikt władz sandinowskich z Indianami Miskito mieszkającymi na wybrzeżu atlantyckim.
5. 19 grudnia 1989 r. armia amerykańska rozpoczęła operację "Just Cause" – najechała Panamę, aby obalić rządy gen. Manuela Noriegi, narkoprzemytnika i... byłego współpracownika CIA w zwalczaniu lewicy latynoamerykańskiej, aresztować go i osądzić w Stanach Zjednoczonych. Operacja spowodowała kilka tysięcy ofiar śmiertelnych wśród ludności cywilnej.
6. Cyt. za O. Núñez, "La oligarquía en Nicaragua", Managua, CIPRES 2006.
7. Bez powodzenia – podczas wyborów w 1996 r. dysydenci uzyskali zaledwie 1% głosów, a w 2006 r. 7%
8. Elita nikaraguańska i Waszyngton natychmiast wywarli presję na Watykan, aby zastąpiono go na stanowisku arcybiskupa Managui. W przeddzień śmierci Jan Paweł II przyjął jego rezygnację.
9. Edén Pastora, kontrowersyjny i niestabilny polityk centrowy, w 1966 r. był jednym z założycieli Opozycyjnej Unii Narodowej (UNO), która skupiała wszystkie partie opozycji antysomozistowskiej, od konserwatywnych i liberalnych po komunistyczne, z wyjątkiem FSLN. Później wstąpił do FSLN. W sierpniu 1978 na czele oddziału partyzantów sandinowskich opanował Pałac Narodowy – siedzibę parlamentu i innych instytucji państwowych – biorąc wszystkich posłów i kilku członków rodziny Somozów za zakładników. Akcja zakończyła się uwolnieniem sandinowskich więźniów politycznych i stanowiła preludium przewlekłego powstania ludowego, które wybuchło we wrześniu tego samego roku. Po zwycięstwie rewolucji Pastora był wiceministrem obrony; sytuował się na prawym skrzydle FSLN. W 1982 r. przeszedł do kontry i wraz ze swoimi zwolennikami dołączył do frontu południowego, nad granicą z Kostaryką. Dowodzony przezeń Demokratyczny Sojusz Rewolucyjny (ARDE) zadarł z CIA, gdyż odmówił połączenia się z byłymi somozistami i posiał ziarno niezgody, co sparaliżowało front z korzyścią dla sandinistów. Pastora wycofał się z kontry w 1986 r. W wyborach prezydenckich w 2006 r. uzyskał 0,3% głosów, po czym poparł Ortegę.
10. Patrz. R. Bail, "Pour les Nicaraguayens, la survie s’apelle Costa Rica", "Le Monde Diplomatique", grudzień 2006 r.
11. Do ALBA, promowanej przez Hugo Chaveza, należą Wenezuela, Kuba, Honduras, Boliwia, Dominika, Saint Vincent i Grenadyny oraz Nikaragua.
12. W ramach tego porozumienia, które obejmuje 19 krajów, za ropę naftową dostarczaną przez Wenezuelę kraj należący do Petrocaribe płaci na bieżąco połowę należności, a resztę spłaca w ciągu 20 lat przy oprocentowaniu 1% Nieuregulowaną od razu połowę należności przeznacza na finansowanie programów socjalnych.

Hernando Calvo Ospina
tłumaczenie: Zbigniew Marcin Kowalewski


Autor jest dziennikarzem, napisał książki "Dissidents ou mercenaires? Des Etats-Unis à l'Europe pour briser Cuba" (2000), "Sur un air de Cuba" (2005) i "Colombie, derrière le rideau de fumée: Histoire du terrorisme d'Etat" (2008).

Kontrowersyjny prezydent

Nowy prezydent, którego Nikaraguańczycy nieformalnie nazywają Danielem – Daniel Ortega – ma już niewiele wspólnego z młodym komendantem partyzanckim, który po zwycięstwie rewolucji był jednym z sześciu członków Krajowego Kierownictwa FSLN, a w latach 1985-1990 prezydentem.

W latach agresji amerykańskiej w łonie FSLN zaprowadzono autorytarne stosunki. Uważano, że wszelka rozbieżność poglądów byłaby samobójcza dla rewolucji. Przegrane w 1990 r. wybory zmieniły sytuację, a raczej powinny były ją zmienić. Pojawił się postulat demokracji wewnątrzpartyjnej. Od dawna dojrzewał kryzys w stosunkach między "reformatorami" skupionymi wokół byłego wiceprezydenta Sergio Ramireza a "radykałami", którym przewodził Ortega. Kryzys wybuchł w maju 1994 r., na zjeździe nadzwyczajnym FSLN, i na tym zjeździe po prostu zakończył się wydaleniem tendencji Ramireza. Odtąd Ortega jest obiektem nieustannych oskarżeń ze strony swoich oponentów w łonie FSLN i byłych towarzyszy o "ambicje osobiste", "wodzostwo", "autorytaryzm" i "prywatyzację partii".

W marcu 1998 r. Zoilamérica Narváez, córka jego żony Rosario Murillo z pierwszego małżeństwa, oskarżyła go, że przez dziesięć lat – odkąd skończyła 11 lat – wykorzystywał ją seksualnie. Bulwersującą okolicznością było to, że te spóźnione rewelacje – miała ona wówczas 31 lat – pojawiły się tuż przed zjazdem FSLN i dolały oliwy do ognia nieustających walk frakcyjnych. Wielu uważa, że skandal wybuchł w tak dogodnej dla przeciwników Ortegi chwili, że trudno uznać to za zbieg okoliczności. Obrońcy i przeciwnicy Zoilameriki oraz przeciwnicy i obrońcy Ortegi zajmowali stanowiska w kierownictwie FSLN, o które toczyła się ostra rywalizacja. Ona sama w latach 1979-1990 była jedną z czołowych działaczek Związku Młodzieży Sandinowskiej (JS).

Uzasadnione oskarżenie? Manipulacja? Jak każdy, Ortega korzysta z zasady domniemania niewinności. Zresztą żona pospieszyła mu na odsiecz potępiając tych, którzy "córce urządzili pranie mózgu"[1] W zamian za usługi wyświadczone Arnoldo Alemanowi, za sprawą posłów z jego partii Ortegi nie pozbawiono immunitetu parlamentarnego, toteż nigdy nie stanął przed sądem i nie został uniewinniony.

Poza tym pakt zawarty pod koniec lat 90. przez Ortegę i Alemana pozwolił Ortedze uzyskać w Zgromadzeniu Narodowym liczbę głosów konieczną do zmiany ordynacji wyborczej. Zmiana ta polega na tym, że w pierwszej turze wystarczy uzyskać 35% głosów, aby zostać prezydentem, pod warunkiem co najmniej pięcioprocentowej przewagi nad głównym rywalem. 5 listopada 2006 r. Ortega uzyskał 38% głosów i prawie dziesięcioprocentową przewagę nad Eduardo Montealegre z Nikaraguańskiego Sojuszu Liberalnego (ALN). W czasopiśmie "Envío" wydawanym w Managui przez Uniwersytet Środkowoamerykański bez ogródek skrytykowano nowe reguły gry ustalone w tym pakcie. Zdaniem "Envío" chodziło o to, aby "zaprowadzić dwupartyjność w organach wyborczych i zmusić wyborców, aby wybierali między dwiema partiami", zgodnie z "filozofią: większości narzucają swoją wolę, mniejszości się nie respektuje"[2].

Aby przypodobać się Kościołowi katolickiemu, niemal w przeddzień wyborów posłowie sandinowscy dołączyli do posłów PLC i uchwalili ustawę zakazującą przerywania ciąży z powodów terapeutycznych, nawet u kobiet, które padły ofiarą gwałtu lub którym poród grozi śmiercią. W imię tego oportunizmu wyborczego lekarzowi, który przerwie ciążę, grozi kara od 4 do 8 lat więzienia.

Przypisy:
1. Patrz M. Lemoine, "Amérique centrale: Les naufragés d'Esquipulas", Nantes, L’Atalante 2002.
2. Equipo Nitlápan-Envío, "Después del pacto: la suerte está echada", "Envío", styczeń 2000 r.

Maurice Lemoine



Kalendarium

- 19 lipca 1979 r.: Pod ciosami masowego powstania zbrojnego, strajku powszechnego i ofensywy oddziałów partyzanckich FSLN pada dyktatura gen. Somozy.
- 1981: Początek działań wojennych kontry.
- 4 listopada 1984 r.: Pierwsze pluralistyczne wybory. FSLN wygrywa je uzyskując 66% głosów. Daniel Ortega zostaje wybrany na prezydenta.
- 25 lutego 1990 r.: Wybory wygrywa UNO, koalicja wszystkich antysandinowskich partii opozycyjnych, od konserwatywnych i liberalnych po komunistyczne (!), kierowana przez Violetę Chamorro, uzyskując 55% głosów. Koalicja ta składa się z tych samych partii, które w 1966 r. po raz pierwszy zawiązały UNO jako zjednoczoną opozycję, ale wówczas antysomozistowską. Faktycznie kończy się wojna domowa.
- 3 marca 1991 r.: Nowy plan ekonomiczny, dewaluacja, wprowadzenie nowej waluty (złotej kordoby) i programu prywatyzacji.
- Styczeń 1993 r.: Umiarkowane skrzydło UNO tworzy z posłami sandinowskimi nową większość parlamentarną.
- Kwiecień 1994 r.: Pierwsze porozumienia z Międzynarodowym Funduszem Walutowym i Bankiem Światowym, uzależniające przyznanie środków finansowych od polityki surowego dostosowania strukturalnego.
- 20 października 1996 r.: Wybory prezydenckie. Zwycięstwo Arnoldo Alemana, kandydata PLC (prawicy neoliberalnej), który uzyskuje 51% głosów, a Ortega 38%.
- Kwiecień 2000 r.: Alemán i Ortega podpisują "pakt FSLN-PLC" gwarantujący podział władzy między partią prezydencką a opozycją sandinowską. Zmiana ordynacji wyborczej.
- Listopad 2001 r.: Enrique Bolaños (PLC) wygrywa z Ortegą wybory prezydenckie. Alemán pozostawia po sobie katastrofalną sytuację gospodarczą.
- Grudzień 2002 r.: Skazanie Alemana na karę 20 lat więzienia za korupcję.
- Styczeń 2004 r.: Bank Światowy anuluje 80% zadłużenia Nikaragui.
- 5 listopada 2006 r.: Zwycięstwo Ortegi w pierwszej turze wyborów prezydenckich (38% głosów) nad kandydatem ALN Eduardo Montealegre (28%).
- 16 listopada 2006 r: Uchwalenie ustawy zakazującej przerywania ciąży. Podpisana przez ustępującego prezydenta Bolañosa, cieszy się ona poparciem Ortegi.
- Styczeń 2007 r.: Nikaragua dołącza do Wenezueli, Kuby i Boliwii, które tworzą ALBA (założoną w 2004 r.).
- 9 listopada 2008 r.: Wybory samorządowe. FSLN wygrywa w 105 ze 146 gmin. Kilku rannych w starciach zwolenników rządu ze zwolennikami opozycji konserwatywnej.
- 16 stycznia 2009 r.: Sąd Najwyższy orzeka zwolnienie Alemana z więzienia.
- 17 kwietnia 2009 r.: Bank ALBA przyznaje Nikaragui 50 milionów dolarów, aby mogła sprostać skutkom bojkotu ze strony Stanów Zjednoczonych oraz sfinansować projekty rozwoju rolnictwa i walki z analfabetyzmem.

Teksty pochodzą z miesięcznika "Le Monde Diplomatique - edycja polska".

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

DLACZEGO POLACY SIĘ NIENAWIDZĄ?
premiera 22 listopada (środa)
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Najnowszy numer "Dalej! pismo socjalistyczne"
www.dalej.org
wiosna-lato 2017
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam
LeftRadio - Lewicowe radio
Internet
-
Szukam" Metody interpretacji historii Argentyny" N.Morano

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

17 stycznia:

1814 - W Nemours urodził się Ludwik Mierosławski, polski generał, działacz polityczny, członek Centralizacji Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, uczestnik powstania listopadowego, jeden z dyktatorów powstania styczniowego.

1840 - Urodził się Stefan Bobrowski, polski działacz niepodległościowy, członek lewicy "czerwonych", powstaniec styczniowy, członek Komitetu Centralnego Narodowego i Tymczasowego Rządu Narodowego.

1919 - Wybuch strajku 30 tys. śląskich górników; postulaty płacowe oraz żądanie odwołania oddziałów Grenzschutzu z terenu Górnego Śląska.

1943 - Zamachy Gwardii Ludowej na kina dla Niemców w Warszawie.

1961 - Zamordowano Patrice'a Lumumbę, pierwszego premiera Demokratycznej Republiki Konga.

1966 - Koło Palomares w Hiszpanii doszło do zderzenia dwóch amerykańskich samolotów wojskowych. W wyniku kolizji z bombowca B-52 wypadły 4 bomby wodorowe.

2011 - Rozpoczęły się antyrządowe protesty w Omanie.


 
Lewica.pl na Facebooku