
2011-10-20 23:48:15
"O Kryzysie"
Kryzys to wciąż pojęcie na czasie
Zwłaszcza w naszym obecnym impasie:
Gdy każdy wciąż odmienia: Ja, Mi, Mój, Moje,
W imię własnych racji toczy z resztą boje,
Każdy bowiem myśli iż będzie bogaty,
Nie wiedząc, że od systemu wnet otrzyma baty.
Od lat nam powtarzali: nie będzie wolności,
Jeśli nie otrzymamy nad wszystkim własności!
Prywatyzacja, deregulacja: oto nasze hasła,
Socjalistyczna ułuda na zawsze wygasła,
Jedno jest bowiem prawo: rynek je stanowi;
Kto się z nim nie zgadza ten równy Stalinowi.
Potężna ręka rynku wolności świat zbuduje,
Wszelką nieefektywność wnet tu zlikwiduje,
Zbuduje wielkie wieżowce, banki i galerie,
Aby ukryć smutną nierówności scenerię,
W końcu każdy dziś może założyć firmę,
Kto tego nie uczyni, zrobi z siebie ofermę.
Jak rzekli, tak zrobili- efekty tych akcji
Widzieliśmy w liczbie giełdowych spekulacji,
Lecz teraz już za późno- rady się zwołują,
Bogacze straconych pieniędzy niezwykle żałują,
I radzą się między sobą: "jak ludzi znów wystawić,
żebyśmy wciąż mogli w bogactwie się pławić?"
"Niech zapłacą naszą szkodę! Właściwa to rada,
Bo od uchylenia ustawy Glassa-Steagalla,
Zbyt wielcy jesteśmy by upaść!" Jak rzekli tak zrobili,
I swój cel naszym kosztem przebiegle spełnili
Nie martwiąc się budżetami całego świata,
Które do dziś wielki deficyt wciąż zgniata...
Bo któż będzie się troszczył o demokrację
Gdy w grę wchodzą dochodowe greckie obligacje?
"Zabrać ludziom, oddać bankom!" - grzmi telewizja,
Choć jedynym kto tak myśli jest burżuazja
Inni bowiem dawno weszli w znakomity konsens:
Racjonalność rynków to kompletny nonsens!
Nauczka ta, choć niedostrzeżona,
O czym bardzo świadczą rządy Camerona,
Dobitnie wskazuje, że potrzebna jest zmiana:
Lecz wpierw musi być ona dobrze zrozumiana,
Dopiero wtedy może powstanie państwo,
Które ponad banki wyceni społeczeństwo.
Kryzys to wciąż pojęcie na czasie
Zwłaszcza w naszym obecnym impasie:
Gdy każdy wciąż odmienia: Ja, Mi, Mój, Moje,
W imię własnych racji toczy z resztą boje,
Każdy bowiem myśli iż będzie bogaty,
Nie wiedząc, że od systemu wnet otrzyma baty.
Od lat nam powtarzali: nie będzie wolności,
Jeśli nie otrzymamy nad wszystkim własności!
Prywatyzacja, deregulacja: oto nasze hasła,
Socjalistyczna ułuda na zawsze wygasła,
Jedno jest bowiem prawo: rynek je stanowi;
Kto się z nim nie zgadza ten równy Stalinowi.
Potężna ręka rynku wolności świat zbuduje,
Wszelką nieefektywność wnet tu zlikwiduje,
Zbuduje wielkie wieżowce, banki i galerie,
Aby ukryć smutną nierówności scenerię,
W końcu każdy dziś może założyć firmę,
Kto tego nie uczyni, zrobi z siebie ofermę.
Jak rzekli, tak zrobili- efekty tych akcji
Widzieliśmy w liczbie giełdowych spekulacji,
Lecz teraz już za późno- rady się zwołują,
Bogacze straconych pieniędzy niezwykle żałują,
I radzą się między sobą: "jak ludzi znów wystawić,
żebyśmy wciąż mogli w bogactwie się pławić?"
"Niech zapłacą naszą szkodę! Właściwa to rada,
Bo od uchylenia ustawy Glassa-Steagalla,
Zbyt wielcy jesteśmy by upaść!" Jak rzekli tak zrobili,
I swój cel naszym kosztem przebiegle spełnili
Nie martwiąc się budżetami całego świata,
Które do dziś wielki deficyt wciąż zgniata...
Bo któż będzie się troszczył o demokrację
Gdy w grę wchodzą dochodowe greckie obligacje?
"Zabrać ludziom, oddać bankom!" - grzmi telewizja,
Choć jedynym kto tak myśli jest burżuazja
Inni bowiem dawno weszli w znakomity konsens:
Racjonalność rynków to kompletny nonsens!
Nauczka ta, choć niedostrzeżona,
O czym bardzo świadczą rządy Camerona,
Dobitnie wskazuje, że potrzebna jest zmiana:
Lecz wpierw musi być ona dobrze zrozumiana,
Dopiero wtedy może powstanie państwo,
Które ponad banki wyceni społeczeństwo.





