Marek Kupiec: Wyzysk jak w banku

[2017-03-28 21:23:05]

Wiele osób uważa, że pracownicy banku to ludzie, którzy opływają w luksusach, a ich życie jest nieustannym pasmem sukcesów. Dlatego znaczna część społeczeństwa nie darzy ich sympatią. Prawda jest jednak zupełnie inna. Zdecydowana większość pracowników tej branży bardzo ciężko pracuje w ciągłym stresie, często są oni ofiarami mobbingu, a niewielu decyduje się wejść na drogę sądową. Niestety zazwyczaj pracownicy boją się zeznawać przeciwko pracodawcy, tym bardziej, że udowodnienie mobbingu jest prawie niemożliwe.

Wbrew stereotypowym wyobrażeniom, zarobki szeregowego pracownika często kształtują się poniżej średniej krajowej. Ogromne pieniądze, o których krążą legendy, dotyczą jedynie zarządów i części menedżerów.

Praca w korporacji, która wysysa z pracownika energię życiową, a potem kończy się nagłym zwolnieniem, to przyczyna wielu poważnych chorób. Ludzie w tych instytucjach są tylko nieliczącymi się trybikami wielkiej maszyny, które mają spełniać wymagania firmy. Dodatkowo redukcje etatów powodują, że wielu z nich pracuje w nadgodzinach, za które często nie otrzymują pieniędzy. Szefostwo banków uzasadnia cięcia groźbami zwolnień. Kreślą przed pracownikami alternatywę – niska pensja albo zwolnienie. Ponadto sposobem na oszczędności w trakcie zwolnień jest redukcja tylu etatów, żeby nie można było podciągnąć ich pod zwolnienia grupowe.

Praca w korporacji to wyzysk w białych rękawiczkach. Menedżerowie na zewnątrz przedstawiają firmy jako wzorzec społecznie odpowiedzialnego biznesu, a wewnątrz mamy mnóstwo represyjnych regulacji, brutalne podporządkowanie pracownika interesom firmy. Banki w niektórych swoich aspektach funkcjonują jak nowoczesne obozy pracy, w których pozornie wszystko jest zgodne z procedurami, ale w praktyce pracownicy są własnością firmy jak w czasach feudalnych. Wbrew dominującej retoryce, w minionym ustroju państwo bardziej dbało o swojego pracownika niż dzisiaj, oferując mu chociażby większą stabilność zatrudnienia. Obecnie pod przykrywką nowoczesności i wolnego rynku pracodawca zawłaszcza olbrzymią część zysku wypracowanego przez pracowników. Pracownicy sektora bankowego kilka razy w roku słyszą, że są niepotrzebni, że na ich miejsca są setki chętnych, że przeniosą firmę do innego miasta lub kraju, że brak podwyżek i praca ponad ludzkie możliwości to działania dla ich dobra. Często też zarobki pracowników bankowości są uzależnione od surowych norm sprzedażowych. Jeżeli nie wykonają planu, tracą pracę lub są degradowani. Coraz więcej pisze się o złych warunkach pracy ekspedientek supermarketów lub kelnerów w kawiarniach, ale również pracownicy banków mogą wiele powiedzieć o wyzysku, dyskryminacji i łamaniu praw pracowniczych.

Trudno żyć i pracować w tak dużym stresie za tak niskie wynagrodzenie. Niektórzy twierdzą, że to lekka praca za biurkiem – nie tak wyczerpująca jak zawód górnika czy hutnika. Tymczasem praca w korporacji jest tak męcząca i wyniszczająca psychicznie, że coraz częściej nawet bardzo młodzi pracownicy banków zapadają na ciężkie choroby.

Pamiętajcie, że uśmiech na twarzy pracownika, który was obsługuje w oddziale banku, to zazwyczaj tylko iluzja. Prawie żaden z pracowników sektora bankowego nie może być pewien przyszłości. Ciągła zmiana strategii kierownictw banków sprawia, że co roku pracę tracą tysiące osób. Pracownicy z długim stażem uważani są za zbędnych. Osoby, które przepracowały kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat w jednym banku zamiast otrzymać podziękowania za poświęcenie, a niekiedy utratę zdrowia na rzecz swojej firmy, często są bez słowa zwalniani.

Elity biznesu wykorzystują też rozwój technologiczny do osłabienia świata pracy. Coraz częściej grożą pracownikom, że ich zwolnią na skutek automatyzacji pracy i zastąpienia pracowników maszynami. Ten problem dotyczy zresztą nie tylko banków, ale wielu dziedzin gospodarki. Tymczasem rozwój technologiczny wcale nie musi być instrumentem władzy kapitału, ale może służyć do tworzenia lepszych i bezpieczniejszych miejsc pracy.

Nacisk na krótkoterminowy zysk i ograniczanie praw pracowniczych prowadzi do niezadowolenia społecznego, wzrostu bezrobocia, spadku konsumpcji, kryzysu całej gospodarki. Rosnąca przepaść w dochodach i jakości życia między ludźmi pracy szkodzi nam wszystkim. Zarazem presja, z jaką pracownicy sektora bankowego muszą sobie radzić w codziennej pracy, coraz większy zakres ich obowiązków, brak stabilności zatrudnienia negatywnie wpływają też na jakość usług i zadowolenie klientów. Strategia nastawiona na szybki zysk dokonuje się kosztem tak pracowników, jak też klientów banków.

Pamiętajmy jednak o tym, że inny świat jest możliwy – w wielu krajach Europy Zachodniej stosunki między kapitałem i pracą wyglądają o wiele lepiej niż w Polsce. Płace są wyższe, nierówności mniejsze, a prawa pracownicze w znacznie większym stopniu przestrzegane niż w naszym kraju.

Czas powiedzieć stop wyzyskowi, który ma miejsce w bankach. Zjednoczmy się, mówmy otwarcie o patologiach, stawiajmy im opór, nie dajmy sobą pomiatać. Przestańmy się bać wielkich korporacji – przecież mamy jedno życie i zdrowie, a praca powinna nam dawać godne zarobki, satysfakcję zawodową i lepsze perspektywy na przyszłość. Jeżeli będziemy mówili jednym głosem i solidarnie działać, osiągniemy sukces.

Marek Kupiec



Autor jest przewodniczącym Komisji Pracowników Instytucji Finansowych OPZZ.

Tekst ukazał się w "Tygodniku Faktycznie".

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Aktywiści miejscy - czyli kto?
Katowice, ul. Andrzeja 13/1
1 czerwca (czwartek), godz. 18.00-20.00
Nowa Lewica, nowa nadzieja?
Warszawa, państwomiasto, ul. Andersa 29
29 maja (pon.), godz. 18.00-20.30
MOST PRZEZ POKOLENIA
do 14 maja 2017
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam
LeftRadio - Lewicowe radio
Internet
-
Szukam" Metody interpretacji historii Argentyny" N.Morano

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

26 maja:

1911 - Powstanie Brytyjskiej Partii Socjalistycznej.

1918 - Powstała Demokratyczna Republika Gruzji, rządzona przez mienszewików.

1980 - Brytyjska interwencja zbrojna na zbuntowanej wyspie Tanna w archipelagu Nowe Hebrydy (obecnie Vanuatu).

2010 - Kamla Persad-Bissessar z centrolewicowej partii UNC została pierwszą kobietą-premierem Trynidadu i Tobago.


 
Lewica.pl na Facebooku