Marek Tobolewski: Polska Rzeczpospolita Spiskowa

[2015-09-10 19:24:35]

Zabory, okupacje, zależność od potężnych sąsiadów i ciągłe pękanie tkanki społecznej sprawiły, że Polska od wieków spiskami stoi. Dziś, za sprawą wpływów kultury masowej, alienacji klasy politycznej i komercjalizacji niemal każdego obszaru życia postrzeganie dziejów i struktury państwa przez pryzmat teorii spiskowych stało się w zasadzie pełnoprawną perspektywą oglądu rzeczywistości. Nagromadzenie takich poglądów i szeroki ich rozrzut skłaniają do poszukania ich fundamentów w naszej historii oraz spojrzenia, co się za nimi kryje – ujmowane bowiem syntetycznie więcej mówią o kondycji całego społeczeństwa niż o wyznawcach poszczególnych z nich.

Suma paranoi

Jeden z moich znajomych, poważny dyrektor finansowy w dużej firmie, po katastrofie prezydenckiego TU-154 z przekonaniem twierdził, że pod Smoleńskiem nie było żadnego wypadku. Katastrofę upozorowali Rosjanie, którzy uprowadzili jego pasażerów, czterema mniejszymi jednostkami przewieźli ich do Moskwy, gdzie poddali ich torturom na Łubiance, po czym zlikwidowali i ukryli ciała. A pod Smoleńsk podrzucili wrak TU-154, żeby zamaskować swoje zbrodnicze dzieło.

Kolejny znajomy, właściciel niewielkiego biznesu, o wszelkie swe problemy gotów jest oskarżać sprzysiężony przeciw niemu aparat państwa – z ZUS-em, Urzędem Skarbowym i Sanepidem na czele. Z założenia nie starał się nigdy o żadne fundusze unijne, bo – jak mówi – o ich podziale i tak decyduje „układ”, z którym on nie ma nic wspólnego.

Szanowany w kraju i za granicą reżyser Krzysztof Zanussi skarżył się publicznie na problemy towarzyszące powstaniu jego najnowszego dzieła „Obce ciało”. Włoskiej prasie powiedział, że „w Polsce produkcję filmu zablokowało skrajne skrzydło feminizmu”.

Nastolatki w szkole mojej córki nie boją się dziś Baby Jagi ani srogiego nauczyciela. Z zapartym tchem wyszeptują słowo: Iluminati i przesyłają sobie filmiki na youtubie, w których nieco tylko od nich starsi „eksperci” wyjaśniają, jak daleko sięgają macki tej tajemniczej organizacji, władców-marionetek, którzy zza kulis rządzą światem.

Do pracy w zaprzyjaźnionej agencji reklamowej zgłosił się młody absolwent uczelni artystycznej. Na rozmowie rekrutacyjnej – prócz zaprezentowania swoich talentów i osiągnięć – nie omieszkał wspomnieć, że interesuje się reptilianami i ich sposobami potajemnego wywierania wpływu na ludzi.

Odosobnione przypadki? Być może, choć podobnych poglądów wkoło jest znacznie więcej, a internet wręcz czyni z nich sobie pożywkę dla pozyskiwania uwagi. W głównym nurcie debaty, o ile wciąż jeszcze możemy mówić o czymś takim, takie poglądy wciąż uchodzą za dziwaczne, wręcz patologiczne. Nazwać kogoś wyznawcą teorii spiskowej to nadal obelga, zarzut chorobliwej paranoi. Przypominając kluczowe okresy polskiej historii, stwierdzić można jednak, że problem nie jest żadną nowością, natomiast przyglądając się jego obecnemu kształtowi, warto się zastanowić, nad jego znaczeniem i możliwymi skutkami.

Romantyzm i kultura spisków

Nowoczesność Polski rozpoczęła się od Konstytucji 3 Maja. Reformy, które miały uzdrowić kraj, przyniosły jednak również reakcję w postaci Konfederacji Targowickiej. Grupa możnowładców oskarżyła reformatorów o „sztukę zwodzenia”, po czym w tajemnicy zawiązała w 1792 r. spisek pod auspicjami carycy Katarzyny II. Polski wkrótce zniknęła z mapy Europy, a sama nazwa Targowica stała się – i do dziś tak funkcjonuje – synonimem zdrady narodowej.

Sytuacja braku własnego państwa spowodowała wysyp spisków. W 1819 r. Walerian Łukasiński powołał organizację Wolnomularstwo Narodowe, o strukturze wzorowanej na masońskiej. Młodzi romantycy skupieni wokół Tomasza Zana i Adama Mickiewicza zawiązali w Wilnie tajne stowarzyszenia filomatów i filaretów. Powstanie listopadowe w 1830 r. wzniecili członkowie sprzysiężenia podchorążych z Piotrem Wysockim na czele.

Również w wymiarze duchowym polski romantyzm w dużej mierze tworzony poza granicami dawnej Rzeczypospolitej żywo przetwarzał wątki spiskowe. Koło Sprawy Bożej zawiązane wokół mistyka Andrzeja Towiańskiego wiązało sprawę narodową z potrzebą odnowy religijno-moralnej, a jednocześnie odrzucało instytucje religii katolickiej z papiestwem na czele. Pacyfizm grupy i wezwania jej lidera do „kochania wrogów” ściągały na towiańczyków oskarżenia o jej szpiegowski charakter.

Krótki oddech od spiskowych nastrojów przyniósł pozytywizm, prąd umysłowy stawiający na światopogląd naukowy, edukowanie szerokich rzesz społecznych i unowocześnienie kraju w harmonijnej współpracy wszystkich warstw społecznych. Spiski wróciły wraz z przełomem wieków i towarzyszącymi mu nastrojami chiliastycznymi, rewolucją 1905, pierwszą wojną światową i autorytarnym w dużej mierze dwudziestoleciu międzywojennym: poczesną rolę odgrywały wówczas resentymenty antyżydowskie. Triumfy święciła np. znana fałszywka Protokoły mędrców Syjonu, a znaczna część kościoła katolickiego niemal otwarcie oskarżała Żydów o spiskowanie przeciwko ojczyźnie.

Fikcyjny socjalizm

Druga wojna światowa była kulminacją dziejowych porażek Polski i Polaków, a jednak pomimo szalejącego terroru pod niemiecką okupacją powstało najsilniejsze i najbardziej rozbudowane w Europie państwo podziemne. Polska okazała się też jedynym podbitym państwem, w którym nazistom nie udało się powołać kolaboranckiego rządu. Porządek powojenny narzucony został z zewnątrz, przez stalinowski Związek Radziecki. W podnoszącym się z wojennych zniszczeń kraju wystąpiło głębokie pęknięcie polityczno-społeczne, maskowane propagandowym konstruktem „jedności narodowej”. Tematy trudne – takie jak reakcje Polaków wobec Zagłady czy polityczne aspekty Powstania Warszawskiego – spychane były poza oficjalny obieg komunikacji.

Władze prowadziły długofalową politykę zakłamywania i propagandowego deformowania rzeczywistości. Jeśli coś szło nie tak, tłumaczono to „przejściowymi trudnościami” bądź działaniem „wiadomych sił”: „zaplutych karłów reakcji” (żołnierzy AK), kułaków i spekulantów, niemieckich rewizjonistów (Hupka i Czaja), amerykańskiego imperializmu, wrogich ośrodków propagandowych (Głos Ameryki, BBC, Wolna Europa), rodzimą „piątą kolumnę” czy „syjonistów”. W latach 50. nawet plagę stonki ziemniaczanej objaśniano amerykańską dywersją. – Postępowa opinia całego świata należycie oceniła zbrodnie lotników amerykańskich, którzy zrzucili ogromne ilości stonki ziemniaczanej na pola Niemieckiej Republiki Demokratycznej – informowała Polska Kronika Filmowa w 1950 r.

Oba oblicza PRL-owskiej propagandy – „propaganda sukcesu” i piętnowanie złowrogich spiskowców zmierzających do obalenia socjalizmu doczekały się ujęcia w kategoriach aberracji psychicznej. Paranoją zarażone jednak było również myślenie przeciwników systemu. Działając w trudnych warunkach cenzury i raz po raz narastających represji politycznych, bez dostępu do szerokich mas polskiego społeczeństwa, hodowano przekonanie o wszechmocy „tajnej policji”, prowokacjach władz i przenikania do podziemia agentów i tajnych współpracowników.


Zgaszona solidarność

W czasie tzw. karnawału Solidarności (VIII 1980 – XII 1981) jawnie działał w Polsce autentyczny i masowy ruch społeczny, który na sztandarach wypisane miał hasła sprawiedliwości, szacunku dla ludzi pracy i godnego życia. Solidarność była siłą działającą na rzecz prawdy i autentyczności, a w ówczesnym haśle robotniczych protestów haśle „Socjalizm tak, wypaczenia nie!” czytelne jest żądanie przywrócenia spójności między rzeczywistością i nadbudowaną nad nią „rzeczywistością urojoną”.

Stan wojenny rozbił ruch społeczny, spychając jego pozostałości do podziemia. Negocjacje Okrągłego Stołu i transformacja ustrojowa dostarczyły materiału spiskowego na następne dziesięciolecia. Wbrew sukcesowi wyborczemu środowisk wywodzących się z Solidarności, to raczej słabnąca władza PZPR stanowiła motor dążący do zmian, celem zachowania swoich wpływów w nowej rzeczywistości. Z kolei skupiona wokół Lecha Wałęsy opozycja przy Okrągłym Stole reprezentowała społeczny punkt widzenia, a wkrótce po objęciu władzy zabrała się za wdrażanie sprzecznej z nim „terapii szokowej” Leszka Balcerowicza, opartej na neoliberalnej ideologii i w istocie wymierzonej w interesy pracowników najemnych, stanowiących społeczne zaplecze Solidarności. Prócz ogólnikowego uznania „pokojowego charakteru transformacji”, opinie na temat transformacji pozostają głęboko podzielone, a do rangi negatywnego mitu założycielskiego aspirują sekretne rozmowom w podwarszawskiej Magdalence, podczas których układające się strony zawrzeć miały umowę dotyczącą podziału wpływów.

W pierwszej dekadzie po transformacji szczególnie istotną rolę pełniła narracja lustracyjna i dekomunizacyjna. W krajobraz afer wpisywało się szukanie agentów i tajnych współpracowników dawnego systemu. Bardzo szybko skończyła się narodowa jedność oparta o gasnący etos Solidarności. Ledwie cztery lata po wyborach z 1989 r. do władzy wrócili spadkobiercy PZPR, nazywani post-komunistami, dawny obóz solidarnościowy poszedł w rozsypkę. W kolejnej dekadzie na pierwszy wysunęły się konflikty pomiędzy Platformą Obywatelską oraz Prawem i Sprawiedliwością. Ich kulminacją była katastrofa smoleńska, 10 kwietnia 2010, w której zginęło 96 osób, w tym elita struktur państwa, z prezydentem Leszkiem Kaczyńskim. Do dziś jest ona największym w historii Polski źródłem teorii spiskowych, choć po wyborach prezydenckich w maju 2015 schodzi na dalszy plan, wraz z pojawianiem się na scenie politycznej Pawła Kukiza. Jego postulat wprowadzenia Jednomandatowych Okręgów Wyborczych nie miał wymiaru programowego, lecz raczej był symbolem dosadnego zakwestionowania „partiokracji”. Dziś sami zwolennicy skrót JOW rozwijają jako J…ć Obecną Władzę.

Spisani na spiski?

Myślenie spiskowe mocno wiąże się z poczuciem alienacji – politycznej czy społecznej – stąd często rozpowszechnione jest wśród osób, które nie chodzą na wybory lub sam akt wyborczy gotowe są traktować jako rodzaj osobistego buntu. Potwierdza to 20% poparcia dla Kukiza: w jego elektoracie dominuje kontestacja sceny politycznej, ale analiza profilu jego wyborcy wskazuje, że nie są to wcale zbuntowani biedni, którzy domagaliby się wsparcia, lecz średnio sytuowani, aideologiczni w dużej mierze uczniowie i studenci, kierownicy i właściciele firm, oczekujący od rządzących raczej zmniejszenia podatków, pomocy w realizacji własnych aspiracji i „uwolnienia przedsiębiorczości Polaków”. Niestabilny i często niespójny światopogląd jest szczególnie podatny jest na teorie spiskowe, a oczekiwanie silnej władzy, która zaprowadzi porządek, zbiega się z obserwacją, że w teorie spiskowe wierzą ci, którzy sami mają skłonność do spiskowania. Uznając, że w świecie nic nie jest dziełem przypadku, dzięki własnym intrygom i precyzyjnie zaplanowanym działaniom usiłują zapanować nad rzeczywistością.

Jeśli nawet poglądy dużej części Polaków zdają się wyglądać na paranoiczne, w ich indywidualnym planie przesadnie nie komplikują one życia. Znajomy dyrektor finansowy koncentruje się na utrzymaniu licznej rodziny, profesjonalnie zajmując się optymalizacją podatkową firmy, w której pracuje. Drobny przedsiębiorca jakoś radzi sobie na rynku, realizując strategię „niskich kosztów”, dzięki zatrudnianiu na umowy cywilno-prawne pracowników, w tym również zza wschodniej granicy. Krzysztof Zanussi zyskał dofinansowanie do swojego filmu (2,2 mln wyłożył Polski Instytut Sztuki Filmowej), a na fatalne recenzje zareagował atakiem na „niekompetentnych krytyków”. Gdy dzieciom z klasy mojej córki pokazałem oko w trójkącie zdobiące fronton na kamienicy sąsiadującej ze szkołą, nie wpadły w panikę, że Iluminaci mogą być tuż obok nich, bo bardziej niż realny detal architektoniczny przemawia do nich wirtualna popularność „demaskatorskich” filmików. A chętnego do pracy w reklamie przyjęto, doceniając… jego dobrą orientację w kulturze popularnej.

Skutkiem takich postaw jest przede wszystkim olbrzymi regres myślenia w kategoriach wspólnoty czy wartości społecznych. Oderwanie elit od wyborców powoduje kryzys demokracji, a rosnące znaczenie tzw. mediów społecznościowych w praktyce prowadzi do uwiądu społeczeństwa. Dlatego prof. Adam Szahaj, autor książki Kapitalizm drobnego druku mówi: Gdy wszyscy uznamy, że nie mamy innego wyjścia jak tylko oszukiwać, aby samemu nie stać się ofiarą oszustwa (oszukuj, aby nie zostać oszukanym), upadek moralny będzie całkowity, a zaufanie społeczne, już dziś u nas nieomal najniższe w świecie, osiągnie dno.

Analiza wskazuje więc, że nie jest dobrze, a prognozy rysują się w jeszcze czarniejszych barwach. Alienacja elit politycznych, degrengolada mediów i komercjalizacja kultury są sprzężone zwrotnie z kultem sukcesu jednostki, egoizmem w roli życiowej strategii i skłonnością do „spiskowania przeciw spiskom”. Czy można jeszcze wyjść z tego błędnego koła? Nie będzie to łatwe, i wcale nie ze względu na złowrogi „System”, lecz fakt, że wymagać to będzie otwartego podważenia wartości, które dziś skłonni jesteśmy przyjmować jako słuszne i zasadne, a do tego przyda się jeszcze przemodelowanie postrzegania narodowej historii w kategoriach romantycznych.

Na umiarkowany optymizm pozwala chyba jednak coraz większa świadomość, jak poważne konsekwencje niesie ze sobą deficyt zaufania – psychologiczne, społeczne i ekonomiczne. Zaufanie oparte na jawności i uczciwości, daje szczęście w relacjach, solidarność w społeczeństwie i korzyść w gospodarce – czas najwyższy to zrozumieć. I zabrać się za jego odbudowę, najlepiej sięgając przy tym do tych polskich tradycji, których myślenie spiskowe zdominować nie zdołało: pozytywistycznej pracy u podstaw, odwagi i determinacji Państwa Podziemnego z czasów II wojny i autentyzmu „Wielkiej Solidarności” z lat 1980-1981.

Marek Tobolewski



Artykuł pochodzi z "Le Monde diplomatique - edycja polska", nr 7/2015.

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Czy jest lewica w Polsce ?
Wrocław, ul. Bogusławskiego 41
29 października (niedziela), godz. 17.00
DZIEŃ SPOTKAŃ Z OKAZJI 100. ROCZNICY REWOLUCJI PAŹDZIERNIKOWEJ
Warszawa, ul. Długa, 29, I piętro, sala 115
4 listopada (sobota), godz. 15.00 - 19.00
Konferencja "Żydzi a rewolucja październikowa"
Warszawa, Instytut Historyczny UW, Sala Kolumnowa (parter)
19 października, godz. 11.15-19.00
Gender Studies IBL PAN - rekrutacja
Warszawa, ul. Nowy Świat 72
do 20.10.2017
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Najnowszy numer "Dalej! pismo socjalistyczne"
www.dalej.org
wiosna-lato 2017
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

22 października:

1887 - W Portland urodził się John Reed amerykański dziennikarz i pisarz, autor książki "Dziesięć dni, które wstrząsnęły światem", opisującej wydarzenia rewolucji październikowej, w oparciu o którą powstał film Sergiusza Eisensteina "Październik".

1923 - Początek kilkunastudniowego strajku kolejarzy krakowskich.

1923 - W Hamburgu wybuchło powstanie robotnicze pod przywództwem KPD.

1929 - James Scullin został premierem laburzystowskiego rządu Australii.

1936 - W Hiszpanii utworzono Brygady Międzynarodowe.

1964 - Jean-Paul Sartre uhonorowany literacką Nagrodę Nobla.

1971 - W Holandii powstała Partia Socjalistyczna (SP).

1983 - W RFN ponad milion osób wzięło udział w protestach przeciwko zbrojeniom atomowym.

1990 - W Paryżu zmarł Louis Althusser, francuski filozof marksistowski, jeden z głównych przedstawicieli marksizmu strukturalistycznego.

1993 - Powstała Partia Komunistów Republiki Mołdawii.

2000 - Tunezja zerwała stosunki dyplomatyczne z Izraelem w proteście przeciw stosowaniu przemocy wobec Palestyńczyków.

2011 - Założono centrolewicową partię polityczną Pozytywna Słowenia.


 
Lewica.pl na Facebooku