Radosław S. Czarnecki: Czym dla lewicy jest dziś Rewolucja Październikowa?

[2017-11-30 19:53:18]

Esencją publicznej dyskusji jaka odbyła się we Wrocławiu 26 listopada 2017 r. w ramach Społecznego Forum Wymiany Myśli – Klub dyskusyjny, afiliowany przy Związku Zawodowym „WALKA”, była problematyka związana z minioną rocznicą 100-lecia wybuchu Rewolucji Październikowej i co doświadczenia owego, epokowego wydarzenia niosą współcześnie dla lewicy. W Polsce i na świecie. Wzięli w niej udział: dr Włodzimierz Luty (marksista, b. nauczyciel akademicki) oraz reprezentanci lewicowych partii politycznych z Wrocławia: Paweł Górny (Inicjatywa Polska), Marcin Krzykowski (Sojusz Lewicy Demokratycznej), Filip Sieczkowski (Razem) oraz dr Ewa Groszewska (socjolog, reprezentantka ZZ „WALKA”). Schemat dyskusji został zakreślony następującymi ramami tematycznymi:

- geneza i tło polityczno-społeczne wybuchu Rewolucji
- uniwersalizm i „rosyjskość” tego wydarzenia
- idee Października we współczesnej perspektywie
- polska lewica dziś, a doświadczenia 100-lecia Rewolucji

Rewolucja Październikowa to epokowe wydarzenie w XX wieku, które zmieniło diametralnie wszystko na świecie, rzutując przez dekady bezwzględnie na to co miało miejsce później, po niej. Moderator otwierając dyskusję zacytował Perry'ego Andersona (historyka i publicystę): „Dziś od czasów Reformacji po raz pierwszy Niue ma już na Zachodzie żadnej znaczącej opozycji, tzn. rywalizujących ze sobą systematycznych poglądów tak w skali Zachodu jak i świata. Neoliberalizm rządzi niepodzielnie” („Po Moskwie – Davos” [w]: New Left Review, nr 1/200) starając się tym samym skierować tory dyskursu na przyszłość lewicy oraz na braki utopii – w zdominowanym przez kapitał świecie „wolnego rynku” – stanowiącej nadzieje dla pokrzywdzonych, wydziedziczonych, wykluczonych i wykorzystywanych. I czy rewolucja może być dziś jakimś konkurentem – jeszcze – dla neoliberalizmu i Davos (będącym jego egzemplifikacją).

Dr Włodzimierz Luty we wprowadzeniu do panelu przedstawił pokrótce warunki społeczne, polityczne, kulturowe jakie istniały w ówczesnym świecie oraz Rosji Carskiej w dekadach poprzedzających wybuch Rewolucji. Zwrócił uwagę szczególnie na okres pomiędzy lutym, a październikiem 1917 roku kiedy to upadek imperium Romanowych, zwycięstwo sił burżuazyjnych, klęska w na froncie wojennym spowodowały rozkład państwa, a to z kolei skutkowało efektem „władzy leżącej na ulicach”. Bolszewicy po prostu wzięli to czego nikt nie mógł skutecznie uczynić w tamtych, szczególnych warunkach.

Paneliści w swych wypowiedziach na ten temat zgadzali się co do tezy, iż wybuch Rewolucji i jej skuteczna obrona przed interwencją z zewnątrz były efektem określonego splotu wydarzeń w Europie. Nastroje rewolucyjne w owym czasie ogarnęły wiele rejonów nie tylko Europy (Niemcy, Austria, Węgry), ale i świata (Meksyk, Iran, Turcja, Chiny, Mongolia). Uniwersalizm tej rewolucji przejawiał się w dążeniach społeczeństw i klasy pracującej (pracobiorców, robotników, rolników – głód ziemi w Rosji i w Europie Środkowo-wschodniej był ogromny) do demokratyzacji, pokoju, wolności obywatelskich, poszanowania podstawowych praw pracowniczych (8 godzinny dzień pracy, godne życie, zakaz pracy dzieci, dekolonizacja – w krajach tzw. III świata, demilitaryzacja etc.). Rewolucja i jej zwycięstwo dawały asumpt i zachętę wielu społeczeństwom i wspólnotom, narodom i klasom społecznym do walki o swoje prawa. To podkreślali wszyscy uczestnicy dyskusji. Oczywiście – zgodnie z tym co przewidywał Marks i Engels – wybuch i zwycięstwo Rewolucji Proletariackiej w kraju peryferyjnego kapitalizmu, z kolosalną biedą (społeczeństwo rosyjskie w swej podstawowej masie było chłopskie) i cywilizacyjnym zacofaniem, a na dodatek - imperialnego i kolonialnego, bez objęcia swym zasięgiem najbardziej rozwiniętych państw Europy (głównie Niemcy, Francja i Anglia) musiała skończyć się tak jak się skończyła. I co opisywał Lew Trocki: zwycięstwem biurokracji i komunizmu państwowego.
To jest ten aspekt „rosyjskości”, ten charakterystyczny kontekst rewolucji i jej zwycięstwa (mimo interwencji z zewnętrz i wyniszczającej wojny domowej, która również w jakimś sensie zaważyła na charakterze Republiki Rad, przemianowanej potem na ZSRR), owo rozdarcie między nadziejami i oczekiwaniami, a praktyką (zwłaszcza w mrocznych czasach stalinizmu, które odcisnęły nieusuwalne piętno – mimo wyników II wojny światowej – na opiniach i ocenach Rosji Radzieckiej/ZSRR). Między ideą, a codziennością i istotą polityki. Polityki z punktu widzenia Imperium.

W wypowiedziach poszczególnych panelistów (np. Ewy Groszewskiej czy Filipa Sieczkowskiego) zabrzmiały akcenty, iż zwycięstwo Rewolucji niechybnie wpłynęło na złagodzenie stanowiska kapitału wobec świata pracy (tu trzeba także przypomnieć lata Wielkiego Kryzysu i tego co opinia publiczna na Zachodzie widziała w industrializacji Związku Radzieckiego – nie zagłębiamy się w metody, chodzi o efekt jakbyśmy dziś powiedzieli „piarowy”). Ewa Groszewska podkreśliła ponadto wpływ Rewolucji na emancypacje kobiet na świecie (przede wszystkim na Zachodzie) czego współczesny feminizm w Polsce absolutnie nie dostrzega.

Nie można przejść też obok – nie rozumianego dziś, co widać przede wszystkim w naszym kraju ogarniętego antykomunistycznym amokiem – zainteresowania jakie budził sam Związek Radziecki (jako uosobienie – słusznie czy nie, nie w tym rzecz – idei kojarzonych z Rewolucją i marksizmem) po II wojnie światowej w szerokich sferach intelektualnych. Tego emanacją był m.in. udział ponad 400 intelektualistów z Europy i świata we wrocławskim Kongresie na rzecz Pokoju (1949 rok).

Faktem jest, iż imperialny garb ZSRR (kraju rządzonego przez biurokrację i stanowiącego przykład kapitalizmu państwowego, który jak zaznaczył dr Luty przegrał konkurencję w wymiarze wydajności pracy, efektywności i innowacyjności z kapitalizmem) ograniczający zwłaszcza od lat 70-tych atrakcyjność idei miał jednak decydujący wpływ na:

- ustępstwa kapitału wobec świata pracy (to stąd dekady po II wojnie światowej można nazwać „złotym wiekiem” – Eric Hobsbawm) co zaowocowało „welfare state” w krajach Zachodu
- dekolonizację Afryki i Azji oraz rozwój ruchów lewicowych w Ameryce Łacińskiej
- odejście Kościoła katolickiego od skrajnie prawicowych i ultra-konserwatywnych tez epoki Piusów (encykliki Jana XXIII i Vaticanum II), co w dalszej perspektywie dało asumpt do rozwoju tzw. teologii wyzwolenia

Dyskutanci zauważyli też progresję partii komunistycznych na Zachodzie tuż po 1945 roku i znaczenie jakie ruch komunistyczny miał w politycznym życiu Europy i świata (szeregi partii komunistycznych we Włoszech i Francji szły w miliony członków). Spadek zainteresowania i marginalizację ruchu można obserwować od lat 60-tych XX wieku gdy „welfare state” stało się namacalnym faktem.

Większość wypowiedzi nie poruszyła tematyki przyszłości lewicy i rewolucji. Tylko Ewa Groszewska w końcowym wystąpieniu zadała retoryczne pytanie „kiedy ludzie wreszcie tupną nogą ?”. I to w wymiarze światowym, bądź przynajmniej – europejskim. Dr Luty i przedstawiciele partii zgodzili się, iż czeka lewicę „długi marsz” celem zdobycia wpływów na świadomość społeczną. Czyli reformizm i droga drobnych kroków bo to sprawa edukacji. A jak z nią jest w epoce Internetu, rządów prawicy i ultra-prawicy, powszechnej komercjalizacji oraz władzy korporacji wszyscy wiemy doskonale. Polska nie jest tu wyjątkiem.

Co do Polski, sytuacji miejscowej lewicy „w kontekście Października 1917” nie padły ze strony dyskutantów (jak i z sali, po wystąpieniach paneli stów) jakiekolwiek zapytania, tezy czy sądy.
Rewolucja Październikowa musi być różnie oceniana i postrzegana. Zwłaszcza patrząc na nią z dystansu owego wieku jaki minął od jej wybuchu. Bo samo życie – polityczne przede wszystkim – jest wypadkową, wynikiem działania różnych sił, namiętności, poglądów, przekonań, wierzeń i doświadczeń. I nigdy nie było, nie jest i nigdy nie może być interpretowane jako antynomia bieli i czerni, absolutnego dobra i zła, totalnych pozytywów i negatywów. Rewolucja Październikowa budzi takie oceny, zależne od usytuowania na scenie politycznej, od doświadczeń, od spojrzenia na historię człowieka.

Radosław S. Czarnecki


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

DLACZEGO POLACY SIĘ NIENAWIDZĄ?
premiera 22 listopada (środa)
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Najnowszy numer "Dalej! pismo socjalistyczne"
www.dalej.org
wiosna-lato 2017
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam
LeftRadio - Lewicowe radio
Internet
-
Szukam" Metody interpretacji historii Argentyny" N.Morano

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

18 grudnia:

1865 - USA: Po ratyfikowaniu przez stan Georgia XIII Poprawki do Konstytucji formalnie doszło do likwidacji niewolnictwa.

1913 - W Lubece urodził się Willy Brandt (właściwie Karl Herbert Frahm), polityk SPD, kanclerz RFN.

1932 - W Berlinie zmarł Eduard Bernstein, działacz ruchu robotniczego, ideolog niemieckiej socjaldemokracji, twórca rewizjonizmu w ruchu robotniczym.

1933 - Bolesław Bierut został skazany na 7 lat więzienia.

1936 - Zwycięstwem zakończył się strajk okupacyjny w obronie 220 górników katowickiej kopalni "Eminencja" zagrożonych zwolnieniem.

1946 - Urodził się Steve Biko, działacz ruchu przeciw apartheidowi w Republice Południowej Afryki.

1972 - Kolejne wznowienie nalotów amerykańskich w Wietnamie.

1991 - W Dżibuti wojsko otworzyło ogień do zgromadzonego tłumu, w wyniku czego zginęło 59 osób.

1994 - Opozycyjna Bułgarska Partia Socjalistyczna Żana Widenowa wygrała zdecydowanie wybory parlamentarne.

1998 - Kolumbjskie lotnictwo i śmigłowce bojowe prywatnej fimy wojskowej AirScan zaatakowały wioskę Santo Domingo, zabijając jej 18 mieszkanców, w tym siedmioro dzieci.

2005 - W Boliwii Evo Morales wygrał wybory prezydenckie, zdobywając 53,7% głosów.


 
Lewica.pl na Facebooku