Sylwia Góra: Feminizm w dobie neoliberalizmu

[2015-04-26 16:49:06]

Kiedyś zamiast słowa „feministka” używało się jego mniej pejoratywnych synonimów – „sufrażystka”, „emancypantka”. Kiedy jednak i jak to się stało, że feminizm w wielu środowiskach nabierać zaczął znaczeń jednoznacznie negatywnych? Czemu feministka przywodzi na myśl kobietę nienawidzącą mężczyzn, wyrzucającą przez okno szpilki i biustonosze? Czy na taki odbiór zapracowały sobie same feministki, czy też środowisko wypaczyło to, o co tak naprawdę walczą, o czym mówią i czego pragną kobiety, które podpisują się pod nurtem dzisiejszego feminizmu? Na te i wiele innych pytań próbuje odpowiedzieć Nancy Fraser – amerykańska teoretyczka feminizmu w swojej książce Drogi feminizmu. Od kapitalizmu państwowego do neoliberalnego kryzysu i robi to w sposób niezwykle mądry i wyważony.

Książka podzielona jest na trzy większe rozdziały, które Fraser zgrabnie nazywa „dramatem w trzech aktach”. W pierwszym z nich autorka przygląda się teorii krytycznej na przykładzie pism i filozofii Jürgena Habermasa, kulturze politycznej, państwu opiekuńczemu oraz modelom rodziny w dobie kapitalizmu. Rozdział drugi poświęcony został przede wszystkim dyskusji z teoriami Judith Butler, której książka Uwikłani w płeć obruszyła i zrewolucjonizowała środowiska naukowe i polityczne jeszcze w latach 90. XX wieku. Choć trzeba wspomnieć, że reperkusje tez ukutych przez Butler, na naszym polskim podwórku największą popularność zyskały w przeciągu ostatnich dwóch lat. Chodzi oczywiście o słynny już spór o teorię gender. W trzecim rozdziale pojawia się pytanie o szanse czy raczej odrodzenie, jak pisze Fraser, feminizmu w epoce neoliberalnej. Jaki jest wzajemny wpływ feminizmu i kapitalizmu, jak ma się do kobiecego nurtu globalizacja, urynkowienie czy osłona socjalna? Ta ostatnia ma być jedną ze stron sojuszu, który powinien się nawiązać w wyniku triumfu neoliberalizmu.

Fraser wiele miejsca poświęca uwrażliwieniu się feminizmu na różne konteksty (zwłaszcza historyczny), w jakim przyszło nam obecnie działać. Odpowiedzią na potrzeby współczesnej kobiety powinno być połączenie sił z innymi ruchami emancypacyjnymi i odrzucenie „perspektywy z jedną zmienną, uwzględniającą jedynie gender”. W praktyce jest to postrzeganie na poziomie „normatywno-filozoficznym” wizji sprawiedliwości jako „równości partycypacji”. Wizja ta zaprojektowana jest w taki sposób, aby „identyfikowała dwa odrębne rodzaje przeszkód (ekonomiczne i kulturowe), które nie pozwalają niektórym osobom uczestniczyć na równi z innymi w interakcji społecznej, zasada równości partycypacyjnej przekracza oba wymiary (nie)sprawiedliwości – (błędną) dystrybucję i (nie) uznanie – i umożliwia ujęcie ich we wspólnej ramie pojęciowej”. Kolejnym krokiem powinno być zastąpienie tożsamościowego „modelu społeczno-teoretycznego” – „modelem statusowym”. Unikniemy w ten sposób, według Fraser, urzeczowienia podmiotu.

Autorka w swojej książce sięga nie tylko po teorie i pisma kobiece, lecz także – może przede wszystkim – po te pisane przez mężczyzn, by odczytać je na nowo i posłużyć się nimi w celu ukucia własnych przemyśleń. Na uwagę zasługuje zwłaszcza ostatni, najbardziej twórczy rozdział pracy zatytułowany Feminizm odrodzony? Wobec kryzysu kapitalizmu w epoce neoliberalnej. Fraser buduje szerokie tło dla swoich rozważań – zauważa najważniejsze w ostatnich dekadach zjawiska m.in. globalizację, rozprzestrzeniającą się epidemię AIDS, międzynarodowy terroryzm, globalne ocieplenie czy supermocarstwowy unilateralizm. Kryzys feminizmu umieszcza na tle tych procesów i szuka spojrzenia szerszego niż tylko przez pryzmat kolejno następujących po sobie fal ruchów kobiecych.

Książka Fraser w pierwszych dwóch częściach jest doskonałym przypomnieniem tego, co już wiemy, lecz i tu akcenty zostają rozłożone inaczej niż jesteśmy do tego przyzwyczajeni (chociażby przez Butler), zaś ostatni, „trzeci akt” to pytanie skierowane do wszystkich kobiet feministek: co dalej? Autorka odpowiada na nie po swojemu, ale zmusza też całe środowisko feministyczne do zastanowienia się, jaka będzie jego odpowiedź.

Nancy Fraser, Drogi feminizmu. Od kapitalizmu państwowego do neoliberalnego kryzysu, tłum. Agnieszka Weseli, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2014, s. 336.


Recenzja ukazała się na portalu literatki.com.

Sylwia Góra


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Debata - Czy możemy pracować krócej?
Piaseczno, "Odjazd", ul. Sienkiewicza 14
28 czerwca (czwartek), godz. 19.30
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam
LeftRadio - Lewicowe radio
Internet
-
Szukam" Metody interpretacji historii Argentyny" N.Morano

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

23 czerwca:

1818 - W Krakowie odbył się uroczysty pogrzeb Tadeusza Kościuszki, przywódcy Insurekcji.

1937 - Decyzją Sztabu Generalnego Hiszpańskiej Armii Ludowej utworzono 150 Brygadę Międzynarodową im. Jarosława Dąbrowskiego, przekształconą następnie w XIII Brygadę Międzynarodową.

1944 - 5 Brygada AK Z. Szendzielarza "Łupaszki" zabiła w zamieszkanej gł. przez Litwinów wsi Dubinki 27 cywilów, w tym kobiety i dzieci.

1950 - Szwajcarskie Zgromadzenie Federalne odmówiło przyznania praw wyborczych kobietom.

1956 - W Egipcie kobiety uzyskały czynne i bierne prawa wyborcze.

1996 - Zmarł Andreas Papandreu, grecki polityk, przywódca socjaldemokratycznej partii PASOK. Stał na czele trzech rządów.

2013 - Opozycyjna lewicowa koalicja wygrała wybory parlamentarne w Albanii.

2014 - José Mário Vaz z lewicowej PAIGC został prezydentem Gwinei Bissau.

2016 - Prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos i dowódca skrajnie lewicowej partyzantki FARC Timoleón Jiménez (Timoszenko) podpisali w Hawanie porozumienie kończące wojnę domową.


 
Lewica.pl na Facebooku