
2011-10-20 23:48:15
"O Kryzysie"
Kryzys to wci±¿ pojêcie na czasie
Zw³aszcza w naszym obecnym impasie:
Gdy ka¿dy wci±¿ odmienia: Ja, Mi, Mój, Moje,
W imiê w³asnych racji toczy z reszt± boje,
Ka¿dy bowiem my¶li i¿ bêdzie bogaty,
Nie wiedz±c, ¿e od systemu wnet otrzyma baty.
Od lat nam powtarzali: nie bêdzie wolno¶ci,
Je¶li nie otrzymamy nad wszystkim w³asno¶ci!
Prywatyzacja, deregulacja: oto nasze has³a,
Socjalistyczna u³uda na zawsze wygas³a,
Jedno jest bowiem prawo: rynek je stanowi;
Kto siê z nim nie zgadza ten równy Stalinowi.
Potê¿na rêka rynku wolno¶ci ¶wiat zbuduje,
Wszelk± nieefektywno¶æ wnet tu zlikwiduje,
Zbuduje wielkie wie¿owce, banki i galerie,
Aby ukryæ smutn± nierówno¶ci sceneriê,
W koñcu ka¿dy dzi¶ mo¿e za³o¿yæ firmê,
Kto tego nie uczyni, zrobi z siebie ofermê.
Jak rzekli, tak zrobili- efekty tych akcji
Widzieli¶my w liczbie gie³dowych spekulacji,
Lecz teraz ju¿ za pó¼no- rady siê zwo³uj±,
Bogacze straconych pieniêdzy niezwykle ¿a³uj±,
I radz± siê miêdzy sob±: "jak ludzi znów wystawiæ,
¿eby¶my wci±¿ mogli w bogactwie siê p³awiæ?"
"Niech zap³ac± nasz± szkodê! W³a¶ciwa to rada,
Bo od uchylenia ustawy Glassa-Steagalla,
Zbyt wielcy jeste¶my by upa¶æ!" Jak rzekli tak zrobili,
I swój cel naszym kosztem przebiegle spe³nili
Nie martwi±c siê bud¿etami ca³ego ¶wiata,
Które do dzi¶ wielki deficyt wci±¿ zgniata...
Bo któ¿ bêdzie siê troszczy³ o demokracjê
Gdy w grê wchodz± dochodowe greckie obligacje?
"Zabraæ ludziom, oddaæ bankom!" - grzmi telewizja,
Choæ jedynym kto tak my¶li jest bur¿uazja
Inni bowiem dawno weszli w znakomity konsens:
Racjonalno¶æ rynków to kompletny nonsens!
Nauczka ta, choæ niedostrze¿ona,
O czym bardzo ¶wiadcz± rz±dy Camerona,
Dobitnie wskazuje, ¿e potrzebna jest zmiana:
Lecz wpierw musi byæ ona dobrze zrozumiana,
Dopiero wtedy mo¿e powstanie pañstwo,
Które ponad banki wyceni spo³eczeñstwo.
FarsaKryzys to wci±¿ pojêcie na czasie
Zw³aszcza w naszym obecnym impasie:
Gdy ka¿dy wci±¿ odmienia: Ja, Mi, Mój, Moje,
W imiê w³asnych racji toczy z reszt± boje,
Ka¿dy bowiem my¶li i¿ bêdzie bogaty,
Nie wiedz±c, ¿e od systemu wnet otrzyma baty.
Od lat nam powtarzali: nie bêdzie wolno¶ci,
Je¶li nie otrzymamy nad wszystkim w³asno¶ci!
Prywatyzacja, deregulacja: oto nasze has³a,
Socjalistyczna u³uda na zawsze wygas³a,
Jedno jest bowiem prawo: rynek je stanowi;
Kto siê z nim nie zgadza ten równy Stalinowi.
Potê¿na rêka rynku wolno¶ci ¶wiat zbuduje,
Wszelk± nieefektywno¶æ wnet tu zlikwiduje,
Zbuduje wielkie wie¿owce, banki i galerie,
Aby ukryæ smutn± nierówno¶ci sceneriê,
W koñcu ka¿dy dzi¶ mo¿e za³o¿yæ firmê,
Kto tego nie uczyni, zrobi z siebie ofermê.
Jak rzekli, tak zrobili- efekty tych akcji
Widzieli¶my w liczbie gie³dowych spekulacji,
Lecz teraz ju¿ za pó¼no- rady siê zwo³uj±,
Bogacze straconych pieniêdzy niezwykle ¿a³uj±,
I radz± siê miêdzy sob±: "jak ludzi znów wystawiæ,
¿eby¶my wci±¿ mogli w bogactwie siê p³awiæ?"
"Niech zap³ac± nasz± szkodê! W³a¶ciwa to rada,
Bo od uchylenia ustawy Glassa-Steagalla,
Zbyt wielcy jeste¶my by upa¶æ!" Jak rzekli tak zrobili,
I swój cel naszym kosztem przebiegle spe³nili
Nie martwi±c siê bud¿etami ca³ego ¶wiata,
Które do dzi¶ wielki deficyt wci±¿ zgniata...
Bo któ¿ bêdzie siê troszczy³ o demokracjê
Gdy w grê wchodz± dochodowe greckie obligacje?
"Zabraæ ludziom, oddaæ bankom!" - grzmi telewizja,
Choæ jedynym kto tak my¶li jest bur¿uazja
Inni bowiem dawno weszli w znakomity konsens:
Racjonalno¶æ rynków to kompletny nonsens!
Nauczka ta, choæ niedostrze¿ona,
O czym bardzo ¶wiadcz± rz±dy Camerona,
Dobitnie wskazuje, ¿e potrzebna jest zmiana:
Lecz wpierw musi byæ ona dobrze zrozumiana,
Dopiero wtedy mo¿e powstanie pañstwo,
Które ponad banki wyceni spo³eczeñstwo.
2011-10-05 20:56:56
Bo nie mo¿na inaczej nazwaæ kampanii wyborczej, której obecnie jeste¶my ¶wiadkami. Chyba nigdy w 20-letniej historii III RP nie by³o tak wyra¼nie widaæ s³abo¶ci istniej±cego ³adu politycznego. Dzi¶ nikt, poza przedstawicielami najciê¿szej zabetonowanej ciemnoty oraz w±skimi grupami odnosz±cymi najwiêksze korzy¶ci z panuj±cego status quo nikt nie jest pewien, na kogo powinien oddaæ swój g³os. Bo trudno w tej chwili obroniæ argument, ¿e wybory maj± szansê cokolwiek zmieniæ. Nikt siê nawet nie ³udzi, ¿e mo¿na podj±æ dobr± decyzjê- otwarcie podnoszona jest kwestia wybrania "mniejszego z³a". Przedstawiciele najwiêkszych partii rz±dz±cych doskonale zdaj± sobie sprawê z tego, ¿e nie s± w stanie NIC zaoferowaæ wyborcom. Z tego powodu, mo¿emy dzi¶ podziwiaæ znakomit± gamê zabiegów, maj±cych niczym wioski potiomkinowskie dla mas sprawiaæ wra¿enie, ¿e wszystko jest w jak najlepszym porz±dku.
Najbardziej uderzaj±ce jest stanowisko Donalda Tuska, który ju¿ nawet nie próbuje ukrywaæ faktu, i¿ dla wiêkszo¶ci wyborców jego jedynym atutem jest fakt, ¿e nie jest Jaros³awem Kaczyñskim. Przeciwnie, akcentuje to w sposób najmocniejszy, i snuje niestworzone fantasmagorie o tym, co by siê sta³o, gdyby do w³adzy doszed³ PiS. Tego rodzaju argumentacja jest koronnym przyk³adem na s³abo¶æ PO, oraz tego, ¿e owa partia nie jest w stanie niczego nikomu zaoferowaæ. Ma³o tego, podjêcie jakiejkolwiek merytorycznej debaty z kimkolwiek natychmiast poskutkowa³oby ujawnieniem szeregu tragicznych dzia³añ obecnego rz±du, takich jak stopniowy, acz konsekwentny demonta¿ polskiej edukacji i s³u¿by zdrowia czy zakulisowa rozbudowa aparatu represji, bo inaczej tego nazwaæ nie mo¿na. Ostatnie tragiczne wydarzenia w Zielonej Górze s± znakomitym podsumowaniem polityki rz±du w tej kwestii. Nie nale¿y siê ³udziæ, ¿e ¶mieræ potr±conego przez nieoznakowane auto kibica doczeka siê jakiegokolwiek wyja¶nienia. Media skutecznie szkaluj± kibiców, za¶ policja ich rozpêdza, skrzêtnie ukrywaj±c fakt, ¿e s± to po prostu m³odzi ludzie niezadowoleni z ¿ycia w Polsce, zazwyczaj bez jakichkolwiek perspektyw. Nawet ob³udne i nieszczere woja¿e tuskobusa nie s± w stanie ukryæ rzeczywistych problemów zamiatanych przez 4 lata pod dywan, a o które rz±dz±ce ugrupowanie zaczyna siê powoli potykaæ. Zastanawia mnie bardzo, co my¶la³ Donald Tusk w trakcie tych¿e woja¿y. Przybrawszy powa¿ny i zatroskany wyraz twarzy móg³ na w³asne oczy zobaczyæ skutki swych 4-letnich rz±dów. Rz±dów, które powinny zakoñczyæ siê 9 pa¼dziernika. Kolejne 4 lata rz±dów Platformy nie mog± skoñczyæ siê dla kraju inaczej, ni¿ katastrof±. Strach przed PiSem nie powinien i nie mo¿e byæ jedynym kryterium wyboru. Do mnie zdecydowanie bardziej przemawia strach przed Platform±.
Uprzedzê tutaj jednak rado¶æ niektórych agitatorów. Jaros³aw Kaczyñski przyj±³ cich±, ale zdecydowan± liniê ideologiczn±, po raz kolejny ujawniaj±æ swe mistrzostwo w dwulicowo¶ci i zak³amaniu. Hojnie rzucaj±c obok siebie szereg hase³ takich jak "solidarno¶æ", "nowoczesno¶æ", czy "bezpieczeñstwo", gdy mowa o konkretach nie kryje chêci powrotu do agresywnego wykorzystywania historii do osi±gania celów politycznych oraz walki z przeciwnikami za pomoc± policji i s³u¿b. PiS jednak ma jedn±, jedyn± przewagê nad PO. Po wej¶ciu na stronê internetow± Platformy naszym oczom ukazuj± siê informacje o rozdawaniu wyborczych ulotek na stacji metra Centrum w Warszawie. Gdy wejdziemy na stronê PiSu, zobaczymy szereg ogólnych, ale jasno okre¶lonych postulatów. Pal sze¶æ, ¿e nigdy nie zostan± zrealizowane, a w razie ewentualnej wygranej tego ugrupowania zostan± uosobione w postaci polityki historycznej i walki z korupcj±. Wiêkszo¶ci wyborców PiS wci±¿ kojarzy siê z pewnymi has³ami, Platforma natomiast jedynie z u¶miechniêt± bu¼k± premiera.
Tym sposobem dochodzimy do bardzo ciekawej batalii, a mianowicie pojedynku SLD z Ruchem Poparcia Palikota. Na SLD m¶ci siê brak zdecydowanej postawy w kwestii lewicowych postulatów. Palikot sprytnie wykorzysta³ koniunkturê niechêci spo³eczeñsta do Ko¶cio³a spowodowanej batali± krzy¿ow± sprzed roku. Dodawszy do programu szereg jakby nie patrzeæ lewicowych postulatów, takich jak rozdzia³ pañstwa i ko¶cio³a, legalizacja zwi±zków partnerskich czy liberalizacja ustawy o aborcji zyska³ sobie sympatiê przedewszystkim ludzi m³odych, niechêtnych obecnej wyk³adni obyczajowej dyktowanej przez Ko¶ció³. Doskonale pokazuje to, ¿e m³ode pokolenie, ju¿ w ca³o¶ci wychowane w III RP, chce ¿yæ w kraju nowoczesnym, takim, jak inne kraje Zachodu. Palikot, nie boj±c siê konfliktu z klerem, odpowiada na te oczekiwania dotycz±ce postêpu, który do Polski wla¶nie zawita³.
Nale¿y jednak przemy¶leæ logikê, która rz±dzi t± parti±. Bêd±c milionerem (do tego pe³nym nieukrywanej pychy i traktuj±cym partiê polityczn± jak prywatne przedsiêbiorstwo), Palikot ju¿ teraz zdoby³ g³osy wielu lewicowców, dla których jest jedyn± szans± na jakikolwiek postêp obyczajowo-kulturowy. Jednak czy rozdzia³ ko¶cio³a od pañstwa, legalizacja miêkkich narkotyków oraz liberalizacja ustawy aborcyjnej to wszystko, czego pragnie wspó³czesna Lewica? Czy spe³nieniem marzeñ lewicowców jest uzyskanie przyzwolenia na przeprowadzenie aborcji oraz ¿ycia w zwi±zku partnerskim? Te "przyzwolenia w maskach praw" s± postulatami lewicy, owszem. Ale s± to liberalne postulaty lewicowej klasy zamo¿nej, zainteresowanej w zniesieniu ograniczeñ obyczajowych i kulturowych, które uniemo¿liwiaj± im osi±gniêcie wiêkszej hedonistycznej przyjemno¶ci z ¿ycia. Nie mam nic przeciwko zniesieniu tych norm i przyznaniu praw, jestem absolutnie i ca³kowicie za. Jednak kiedy w dalszej czê¶ci programu Ruchu czytamy o podatku liniowym, zmniejszeniu o po³owê deficytu bud¿etowego (ciêcia) i wyd³u¿eniu wieku emerytalnego, to widzimy wyra¼nie ¿e najbardziej neoliberalna i dzika wizja gospodarki i stosunków spo³ecznych, jakie mo¿e wymy¶liæ milioner jest cen± za przyznanie tych praw. Poniewa¿ byt okre¶la ¶wiadomo¶æ, kwestie gospodarcze s± najistotniejszym fundamentem okre¶laj±cym kszta³t pañstwa, zatem jako lewicowiec nie mogê siê na cennik ustanowiony przez Palikota zgodziæ. Wszyscy lewicowi wyborcy powinni sobie odpowiedzieæ na pytanie, czy wszystko czego pragn± to mieæ przyznany wiêkszy zakres przyzwoleñ, czy te¿ wa¿niejsza jest dla nich sprawiedliwo¶æ spo³eczna, któr± Palikot niechybnie pogrzebie tworz±c z kraju spó³kê akcyjn±? Bo je¶li sk³aniaj± siê ku pierwszej opcji, to powinni powa¿nie zastanowiæ siê nad przemianowaniem na libera³ów.
W ostatnim "Wprost" idol nowobogackiej m³odzie¿y Kuba Wojewódzki zwo³uje swoich fanów do pospolitego ruszenia i g³osowania na PO- oczywi¶cie strasz±c PiSem. Nie jest jedynym celebryt± zaanga¿owanym w kampaniê wyborcz±. Wraz ze wszelkiego rodzaju "¶ci±gami" i "latarnikami" wyborczymi (wg. których odpowied¼ na kilka komuna³ów ma rzekomo nakierowaæ niezdecydowanych wyborców- ciekawe, czy kto¶ siê na to nabierze) ludzie ci próbuj± przekonaæ wyborców, ¿e wybory maj± sens, i mog± co¶ zmieniæ. To z³udna nadzieja. Polskie spo³eczeñstwo zmêczone jest wyborami bez wyboru w rzeczywisto¶ci, której jedynym zadaniem jest pozostawienie w stanie nienaruszonym w³adzy w rêkach marionetek neoliberalnych stosunków. Jedynym pewnikiem jest to, ¿e siê one nie zmieni±, a zwa¿ywszy na porywcze wiatry od nowa zaczynaj±ce targaæ kapitalizm, mog± siê pogorszyæ. I to nie dotyczy tylko naszego kraju, bowiem problemy z którymy boryka siê 40 milionów polaków maj± równie¿ inne spo³eczeñstwa Europy i ¦wiata. Pytanie, kiedy u¶wiadomi± sobie fakt, ¿e nikt za nich ich nie rozwi±¿e. Do tego czasu, Farsa bêdzie wci±¿ trwaæ.
Tragedia w NorwegiiNajbardziej uderzaj±ce jest stanowisko Donalda Tuska, który ju¿ nawet nie próbuje ukrywaæ faktu, i¿ dla wiêkszo¶ci wyborców jego jedynym atutem jest fakt, ¿e nie jest Jaros³awem Kaczyñskim. Przeciwnie, akcentuje to w sposób najmocniejszy, i snuje niestworzone fantasmagorie o tym, co by siê sta³o, gdyby do w³adzy doszed³ PiS. Tego rodzaju argumentacja jest koronnym przyk³adem na s³abo¶æ PO, oraz tego, ¿e owa partia nie jest w stanie niczego nikomu zaoferowaæ. Ma³o tego, podjêcie jakiejkolwiek merytorycznej debaty z kimkolwiek natychmiast poskutkowa³oby ujawnieniem szeregu tragicznych dzia³añ obecnego rz±du, takich jak stopniowy, acz konsekwentny demonta¿ polskiej edukacji i s³u¿by zdrowia czy zakulisowa rozbudowa aparatu represji, bo inaczej tego nazwaæ nie mo¿na. Ostatnie tragiczne wydarzenia w Zielonej Górze s± znakomitym podsumowaniem polityki rz±du w tej kwestii. Nie nale¿y siê ³udziæ, ¿e ¶mieræ potr±conego przez nieoznakowane auto kibica doczeka siê jakiegokolwiek wyja¶nienia. Media skutecznie szkaluj± kibiców, za¶ policja ich rozpêdza, skrzêtnie ukrywaj±c fakt, ¿e s± to po prostu m³odzi ludzie niezadowoleni z ¿ycia w Polsce, zazwyczaj bez jakichkolwiek perspektyw. Nawet ob³udne i nieszczere woja¿e tuskobusa nie s± w stanie ukryæ rzeczywistych problemów zamiatanych przez 4 lata pod dywan, a o które rz±dz±ce ugrupowanie zaczyna siê powoli potykaæ. Zastanawia mnie bardzo, co my¶la³ Donald Tusk w trakcie tych¿e woja¿y. Przybrawszy powa¿ny i zatroskany wyraz twarzy móg³ na w³asne oczy zobaczyæ skutki swych 4-letnich rz±dów. Rz±dów, które powinny zakoñczyæ siê 9 pa¼dziernika. Kolejne 4 lata rz±dów Platformy nie mog± skoñczyæ siê dla kraju inaczej, ni¿ katastrof±. Strach przed PiSem nie powinien i nie mo¿e byæ jedynym kryterium wyboru. Do mnie zdecydowanie bardziej przemawia strach przed Platform±.
Uprzedzê tutaj jednak rado¶æ niektórych agitatorów. Jaros³aw Kaczyñski przyj±³ cich±, ale zdecydowan± liniê ideologiczn±, po raz kolejny ujawniaj±æ swe mistrzostwo w dwulicowo¶ci i zak³amaniu. Hojnie rzucaj±c obok siebie szereg hase³ takich jak "solidarno¶æ", "nowoczesno¶æ", czy "bezpieczeñstwo", gdy mowa o konkretach nie kryje chêci powrotu do agresywnego wykorzystywania historii do osi±gania celów politycznych oraz walki z przeciwnikami za pomoc± policji i s³u¿b. PiS jednak ma jedn±, jedyn± przewagê nad PO. Po wej¶ciu na stronê internetow± Platformy naszym oczom ukazuj± siê informacje o rozdawaniu wyborczych ulotek na stacji metra Centrum w Warszawie. Gdy wejdziemy na stronê PiSu, zobaczymy szereg ogólnych, ale jasno okre¶lonych postulatów. Pal sze¶æ, ¿e nigdy nie zostan± zrealizowane, a w razie ewentualnej wygranej tego ugrupowania zostan± uosobione w postaci polityki historycznej i walki z korupcj±. Wiêkszo¶ci wyborców PiS wci±¿ kojarzy siê z pewnymi has³ami, Platforma natomiast jedynie z u¶miechniêt± bu¼k± premiera.
Tym sposobem dochodzimy do bardzo ciekawej batalii, a mianowicie pojedynku SLD z Ruchem Poparcia Palikota. Na SLD m¶ci siê brak zdecydowanej postawy w kwestii lewicowych postulatów. Palikot sprytnie wykorzysta³ koniunkturê niechêci spo³eczeñsta do Ko¶cio³a spowodowanej batali± krzy¿ow± sprzed roku. Dodawszy do programu szereg jakby nie patrzeæ lewicowych postulatów, takich jak rozdzia³ pañstwa i ko¶cio³a, legalizacja zwi±zków partnerskich czy liberalizacja ustawy o aborcji zyska³ sobie sympatiê przedewszystkim ludzi m³odych, niechêtnych obecnej wyk³adni obyczajowej dyktowanej przez Ko¶ció³. Doskonale pokazuje to, ¿e m³ode pokolenie, ju¿ w ca³o¶ci wychowane w III RP, chce ¿yæ w kraju nowoczesnym, takim, jak inne kraje Zachodu. Palikot, nie boj±c siê konfliktu z klerem, odpowiada na te oczekiwania dotycz±ce postêpu, który do Polski wla¶nie zawita³.
Nale¿y jednak przemy¶leæ logikê, która rz±dzi t± parti±. Bêd±c milionerem (do tego pe³nym nieukrywanej pychy i traktuj±cym partiê polityczn± jak prywatne przedsiêbiorstwo), Palikot ju¿ teraz zdoby³ g³osy wielu lewicowców, dla których jest jedyn± szans± na jakikolwiek postêp obyczajowo-kulturowy. Jednak czy rozdzia³ ko¶cio³a od pañstwa, legalizacja miêkkich narkotyków oraz liberalizacja ustawy aborcyjnej to wszystko, czego pragnie wspó³czesna Lewica? Czy spe³nieniem marzeñ lewicowców jest uzyskanie przyzwolenia na przeprowadzenie aborcji oraz ¿ycia w zwi±zku partnerskim? Te "przyzwolenia w maskach praw" s± postulatami lewicy, owszem. Ale s± to liberalne postulaty lewicowej klasy zamo¿nej, zainteresowanej w zniesieniu ograniczeñ obyczajowych i kulturowych, które uniemo¿liwiaj± im osi±gniêcie wiêkszej hedonistycznej przyjemno¶ci z ¿ycia. Nie mam nic przeciwko zniesieniu tych norm i przyznaniu praw, jestem absolutnie i ca³kowicie za. Jednak kiedy w dalszej czê¶ci programu Ruchu czytamy o podatku liniowym, zmniejszeniu o po³owê deficytu bud¿etowego (ciêcia) i wyd³u¿eniu wieku emerytalnego, to widzimy wyra¼nie ¿e najbardziej neoliberalna i dzika wizja gospodarki i stosunków spo³ecznych, jakie mo¿e wymy¶liæ milioner jest cen± za przyznanie tych praw. Poniewa¿ byt okre¶la ¶wiadomo¶æ, kwestie gospodarcze s± najistotniejszym fundamentem okre¶laj±cym kszta³t pañstwa, zatem jako lewicowiec nie mogê siê na cennik ustanowiony przez Palikota zgodziæ. Wszyscy lewicowi wyborcy powinni sobie odpowiedzieæ na pytanie, czy wszystko czego pragn± to mieæ przyznany wiêkszy zakres przyzwoleñ, czy te¿ wa¿niejsza jest dla nich sprawiedliwo¶æ spo³eczna, któr± Palikot niechybnie pogrzebie tworz±c z kraju spó³kê akcyjn±? Bo je¶li sk³aniaj± siê ku pierwszej opcji, to powinni powa¿nie zastanowiæ siê nad przemianowaniem na libera³ów.
W ostatnim "Wprost" idol nowobogackiej m³odzie¿y Kuba Wojewódzki zwo³uje swoich fanów do pospolitego ruszenia i g³osowania na PO- oczywi¶cie strasz±c PiSem. Nie jest jedynym celebryt± zaanga¿owanym w kampaniê wyborcz±. Wraz ze wszelkiego rodzaju "¶ci±gami" i "latarnikami" wyborczymi (wg. których odpowied¼ na kilka komuna³ów ma rzekomo nakierowaæ niezdecydowanych wyborców- ciekawe, czy kto¶ siê na to nabierze) ludzie ci próbuj± przekonaæ wyborców, ¿e wybory maj± sens, i mog± co¶ zmieniæ. To z³udna nadzieja. Polskie spo³eczeñstwo zmêczone jest wyborami bez wyboru w rzeczywisto¶ci, której jedynym zadaniem jest pozostawienie w stanie nienaruszonym w³adzy w rêkach marionetek neoliberalnych stosunków. Jedynym pewnikiem jest to, ¿e siê one nie zmieni±, a zwa¿ywszy na porywcze wiatry od nowa zaczynaj±ce targaæ kapitalizm, mog± siê pogorszyæ. I to nie dotyczy tylko naszego kraju, bowiem problemy z którymy boryka siê 40 milionów polaków maj± równie¿ inne spo³eczeñstwa Europy i ¦wiata. Pytanie, kiedy u¶wiadomi± sobie fakt, ¿e nikt za nich ich nie rozwi±¿e. Do tego czasu, Farsa bêdzie wci±¿ trwaæ.
2011-07-23 12:06:29
Wczorajsze wydarzenia w Norwegii g³êboko mnie poruszy³y. Z niecierpliwo¶ci± przegl±da³em wszelkie stacje telewizyjne i internetowe portale informacyjne, aby dowiedzieæ siê, co siê tam naprawdê sta³o. Dzisiejsze ¼ród³a podaj±, ¿e pod³o¿ona w Oslo bomba, oraz masakra dzia³aczy m³odzie¿ówki Partii Pracy poch³onê³y ³±cznie ¿ycie 91 osób. To przera¿aj±ca liczba. Szczerze wspó³czujê wszystkim, których dotknê³a ta tragedia.
Wczoraj oko³o godz. 21:00 najpopularniejszy polski portal internetowy poda³ informacjê, i¿ wg. niektórych dzienników europejskich, powo³uj±cych siê na telewizjê Al-D¿azira, za zamachem stoi grupa islamistów z Norwegii. W sumie logiczne: w europejskim kraju dochodzi do zamachów terrorystycznych, a z góry wiadomo, ¿e jak terroryzm, to stoj± za nim islami¶ci. Policja jednak uchwyci³a ju¿ sprawcê. W chwili gdy piszê te s³owa nie poda³a jeszcze jego to¿samo¶ci, lecz norweskie media zidentyfikowa³y go jako Andersa Behringa Breivika, 32 letniego skrajnego prawicowca i fundamentalistycznego chrze¶cijanina. Jaka¿ drobna pomy³ka w wykonaniu najpopularniejszej mainstreamowej tuby propagandowej.
W tej chwili têgie g³owy z ca³ego ¶wiata wystêpuj± w stacjach telewizyjnych z ca³ego ¶wiata i przekonuj±, i¿ ich kraje s± bezpieczne i nie grozi im ¿adne niebezpieczeñstwo. Nawo³uj± te¿ do jeszcze ¶ci¶lejszej kontroli oraz wspó³pracy s³u¿b. Nikt jednak nie zauwa¿a, ¿e wczoraj, 10 lat po wydarzeniach z Nowego Jorku, byli¶my ¶wiadkami zupe³nie innego zamachu ni¿ kiedykolwiek wcze¶niej. Zamachowcem bowiem by³ mieszkaniec jednego z najbogatszych i najdostatniejszych krajów ¶wiata jakim jest Norwegia, na dodatek nie wyznawca Islamu, ale fundamentalistyczny chrze¶cijanin, o przekonaniach w³a¶nie anytislamskich i skrajnie prawicowych.
Ta tragedia wyra¼nie pokazuje, ¿e nie tylko Islam jest religi±, której fanatyczni wyznawcy s± zdolni do pope³niania z³a. Idealnym wyznawc± ka¿dej religii jest pozbawiony zdolno¶ci samodzielnego my¶lenia, pozbawiony refleksji oraz w±tpliwo¶ci fanatyk. Dzi¶ widzimy wyra¼nie, ¿e wszelki fanatyzm religijny pozbawia cz³owieka skrupu³ów oraz zasad moralnych, odbiera mu zdolno¶æ do empatii wzglêdem "innego", a zastêpuje je dogmatami, bezmy¶lno¶ci± i zwyk³± g³upot±. Szczególnie dzisiaj, gdy coraz wiêksza ilo¶æ ludzi nie mo¿e siê znale¼æ w krwio¿erczej, neoliberalnej rzeczywisto¶ci, odpowiedzi± dla nich nie s± merytoryczne postulaty, ale obietnica, ¿e problemy ekonomiczne, polityczne czy spo³eczne s± konsekwencj± odej¶cia albo od ortodoksyjnej interpretacji Koranu, lub tego, ¿e pomnik Chrystusa w ¦wiebodzinie nie jest ju¿ najwiêkszym tego typu monumentem na ¶wiecie.
Nie wiem, jak ¶rodowiska klerykalne wybrn± z tej sytuacji. Nie wiemy jeszcze wiele o sprawcy zamachów. Norwegia jest krajem, gdzie blisko 80% mieszkañców to Luteranie, podejrzewam zatem, ¿e zaraz te ¶rodowiska podnios± wrzawê, ¿e sprawc± jest odstêpca i heretyk. Jednak je¿eli ró¿nic± miêdzy katolicyzmem a luteranizmem s± kwestie takie jak stosunek do dogmatów religijnych Ko¶cio³a lub stosunek do Matki Boskiej lub ¶wiêtych, to ja, jako ateista, takich ró¿nic nie dostrzegam. Mam jednak nadziejê, ¿e po tych zamachach bêdzie siê mówi³o nie o terroryzmie islamskim, ale o religijnym.
S³owo Bo¿e w szkoleWczoraj oko³o godz. 21:00 najpopularniejszy polski portal internetowy poda³ informacjê, i¿ wg. niektórych dzienników europejskich, powo³uj±cych siê na telewizjê Al-D¿azira, za zamachem stoi grupa islamistów z Norwegii. W sumie logiczne: w europejskim kraju dochodzi do zamachów terrorystycznych, a z góry wiadomo, ¿e jak terroryzm, to stoj± za nim islami¶ci. Policja jednak uchwyci³a ju¿ sprawcê. W chwili gdy piszê te s³owa nie poda³a jeszcze jego to¿samo¶ci, lecz norweskie media zidentyfikowa³y go jako Andersa Behringa Breivika, 32 letniego skrajnego prawicowca i fundamentalistycznego chrze¶cijanina. Jaka¿ drobna pomy³ka w wykonaniu najpopularniejszej mainstreamowej tuby propagandowej.
W tej chwili têgie g³owy z ca³ego ¶wiata wystêpuj± w stacjach telewizyjnych z ca³ego ¶wiata i przekonuj±, i¿ ich kraje s± bezpieczne i nie grozi im ¿adne niebezpieczeñstwo. Nawo³uj± te¿ do jeszcze ¶ci¶lejszej kontroli oraz wspó³pracy s³u¿b. Nikt jednak nie zauwa¿a, ¿e wczoraj, 10 lat po wydarzeniach z Nowego Jorku, byli¶my ¶wiadkami zupe³nie innego zamachu ni¿ kiedykolwiek wcze¶niej. Zamachowcem bowiem by³ mieszkaniec jednego z najbogatszych i najdostatniejszych krajów ¶wiata jakim jest Norwegia, na dodatek nie wyznawca Islamu, ale fundamentalistyczny chrze¶cijanin, o przekonaniach w³a¶nie anytislamskich i skrajnie prawicowych.
Ta tragedia wyra¼nie pokazuje, ¿e nie tylko Islam jest religi±, której fanatyczni wyznawcy s± zdolni do pope³niania z³a. Idealnym wyznawc± ka¿dej religii jest pozbawiony zdolno¶ci samodzielnego my¶lenia, pozbawiony refleksji oraz w±tpliwo¶ci fanatyk. Dzi¶ widzimy wyra¼nie, ¿e wszelki fanatyzm religijny pozbawia cz³owieka skrupu³ów oraz zasad moralnych, odbiera mu zdolno¶æ do empatii wzglêdem "innego", a zastêpuje je dogmatami, bezmy¶lno¶ci± i zwyk³± g³upot±. Szczególnie dzisiaj, gdy coraz wiêksza ilo¶æ ludzi nie mo¿e siê znale¼æ w krwio¿erczej, neoliberalnej rzeczywisto¶ci, odpowiedzi± dla nich nie s± merytoryczne postulaty, ale obietnica, ¿e problemy ekonomiczne, polityczne czy spo³eczne s± konsekwencj± odej¶cia albo od ortodoksyjnej interpretacji Koranu, lub tego, ¿e pomnik Chrystusa w ¦wiebodzinie nie jest ju¿ najwiêkszym tego typu monumentem na ¶wiecie.
Nie wiem, jak ¶rodowiska klerykalne wybrn± z tej sytuacji. Nie wiemy jeszcze wiele o sprawcy zamachów. Norwegia jest krajem, gdzie blisko 80% mieszkañców to Luteranie, podejrzewam zatem, ¿e zaraz te ¶rodowiska podnios± wrzawê, ¿e sprawc± jest odstêpca i heretyk. Jednak je¿eli ró¿nic± miêdzy katolicyzmem a luteranizmem s± kwestie takie jak stosunek do dogmatów religijnych Ko¶cio³a lub stosunek do Matki Boskiej lub ¶wiêtych, to ja, jako ateista, takich ró¿nic nie dostrzegam. Mam jednak nadziejê, ¿e po tych zamachach bêdzie siê mówi³o nie o terroryzmie islamskim, ale o religijnym.
2011-07-12 19:56:09
O religii w polskich szko³ach napisano ju¿ wiele. Chcia³bym jednak zaprezentowaæ kilka tez i twierdzeñ, które mia³em okazjê us³yszeæ w trakcie wieloletniej indoktrynacji religijnej w szkole, s± one bowiem znakomitym przyk³adem tego, co siê na lekcjach religii wyprawia. Wiadomo, ¿e s± one narzêdziem do indoktrynacji, a w konsekwencji otêpiania m³odych umys³ów przez pewn± okre¶lon± religiê, która dodatkowo jest prowadzona w pañstwowych szko³ach i za pañstwowe pieni±dze. Jednak radykalizm (i g³upota!) g³oszonych na lekcjach tre¶ci zas³uguje na przytoczenie.
Sam pamiêtam, jak w podstawówce nie mog³em przez parê nocy z rzêdu zasn±æ po tym, jak siostra zakonna na lekcji religii powiedzia³a 9-latkom, ¿e Pan Bóg w ka¿dej sekundzie ich obserwuje, i z ka¿dego ruchu, uczynku i my¶li bêdzie ich surowo rozlicza³. Do dzi¶ nie zapomnê tego odra¿aj±cego grymasu nieomal m¶ciwej satysfakcji, gdy podziwia³a ona przepe³nione strachem twarze dzieci po wys³uchaniu jej s³ów. S³ów, które g³êboko wpala³y siê w umys³y dopiero próbuj±ce poznaæ ¶wiat niczym rozgrzane ¿elazo. Mia³a kobieta smyka³kê do g³oszenia S³owa Bo¿ego.
Jak siê mia³o okazaæ, nie by³ to przypadek odosobniony. Inny nauczyciel by³ wyznawc± najbardziej ortodoksyjnego narodowo-katolickiego ¶wiatopogl±du, jaki widzia³em. Uwielbia³ w czasie lekcji poddawaæ krytyce miniony ustrój- w jego mniemaniu totalitaryzm ówczesnych czasów polega³ na tym, ¿e w³adza "przekonywa³a nas, ¿e religia to nasza prywatna sprawa". Zaraz po tym wychwala³ wspó³czesn± rzeczywisto¶æ i powtarza³, ¿e Polska jest krajem katolickim- co za tym idzie, Ko¶ció³ ma obowi±zek wtr±cania siê w ka¿dy aspekt ¿ycia publicznego. Poruszany by³ te¿ temat biedy (!) panuj±cej w Radiu Maryja, i wspania³ego po¶wiêcenia milionów wierz±cych ludzi w wspieranie tego "dzie³a"... Ateizm za¶ by³ omawiany na lekcji jako z³o najwy¿sze, które czycha w cieniu na ¿ycie nienarodzonych i umieraj±cych. Ma³o tego, równe ocenianie uczniów wierz±cych i niewierz±cych by³o wprost nazywane niesprawiedliwo¶ci±. Brakowa³o tylko jawnej dyskryminacji...
Zapamiêtam równie¿ dyskusjê, która rozpêta³a siê podczas lekcji o wdziêcznym temacie "Ko¶ció³ wobec wyzwania ideologii". By³o to o nazizmie w Niemczech, i o chwalebnej roli Ko¶cio³a Katolickiego w aktywnym zwalczaniu tego¿. Gdy po chwili u¶wiadomi³em sobie, jaka bzdura w³a¶nie dotar³a do moich uszu, zaprotestowa³em. Faktem jest bowiem, ¿e nazizm w III Rzeszy by³ pocz±tkowo wspierany przez Episkopat Niemiec, dowodem czego jest konkordat z Watykanem zawarty w lipcu 1933 roku. Nawet po encyklice "Mit brennende Sorge" z 1937 roku wiêkszo¶æ ksiê¿y i biskupów odprawia³a msze w intencji Hitlera. Dla przeciêtnego obywatela Niemiec w tamtym okresie wiêksze znaczenie mia³y s³owa ksiêdza z ambony, ni¿ encyklika papie¿a, o której zreszt± nic nie wiedzia³. Nie mówi±c ju¿ o dzia³aniach Ko¶cio³a we W³oszech, S³owacji i Chorwacji, o których ¿aden polski uczeñ nie dowie siê w szkole.
Jakie¿ by³o moje zdziwienie, kiedy odpowiedzi± na moje s³owa by³o twierdzenie, i¿... Ko¶ció³ Katolicki nie ponosi odpowiedzialno¶ci za dzia³ania poszczególnych kap³anów! My¶la³em ¿e z krzes³a spadnê. Czy¿ w³a¶nie struktura organizacyjna w Ko¶ciele nie jest ¶ci¶le hierarchiczna, gdzie ka¿dy kap³an ma wyra¼nie okre¶lonego zwierzchnika? Najwyra¼niej nie, bowiem otrzyma³em odpowied¼ ¿e kap³ani maj± prawo posiadaæ w³asne pogl±dy polityczne i je realizowaæ. No tak... Znakomita argumentacja, szczególnie zwa¿ywszy na okres historii, o którym by³a mowa. To w takim razie ksiê¿a te¿ maj± prawo do posiadania ci±got do dzieci, za¶ Ko¶ció³ nie ponosi za to odpowiedzialno¶ci? Szczê¶cia ¿yczê krajowi, który zezwala na g³oszenie takich tre¶ci w swoich placówkach.
Nie miejcie w±tpliwo¶ci, drodzy podatnicy, gdy bêdziecie siê zastanawiaæ na co id± Wasze pieni±dze: id± one bowiem na pensje dla fanatyków i demagogów, którzy w pañstwowych placówkach nauczaj± najbardziej ortodoksyjnego i k³amliwego ¶wiatopogl±du. Szkolnictwo w polsce przesi±knê³o zgni³ym fetorem religijnego fanatyzmu do tego stopnia, ¿e w mojej placówce zakazano podawania w pi±tki miêsa w sto³ówce, poniewa¿ "obra¿a to uczucia religijne wierz±cych".
Pora¿ka najlepszego raportuSam pamiêtam, jak w podstawówce nie mog³em przez parê nocy z rzêdu zasn±æ po tym, jak siostra zakonna na lekcji religii powiedzia³a 9-latkom, ¿e Pan Bóg w ka¿dej sekundzie ich obserwuje, i z ka¿dego ruchu, uczynku i my¶li bêdzie ich surowo rozlicza³. Do dzi¶ nie zapomnê tego odra¿aj±cego grymasu nieomal m¶ciwej satysfakcji, gdy podziwia³a ona przepe³nione strachem twarze dzieci po wys³uchaniu jej s³ów. S³ów, które g³êboko wpala³y siê w umys³y dopiero próbuj±ce poznaæ ¶wiat niczym rozgrzane ¿elazo. Mia³a kobieta smyka³kê do g³oszenia S³owa Bo¿ego.
Jak siê mia³o okazaæ, nie by³ to przypadek odosobniony. Inny nauczyciel by³ wyznawc± najbardziej ortodoksyjnego narodowo-katolickiego ¶wiatopogl±du, jaki widzia³em. Uwielbia³ w czasie lekcji poddawaæ krytyce miniony ustrój- w jego mniemaniu totalitaryzm ówczesnych czasów polega³ na tym, ¿e w³adza "przekonywa³a nas, ¿e religia to nasza prywatna sprawa". Zaraz po tym wychwala³ wspó³czesn± rzeczywisto¶æ i powtarza³, ¿e Polska jest krajem katolickim- co za tym idzie, Ko¶ció³ ma obowi±zek wtr±cania siê w ka¿dy aspekt ¿ycia publicznego. Poruszany by³ te¿ temat biedy (!) panuj±cej w Radiu Maryja, i wspania³ego po¶wiêcenia milionów wierz±cych ludzi w wspieranie tego "dzie³a"... Ateizm za¶ by³ omawiany na lekcji jako z³o najwy¿sze, które czycha w cieniu na ¿ycie nienarodzonych i umieraj±cych. Ma³o tego, równe ocenianie uczniów wierz±cych i niewierz±cych by³o wprost nazywane niesprawiedliwo¶ci±. Brakowa³o tylko jawnej dyskryminacji...
Zapamiêtam równie¿ dyskusjê, która rozpêta³a siê podczas lekcji o wdziêcznym temacie "Ko¶ció³ wobec wyzwania ideologii". By³o to o nazizmie w Niemczech, i o chwalebnej roli Ko¶cio³a Katolickiego w aktywnym zwalczaniu tego¿. Gdy po chwili u¶wiadomi³em sobie, jaka bzdura w³a¶nie dotar³a do moich uszu, zaprotestowa³em. Faktem jest bowiem, ¿e nazizm w III Rzeszy by³ pocz±tkowo wspierany przez Episkopat Niemiec, dowodem czego jest konkordat z Watykanem zawarty w lipcu 1933 roku. Nawet po encyklice "Mit brennende Sorge" z 1937 roku wiêkszo¶æ ksiê¿y i biskupów odprawia³a msze w intencji Hitlera. Dla przeciêtnego obywatela Niemiec w tamtym okresie wiêksze znaczenie mia³y s³owa ksiêdza z ambony, ni¿ encyklika papie¿a, o której zreszt± nic nie wiedzia³. Nie mówi±c ju¿ o dzia³aniach Ko¶cio³a we W³oszech, S³owacji i Chorwacji, o których ¿aden polski uczeñ nie dowie siê w szkole.
Jakie¿ by³o moje zdziwienie, kiedy odpowiedzi± na moje s³owa by³o twierdzenie, i¿... Ko¶ció³ Katolicki nie ponosi odpowiedzialno¶ci za dzia³ania poszczególnych kap³anów! My¶la³em ¿e z krzes³a spadnê. Czy¿ w³a¶nie struktura organizacyjna w Ko¶ciele nie jest ¶ci¶le hierarchiczna, gdzie ka¿dy kap³an ma wyra¼nie okre¶lonego zwierzchnika? Najwyra¼niej nie, bowiem otrzyma³em odpowied¼ ¿e kap³ani maj± prawo posiadaæ w³asne pogl±dy polityczne i je realizowaæ. No tak... Znakomita argumentacja, szczególnie zwa¿ywszy na okres historii, o którym by³a mowa. To w takim razie ksiê¿a te¿ maj± prawo do posiadania ci±got do dzieci, za¶ Ko¶ció³ nie ponosi za to odpowiedzialno¶ci? Szczê¶cia ¿yczê krajowi, który zezwala na g³oszenie takich tre¶ci w swoich placówkach.
Nie miejcie w±tpliwo¶ci, drodzy podatnicy, gdy bêdziecie siê zastanawiaæ na co id± Wasze pieni±dze: id± one bowiem na pensje dla fanatyków i demagogów, którzy w pañstwowych placówkach nauczaj± najbardziej ortodoksyjnego i k³amliwego ¶wiatopogl±du. Szkolnictwo w polsce przesi±knê³o zgni³ym fetorem religijnego fanatyzmu do tego stopnia, ¿e w mojej placówce zakazano podawania w pi±tki miêsa w sto³ówce, poniewa¿ "obra¿a to uczucia religijne wierz±cych".
2011-04-04 20:18:51
A wiêc sta³o siê. Micha³ Boni otwarcie przyzna³, ¿e jego g³o¶ny, szeroko opisywany i chwalony przez mainstreamowe media raport "Polska 2030" sta³ siê nieaktualny. Twierdzi on, ¿e przyczyn± dezaktualizacji tego raportu s± konsekwencje kryzysu gospodarczego.. Znamiennie te jest to, ¿e dezaktualizacja raportu, który mia³ byæ g³ównym drogowskazem rozwoju kraju na nastêpne 20 lat, nast±pi³a nieca³e dwa lata po jego publikacji w 2009 roku.
Nale¿a³oby w tym miejscu siê zastanowiæ, dlaczego raport tak szybko straci³ wa¿no¶æ. Czy¿by Micha³ Boni nie wzi±³ pod uwagê mo¿liwych k³opotów w ¶wiatowej i europejskiej gospodarce, które mog± zawa¿yæ na naszym rozwoju, a które s± bardzo trudne do przewidzenia? Byæ mo¿e tak to ujmie. Moim zdaniem jednak z tej lekcji p³ynie rówie¿ inna nauka, o której z pewno¶ci± nie wspomni libera³ Boni, a o której warto pamiêtaæ. Otó¿ nie sposób przewidzieæ zachowañ gospodarki kapitalistycznej, która opiera siê na istnieniu rynku. Gospodarka to delikatna sprawa, w której ka¿de posuniêcie pojedynczego podmiotu wi±¿e siê z kolejnym posunêciem innego. Rynki za¶ zainteresowane s± wytwarzaniem zysków w krótkim okresie, zazwyczaj nie licz±c siê z kosztami ponoszymi przez innych. W gospodarce kapitalistycznej nie sposób przewidzieæ dzia³añ si³ rynku, owszem, mo¿na w oparciu o dane przes³anki doj¶æ do pewnych wniosków, lecz nie mo¿na nigdy wydaæ stuprocentowo pewnej prognozy, nawet na krótki okres czasu. Niestety, wbrew temu co chieliby libera³owie, podmioty gospodarcze nie zawsze kieruj± siê w swych dzia³aniach racjonalnie. Za¶ gdy rynki zarówno ¶wiatowe i krajowe s± rozregulowane do granic mo¿liwo¶ci, a spekulacja dotknê³a ju¿ nawet cen artyku³ów ¿ywno¶ciowych, to wszelkie d³ugookresowe prognozy przypominaj± wró¿enie z fusów. Nieprzewidywalno¶æ na sta³e jest wpisana w naturê kapitalizmu.
Z pewno¶ci± Micha³ Boni jednak nie bêdzie o tym pamiêta³, i wkróte opublikuje kolejny g³o¶ny raport, który pos³u¿y jako orê¿ w ciêciu wydatków i gromadzeniu oszczêdno¶ci kosztem ogó³u z powodu kryzysu. Pokazuje to tylko brak znajomo¶ci podstaw ekonomii. Byæ mo¿e za jaki¶ czas Boni znowu jednak przyzna, ¿e oszczêdzanie to nienajlepsze postêpowanie w czasie kryzysu, i przygotuje nastêpny scenariusz. Oby tylko w przerwach miêdzy przygotowywaniem kolejnych raportów wraz z kolegami libera³ami pouczy³ siê ekonomii...
Misja PalikotaNale¿a³oby w tym miejscu siê zastanowiæ, dlaczego raport tak szybko straci³ wa¿no¶æ. Czy¿by Micha³ Boni nie wzi±³ pod uwagê mo¿liwych k³opotów w ¶wiatowej i europejskiej gospodarce, które mog± zawa¿yæ na naszym rozwoju, a które s± bardzo trudne do przewidzenia? Byæ mo¿e tak to ujmie. Moim zdaniem jednak z tej lekcji p³ynie rówie¿ inna nauka, o której z pewno¶ci± nie wspomni libera³ Boni, a o której warto pamiêtaæ. Otó¿ nie sposób przewidzieæ zachowañ gospodarki kapitalistycznej, która opiera siê na istnieniu rynku. Gospodarka to delikatna sprawa, w której ka¿de posuniêcie pojedynczego podmiotu wi±¿e siê z kolejnym posunêciem innego. Rynki za¶ zainteresowane s± wytwarzaniem zysków w krótkim okresie, zazwyczaj nie licz±c siê z kosztami ponoszymi przez innych. W gospodarce kapitalistycznej nie sposób przewidzieæ dzia³añ si³ rynku, owszem, mo¿na w oparciu o dane przes³anki doj¶æ do pewnych wniosków, lecz nie mo¿na nigdy wydaæ stuprocentowo pewnej prognozy, nawet na krótki okres czasu. Niestety, wbrew temu co chieliby libera³owie, podmioty gospodarcze nie zawsze kieruj± siê w swych dzia³aniach racjonalnie. Za¶ gdy rynki zarówno ¶wiatowe i krajowe s± rozregulowane do granic mo¿liwo¶ci, a spekulacja dotknê³a ju¿ nawet cen artyku³ów ¿ywno¶ciowych, to wszelkie d³ugookresowe prognozy przypominaj± wró¿enie z fusów. Nieprzewidywalno¶æ na sta³e jest wpisana w naturê kapitalizmu.
Z pewno¶ci± Micha³ Boni jednak nie bêdzie o tym pamiêta³, i wkróte opublikuje kolejny g³o¶ny raport, który pos³u¿y jako orê¿ w ciêciu wydatków i gromadzeniu oszczêdno¶ci kosztem ogó³u z powodu kryzysu. Pokazuje to tylko brak znajomo¶ci podstaw ekonomii. Byæ mo¿e za jaki¶ czas Boni znowu jednak przyzna, ¿e oszczêdzanie to nienajlepsze postêpowanie w czasie kryzysu, i przygotuje nastêpny scenariusz. Oby tylko w przerwach miêdzy przygotowywaniem kolejnych raportów wraz z kolegami libera³ami pouczy³ siê ekonomii...
2010-10-03 12:17:07
Janusz Palikot na swoim wczorajszym wiecu w Sali Kongresowej wiele mówi³ o "okupowaniu Polski przez Ko¶ció³". I trudno siê z tym nie zgodziæ. Odej¶cie Palikota z Platformy na pierwszy rzut oka mo¿e wydawaæ siê niewielk± strat±, ale osobi¶cie s±dzê, ¿e to odej¶cie jest jedynie sprytnym zagraniem taktycznym. Palikot bowiem od dawna pe³ni rolê nadwornego b³azna platformy, który, traktowany przez media jako niegro¼ny g³upek, móg³ mówiæ o sprawach i problemach, o których nie wypada mówiæ "powa¿niejszym" politykom, jak choæby móg³ otwarcie krytykowaæ Jaros³awa Kaczyñskiego. Czy zatem odej¶cie "b³azna" z Platformy bêdzie dla tej partii jakimkolwiek ciosem? Nie s±dzê. Wystarczy przeanalizowaæ reakcjê Donalda Tuska, który spytany o swój stosunek do dzia³añ Palikota, powiedzia³, ¿e "konkurencja w polityce to dobra rzecz", zupe³nie jak gdyby chodzi³o o konkurencjê w gospodarce wolnorynkowej... Moim zdaniem, Janusz Palikot otrzyma³ "zadanie specjalne" od Donalda Tuska. Zadanie, którego nie móg³by wykonaæ bêd±c w Platformie obywatelskiej. Janusz Palikot g³ównym tematem swojego wyst±pienia w Sali Kongresowej uczyni³ Ko¶ció³, i to jest jego g³ówne zadanie, jako przewodnicz±cego nowoczesnego stowarzyszenia. Zaatakowaæ Ko¶ció³.
W Polsce, jak wiemy, mamy bardzo konserwatywn± opiniê publiczn±. Gdyby kto¶ z Platformy, nawet Janusz Palikot, otwarcie zaatakowa³ Ko¶ció³, prawdopodobnie s³upki poparcia dla tej partii polecia³yby na ³eb na szyjê, poniewa¿ Ko¶ció³ w naszym kraju jest instytucj± potê¿n± i wszechobecn±, która na dodatek zazwyczaj kojarzona jest z PiSem, choæ to akurat jest bardziej zas³uga religijnych ¶rodków przekazu, nie brakuje bowiem w Ko¶ciele "wolnorynkowo o¶wieconych" hierarchów, wszak¿e sama Platforma ma ¶wiatopogl±d konserwatywny. Choæ to mo¿e jest wina tonu debaty publicznej w naszym kraju, któr± w wielu kwestiach kszta³tuje kler, i do którego Platforma musi siê dostosowaæ, je¶li nie chce ryzykowaæ utrat± poparcia i krytyk±. Ko¶ció³ bowiem dba jedynie o w³asne interesy, choæ bardziej przychylny jest PiSowi, z którym ma ¶wiatopogl±d i postulaty zbie¿ne. W ka¿dym b±d¼ razie, faktem jest, ¿e PiS si³ê w tej chwili czerpie z poparcia Ko¶cio³a. Nikt natomiast z Platformy nie ma odwagi uderzaæ w Ko¶ció³, szczególnie, ¿e wybory s± coraz bli¿ej. Dlatego Palikot (nie zdziwi³bym siê, gdyby robi³ to z polecenia Tuska), postanowi³ wyst±piæ z partii i dzia³aæ na w³asn± rêkê. Dziêki temu przestanie byæ kojarzony z Platform±, i jego dzia³alno¶æ nie bêdzie z ni± kojarzona, co uchroni PO przed ew. utrat± poparcia i krytyk±, a Palikot bêdzie mia³ woln± rêkê w walce przeciwko Ko¶cio³owi w imiê nie tylko Platformy, ale tak¿e wszelkiej ma¶ci libera³ów, bowiem nowe stowarzyszenie bêdzie zapewne aktywnie wspieraæ wszelkie wolnorynkowe wizje.
I na koniec wspomnieæ muszê o kolejnej korzy¶ci, jak± wyci±gaj± libera³owie z walki przeciwko Ko¶cio³owi. Mianowicie, ostatnie wydarzenia zwi±zane z Ko¶cio³em sprawi³y, ¿e SLD "b±knê³o" nie¶mia³o kilka s³ów o ¶wiecko¶ci pañstwa. Ruch Palikota, atakuj±c ko¶ció³, zabiera udzia³y w rynku walki z religi± Sojuszu. Dla SLD jest to skrajnie niebezpieczne, jest to bowiem ostatni bastion, ostatni postulat tej partii, który odró¿nia j± od prawicy. Je¶li misja Palikota siê powiedzie, czyli rozpêta siê krytyczna dyskusja wokó³ Ko¶cio³a, nie rozpêta jej SLD, a Palikot, który zapewne po jakim¶ czasie powie, ¿e pope³ni³ wielki b³±d odchodz±æ z PO i do niej powróci, maj±c przydomek "pogromcy kleru". A je¶li w miêdzyczasie zmieni siê ton debaty publicznej, i krytyka Ko¶cio³a stanie siê zjawiskiem powszechnym, to PO bêdzie mog³o sobie na ni± pozwoliæ, zabieraj±c ostatnie g³osy SLD. I nie by³oby w walce z Ko¶cio³em nic z³ego, gdyby nie to, ¿e rozpoczyna j±, i korzy¶ci mo¿e z niej odnie¶æ Platforma, SLD za¶, gdyby tak siê sta³o, straci³oby racjê bytu, bowiem niechêæ do Ko¶cio³a to w tej chwili ostatnia kwestia, która odró¿nia Sojusz od Platformy. Daleki jestem od sympatyzowania z SLD, ale obawiam siê, ¿e jego ¶mieræ mog³aby skutkowaæ ¶mierci± pojêcia Lewicy w mainstreamowych mediach w ogóle. Gdyby tak siê sta³o, jedynym sposobem na powrót pojêcia Lewicy by³aby debata o kwestiach ekonomicznych, biedzie, wykluczeniu, o niesprawiedliwo¶ci w naszym kraju, nale¿a³oby wprost zaatakowaæ neoliberaln± ideologiê, na ten krok jednak SLD na pewno siê nie zdecyduje. Mo¿e wtedy by³aby to szansa dla Lewicy "na lewo od SLD", w co jednak niestety w±tpiê. Wybiegli¶my jednak za bardzo w przysz³o¶æ. Na razie pozostaje nam obserwowanie dzia³alno¶ci Palikota, w±tpiê bowiem, ¿e likwidacja sklepów z dopalaczami po³o¿y kres jego ekscesom.
17 Wrze¶niaW Polsce, jak wiemy, mamy bardzo konserwatywn± opiniê publiczn±. Gdyby kto¶ z Platformy, nawet Janusz Palikot, otwarcie zaatakowa³ Ko¶ció³, prawdopodobnie s³upki poparcia dla tej partii polecia³yby na ³eb na szyjê, poniewa¿ Ko¶ció³ w naszym kraju jest instytucj± potê¿n± i wszechobecn±, która na dodatek zazwyczaj kojarzona jest z PiSem, choæ to akurat jest bardziej zas³uga religijnych ¶rodków przekazu, nie brakuje bowiem w Ko¶ciele "wolnorynkowo o¶wieconych" hierarchów, wszak¿e sama Platforma ma ¶wiatopogl±d konserwatywny. Choæ to mo¿e jest wina tonu debaty publicznej w naszym kraju, któr± w wielu kwestiach kszta³tuje kler, i do którego Platforma musi siê dostosowaæ, je¶li nie chce ryzykowaæ utrat± poparcia i krytyk±. Ko¶ció³ bowiem dba jedynie o w³asne interesy, choæ bardziej przychylny jest PiSowi, z którym ma ¶wiatopogl±d i postulaty zbie¿ne. W ka¿dym b±d¼ razie, faktem jest, ¿e PiS si³ê w tej chwili czerpie z poparcia Ko¶cio³a. Nikt natomiast z Platformy nie ma odwagi uderzaæ w Ko¶ció³, szczególnie, ¿e wybory s± coraz bli¿ej. Dlatego Palikot (nie zdziwi³bym siê, gdyby robi³ to z polecenia Tuska), postanowi³ wyst±piæ z partii i dzia³aæ na w³asn± rêkê. Dziêki temu przestanie byæ kojarzony z Platform±, i jego dzia³alno¶æ nie bêdzie z ni± kojarzona, co uchroni PO przed ew. utrat± poparcia i krytyk±, a Palikot bêdzie mia³ woln± rêkê w walce przeciwko Ko¶cio³owi w imiê nie tylko Platformy, ale tak¿e wszelkiej ma¶ci libera³ów, bowiem nowe stowarzyszenie bêdzie zapewne aktywnie wspieraæ wszelkie wolnorynkowe wizje.
I na koniec wspomnieæ muszê o kolejnej korzy¶ci, jak± wyci±gaj± libera³owie z walki przeciwko Ko¶cio³owi. Mianowicie, ostatnie wydarzenia zwi±zane z Ko¶cio³em sprawi³y, ¿e SLD "b±knê³o" nie¶mia³o kilka s³ów o ¶wiecko¶ci pañstwa. Ruch Palikota, atakuj±c ko¶ció³, zabiera udzia³y w rynku walki z religi± Sojuszu. Dla SLD jest to skrajnie niebezpieczne, jest to bowiem ostatni bastion, ostatni postulat tej partii, który odró¿nia j± od prawicy. Je¶li misja Palikota siê powiedzie, czyli rozpêta siê krytyczna dyskusja wokó³ Ko¶cio³a, nie rozpêta jej SLD, a Palikot, który zapewne po jakim¶ czasie powie, ¿e pope³ni³ wielki b³±d odchodz±æ z PO i do niej powróci, maj±c przydomek "pogromcy kleru". A je¶li w miêdzyczasie zmieni siê ton debaty publicznej, i krytyka Ko¶cio³a stanie siê zjawiskiem powszechnym, to PO bêdzie mog³o sobie na ni± pozwoliæ, zabieraj±c ostatnie g³osy SLD. I nie by³oby w walce z Ko¶cio³em nic z³ego, gdyby nie to, ¿e rozpoczyna j±, i korzy¶ci mo¿e z niej odnie¶æ Platforma, SLD za¶, gdyby tak siê sta³o, straci³oby racjê bytu, bowiem niechêæ do Ko¶cio³a to w tej chwili ostatnia kwestia, która odró¿nia Sojusz od Platformy. Daleki jestem od sympatyzowania z SLD, ale obawiam siê, ¿e jego ¶mieræ mog³aby skutkowaæ ¶mierci± pojêcia Lewicy w mainstreamowych mediach w ogóle. Gdyby tak siê sta³o, jedynym sposobem na powrót pojêcia Lewicy by³aby debata o kwestiach ekonomicznych, biedzie, wykluczeniu, o niesprawiedliwo¶ci w naszym kraju, nale¿a³oby wprost zaatakowaæ neoliberaln± ideologiê, na ten krok jednak SLD na pewno siê nie zdecyduje. Mo¿e wtedy by³aby to szansa dla Lewicy "na lewo od SLD", w co jednak niestety w±tpiê. Wybiegli¶my jednak za bardzo w przysz³o¶æ. Na razie pozostaje nam obserwowanie dzia³alno¶ci Palikota, w±tpiê bowiem, ¿e likwidacja sklepów z dopalaczami po³o¿y kres jego ekscesom.
2010-09-18 11:48:55
17 Wrze¶nia to najwyra¼niej dla niektórych rocznica wybuchu II Wojny ¦wiatowej. Ilekroæ bowiem s³ucham w mediach wszelakich historyków i polityków, odnoszê wra¿enie, ¿e za wszelkie nieszczê¶cia, których dozna³ nasz naród w czasie tej wojny, winê ponosz± Rosjanie.
Któ¿ bowiem w naszym kraju nie s³ysza³ o ³agrach, o straszliwych warunkach, które w nich panowa³y, oraz o nieludzkim traktowaniu jeñców przez Rosjan?
Któ¿ nie sz³ysza³ o mordzie Katyñskim, o tym jak tysi±ce ¿o³nierzy polskich zginê³o, a o ich ¶mierci przez lata nie mo¿na by³o pamiêtaæ i mówiæ?
Któ¿ nie s³ysza³ o k³amstwach, mistyfikacjach i propagandzie potê¿nego aparatu Stalina?
Podejrzewam, ¿e ka¿dy o tych sprawach s³ysza³. I uwa¿am, ¿e s³usznie. Zbrodni stalinowskiego Zwi±zku Radzieckiego i nie da siê usprawiedliwiæ. Trzeba o nich pamiêtaæ, aby nie dopu¶ciæ, aby historia posz³a kiedy¶ w tym samym, ponurym kierunku. Moim zdaniem jednak, polska debata tak zapatrzy³a siê w datê 17 wrze¶nia, ¿e kompletnie zapomnia³a o 1 wrze¶nia. To jest bowiem w³a¶ciwa data rozpoczêcia II Wojny ¦wiatowej. I nie wolno nam zapominaæ, co do tej wojny doprowadzi³o. Doprowadzi³a do niej bowiem nienawi¶æ na tle rasowym, nienawi¶æ i nietolerancja dla innego sposobu my¶lenia ni¿ narzucony, pragnienie w³adzy i dominacji i prze¶wiadczenie o wyj±tkowo¶ci swojego narodu. Doprowadzi³ do niej nazizm, i to nale¿y stale powtarzaæ.
Do sza³u doprowadza mnie to, ¿e rozmaici eksperci z IPN-u jednym tchem mówi± o zbrodniach Hitlera i Stalina, zaznaczaj±c, ¿e ten drugi jednak by³ ciut gorszy. Zbytnie koncentrowanie siê na zbrodniach totalitaryzmu ze wschodu stworzy³o sytuacjê, w której zdawkowo wspomina siê o zbrodniach totalitaryzmu z zachodu sformu³owaniami "obozy zag³ady" czy "tajna policja", za¶ przy drugim eksperci rozwodz± siê nad straszliwo¶ci± ³agrów czy okrucieñstwie i premedytacji mordu w Katyniu. Jest to karygodne, bowiem tworzy to pró¿niê w miejscu, w którym powinna siê toczyæ powa¿na debata nad zgubnymi skutkami rozwoju skrajnie prawicowych ideologii, których w historii wszak¿e nie brakuje, a o których siê nie mówi. W zamian za¶ serwuje siê nam anty-lewicow± i anty-rosyjsk± propagandê. Propagandê, która stawia znak równo¶ci miêdzy wszelkimi ideami lewicowymi a stalinizmem, co jest oczywist± bzdur±, a co pozwala na nieskrêpowane krytyk± ekscesy prawicowych ideologów, a tak¿e zapomina o drugiej stronie medalu: ¿e II Wojna ¦wiatowa do¶wiadczy³a najbole¶niej w³a¶nie naród rosyjski, a nie polski.
To szeregowy czerwonoarmista p³aci³ potem i krwi± za b³êdy Stalina. Polska propaganda nieustannie przedstawia Rosjan jako krwio¿erczych naje¼d¼ców, nie racz±c dodaæ, ¿e Rosjanie byli w tym czasie straszliwie st³amszeni przez potê¿ny aparat Stalina, i zmuszeni wykonywaæ jego wolê, a tak¿e p³aciæ za jego b³êdy. II Wojna ¦wiatowa by³a wszak¿e wojn± przegran± przez Stalina, ale wygran± przez Naród. Naród, który dozna³ wielu krzywd i bólu w czasie tej wojny, który maj±c za sob± karabiny swoich rodaków a przed sob± karabiny Niemców musia³ biæ siê za dyktatora. Dlatego musimy pamiêtaæ o bohaterstwie ¿o³nierzy radzieckich, bowiem oni równie¿ byli ofiarami stalinowskiego systemu. I to system nale¿y potêpiaæ, a nie Rosjan jako narodu.
I pamiêtajmy, ¿e to skrajnie prawicowa ideologia Hitlera by³a bezpo¶redni± przyczyn± wybuchu wojny. Bo najwyra¼niej historycy po lekturze ksi±¿ek Wiktora Suworowa zinterpretowali je w ten sposób, ¿e wybuch wojny to wy³±cznie wina Stalina i jego systemu. Pamiêtajmy, ¿e to nazizm by³ najstraszliwsz± ideologi±, jak± pozna³ ¶wiat, u podstaw której leg³ nacjonalizm, nienawi¶æ do innych narodów i narzucenie jednego sposobu my¶lenia. Pamiêtajmy o tym, i miejmy odwagê g³o¶no powiedzieæ: Nigdy Wiêcej!
¦miech na saliKtó¿ bowiem w naszym kraju nie s³ysza³ o ³agrach, o straszliwych warunkach, które w nich panowa³y, oraz o nieludzkim traktowaniu jeñców przez Rosjan?
Któ¿ nie sz³ysza³ o mordzie Katyñskim, o tym jak tysi±ce ¿o³nierzy polskich zginê³o, a o ich ¶mierci przez lata nie mo¿na by³o pamiêtaæ i mówiæ?
Któ¿ nie s³ysza³ o k³amstwach, mistyfikacjach i propagandzie potê¿nego aparatu Stalina?
Podejrzewam, ¿e ka¿dy o tych sprawach s³ysza³. I uwa¿am, ¿e s³usznie. Zbrodni stalinowskiego Zwi±zku Radzieckiego i nie da siê usprawiedliwiæ. Trzeba o nich pamiêtaæ, aby nie dopu¶ciæ, aby historia posz³a kiedy¶ w tym samym, ponurym kierunku. Moim zdaniem jednak, polska debata tak zapatrzy³a siê w datê 17 wrze¶nia, ¿e kompletnie zapomnia³a o 1 wrze¶nia. To jest bowiem w³a¶ciwa data rozpoczêcia II Wojny ¦wiatowej. I nie wolno nam zapominaæ, co do tej wojny doprowadzi³o. Doprowadzi³a do niej bowiem nienawi¶æ na tle rasowym, nienawi¶æ i nietolerancja dla innego sposobu my¶lenia ni¿ narzucony, pragnienie w³adzy i dominacji i prze¶wiadczenie o wyj±tkowo¶ci swojego narodu. Doprowadzi³ do niej nazizm, i to nale¿y stale powtarzaæ.
Do sza³u doprowadza mnie to, ¿e rozmaici eksperci z IPN-u jednym tchem mówi± o zbrodniach Hitlera i Stalina, zaznaczaj±c, ¿e ten drugi jednak by³ ciut gorszy. Zbytnie koncentrowanie siê na zbrodniach totalitaryzmu ze wschodu stworzy³o sytuacjê, w której zdawkowo wspomina siê o zbrodniach totalitaryzmu z zachodu sformu³owaniami "obozy zag³ady" czy "tajna policja", za¶ przy drugim eksperci rozwodz± siê nad straszliwo¶ci± ³agrów czy okrucieñstwie i premedytacji mordu w Katyniu. Jest to karygodne, bowiem tworzy to pró¿niê w miejscu, w którym powinna siê toczyæ powa¿na debata nad zgubnymi skutkami rozwoju skrajnie prawicowych ideologii, których w historii wszak¿e nie brakuje, a o których siê nie mówi. W zamian za¶ serwuje siê nam anty-lewicow± i anty-rosyjsk± propagandê. Propagandê, która stawia znak równo¶ci miêdzy wszelkimi ideami lewicowymi a stalinizmem, co jest oczywist± bzdur±, a co pozwala na nieskrêpowane krytyk± ekscesy prawicowych ideologów, a tak¿e zapomina o drugiej stronie medalu: ¿e II Wojna ¦wiatowa do¶wiadczy³a najbole¶niej w³a¶nie naród rosyjski, a nie polski.
To szeregowy czerwonoarmista p³aci³ potem i krwi± za b³êdy Stalina. Polska propaganda nieustannie przedstawia Rosjan jako krwio¿erczych naje¼d¼ców, nie racz±c dodaæ, ¿e Rosjanie byli w tym czasie straszliwie st³amszeni przez potê¿ny aparat Stalina, i zmuszeni wykonywaæ jego wolê, a tak¿e p³aciæ za jego b³êdy. II Wojna ¦wiatowa by³a wszak¿e wojn± przegran± przez Stalina, ale wygran± przez Naród. Naród, który dozna³ wielu krzywd i bólu w czasie tej wojny, który maj±c za sob± karabiny swoich rodaków a przed sob± karabiny Niemców musia³ biæ siê za dyktatora. Dlatego musimy pamiêtaæ o bohaterstwie ¿o³nierzy radzieckich, bowiem oni równie¿ byli ofiarami stalinowskiego systemu. I to system nale¿y potêpiaæ, a nie Rosjan jako narodu.
I pamiêtajmy, ¿e to skrajnie prawicowa ideologia Hitlera by³a bezpo¶redni± przyczyn± wybuchu wojny. Bo najwyra¼niej historycy po lekturze ksi±¿ek Wiktora Suworowa zinterpretowali je w ten sposób, ¿e wybuch wojny to wy³±cznie wina Stalina i jego systemu. Pamiêtajmy, ¿e to nazizm by³ najstraszliwsz± ideologi±, jak± pozna³ ¶wiat, u podstaw której leg³ nacjonalizm, nienawi¶æ do innych narodów i narzucenie jednego sposobu my¶lenia. Pamiêtajmy o tym, i miejmy odwagê g³o¶no powiedzieæ: Nigdy Wiêcej!
2010-08-30 20:14:23
Dzisiejsze wydarzenia w Gdyni s± najlepszym podsumowaniem trzydziestoletniego dorobku "Solidarno¶ci".
Oto bowiem przedstawiciele PO i PiSu zjechali siê do Gdyni, aby ob³udnie ¶wiêtowaæ wydarzenia sprzed 30 lat, i aby zapewniæ wyborców, ¿e s± wierni idea³om pierwszej "Solidarno¶ci". Premier Tusk w typowym dla siebie s³odkim tonie usi³owa³ sprzedaæ widowni kilka mi³ych dla ucha frazesów, za co spotka³y go gwizdy jego politycznych przeciwników. Jaros³aw Kaczyñski natomiast, najwyra¼niej na¶laduj±c najlepszych XX-wiecznych mistrzów, usi³owa³ sprawiaæ wra¿enie wielce charyzmatycznego i pewnego siebie przywódcy, i odwo³a³ siê do kilku socjalnych postulatów swojej partii, za co spotka³a go burza oklasków. Odwa¿y³ siê nawet na u¿ycie wielce egzotycznego w polskiej debacie wyra¿enia "Prawa Pracownicze", jednak z niewiadomych nikomu przyczyn od razu po tym zacz±³ mówiæ o "wielkich osi±gniêciach kapitalizmu", co mia³o byæ chyba znakiem dla bogatszej czê¶ci wyborców, ¿e o tych prawach pracowniczych to tylko taki okoliczno¶ciowy ¿art.
Prawdziw± gwiazd± uroczysto¶ci sta³a siê jednak Henryka Krzywonos, która powiedzia³a, co mia³a do powiedzenia i stwierdzi³a, ¿e s³owa Jaros³awa Kaczyñskiego "obra¿aj± godno¶æ Lecha", a tak¿e "buntuj± ludzi", i zaapelowa³a, aby szanowaæ wszystkich bez wzglêdu na pogl±dy polityczne.
Wydarzenia te pokaza³y, ¿e w naszym kraju ta "Solidarno¶æ", któr± ¿y³a ca³a Polska 30 lat temu, jest ju¿ tylko wspomnieniem. Gwizdy, pokrzykiwania w stronê przemawiaj±cych, sa najlepszym dowodem tego, ¿e 2500 ludzi, którzy obecni byli na Zje¼dzie "Solidarno¶ci" maj± niewiele wspólnego z 10 milionami ludzi, którzy 30 lat temu walczyli o wyleczenie Socjalizmu z wypaczeñ. Rocznica podpisania Porozumieñ Sierpniowych sta³a siê uroczysto¶ci± obchodzon± przez partyjniaków, którzy gdy mówi ich przeciwnik, gwi¿d¿±, a kiedy mówi ich przywódca, klaszcz±. Opowiadaj± o przyjemnych dla ucha frazesach, dobrze wiedz±c, ¿e przyczyna tego zjazdu jest iluzoryczna. Nie ma czego ¶wiêtowaæ. Nie ma czego ¶wiêtowaæ, bo gdyby by³o co ¶wiêtowaæ, ¶wiêtowa³o by dziesiêæ milionów ludzi, którzy pamiêtaj± wydarzenia sprzed 30 lat, a nie garstka partyjniaków, ¶miej±ca siê w twarz ludziom, którzy tworzyli tamt± "Solidarno¶æ", gwi¿d¿±c i krzycz±c.
Rocznica podpisania Porozumieñ Sierpniowych po raz kolejny pokaza³a, ¿e pomimo masy frazesów, politycy z obu, pozornie przeciwnych obozów przywi±zuj± niewielk± wagê do rzeczywistych idea³ów "Solidarno¶ci", ale równie¿ przypomnia³a, ¿e g³ównymi przegranymi transformacji ustrojowej, do której doprowadzi³o powstanie "Solidarno¶ci" s± zwykli obywatele, w tym cz³onkowie tego zwi±zku. Co znamiennite, chyba nikt podczas uroczysto¶ci nie wspomnia³ o transformacji ustrojowej, bez której mówienie o "Solidarno¶ci" nabiera niepe³nego wymiaru.
Za¶ co do dzisiejszej, jednoznacznie prawicowej i pro-PiSowskiej "Solidarno¶ci", na koniec powiedzieæ mogê tylko jedno: po dzisiejszych wydarzeniach nareszcie zrozumia³em, dlaczego nazwê tego zwi±zku zawodowego pisze siê w cudzys³owie..!
Fin a PolakOto bowiem przedstawiciele PO i PiSu zjechali siê do Gdyni, aby ob³udnie ¶wiêtowaæ wydarzenia sprzed 30 lat, i aby zapewniæ wyborców, ¿e s± wierni idea³om pierwszej "Solidarno¶ci". Premier Tusk w typowym dla siebie s³odkim tonie usi³owa³ sprzedaæ widowni kilka mi³ych dla ucha frazesów, za co spotka³y go gwizdy jego politycznych przeciwników. Jaros³aw Kaczyñski natomiast, najwyra¼niej na¶laduj±c najlepszych XX-wiecznych mistrzów, usi³owa³ sprawiaæ wra¿enie wielce charyzmatycznego i pewnego siebie przywódcy, i odwo³a³ siê do kilku socjalnych postulatów swojej partii, za co spotka³a go burza oklasków. Odwa¿y³ siê nawet na u¿ycie wielce egzotycznego w polskiej debacie wyra¿enia "Prawa Pracownicze", jednak z niewiadomych nikomu przyczyn od razu po tym zacz±³ mówiæ o "wielkich osi±gniêciach kapitalizmu", co mia³o byæ chyba znakiem dla bogatszej czê¶ci wyborców, ¿e o tych prawach pracowniczych to tylko taki okoliczno¶ciowy ¿art.
Prawdziw± gwiazd± uroczysto¶ci sta³a siê jednak Henryka Krzywonos, która powiedzia³a, co mia³a do powiedzenia i stwierdzi³a, ¿e s³owa Jaros³awa Kaczyñskiego "obra¿aj± godno¶æ Lecha", a tak¿e "buntuj± ludzi", i zaapelowa³a, aby szanowaæ wszystkich bez wzglêdu na pogl±dy polityczne.
Wydarzenia te pokaza³y, ¿e w naszym kraju ta "Solidarno¶æ", któr± ¿y³a ca³a Polska 30 lat temu, jest ju¿ tylko wspomnieniem. Gwizdy, pokrzykiwania w stronê przemawiaj±cych, sa najlepszym dowodem tego, ¿e 2500 ludzi, którzy obecni byli na Zje¼dzie "Solidarno¶ci" maj± niewiele wspólnego z 10 milionami ludzi, którzy 30 lat temu walczyli o wyleczenie Socjalizmu z wypaczeñ. Rocznica podpisania Porozumieñ Sierpniowych sta³a siê uroczysto¶ci± obchodzon± przez partyjniaków, którzy gdy mówi ich przeciwnik, gwi¿d¿±, a kiedy mówi ich przywódca, klaszcz±. Opowiadaj± o przyjemnych dla ucha frazesach, dobrze wiedz±c, ¿e przyczyna tego zjazdu jest iluzoryczna. Nie ma czego ¶wiêtowaæ. Nie ma czego ¶wiêtowaæ, bo gdyby by³o co ¶wiêtowaæ, ¶wiêtowa³o by dziesiêæ milionów ludzi, którzy pamiêtaj± wydarzenia sprzed 30 lat, a nie garstka partyjniaków, ¶miej±ca siê w twarz ludziom, którzy tworzyli tamt± "Solidarno¶æ", gwi¿d¿±c i krzycz±c.
Rocznica podpisania Porozumieñ Sierpniowych po raz kolejny pokaza³a, ¿e pomimo masy frazesów, politycy z obu, pozornie przeciwnych obozów przywi±zuj± niewielk± wagê do rzeczywistych idea³ów "Solidarno¶ci", ale równie¿ przypomnia³a, ¿e g³ównymi przegranymi transformacji ustrojowej, do której doprowadzi³o powstanie "Solidarno¶ci" s± zwykli obywatele, w tym cz³onkowie tego zwi±zku. Co znamiennite, chyba nikt podczas uroczysto¶ci nie wspomnia³ o transformacji ustrojowej, bez której mówienie o "Solidarno¶ci" nabiera niepe³nego wymiaru.
Za¶ co do dzisiejszej, jednoznacznie prawicowej i pro-PiSowskiej "Solidarno¶ci", na koniec powiedzieæ mogê tylko jedno: po dzisiejszych wydarzeniach nareszcie zrozumia³em, dlaczego nazwê tego zwi±zku zawodowego pisze siê w cudzys³owie..!
2010-08-13 12:06:07
Kiedy ostatnio czyta³em znakomite dzie³o Manuela Castellsa oraz Pekki Himanena pt.: "Spo³eczeñstwo informacyjne i pañstwo dobrobytu" (Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2009), jedna obserwacja autorów szczególnie zwróci³a moj± uwagê. Otó¿ ca³y rozdzia³ szósty tej ksi±¿ki po¶wiêcony jest kulturze oraz to¿samo¶ci Finów, które to pozwoli³y im staæ siê jedn± z najwspanialszych gospodarek ¶wiata.
Streszczaj±c: Finlandia, bêd±c dopiero od trzech pokoleñ niepodleg³ym pañstwem, od zawsze musia³a walczyæ o przetrwanie: srogie zimy, ¿ycie pod panowaniem szwedzkim lub rosyjskim czy klêski g³odu, jak ta z lat 1867-1868, sprawi³y, ¿e Finowie wytworzyli miêdzy sob± silne poczucie wspólnoty, solidarno¶ci. Przez wieki ¿yj±c pod obcymi rz±dami, w ich spo³eczeñstwie nie by³o miejsca na zaszczyty, za¶ nieprzyjazne, zimne zimy sprawia³y, ¿e Finowie od zawsze musieli patrzeæ daleko w przysz³o¶æ i walczyæ o przetrwanie. Nieustanna dalekowzroczno¶æ wytworzy³a u Finów zami³owanie do technologii pod koniec XIX wieku, gdy hiszpañski konsul w Finlandii pisa³, ¿e "jest tu prawie tyle telefonów, ile naczyñ kuchennych", co w ostateczno¶ci sprawi³o, ¿e Finlandia sta³a siê jedn± z najnowocze¶niejszych gospodarek ¶wiata.
I z takim baga¿em do¶wiadczeñ Finom uda³o siê zbudowaæ kwitn±ce pañstwo dobrobytu. Z racji tego, ¿e du¿y wp³yw na efektywno¶æ danego modelu ekonomicznego ma kultura spo³eczeñstwa, zadajmy sobie pytanie: czy Polacy mogliby taki model zbudowaæ?
Otó¿ patrz±c na powy¿sze przyk³ady, na pierwszy rzut oka widaæ, ¿e dwóch rzeczy od Finów mogliby¶my siê nauczyæ: poczucia wspólnoty oraz nieustannego patrzenia w przysz³o¶æ. Brak wspólnoty, a nawet elementarnej ¿yczliwo¶ci miêdzy Polakami jest obecnie jednym z g³ównych problemów Lewicy, co jest wynikiem neoliberalnej propagandy mediów. Natomiast coroczne celebrowanie przez w³adzê "chwalebnych" wydarzeñ, jak powstanie warszawskie, odzyskanie niepodleg³o¶ci i innych, skutkuje zapatrzeniem siê w przesz³o¶æ, w wydarzenia przesz³e, które ju¿ nigdy nie powróc±, a których coroczne celebrowanie i przypominanie po prostu nic ju¿ nie daje oprócz narastania w¶ród spo³eczeñstwa postaw nacjonalistycznych (co akurat z Finami nas ³±czy, bowiem Manuel Castells oraz Pekka Himanen w swojej ksi±¿ce w¶ród g³ównych problemów, które czekaj± Finlandiê wymieniaj± nadmiern± niechêæ do obcych). Gdyby Polki i Polacy po³owê czasu, który w³adza im serwuje na patriotyczne wspominki wykorzystali na powa¿ne zastanowienie siê nad przysz³o¶ci± swoj±, swoich dzieci i swojego kraju, ju¿ dawno wysadziliby z siod³a PO oraz PiS. Ale gdy ¿ycie z dnia na dzieñ sprawia, ¿e wiêkszo¶æ Polaków patrzy w kalendarz tylko po to, by sprawdziæ, kiedy bêdzie pierwszy nastêpnego miesi±ca, kiedy dostan± wyp³atê i kiedy bêd± mogli sp³aciæ d³ugi... To jedynymi osobami patrz±cymi w przysz³o¶æ s± rz±dz±cy oraz ich sponsorzy. Ale zacz±æ powinni¶my od siebie i od najbli¿szego otoczenia. Powinni¶my nauczyæ siê dalekowzroczno¶ci.
Afera Krzy¿owaStreszczaj±c: Finlandia, bêd±c dopiero od trzech pokoleñ niepodleg³ym pañstwem, od zawsze musia³a walczyæ o przetrwanie: srogie zimy, ¿ycie pod panowaniem szwedzkim lub rosyjskim czy klêski g³odu, jak ta z lat 1867-1868, sprawi³y, ¿e Finowie wytworzyli miêdzy sob± silne poczucie wspólnoty, solidarno¶ci. Przez wieki ¿yj±c pod obcymi rz±dami, w ich spo³eczeñstwie nie by³o miejsca na zaszczyty, za¶ nieprzyjazne, zimne zimy sprawia³y, ¿e Finowie od zawsze musieli patrzeæ daleko w przysz³o¶æ i walczyæ o przetrwanie. Nieustanna dalekowzroczno¶æ wytworzy³a u Finów zami³owanie do technologii pod koniec XIX wieku, gdy hiszpañski konsul w Finlandii pisa³, ¿e "jest tu prawie tyle telefonów, ile naczyñ kuchennych", co w ostateczno¶ci sprawi³o, ¿e Finlandia sta³a siê jedn± z najnowocze¶niejszych gospodarek ¶wiata.
I z takim baga¿em do¶wiadczeñ Finom uda³o siê zbudowaæ kwitn±ce pañstwo dobrobytu. Z racji tego, ¿e du¿y wp³yw na efektywno¶æ danego modelu ekonomicznego ma kultura spo³eczeñstwa, zadajmy sobie pytanie: czy Polacy mogliby taki model zbudowaæ?
Otó¿ patrz±c na powy¿sze przyk³ady, na pierwszy rzut oka widaæ, ¿e dwóch rzeczy od Finów mogliby¶my siê nauczyæ: poczucia wspólnoty oraz nieustannego patrzenia w przysz³o¶æ. Brak wspólnoty, a nawet elementarnej ¿yczliwo¶ci miêdzy Polakami jest obecnie jednym z g³ównych problemów Lewicy, co jest wynikiem neoliberalnej propagandy mediów. Natomiast coroczne celebrowanie przez w³adzê "chwalebnych" wydarzeñ, jak powstanie warszawskie, odzyskanie niepodleg³o¶ci i innych, skutkuje zapatrzeniem siê w przesz³o¶æ, w wydarzenia przesz³e, które ju¿ nigdy nie powróc±, a których coroczne celebrowanie i przypominanie po prostu nic ju¿ nie daje oprócz narastania w¶ród spo³eczeñstwa postaw nacjonalistycznych (co akurat z Finami nas ³±czy, bowiem Manuel Castells oraz Pekka Himanen w swojej ksi±¿ce w¶ród g³ównych problemów, które czekaj± Finlandiê wymieniaj± nadmiern± niechêæ do obcych). Gdyby Polki i Polacy po³owê czasu, który w³adza im serwuje na patriotyczne wspominki wykorzystali na powa¿ne zastanowienie siê nad przysz³o¶ci± swoj±, swoich dzieci i swojego kraju, ju¿ dawno wysadziliby z siod³a PO oraz PiS. Ale gdy ¿ycie z dnia na dzieñ sprawia, ¿e wiêkszo¶æ Polaków patrzy w kalendarz tylko po to, by sprawdziæ, kiedy bêdzie pierwszy nastêpnego miesi±ca, kiedy dostan± wyp³atê i kiedy bêd± mogli sp³aciæ d³ugi... To jedynymi osobami patrz±cymi w przysz³o¶æ s± rz±dz±cy oraz ich sponsorzy. Ale zacz±æ powinni¶my od siebie i od najbli¿szego otoczenia. Powinni¶my nauczyæ siê dalekowzroczno¶ci.
2010-08-03 16:52:11
Afera wokó³ Krzy¿a przed Pa³acem Prezydenckim jest groteskowa. Z jednej strony mamy bandê fanatyków religijnych, dla których Polska powinna byæ pañstwem wyznaniowym, a wszyscy odszczepieñcy od nurtu wyznaczanego przez wiadom± partiê i wiadom± rozg³o¶niê radiow± powinni zostaæ og³oszeni zdrajcami Ojczyzny, z drugiej za¶ grupê, która mo¿e i nie mia³aby ¿adnych obiekcji wzglêdem Krzy¿a, gdyby nie to, ¿e sta³ siê on wyrazem przywi±zania do konkurencyjnej partii.
Obserwatorzy z Zachodu przecieraj± oczy ze zdumienia, widz± jednak dobrze: Polacy najwyra¼niej w swoim kraju nie maj± innych problemów, oprócz sporu o Krzy¿. Sam fakt, ¿e ten przedmiot wywo³uje tak wielkie emocje, jest ewenementem na skalê Europy. Jestem pewien, ¿e gdzie indziej problem zosta³by rozwi±zany prêdko, bo opcji kompromisu jest wiele: od natychmiastowego przeniesienia Krzy¿a, bo Pa³ac Prezydencki to nie jest miejsce na manifestowanie swoich pogl±dów, po zostawienie Krzy¿a w spokoju, z zaznaczeniem wtedy, ¿e robi siê to dla uczczenia pamiêci zmar³ego Prezydenta, który by³ osob± wierz±c±. Wszystkie te mo¿liwo¶ci jednak wymaga³yby choæ odrobiny dobrej woli z obu stron, a tych niestety brakuje, bowiem ca³a awantura jest elementem zdominowanej przez prawicê "debaty" politycznej, która w Polsce siêgnê³a ju¿ dna, a spada jeszcze ni¿ej...
Najzabawniejsze jest to, ¿e w wszelkich sonda¿ach, Polacy w znacz±cej mierze opowiadaj± siê za usuniêciem Krzy¿a: czy¿by wiêc Rz±d z Prezydentem okazali siê zbyt s³abi, aby sprostaæ fanatycznej hordzie, która na Krakowskim Przedmie¶ciu zorganizowa³a sobie miejsce na manifestacjê swojej wizji Polski oraz Polsko¶ci? Choæ dzi¶ na Krakowskim Przedmie¶ciu zgromadzi³a siê poka¼na liczba osób, to w moim przekonaniu wiêcej ni¿ po³owa osób przed Pa³acem Prezydenckim przysz³a bynajmniej nie po to, aby opowiadaæ siê za lub przeciw usuniêciu Krzy¿a, lecz aby po prostu zobaczyæ t± hecê, bowiem w¶ród gapiów nie brakowa³o humorystycznych okrzyków typu "Lechia Gdañsk", które obna¿a³y rzeczywist± wagê tego sporu. Sporu, który jest rozdmuchiwany przez media i dwie g³ówne prawicowe partie, które licz± na to, ¿e w³a¶nie ich strona ten spór wygra, i które staraj± siê odwróciæ uwagê spo³eczeñstwa od istotnych zamierzeñ rz±du dotycz±cych finansów pañstwa.
Ca³a ta "afera krzy¿owa" pokaza³a si³ê fanatyzmu religijnego w naszym kraju. Okrzyki typu "Zdrajcy", "Precz z komun± i libera³ami" czy "rêce precz od Krzy¿a" wraz w po³±czeniu z fa³szywym ¶piewem pie¶ni religijnych potwierdzi³y, ¿e fanatyzm to znakomite okre¶lenie dla tych rzekomych "uczuæ religijnych" elektoratu PiSu oraz s³uchaczy Radia Maryja, którzy niczym ma³e dzieci chc±, aby by³o tak, jak sobie za¿ycz±. Ja jednak widzê w tym szansê na zgubê PiSu, bowiem w my¶l zasady "Im mniej Kaczyñskiego tym wiêksze poparcie dla Kaczyñskiego", obranie radykalnego kursu mo¿e skutkowaæ tym, ¿e umiarkowanych zwolenników tej partii w koñcu zniechêci wykorzystywanie religijno¶ci i niedawnej tragedii do celów politycznych, i po prostu siê od niej odwróc±, skazuj±c tym samym PiS na zamkniêcie siê w w±skim gronie s³uchaczy Radia Maryja.
Jak sprawa siê zakoñczy- nie wiadomo. Krzy¿ mia³ zostaæ przeniesiony do ko¶cio³a ¶w. Anny, sk±d mia³ wyruszyæ na pielgrzymkê. Politycy PiSu zaznaczali, ¿e po tym powinien on z powrotem powróciæ pod Pa³ac Prezydencki, co mog³o byæ potencjalnym ¼ród³em nowej awantury politycznej, na razie jednak Krzy¿ stoi. Co oznacza, ¿e jeszcze o nim us³yszymy...
A na razie mo¿emy zacytowaæ "lewicow±" wypowied¼ "lewicowego" SLD: "Bo¿e, widzisz i nie grzmisz"...
Twierdza EuropaObserwatorzy z Zachodu przecieraj± oczy ze zdumienia, widz± jednak dobrze: Polacy najwyra¼niej w swoim kraju nie maj± innych problemów, oprócz sporu o Krzy¿. Sam fakt, ¿e ten przedmiot wywo³uje tak wielkie emocje, jest ewenementem na skalê Europy. Jestem pewien, ¿e gdzie indziej problem zosta³by rozwi±zany prêdko, bo opcji kompromisu jest wiele: od natychmiastowego przeniesienia Krzy¿a, bo Pa³ac Prezydencki to nie jest miejsce na manifestowanie swoich pogl±dów, po zostawienie Krzy¿a w spokoju, z zaznaczeniem wtedy, ¿e robi siê to dla uczczenia pamiêci zmar³ego Prezydenta, który by³ osob± wierz±c±. Wszystkie te mo¿liwo¶ci jednak wymaga³yby choæ odrobiny dobrej woli z obu stron, a tych niestety brakuje, bowiem ca³a awantura jest elementem zdominowanej przez prawicê "debaty" politycznej, która w Polsce siêgnê³a ju¿ dna, a spada jeszcze ni¿ej...
Najzabawniejsze jest to, ¿e w wszelkich sonda¿ach, Polacy w znacz±cej mierze opowiadaj± siê za usuniêciem Krzy¿a: czy¿by wiêc Rz±d z Prezydentem okazali siê zbyt s³abi, aby sprostaæ fanatycznej hordzie, która na Krakowskim Przedmie¶ciu zorganizowa³a sobie miejsce na manifestacjê swojej wizji Polski oraz Polsko¶ci? Choæ dzi¶ na Krakowskim Przedmie¶ciu zgromadzi³a siê poka¼na liczba osób, to w moim przekonaniu wiêcej ni¿ po³owa osób przed Pa³acem Prezydenckim przysz³a bynajmniej nie po to, aby opowiadaæ siê za lub przeciw usuniêciu Krzy¿a, lecz aby po prostu zobaczyæ t± hecê, bowiem w¶ród gapiów nie brakowa³o humorystycznych okrzyków typu "Lechia Gdañsk", które obna¿a³y rzeczywist± wagê tego sporu. Sporu, który jest rozdmuchiwany przez media i dwie g³ówne prawicowe partie, które licz± na to, ¿e w³a¶nie ich strona ten spór wygra, i które staraj± siê odwróciæ uwagê spo³eczeñstwa od istotnych zamierzeñ rz±du dotycz±cych finansów pañstwa.
Ca³a ta "afera krzy¿owa" pokaza³a si³ê fanatyzmu religijnego w naszym kraju. Okrzyki typu "Zdrajcy", "Precz z komun± i libera³ami" czy "rêce precz od Krzy¿a" wraz w po³±czeniu z fa³szywym ¶piewem pie¶ni religijnych potwierdzi³y, ¿e fanatyzm to znakomite okre¶lenie dla tych rzekomych "uczuæ religijnych" elektoratu PiSu oraz s³uchaczy Radia Maryja, którzy niczym ma³e dzieci chc±, aby by³o tak, jak sobie za¿ycz±. Ja jednak widzê w tym szansê na zgubê PiSu, bowiem w my¶l zasady "Im mniej Kaczyñskiego tym wiêksze poparcie dla Kaczyñskiego", obranie radykalnego kursu mo¿e skutkowaæ tym, ¿e umiarkowanych zwolenników tej partii w koñcu zniechêci wykorzystywanie religijno¶ci i niedawnej tragedii do celów politycznych, i po prostu siê od niej odwróc±, skazuj±c tym samym PiS na zamkniêcie siê w w±skim gronie s³uchaczy Radia Maryja.
Jak sprawa siê zakoñczy- nie wiadomo. Krzy¿ mia³ zostaæ przeniesiony do ko¶cio³a ¶w. Anny, sk±d mia³ wyruszyæ na pielgrzymkê. Politycy PiSu zaznaczali, ¿e po tym powinien on z powrotem powróciæ pod Pa³ac Prezydencki, co mog³o byæ potencjalnym ¼ród³em nowej awantury politycznej, na razie jednak Krzy¿ stoi. Co oznacza, ¿e jeszcze o nim us³yszymy...
A na razie mo¿emy zacytowaæ "lewicow±" wypowied¼ "lewicowego" SLD: "Bo¿e, widzisz i nie grzmisz"...
2010-07-08 22:49:54
Ostatnimi czasy mia³em niebywa³e szczê¶cie odwiedziæ W³ochy. W³ochy- wiadomo, to kolebka ca³ej cywilizacji Zachodniej, mimo to jednak ten kraj jest toczony przez wiele problemów spo³ecznych, które z ³atwo¶ci± daj± siê zauwa¿yæ nawet podczas kilkudniowej wycieczki. Pierwszym z nich jest oczywi¶cie wiadoma organizacja przestêpcza. Drugim za¶, i to o wiele bardziej widocznym, s± nielegalni imigranci z krajów Trzeciego ¦wiata.
Ubodzy Czarni ludzie z Afryki, ale tak¿e mieszkañcy innych biednych krajów z ró¿nych rejonów Ziemi, uciekaj±c przed nêdz± i bied±, pocz±tkowo nielegalnie przedostaj± siê na Sycyliê. O ile w wcze¶niej nie zostan± z³apani przez FRONTEX, zatrudniaj± siê na nielegalnych plantacjach owoców i warzyw, mieszkaj±c w ur±gaj±cych ludzkiej godno¶ci namiotach i sza³asach. Gdy zarobi± pieni±dze, wyje¿d¿aj± na pó³noc kraju, gdzie masa imigrantów zajmuje siê sprzeda¿± podrobionego towaru. Policja nieustannie kr±¿y po miastach, wy³apuj±c sprzedawców, co w po³±czeniu z ich postrzegawczo¶ci± i umiejêtno¶ci± wtapiania siê w t³um przypomina zabawê w kotka i myszkê. Tury¶ci zwiedzaj±cy Wenecjê czy Florencjê nie raz i nie dwa maj± okazjê zobaczyæ imigrantów sprzedaj±cych okulary czy torebki. Na d³ugo w pamiêci zostanie mi scena z parkingu w Pizie, gdzie dos³ownie dziesi±tki Czarnych imigrantów z Afryki koczowa³o miêdzy samochodami, maj±c roz³o¿one swoje towary, oraz trzymaj±c swój dobytek w plastikowych workach na ¶mieci.
Nasuwa siê proste pytanie: co z tym problemem zrobiæ. Z tej perspektywy mo¿na uzyskaæ ciekawe spojrzenie na twierdzenia wszelkiej ma¶ci prawicy- o zniszczeniu cywilizacji europejskiej, zalaniu Europy imigrantami z Afryki i Azji oraz innych tego typu. Otó¿ nie nale¿y walczyæ ze skutkami: imigracj± ludno¶ci z biednych rejonów Ziemi, buduj±c "Twierdzê Europa", jak to próbuje robiæ FRONTEX. Walczyæ nale¿y z przyczynami: jak bieda w krajach, z których pochodz± imigranci. Jak¿e wielka musi byæ tam nêdza, skoro ludzie emigruj± do Europy nara¿aj±c ¿ycie i zdrowie, tylko po to, aby ¿yæ w niej w sza³asach i namiotach, a swój dobytek trzymaæ w workach na ¶mieci? Nale¿y wspomagaæ rozwój tych ubogich krajów, a nie odcinaæ siê od niewygodnych imigrantów. Argumentuje siê, ¿e imigranci nios± za sob± przestêpczo¶æ- skoro mieszkaj± w warunkach ur±gaj±cym godno¶ci ludzkiej, to jakich prac maj± siê podejmowaæ? Pracowaæ w banku? Nêdza niesie za sob± przestêpczo¶æ. Argumentuje siê, ¿e mieszkañcy Afryki s± "dzicy"- jak maj± byæ wykszta³ceni, skoro pochodz± z biednych krajów?
Powodem nielegalnej imigracji, oraz problemów które ona wraz ze sob± niesie jest bieda- zarówno mieszkañców krajów trzeciego ¶wiata, jak i tych, którzy ju¿ znale¼li siê nielegalnie w danym kraju. Rozwi±zaniem tych problemów jest oczywi¶cie jej likwidacja, przez to znajdujemy siê ponownie w punkcie wyj¶cia... Wiem jednak jedno: nic nie da budowanie coraz wy¿szych murów wokó³ Europy, bo im bardziej bêdziemy siê odcinaæ od krajów Po³udnia, tym wiêksza bêdzie nastawaæ tam nêdza. A skoro byt okre¶la ¶wiadomo¶æ, to coraz bardziej bêd± narastaæ gro¼ne nastroje w tych krajach, a mieszkañcy Po³udnia bêd± coraz bardziej wrodzy wobec mieszkañców Pó³nocy.
Rechot HistoriiUbodzy Czarni ludzie z Afryki, ale tak¿e mieszkañcy innych biednych krajów z ró¿nych rejonów Ziemi, uciekaj±c przed nêdz± i bied±, pocz±tkowo nielegalnie przedostaj± siê na Sycyliê. O ile w wcze¶niej nie zostan± z³apani przez FRONTEX, zatrudniaj± siê na nielegalnych plantacjach owoców i warzyw, mieszkaj±c w ur±gaj±cych ludzkiej godno¶ci namiotach i sza³asach. Gdy zarobi± pieni±dze, wyje¿d¿aj± na pó³noc kraju, gdzie masa imigrantów zajmuje siê sprzeda¿± podrobionego towaru. Policja nieustannie kr±¿y po miastach, wy³apuj±c sprzedawców, co w po³±czeniu z ich postrzegawczo¶ci± i umiejêtno¶ci± wtapiania siê w t³um przypomina zabawê w kotka i myszkê. Tury¶ci zwiedzaj±cy Wenecjê czy Florencjê nie raz i nie dwa maj± okazjê zobaczyæ imigrantów sprzedaj±cych okulary czy torebki. Na d³ugo w pamiêci zostanie mi scena z parkingu w Pizie, gdzie dos³ownie dziesi±tki Czarnych imigrantów z Afryki koczowa³o miêdzy samochodami, maj±c roz³o¿one swoje towary, oraz trzymaj±c swój dobytek w plastikowych workach na ¶mieci.
Nasuwa siê proste pytanie: co z tym problemem zrobiæ. Z tej perspektywy mo¿na uzyskaæ ciekawe spojrzenie na twierdzenia wszelkiej ma¶ci prawicy- o zniszczeniu cywilizacji europejskiej, zalaniu Europy imigrantami z Afryki i Azji oraz innych tego typu. Otó¿ nie nale¿y walczyæ ze skutkami: imigracj± ludno¶ci z biednych rejonów Ziemi, buduj±c "Twierdzê Europa", jak to próbuje robiæ FRONTEX. Walczyæ nale¿y z przyczynami: jak bieda w krajach, z których pochodz± imigranci. Jak¿e wielka musi byæ tam nêdza, skoro ludzie emigruj± do Europy nara¿aj±c ¿ycie i zdrowie, tylko po to, aby ¿yæ w niej w sza³asach i namiotach, a swój dobytek trzymaæ w workach na ¶mieci? Nale¿y wspomagaæ rozwój tych ubogich krajów, a nie odcinaæ siê od niewygodnych imigrantów. Argumentuje siê, ¿e imigranci nios± za sob± przestêpczo¶æ- skoro mieszkaj± w warunkach ur±gaj±cym godno¶ci ludzkiej, to jakich prac maj± siê podejmowaæ? Pracowaæ w banku? Nêdza niesie za sob± przestêpczo¶æ. Argumentuje siê, ¿e mieszkañcy Afryki s± "dzicy"- jak maj± byæ wykszta³ceni, skoro pochodz± z biednych krajów?
Powodem nielegalnej imigracji, oraz problemów które ona wraz ze sob± niesie jest bieda- zarówno mieszkañców krajów trzeciego ¶wiata, jak i tych, którzy ju¿ znale¼li siê nielegalnie w danym kraju. Rozwi±zaniem tych problemów jest oczywi¶cie jej likwidacja, przez to znajdujemy siê ponownie w punkcie wyj¶cia... Wiem jednak jedno: nic nie da budowanie coraz wy¿szych murów wokó³ Europy, bo im bardziej bêdziemy siê odcinaæ od krajów Po³udnia, tym wiêksza bêdzie nastawaæ tam nêdza. A skoro byt okre¶la ¶wiadomo¶æ, to coraz bardziej bêd± narastaæ gro¼ne nastroje w tych krajach, a mieszkañcy Po³udnia bêd± coraz bardziej wrodzy wobec mieszkañców Pó³nocy.
2010-06-07 15:00:00
Ostatnimi czasy mia³em w±tpliw± przyjemno¶æ odwiedziæ Wadowice. Miasta tego nie trzeba chyba nikomu przedstawiaæ- miejsce narodzin oraz dorastania Karola Wojty³y jest w swoim rodzaju Mekk± dla wielbicieli Papie¿a-Polaka. Oprócz wizyty w dawnym domu Wojty³ów, a tak¿e spróbowania s³ynnych papieskich kremówek (które mi osobi¶cie nie smakowa³y), mia³em okazjê odwiedziæ Bazylikê Ofiarowania Naj¶wiêtszej Maryi Panny w Wadowicach, w której Karol Wojty³a by³ chrzczony, a tak¿e w której przyjmowa³ pierwsz± Komuniê ¶w. I jedna rzecz w niej mnie urzek³a.
Wiadomo, gdy wierny do ko¶cio³a wchodzi, to powinien zdj±æ czapkê, prze¿egnaæ siê, uklêkn±æ i wtedy dopiero rozpocz±æ modlitwy czy zwiedzanie, co jest wyrazem szacunku do Boga. Ka¿dy dobry Chrze¶cijanin powie bowiem, ¿e ¶wi±tynia to miejsce szczególne, w którym nale¿y zachowywaæ siê z powag± oraz okazywaæ szacunek, za¶ w miejscu tak szczególnym jak Bazylika te zasady powinny obowi±zywaæ tym bardziej. Podejrzewam, ¿e wiêkszo¶æ ze zwiedzaj±cych by³a wierz±ca i mia³a te zasady na uwadze, proszê sobie wiêc wyobraziæ moje zdziwienie, kiedy we wnêtrzu ¶wi±tyni, w nawie bocznej, ujrza³em stoisko z dewocjonaliami.
Có¿, jako osoba niewierz±ca nie przej±³em siê zbytnio tym faktem, ale bardzo mnie ciekawi, czy osobom werz±cym, które wraz ze mn± widzia³y to stoisko, wogóle ono przeszkadza³o. Có¿, jak ja mam do czego¶ szacunek to zwalczam wszelkie przejawy pogardy oraz opluwania tej rzeczy, za¶ (niestety) dla osób wierz±cych religia oraz Papie¿ s± rzeczami bardzo wa¿nymi, je¶li nie najwa¿niejszymi. Czy Wiernym wiêc prowadzenie handlu we wnêtrzu ¶wi±tyni nie przeszkadza? I co wa¿niejsze, czy w³adzom ¶wi±tyni to nie przeszkadza?
Ja bowiem, maj±c na uwadze to, o co Papie¿ walczy³, powiedzia³bym, ¿e fakt postawienia we wnêtrzu ¶wi±tyni w której by³ chrzczony oraz przyjmowa³ Mszê ¶w. straganu, jest moralnym aktem kapitulacji jego warto¶ci oraz warto¶ci instytucji, któr± prowadzi³. A je¶li nie, to co najmniej ponurym rechotem Historii.
Czy Polska jest najwa¿niejsza?Wiadomo, gdy wierny do ko¶cio³a wchodzi, to powinien zdj±æ czapkê, prze¿egnaæ siê, uklêkn±æ i wtedy dopiero rozpocz±æ modlitwy czy zwiedzanie, co jest wyrazem szacunku do Boga. Ka¿dy dobry Chrze¶cijanin powie bowiem, ¿e ¶wi±tynia to miejsce szczególne, w którym nale¿y zachowywaæ siê z powag± oraz okazywaæ szacunek, za¶ w miejscu tak szczególnym jak Bazylika te zasady powinny obowi±zywaæ tym bardziej. Podejrzewam, ¿e wiêkszo¶æ ze zwiedzaj±cych by³a wierz±ca i mia³a te zasady na uwadze, proszê sobie wiêc wyobraziæ moje zdziwienie, kiedy we wnêtrzu ¶wi±tyni, w nawie bocznej, ujrza³em stoisko z dewocjonaliami.
Có¿, jako osoba niewierz±ca nie przej±³em siê zbytnio tym faktem, ale bardzo mnie ciekawi, czy osobom werz±cym, które wraz ze mn± widzia³y to stoisko, wogóle ono przeszkadza³o. Có¿, jak ja mam do czego¶ szacunek to zwalczam wszelkie przejawy pogardy oraz opluwania tej rzeczy, za¶ (niestety) dla osób wierz±cych religia oraz Papie¿ s± rzeczami bardzo wa¿nymi, je¶li nie najwa¿niejszymi. Czy Wiernym wiêc prowadzenie handlu we wnêtrzu ¶wi±tyni nie przeszkadza? I co wa¿niejsze, czy w³adzom ¶wi±tyni to nie przeszkadza?
Ja bowiem, maj±c na uwadze to, o co Papie¿ walczy³, powiedzia³bym, ¿e fakt postawienia we wnêtrzu ¶wi±tyni w której by³ chrzczony oraz przyjmowa³ Mszê ¶w. straganu, jest moralnym aktem kapitulacji jego warto¶ci oraz warto¶ci instytucji, któr± prowadzi³. A je¶li nie, to co najmniej ponurym rechotem Historii.
2010-06-02 19:59:48
Czy Polska jest najwa¿niejsza? Có¿, has³o wyborcze Jaros³awa Kaczyñskiego wydaje siê na to wskazywaæ. Choæ samo w sobie wydaje siê byæ szczytne, to w moim odczuciu jest ono kwintesencj± sposobu my¶lenia Prawicy. Sposobu my¶lenia, który wt³aczany jest nam codziennie do g³ów.
Nie mam zamiaru przekonywaæ do postaw internacjonalistycznych, natomiast interesuje mnie to, co Jaros³aw Kaczyñski rozumie pod pojêciem "Polska". Wszyscy znamy jego stosunek do takich warto¶ci jak wspólna religia czy solidarno¶æ, ale równie¿ nie trzeba t³umaczyæ, w jaki sposób jego partia je interpretuje. Religia to wszak¿e kwintesencja naszej kultury oraz mi³o¶ci do ojczyzny, oczywisty jest zatem wniosek, ¿e atei¶ci swoj± postaw± poddaj± w w±tpliwo¶æ swoje przywi±zanie do ojczyzny, solidarno¶æ za¶ to nasza piêkna i cudowna tradycja, to za¶, ¿e nikt ju¿ nie pamiêta, czym ta solidarno¶æ by³a, a tak¿e to, ¿e "¼li polacy" na solidarno¶æ liczyæ nie mog±, nie jest ¿adnym problemem. W obliczu takich przekonañ s³owa "Ojczyzna", "Polska", nabieraj± nowego znaczenia. Jaros³aw Kaczyñski i jego partia wydaj± siê traktowaæ ojczyznê jako jak±¶ ideê, która jednoczy wszystkich ludzi pod jednym, w³a¶ciwym sztandarem. Ja natomiast twierdzê, ¿e takie przekonanie jest zgubne. W Historii nie brakuje przyk³adów, które pokazuj±, czym koñczy siê uto¿samianie narodu z ide±.
Najprostszym przyk³adem, który my wszyscy znamy, jest Zwi±zek Radziecki. Idea by³a szczytna, wykonanie do pewnego momentu w³a¶ciwe, skutek tragiczny. Idea mia³a byæ podstaw± pañstwa, jednak idee zawsze ³atwo jest zmarginalizowaæ w sposób dla siebie wygodny i wykorzystaæ do w³asnych celów. Aby taka idea mog³a funkcjonowaæ, kto¶ musia³ ni± pokierowaæ. I pokierowa³, w kierunek dla siebie wygodny, rodz±cy siê wszechw³adny aparat biurokratyczny i struktura partyjna, gdzie najwy¿si funkcjonariusze partyjni w "s³u¿bie idei" na niedostatek nie narzekali, w przeciwieñstwie do swoich podw³adnych.
Oczywi¶cie, w ¿adnym wypadku nie porównujê wizji IV RP w wykonaniu PiSu ze Zwi±zkiem Radzieckim. Przyk³ad ten przytoczy³em w celu pokazania, co w najgorszym wypadku rodzi fanatyczne przywi±zanie siê do idei, i, co gorsza, uznanie idei za fundament pañstwa.
Ale je¶li Polska nie jest ide±, to czym jest? To proste- Polskê, a tak¿e ka¿dy kraj, tworz± zamieszkuj±cy go ludzie, i to o nich nale¿y siê troszczyæ. Natomiast, niestety, rzadko dzisiejsi politycy rzeczywi¶cie troszcz± siê o ludzi.
O wzrost gospodarczy i si³ê pañstwa dla przyk³adu siê troszcz±, bo aby takowe wyst±pi³y w obecnych warunkach konieczne jest sprzyjanie wielkiemu biznesowi i ludziom go tworz±cym... A ludzie? Ludziom da siê niezrozumia³e s³upki i wykresy PKB oraz ¶rednich zarobków, i wmówi siê im, ¿e to dobrze, bo kraj ro¶nie w si³ê, a ludzie ¿yj± dostatniej.
O religiê te¿ siê troszcz±, bo duchowni trzymaj± w gar¶ci poka¼n± czê¶æ dzisiejszego elektoratu, a wiele jest jeszcze miejsc, które setki lat temu nale¿a³y do kleru... A ludzie? Ludziom powie siê, ¿e religia to warto¶æ najwy¿sza, nieroz³±czna z naszym narodem, i o duchownych nale¿y dbaæ.
A ludzie pos³usznie przytakn±.
Dlatego nale¿y krytykowaæ taki punkt widzenia. ¯aden kraj nie jest tworzony przez jak±¶ nadrzêdn± ideê. Ka¿dy kraj tworz± ludzie, i to dostatek ogó³u spo³eczeñstwa decyduje o tym, jak potê¿ny jest kraj, a próby uto¿samiania narodu z ide± s± jedynie prób± manipulacji. Dlatego twierdzê, ¿e to nie Polska jest najwa¿niejsza. Najwa¿niejsi s± ludzie j± zamieszkuj±cy.
Rok 2010Nie mam zamiaru przekonywaæ do postaw internacjonalistycznych, natomiast interesuje mnie to, co Jaros³aw Kaczyñski rozumie pod pojêciem "Polska". Wszyscy znamy jego stosunek do takich warto¶ci jak wspólna religia czy solidarno¶æ, ale równie¿ nie trzeba t³umaczyæ, w jaki sposób jego partia je interpretuje. Religia to wszak¿e kwintesencja naszej kultury oraz mi³o¶ci do ojczyzny, oczywisty jest zatem wniosek, ¿e atei¶ci swoj± postaw± poddaj± w w±tpliwo¶æ swoje przywi±zanie do ojczyzny, solidarno¶æ za¶ to nasza piêkna i cudowna tradycja, to za¶, ¿e nikt ju¿ nie pamiêta, czym ta solidarno¶æ by³a, a tak¿e to, ¿e "¼li polacy" na solidarno¶æ liczyæ nie mog±, nie jest ¿adnym problemem. W obliczu takich przekonañ s³owa "Ojczyzna", "Polska", nabieraj± nowego znaczenia. Jaros³aw Kaczyñski i jego partia wydaj± siê traktowaæ ojczyznê jako jak±¶ ideê, która jednoczy wszystkich ludzi pod jednym, w³a¶ciwym sztandarem. Ja natomiast twierdzê, ¿e takie przekonanie jest zgubne. W Historii nie brakuje przyk³adów, które pokazuj±, czym koñczy siê uto¿samianie narodu z ide±.
Najprostszym przyk³adem, który my wszyscy znamy, jest Zwi±zek Radziecki. Idea by³a szczytna, wykonanie do pewnego momentu w³a¶ciwe, skutek tragiczny. Idea mia³a byæ podstaw± pañstwa, jednak idee zawsze ³atwo jest zmarginalizowaæ w sposób dla siebie wygodny i wykorzystaæ do w³asnych celów. Aby taka idea mog³a funkcjonowaæ, kto¶ musia³ ni± pokierowaæ. I pokierowa³, w kierunek dla siebie wygodny, rodz±cy siê wszechw³adny aparat biurokratyczny i struktura partyjna, gdzie najwy¿si funkcjonariusze partyjni w "s³u¿bie idei" na niedostatek nie narzekali, w przeciwieñstwie do swoich podw³adnych.
Oczywi¶cie, w ¿adnym wypadku nie porównujê wizji IV RP w wykonaniu PiSu ze Zwi±zkiem Radzieckim. Przyk³ad ten przytoczy³em w celu pokazania, co w najgorszym wypadku rodzi fanatyczne przywi±zanie siê do idei, i, co gorsza, uznanie idei za fundament pañstwa.
Ale je¶li Polska nie jest ide±, to czym jest? To proste- Polskê, a tak¿e ka¿dy kraj, tworz± zamieszkuj±cy go ludzie, i to o nich nale¿y siê troszczyæ. Natomiast, niestety, rzadko dzisiejsi politycy rzeczywi¶cie troszcz± siê o ludzi.
O wzrost gospodarczy i si³ê pañstwa dla przyk³adu siê troszcz±, bo aby takowe wyst±pi³y w obecnych warunkach konieczne jest sprzyjanie wielkiemu biznesowi i ludziom go tworz±cym... A ludzie? Ludziom da siê niezrozumia³e s³upki i wykresy PKB oraz ¶rednich zarobków, i wmówi siê im, ¿e to dobrze, bo kraj ro¶nie w si³ê, a ludzie ¿yj± dostatniej.
O religiê te¿ siê troszcz±, bo duchowni trzymaj± w gar¶ci poka¼n± czê¶æ dzisiejszego elektoratu, a wiele jest jeszcze miejsc, które setki lat temu nale¿a³y do kleru... A ludzie? Ludziom powie siê, ¿e religia to warto¶æ najwy¿sza, nieroz³±czna z naszym narodem, i o duchownych nale¿y dbaæ.
A ludzie pos³usznie przytakn±.
Dlatego nale¿y krytykowaæ taki punkt widzenia. ¯aden kraj nie jest tworzony przez jak±¶ nadrzêdn± ideê. Ka¿dy kraj tworz± ludzie, i to dostatek ogó³u spo³eczeñstwa decyduje o tym, jak potê¿ny jest kraj, a próby uto¿samiania narodu z ide± s± jedynie prób± manipulacji. Dlatego twierdzê, ¿e to nie Polska jest najwa¿niejsza. Najwa¿niejsi s± ludzie j± zamieszkuj±cy.
2010-04-27 13:51:19
By³a ciemna, zimna noc kwietniowa. Jan Kowalski wróci³ w³a¶nie z pracy do domu. By³ to maj±cy sze¶ædziesi±t osiem lat cz³owiek niskiego wzrostu, z czerstw± twarz± i z siwymi w³osami zdradzaj±cymi, ¿e ten cz³owiek wiele ju¿ w ¿yciu prze¿y³ i widzia³. W³a¶nie wszed³ na klatkê schodow± niskiego, trzypiêtrowego budynku, po¶piesznie wybudowanego w czasach Gomu³ki, i po dzi¶ dzieñ s³u¿±cego ludziom za dom, bez ¿adnych powa¿niejszych renowacji od 50 lat. Od razu powita³ go smród alkoholu, oraz zag³uszaj±ce p³acz dziecka odg³osy k³ótni i szarpaniny s±siadów spod dwójki. To pijany Malinowski wróci³ do domu, i jak zwykle znalaz³ powód do awantury. Malinowska ostatnio w rozmowie z Janem skar¿y³a mu siê, ¿e pracuj±c na kasie w hipermarkecie za tysi±c z³otych miesiêcznie, wraz z trójk± dzieci i mê¿em alkocholikiem nie jest w stanie uzbieraæ pó³tora tysi±ca z³otych na rachunki, a tak¿e ubraæ i wykarmiæ dzieci, o mê¿u nie wspominaj±c. Zanim zd±¿y³a o co kolwiek poprosiæ, da³ jej te trzysta z³otych, ¿artuj±c, ¿e gdyby jaki¶ bank po¿yczy³ jej tyle pieniêdzy, ile on jej po¿yczy³, to musia³aby dla niego pracowaæ do koñca ¿ycia.
Westchn±³, rozmy¶laj±c nad tym, i otworzy³ drzwi do swojego mieszkania. Zapali³ ¶wiat³o, próbuj±c rozproszyæ wszechogarniaj±ce ciemno¶ci, okaza³o siê jednak ¿e ¿arówka jest przepalona. Znów westchn±³, i w³±czy³ telewizor, aby choæ trochê roz¶wietliæ mieszkanie. W telewizji przejêta kobieta czyta³a w³a¶nie dane o wzro¶cie gospodarczym, który nast±pi³by w tym roku, gdyby wprowadzone zosta³y "Postêpowe i nowoczesne rozwi±zania, które sprawi±, ¿e lepiej bêdzie siê ¿yæ. Wszystkim". Jan nie bardzo rozumia³, czy s³owa te s± skierowane do wszystkich ludzi mieszkaj±cych w tym kraju, czy do w±skiego grona odbiorców, którzy wiedz±, co znacz± te s³owa, i do kogo s± zaadresowane. Nie interesowa³ siê od pewnego czasu polityk±, stwierdzaj±c, ¿e wszystkie partie s± takie same i nie ma sensu na nie g³osowaæ, niech sobie robi± co chc±, na jedno wyjdzie, choæ bêd±c ochroniarzem w nowoczesnym biurowcu stacji telewizyjnej, któr± w³a¶nie ogl±da³, dostrzega³, ¿e co¶ tu jest nie w porz±dku. Nie potrafi³ jednak okre¶liæ, co. By³ dzi¶ w pracy dwana¶cie godzin, poniewa¿ zarz±d tej¿e stacji mia³ hojnie okrapiane alkoholem zebranie, nie mia³ za¶ kto zostaæ na nocn± zmianê, poniewa¿ drugi ochroniarz, W³odek, zosta³ zwolniony z pracy za przynale¿no¶æ do zwi±zku zawodowego.
Jan ponownie ciê¿ko westchn±³, i wyjrza³ za okno, gdzie z billboardu patrzy³a na niego szczê¶liwa oraz u¶miechniêta twarz m³odego mê¿czyzny, jedz±cego jogurt. Napis pod obrazkiem brzmia³: "Jedz±c nasze jogurty, jeste¶ wolny". Postanowi³ rozszyfrowaæ ukryty sens tego przekazu. Czym jednak jest wolno¶æ? Jan pamiêta³, ¿e w latach osiemdziesi±tych nale¿a³ do Solidarno¶ci, i wtedy s³owo "Wolno¶æ" wymawia³ z jeszcze wiêksz± czêstotliwo¶ci±, ni¿ dzi¶ m³odzie¿ w szko³ach s³owo na literê "k". Kiedy jednak t± wolno¶æ uzyska³, zobaczy³, ¿e jego przyjaciele ze szkolnych lat mr± jak muchy zaraz po przej¶ciu na emeryturê, nie maj±c pieniêdzy na lekarstwa, i czekaj±c miesi±cami na operacjê w pañstwowym szpitalu. M³odzi ludzie tacy jak Malinowska zmuszeni s± braæ z³odziejskie po¿yczki, ¿eby zaspokoiæ chwilowe potrzeby, tylko po to, aby zad³u¿yæ na ca³e ¿ycie siebie i swoje dzieci. M³odzie¿ za¶ bombardowana jest jedyn± wizj± s³usznego ¶wiata, gdzie nie ma miejsca dla spo³eczno¶ci, a gdzie racjê bytu maj± jedynie egoistyczne interesy, których zaspokajanie nazywane jest "przedsiêbiorczo¶ci±". Nawet w szko³ach zaczêli tego nauczaæ.
Janowi jednak przypomnia³a siê pewna sytuacja, która wydarzy³a siê pod koniec lat osiemdziesi±tych, kiedy wci±¿ pamiêta³, czym jest wolno¶æ. Otó¿ on, cz³onek zwi±zku zawodowego, cz³owiek, który wraz z dziesiêcioma milionami podobnych sobie pragn±³ uzyskaæ wolno¶æ, uzyska³ j±. Nie potrafi³ jej jednak nazwaæ. Wtedy jednak pojawili siê ludzie nowi, ludzie w garniturach, którzy odpowiedzieli im, czym jest to, czego szukali, i czego im zawsze brakowa³o. Ludzie pracy, stoj±cy na skraju przepa¶ci, zgodzili siê ich wys³uchaæ. Us³yszeli s³owa:
Czy ¶wiat opisany w ksi±¿ce Orwella Rok 1984 a¿ tak bardzo ró¿ni siê od naszego dzisiejszego ¿ycia?
Spo³eczeñstwo ManipulacyjneWestchn±³, rozmy¶laj±c nad tym, i otworzy³ drzwi do swojego mieszkania. Zapali³ ¶wiat³o, próbuj±c rozproszyæ wszechogarniaj±ce ciemno¶ci, okaza³o siê jednak ¿e ¿arówka jest przepalona. Znów westchn±³, i w³±czy³ telewizor, aby choæ trochê roz¶wietliæ mieszkanie. W telewizji przejêta kobieta czyta³a w³a¶nie dane o wzro¶cie gospodarczym, który nast±pi³by w tym roku, gdyby wprowadzone zosta³y "Postêpowe i nowoczesne rozwi±zania, które sprawi±, ¿e lepiej bêdzie siê ¿yæ. Wszystkim". Jan nie bardzo rozumia³, czy s³owa te s± skierowane do wszystkich ludzi mieszkaj±cych w tym kraju, czy do w±skiego grona odbiorców, którzy wiedz±, co znacz± te s³owa, i do kogo s± zaadresowane. Nie interesowa³ siê od pewnego czasu polityk±, stwierdzaj±c, ¿e wszystkie partie s± takie same i nie ma sensu na nie g³osowaæ, niech sobie robi± co chc±, na jedno wyjdzie, choæ bêd±c ochroniarzem w nowoczesnym biurowcu stacji telewizyjnej, któr± w³a¶nie ogl±da³, dostrzega³, ¿e co¶ tu jest nie w porz±dku. Nie potrafi³ jednak okre¶liæ, co. By³ dzi¶ w pracy dwana¶cie godzin, poniewa¿ zarz±d tej¿e stacji mia³ hojnie okrapiane alkoholem zebranie, nie mia³ za¶ kto zostaæ na nocn± zmianê, poniewa¿ drugi ochroniarz, W³odek, zosta³ zwolniony z pracy za przynale¿no¶æ do zwi±zku zawodowego.
Jan ponownie ciê¿ko westchn±³, i wyjrza³ za okno, gdzie z billboardu patrzy³a na niego szczê¶liwa oraz u¶miechniêta twarz m³odego mê¿czyzny, jedz±cego jogurt. Napis pod obrazkiem brzmia³: "Jedz±c nasze jogurty, jeste¶ wolny". Postanowi³ rozszyfrowaæ ukryty sens tego przekazu. Czym jednak jest wolno¶æ? Jan pamiêta³, ¿e w latach osiemdziesi±tych nale¿a³ do Solidarno¶ci, i wtedy s³owo "Wolno¶æ" wymawia³ z jeszcze wiêksz± czêstotliwo¶ci±, ni¿ dzi¶ m³odzie¿ w szko³ach s³owo na literê "k". Kiedy jednak t± wolno¶æ uzyska³, zobaczy³, ¿e jego przyjaciele ze szkolnych lat mr± jak muchy zaraz po przej¶ciu na emeryturê, nie maj±c pieniêdzy na lekarstwa, i czekaj±c miesi±cami na operacjê w pañstwowym szpitalu. M³odzi ludzie tacy jak Malinowska zmuszeni s± braæ z³odziejskie po¿yczki, ¿eby zaspokoiæ chwilowe potrzeby, tylko po to, aby zad³u¿yæ na ca³e ¿ycie siebie i swoje dzieci. M³odzie¿ za¶ bombardowana jest jedyn± wizj± s³usznego ¶wiata, gdzie nie ma miejsca dla spo³eczno¶ci, a gdzie racjê bytu maj± jedynie egoistyczne interesy, których zaspokajanie nazywane jest "przedsiêbiorczo¶ci±". Nawet w szko³ach zaczêli tego nauczaæ.
Janowi jednak przypomnia³a siê pewna sytuacja, która wydarzy³a siê pod koniec lat osiemdziesi±tych, kiedy wci±¿ pamiêta³, czym jest wolno¶æ. Otó¿ on, cz³onek zwi±zku zawodowego, cz³owiek, który wraz z dziesiêcioma milionami podobnych sobie pragn±³ uzyskaæ wolno¶æ, uzyska³ j±. Nie potrafi³ jej jednak nazwaæ. Wtedy jednak pojawili siê ludzie nowi, ludzie w garniturach, którzy odpowiedzieli im, czym jest to, czego szukali, i czego im zawsze brakowa³o. Ludzie pracy, stoj±cy na skraju przepa¶ci, zgodzili siê ich wys³uchaæ. Us³yszeli s³owa:
"Wolno¶æ Cz³owieka- To Wolno¶æ Pieni±dza"
Czy ¶wiat opisany w ksi±¿ce Orwella Rok 1984 a¿ tak bardzo ró¿ni siê od naszego dzisiejszego ¿ycia?
2010-04-12 18:58:49
W dzisiejszych czasach, kiedy tryumfy ¶wiêci bur¿uazyjny neoliberalizm, nietrudno jest siê dopatrzeæ wielkiej manipulacji, której poddawane s± masy. Neoliberalizm wypacza i usi³uje doprowadziæ do rozk³adu pojêcie spo³eczeñstwa. Ze wszystkich stron ludzie atakowani si± sloganami, o demokracji, wolno¶ci, wolnym rynku i kapitalistycznym dobrobycie. Je¶li kto¶ siê z nimi nie zgadza, od razu jest og³aszany nierobem, bowiem w wspania³ych warunkach wolnego rynku ka¿dy ma (podobno) równe szanse, ka¿dy mo¿e za³o¿yæ w³asn± firmê, ka¿dy mo¿e zdobyæ wykszta³cenie, a je¶li i to siê nie uda, to mo¿e siê zatrudniæ jako pracownik fizyczny. To nic, je¶li firma upadnie w walce z potê¿nym zagranicznym koncernem, w koñcu szef tego koncernu musi byæ od Ciebie lepszy, czy¿ nie!? Je¶li nie masz pieniêdzy, by i¶æ na studia, to trudno, zdob±d¼ je, id¼ do pracy! Wci±¿ masz za ma³o pieniêdzy jako zwyk³y pracownik!? A tfu, Ty leniu, widaæ za ma³o pracujesz, we¼ nadgodziny lub zatrudnij siê na drugi etat! Nie masz czasu, aby zatrudniæ siê na drugi etat!? A s³ysza³e¶ kiedy¶ o czym¶ takim jak elastyczne formy zatrudnienia, palancie!?
Neoliberalizm, jak widaæ, ma odpowiedzi na wszystko. Zapewne s³ysz±c powy¿sze sformu³owania w rozmowie w cztery oczy, wiêkszo¶æ z Czytelników nie czu³aby wielkiej sympatii do swojego rozmówcy. Ale w takim razie co jest z³ego w kapitalizmie? Wszak¿e ze wszystkich stron otoczeni jeste¶my przez luksusowe centra handlowe, pe³ne pó³ek uginaj±cych siê pod ciê¿arem luksusowych dóbr, dostêpnych dla ka¿dego. Wszêdzie otaczaj± nas radosne reklamy, pokazuj±c sceny prosto z ¿ycia, problemy, z którymi codziennie boryka siê ka¿dy cz³owiek... Có¿, z pewno¶ci± "trochê" koloryzujê. Ale na pewno nie bardziej, ni¿ na codzieñ robi± to neoliberalne media i prasa.
Ostatnio przeprowadzi³em szereg rozmów z rówie¶nikami. Sam, jako gimnazjalista, na co dzieñ spotykam siê z m³odymi lud¼mi, którzy s± w okresie, w którym wyrabiaj± sobie pogl±d na ¶wiat, przez co mam doskona³y wgl±d w to, do jakich wniosków dochodz±. I muszê przyznaæ, Ich wnioski s± straszne, i niema³a w tym zas³uga mediów i prasy, które pomagaj± im do takich wniosków dochodziæ. Ze wszyskich stron s± atakowani przez wizjê jedynego w³a¶ciwego ¶wiata, i choæ doro¶li rzecz jasna równie¿ s± poddawani takiej manipulacji, to w wypadku m³odych ludzi jest to o tyle gro¼ne, ¿e pokazuje siê im jedyn± w³a¶ciw± wizjê ¶wiata w momencie, kiedy zaczynaj± sobie wyrabiaæ opiniê o tym¿e ¶wiecie, pokazuje siê im gotowy model, w którym przyjdzie im ¿yæ, i w którym przyjdzie im siê kiedy¶ odnale¼æ. Rzecz jasna, o ¿adnych alternatywach nie mo¿e byæ mowy, bowiem wszystko inne ni¿ kapitalizm niesie za sob± biedê, wojnê i nêdzê. Dziêki manipulacji za pomoc± mediów, neoliberalizm zabezpiecza siê przed szerszym niezadowoleniem spo³ecznym, a tak¿e w pewien sposób redukuje zjawisko walki klasowej.
Zarówno doro¶li, jak i m³odzi ludzie, za spraw± dzisiejszych mediów, wyrabiaj± sobie przyzwyczajenie, aby na wszystko patrzeæ z punktu widzenia klasy bogatej. "To nic, ¿e dzi¶ jestem biedny, a mo¿e kiedy¶ za³o¿ê firmê i w magiczny sposób stanê siê bajecznie bogaty?" Ten do¶æ rozpowszechniony mit Rockefellera sprawia, ¿e ludzie biernie zgadzaj± siê z neoliberalnymi receptami, licz±c po cichu w duchu, ¿e kiedy¶ zdo³aj± powiêkszyæ swój maj±tek. Nie musz± nawet 'liczyæ' na to, bowiem manipulacja ma to do siebie, ¿e sprawia, ¿e ludzie dzia³aj± w danym kierunku nawet nie zdaj±c sobie z tego sprawy. W ten sposób trac± poczucie w³asnego interesu klasowego, na czym korzysta klasa bogatszych. Innym rozpowszechnionym przyk³adem manipulacji jest, jak ju¿ zaznaczy³em, ci±g³e powtarzanie, ¿e obecny model pañstwa jest jedynym mo¿liwym, a wszystkie inne to utopia. O alternatywie socjalistycznej wg. neoliberalizmu absolutnie nie mo¿e byæ mowy, albowiem Socjalizm nieodmiennie prowadzi do autorytarnego Komunizmu. W dalszej perspektywie, takie przedstawianie alternatyw spo³eczno-ekonomicznych prowadzi do bierno¶ci obywateli w sprawach publicznych- wszak¿e skoro jest jeden w³a¶ciwy model pañstwa, to jaki jest sens g³êbszego zastanawiania siê nad polityk±? Partii mo¿e byæ wiele, ale wszystkie bêd± realizowaæ, w wiêkszym b±d¼ mniejszym stopniu, Ten Jedyny W³a¶ciwy Program... Haniebne znaczenie w tworzeniu takiego wizerunku ¶wiata w oczach przysz³ych obywateli ma niew±tpliwie polska Szko³a, miejsce, w którym nie ma miejsca na pluralizm, a które w mniejszym lub w wiêkszym stopniu narzuca wszystkim jedn± wizjê naszego Kraju, Kraju Papie¿a-Polaka oraz dramatycznej, heroicznej i tragicznej walki o Wolno¶æ. Neoliberalna manipulacja ma miejsce w szkole nawet podczas rozmowy o Patriotyzmie, albowiem nigdy nie s³ysza³em, aby ktokolwiek mówi±c o Patriotyzmie bra³ pod uwagê dobrobyt i szczê¶cie mieszkañców danego kraju. O nie. W Patriotyzmie w warunkach kapitalizmu liczy siê pomy¶lno¶æ Ojczyzny (nie ludzi w Niej mieszkaj±cych), nikt jednak nie raczy dodaæ, ¿e pomy¶lno¶æ kapitalistycznej Ojczyzny zale¿y od si³y Jej gospodarki, co w sposób prosty przek³ada siê na pomy¶lno¶æ kapitalistów...
Podejrzewam, ¿e o rzeczach, o których piszê, rzadko mówi siê wprost, po zastanowieniu siê jednak okazuj± siê one byæ prawdziwe. Koniecznym jest, aby nie przyjmowaæ neoliberalizmu, ideologii zbrodniczej i antyhumanitarnej, jako jedynej mo¿liwej i w³a¶ciwej.
Punkt ZwrotnyNeoliberalizm, jak widaæ, ma odpowiedzi na wszystko. Zapewne s³ysz±c powy¿sze sformu³owania w rozmowie w cztery oczy, wiêkszo¶æ z Czytelników nie czu³aby wielkiej sympatii do swojego rozmówcy. Ale w takim razie co jest z³ego w kapitalizmie? Wszak¿e ze wszystkich stron otoczeni jeste¶my przez luksusowe centra handlowe, pe³ne pó³ek uginaj±cych siê pod ciê¿arem luksusowych dóbr, dostêpnych dla ka¿dego. Wszêdzie otaczaj± nas radosne reklamy, pokazuj±c sceny prosto z ¿ycia, problemy, z którymi codziennie boryka siê ka¿dy cz³owiek... Có¿, z pewno¶ci± "trochê" koloryzujê. Ale na pewno nie bardziej, ni¿ na codzieñ robi± to neoliberalne media i prasa.
Ostatnio przeprowadzi³em szereg rozmów z rówie¶nikami. Sam, jako gimnazjalista, na co dzieñ spotykam siê z m³odymi lud¼mi, którzy s± w okresie, w którym wyrabiaj± sobie pogl±d na ¶wiat, przez co mam doskona³y wgl±d w to, do jakich wniosków dochodz±. I muszê przyznaæ, Ich wnioski s± straszne, i niema³a w tym zas³uga mediów i prasy, które pomagaj± im do takich wniosków dochodziæ. Ze wszyskich stron s± atakowani przez wizjê jedynego w³a¶ciwego ¶wiata, i choæ doro¶li rzecz jasna równie¿ s± poddawani takiej manipulacji, to w wypadku m³odych ludzi jest to o tyle gro¼ne, ¿e pokazuje siê im jedyn± w³a¶ciw± wizjê ¶wiata w momencie, kiedy zaczynaj± sobie wyrabiaæ opiniê o tym¿e ¶wiecie, pokazuje siê im gotowy model, w którym przyjdzie im ¿yæ, i w którym przyjdzie im siê kiedy¶ odnale¼æ. Rzecz jasna, o ¿adnych alternatywach nie mo¿e byæ mowy, bowiem wszystko inne ni¿ kapitalizm niesie za sob± biedê, wojnê i nêdzê. Dziêki manipulacji za pomoc± mediów, neoliberalizm zabezpiecza siê przed szerszym niezadowoleniem spo³ecznym, a tak¿e w pewien sposób redukuje zjawisko walki klasowej.
Zarówno doro¶li, jak i m³odzi ludzie, za spraw± dzisiejszych mediów, wyrabiaj± sobie przyzwyczajenie, aby na wszystko patrzeæ z punktu widzenia klasy bogatej. "To nic, ¿e dzi¶ jestem biedny, a mo¿e kiedy¶ za³o¿ê firmê i w magiczny sposób stanê siê bajecznie bogaty?" Ten do¶æ rozpowszechniony mit Rockefellera sprawia, ¿e ludzie biernie zgadzaj± siê z neoliberalnymi receptami, licz±c po cichu w duchu, ¿e kiedy¶ zdo³aj± powiêkszyæ swój maj±tek. Nie musz± nawet 'liczyæ' na to, bowiem manipulacja ma to do siebie, ¿e sprawia, ¿e ludzie dzia³aj± w danym kierunku nawet nie zdaj±c sobie z tego sprawy. W ten sposób trac± poczucie w³asnego interesu klasowego, na czym korzysta klasa bogatszych. Innym rozpowszechnionym przyk³adem manipulacji jest, jak ju¿ zaznaczy³em, ci±g³e powtarzanie, ¿e obecny model pañstwa jest jedynym mo¿liwym, a wszystkie inne to utopia. O alternatywie socjalistycznej wg. neoliberalizmu absolutnie nie mo¿e byæ mowy, albowiem Socjalizm nieodmiennie prowadzi do autorytarnego Komunizmu. W dalszej perspektywie, takie przedstawianie alternatyw spo³eczno-ekonomicznych prowadzi do bierno¶ci obywateli w sprawach publicznych- wszak¿e skoro jest jeden w³a¶ciwy model pañstwa, to jaki jest sens g³êbszego zastanawiania siê nad polityk±? Partii mo¿e byæ wiele, ale wszystkie bêd± realizowaæ, w wiêkszym b±d¼ mniejszym stopniu, Ten Jedyny W³a¶ciwy Program... Haniebne znaczenie w tworzeniu takiego wizerunku ¶wiata w oczach przysz³ych obywateli ma niew±tpliwie polska Szko³a, miejsce, w którym nie ma miejsca na pluralizm, a które w mniejszym lub w wiêkszym stopniu narzuca wszystkim jedn± wizjê naszego Kraju, Kraju Papie¿a-Polaka oraz dramatycznej, heroicznej i tragicznej walki o Wolno¶æ. Neoliberalna manipulacja ma miejsce w szkole nawet podczas rozmowy o Patriotyzmie, albowiem nigdy nie s³ysza³em, aby ktokolwiek mówi±c o Patriotyzmie bra³ pod uwagê dobrobyt i szczê¶cie mieszkañców danego kraju. O nie. W Patriotyzmie w warunkach kapitalizmu liczy siê pomy¶lno¶æ Ojczyzny (nie ludzi w Niej mieszkaj±cych), nikt jednak nie raczy dodaæ, ¿e pomy¶lno¶æ kapitalistycznej Ojczyzny zale¿y od si³y Jej gospodarki, co w sposób prosty przek³ada siê na pomy¶lno¶æ kapitalistów...
Podejrzewam, ¿e o rzeczach, o których piszê, rzadko mówi siê wprost, po zastanowieniu siê jednak okazuj± siê one byæ prawdziwe. Koniecznym jest, aby nie przyjmowaæ neoliberalizmu, ideologii zbrodniczej i antyhumanitarnej, jako jedynej mo¿liwej i w³a¶ciwej.
2010-04-11 20:32:49
¯a³ujê, ¿e swój pierwszy wpis na moim nowym blogu publikujê akurat w czasie trwania ¿a³oby narodowej. Wypadek w Smoleñsku jest niew±tpliwie wielk± tragedi±. W najbli¿szych dniach w istocie nie na miejscu jest krytyka Zmar³ych w tym wypadku, a tak¿e doszukiwanie siê teorii spiskowych, jednocze¶nie jednak nie wolno nam zapominaæ o sprawach doczesnych, bowiem wypadek ten z pewno¶ci± bêdzie mia³ powa¿ne nastêpstwa dla polskiej polityki.
W wypadku bowiem zginê³y wa¿ne polityczne postacie: prezydent Lech Kaczyñski, kandydat na prezydenta Jerzy Szmajdziñski, a tak¿e wiele czo³owych polityków PiS, jak Zbigniew Wassermann, Przemys³aw Gosiewski czy Aleksandra Natalli-¦wiat. To sprawia, ¿e polityczna równowaga zosta³a zachwiana. ¦mieræ dwóch najistotniejszych kandydatów na prezydenta stawia pytanie, czy SLD i PiS zdo³aj± wystawiæ przeciwko Bronis³awowi Komorowskiemu kandydatów, którzy bêd± mieli z nim szanse w wyborach prezydenckich. To jedna sprawa. Druga, ¿e, jak zauwa¿y³em powy¿ej, w wyniku wypadku zginêli czo³owi politycy PiSu. Choæ mówi siê, ¿e nikt nie jest niezast±piony, to trudnym zadaniem jest zorganizowanie kompetentnych kadr w krótkim czasie. Wypadek ten to ogromny cios dla tej partii jako najwiêkszego ugrupowania opozycyjnego, i choæ daleki jestem od zgadzania siê w jakiejkolwiek kwestii z t± parti±, to obawiam siê, ¿e na tym os³abieniu PiSu mo¿e skorzystaæ PO. PO bowiem, jako partia neoliberalna, mo¿e skorzystaæ na tym os³abieniu PiSu i spróbowaæ przeprowadziæ jakie¶ neoliberalne reformy, dotychczas bowiem PiS w tym przeszkadza³. Choæ do wyborów parlamentarnych jeszcze daleko, to najbardziej prawdopodobnym scenartiuszem wyborów prezydenckich jest teraz wygrana Bronis³awa Komorowskiego, co w sposób oczywisty wzmocni pozycjê Platformy. Zawsze za¶ powtarza³em i bêdê powtarzaæ, ¿e Platforma Obywatelska, jako partia jawnie neoliberalna, choæ która jeszcze nie pokaza³a swojego prawdziwego oblicza, jest najwiêkszym zagro¿eniem dla zwyk³ych ludzi.
Trudno jest przewidywaæ, co zdarzy siê w dalszej perspektywie. Nie wiemy wszak¿e, kogo do wyborów wystawi PiS i SLD, gdy¿ wygrana Komorowskiego, choæ wielce prawdopodobna, nie jest pewnikiem. W tej chwili jednak nale¿y bacznie obserwowaæ scenê polityczn±, bo ¿a³oba ¿a³ob±, ale ¿ycie toczy siê dalej, i nie mo¿na w tym ¿yciu daæ siê zwariowaæ.
W wypadku bowiem zginê³y wa¿ne polityczne postacie: prezydent Lech Kaczyñski, kandydat na prezydenta Jerzy Szmajdziñski, a tak¿e wiele czo³owych polityków PiS, jak Zbigniew Wassermann, Przemys³aw Gosiewski czy Aleksandra Natalli-¦wiat. To sprawia, ¿e polityczna równowaga zosta³a zachwiana. ¦mieræ dwóch najistotniejszych kandydatów na prezydenta stawia pytanie, czy SLD i PiS zdo³aj± wystawiæ przeciwko Bronis³awowi Komorowskiemu kandydatów, którzy bêd± mieli z nim szanse w wyborach prezydenckich. To jedna sprawa. Druga, ¿e, jak zauwa¿y³em powy¿ej, w wyniku wypadku zginêli czo³owi politycy PiSu. Choæ mówi siê, ¿e nikt nie jest niezast±piony, to trudnym zadaniem jest zorganizowanie kompetentnych kadr w krótkim czasie. Wypadek ten to ogromny cios dla tej partii jako najwiêkszego ugrupowania opozycyjnego, i choæ daleki jestem od zgadzania siê w jakiejkolwiek kwestii z t± parti±, to obawiam siê, ¿e na tym os³abieniu PiSu mo¿e skorzystaæ PO. PO bowiem, jako partia neoliberalna, mo¿e skorzystaæ na tym os³abieniu PiSu i spróbowaæ przeprowadziæ jakie¶ neoliberalne reformy, dotychczas bowiem PiS w tym przeszkadza³. Choæ do wyborów parlamentarnych jeszcze daleko, to najbardziej prawdopodobnym scenartiuszem wyborów prezydenckich jest teraz wygrana Bronis³awa Komorowskiego, co w sposób oczywisty wzmocni pozycjê Platformy. Zawsze za¶ powtarza³em i bêdê powtarzaæ, ¿e Platforma Obywatelska, jako partia jawnie neoliberalna, choæ która jeszcze nie pokaza³a swojego prawdziwego oblicza, jest najwiêkszym zagro¿eniem dla zwyk³ych ludzi.
Trudno jest przewidywaæ, co zdarzy siê w dalszej perspektywie. Nie wiemy wszak¿e, kogo do wyborów wystawi PiS i SLD, gdy¿ wygrana Komorowskiego, choæ wielce prawdopodobna, nie jest pewnikiem. W tej chwili jednak nale¿y bacznie obserwowaæ scenê polityczn±, bo ¿a³oba ¿a³ob±, ale ¿ycie toczy siê dalej, i nie mo¿na w tym ¿yciu daæ siê zwariowaæ.



