<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
		<rss version="2.0">
		<channel>
		<title>Kasia Szumlewicz, Kuba Majmurek - Krytyka kultury</title>
		<link>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/</link>
		<description></description>
				<language>pl</language>
				<pubDate>Thu, 09 Feb 2012 14:52:33 +0100</pubDate>
				<lastBuildDate>Thu, 09 Feb 2012 14:52:33 +0100</lastBuildDate>
				<generator>PHP</generator>
									<item>
					<title>Top Model: zostań frajerką</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/22897/</link>
					<description>Dziś na naszym blogu gościnnie publikujemy dyskusję między Agnieszką Mrozik (literaturoznawczynią, publicystką, koordynatorką feminariów przy IBL PAN)i Maciejem Dudą (teoretykiem, autorem, krawcem i trenerem gender mainstreamingu związnym z Pracownią Krytyki Feministycznej UAM w Poznaniu).

Agnieszka Mrozik: Przyznam, że stosunkowo późno zaczęłam oglądać reality show TVN-u Top Model. Zostań modelką, chociaż śledziłam całą kampanię promocyjną, która zaczęła się długo przed tym, zanim program wystartował. Jak zwykle w takich przypadkach, opakowanie musiało być na tyle atrakcyjne (czytaj: krzykliwe), by zdobyć zainteresowanie widza coraz wyraźniej spragnionego nowości, głodnego wrażeń ekstremalnych. A co przyciąga dziś bardziej niż (młode, kobiece) ciało, etos sukcesu i kultura frajerowania? 

Maciej Duda: Jak to co? Jeszcze młodsze ciało! Ale po kolei. Lata temu w polskiej telewizji mo...</description>
					<pubDate>Fri, 25 Dec 2009 01:00:26 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/22897/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>"Social Network", czyli Facebook i kapitalizm</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/22828/</link>
					<description>KSz

W swojej recenzji porównałeś film The Social Network Davida Finchera do Obywatela Kane'a, wskazując, że różnice między bohaterami są różnicami faz kapitalizmu. Pomimo że obaj są samotni, inaczej wygląda ich rozgrywka ze światem i proces pozostawania samemu na placu boju. Podobieństwa polegają na tym, iż obaj są postaciami mitycznymi, wzorcowymi. Ciekawie pod tym względem wygląda pierwszy pojedynek filmowego Marca Zuckerberga, przyszłego twórcy Facebooka, z własnymi kompleksami i wzorcami odchodzącymi do lamusa. Wcielają je bracia Winklevossowie, przystojni, wysportowani potomkowie bogatej arystokracji, zdobywający laury w zawodach wioślarskich. Pomimo że Mark sam nie znajduje się na drabinie społecznej nisko - należy bowiem, tak jak i bracia, do elitarnej grupy studentów Harvardu - odczuwa między sobą a nimi przepaść. Oni oraz inny student, Divya Narendra, są pierwszymi, które uos...</description>
					<pubDate>Mon, 14 Dec 2009 23:24:53 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/22828/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>"Dom zły" Wojciecha Smarzowskiego: Opowieść o pewnej ciągłości</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/20813/</link>
					<description>Jakub Majmurek:

&#8222;Dom zły&#8221; Wojciecha Smarzowskiego jest filmem ciekawym na kilku poziomach, zaczynając od samej filmowej formy (doskonałe opanowanie gatunkowych konwencji), a kończąc na obrazie rzeczywistości, jaki przedstawia. Chciałbym żebyśmy skupili się tutaj właśnie na tym ostatnim problemie. &#8222;Dom zły&#8221;, jak wiemy, dzieje się w Polsce stanu wojennego, na głębokiej prowincji, w dawnym krośnieńskim. I właśnie ta prowincjonalna perspektywa pozwala Smarzowskiemu przedstawić PRL lat osiemdziesiątych w sposób odmienny od tego, jaki ostatnio dominował w polskim kinie, od narracji wyznaczanej przez takie filmy jak &#8222;Popiełuszko, wolność jest w nas&#8221;. Porównując ten film z &#8222;Weselem&#8221;, poprzednim filmem autora, można wyraźnie zauważyć, że ostatnie trzy dekady polskiej historii to dla niego przede wszystkim przestrzeń pewnej ciągłości: ciągłości st...</description>
					<pubDate>Sat, 26 Dec 2009 23:23:48 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/20813/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>"Rewers" Lankosza: przewrotnie o stalinizmie</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/20698/</link>
					<description>Katarzyna Szumlewicz:

Film Rewers w reżyserii Borysa Lankosza jest powszechnie i zasłużenie chwalony za wniesienie powiewu świeżości do polskiej kinematografii. Mamy tu do czynienia z czymś niesamowitym: podejściem z anarchicznym humorem do stalinizmu, a przede wszystkim do wyobrażeń o nim. Dotychczas, to znaczy po roku 1989, przedstawiano ten okres w formie patetycznej walki dobra ze złem. Tutaj obie strony zostały ukazane ironicznie. "Nowy człowiek" (przeciwstawiany "starej" inteligencji, ulubionej bohaterce owych wzniosłych przedstawień) jest nie tyle demoniczny, co zabawny. Co więcej, wbrew chociażby strategii Wajdy, który przeciwstawia złych i brzydkich komunistów pięknym i godnym patriotom, tutaj właśnie ten "nowy człowiek" z awansu jest przystojny (aż w tym przerysowany) i 
wzbudza pragnienie Sabiny, pochodzącej z warszawskiej inteligencji. Jej rodzina &#8211; matka, babka i b...</description>
					<pubDate>Sun, 06 Dec 2009 20:54:02 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/20698/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Kto się boi Lisbeth Salander?</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/20582/</link>
					<description>Bartosz Machalica
Proponując mi gościnną rozmowę na blogu "Krytyka kultury" powiedziałaś, że jesteś miłośniczką sagi Millenium, która do tej pory się nie ujawniła. Zaintrygowała mnie tak wypowiedź. Czyżby pokutował u Ciebie pogląd, że dla intelektualistki czytanie kryminałów jest czymś wstydliwym? Słabostką, którą nie należy chwalić się "w towarzystwie"?
Katarzyna Szumlewicz
Ależ nie, lubię kryminały i się tego nie wypieram. Moja żartobliwa wypowiedź o ukrywaniu się oznaczała raczej, że po prostu pożarłam kolejne części Millenium nie zastanawiając się początkowo nad ich wymową. Podobnie było w przypadku "Gotowych na wszystko", o których dyskutowałam na tym blogu z Agnieszką Mrozik. Tamten serial był jednak ironiczny, a saga Millennium, poza tym że oczywiście zawiera elementy niezwykle jaskrawe i przesadzone, jak na pop kulturę przystało, jest całkiem na serio. I ja to kupuję! Między i...</description>
					<pubDate>Sun, 14 Dec 2008 21:48:28 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/20582/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Bronić Polańskiego czy przed Polańskim?</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/20145/</link>
					<description>Jakub Majmurek:
W dyskusji o Romanie Polańskim obie strony: tabloidowych oskarżycieli i plemiennych obrońców &#8211; budzą moją niechęć. Jeśli miałbym go bronić, to w oparciu o pewne uniwersalne normy, które w równej mierze aplikowałyby się do każdego obywatela, znajdującego się w jego sytuacji. Moim zdaniem da się sformułować obronę reżysera w oparciu o takie zasady i dlatego uważam, że władze powinny zrobić co w ich mocy, by nie dopuścić do jego ekstradycji. Istnieją ku temu trzy powody. Po pierwsze, uważam, że w amerykańskim systemie prawnym nie ma szans na sprawiedliwy proces, a jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo sądowego linczu. Takie sprawy jak dwa procesy O. J. Simpsona (gdzie dwie różne ławy przysięgłych, odmienne pod kątem składu etniczno-rasowego i klasowego statusu wydały dwa sprzeczne ze sobą &#8211; a w równej mierze prawomocne &#8211; wyroki), wyrok w sprawie zabójstwa...</description>
					<pubDate>Fri, 05 Dec 2008 18:59:35 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/20145/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Terroryzm lewicy czy schematów?</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/19407/</link>
					<description>Jakub Majmurek:

W polskich recenzjach filmu "Baader-Meinhof" dominował ton rozczarowania. Większość krytyków i dziennikarzy piszących o tym filmie wskazywała na jego efekciarstwo i pewną &#8222;komiksowość&#8221;. Zarzucano filmowi, że nie uwzględnia szerszego kontekstu politycznego i społecznego tamtych czasów, że gubi się w nim rzeczywiste znaczenie działań RAF. Ja broniłbym filmu przed tymi zarzutami. Wydaje mi się, że szersza, polityczna refleksja jest w nim jak najbardziej obecna, ale jej wydobycie wymaga bardzo uważnej lektury filmu. Gdyż niestety, to, co w nim intelektualnie najciekawsze, trochę ginie za efektownymi obrazami strzelanin i pościgów. Z tym, że jest to problem nie tylko tego filmu, ale kina w ogóle, kino (czy w ogóle, wszelkie teksty audiowizualne) ma problem z reprezentacją politycznej przemocy; trudną pokazać ją tak, by nie wynieść jej w rejony swoistej estetyczn...</description>
					<pubDate>Thu, 25 Dec 2008 09:22:35 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/19407/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Harold Pinter w polskim sosie</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/18327/</link>
					<description>czyli relacja z promocji dzieł Noblisty, spisana w formie jednoaktówki przez Katarzynę Szumlewicz i przypomniana w związku ze smutną okazją niedawnej śmierci Pintera.   

Osoby: Lewicowa Krytyczka Sztuki, Tłumacz, Redaktor Pisma Teatralnego, Dziennikarz, Dziennikarka, Aktor, Mężczyzna z Sali.
 
Aktor odczytuje przemówienie Noblowskie Harolda Pintera, gdzie artysta wspomina o między innymi o mordach dokonanych przez Augusto Pinocheta w Chile, zbrodniach USA w Nikaragui oraz torturach w Guantanamo i twierdzi, że sztuka nie powinna milczeć o przejawach barbarzyństwa.
 
Dziennikarka: 
- Nie lubię Pintera, nigdy nie lubiłam. Nie lubię go politycznie i artystycznie. Uważam, że powinien był wcześniej umrzeć.

Lewicowa krytyczka:
- A czy mogłaby pani przytoczyć jakieś argumenty na to nielubienie? (Głosy poparcia z sali).

Dziennikarka:
- Politycznie to nie trzeba tłumaczyć, a stylis...</description>
					<pubDate>Tue, 25 Dec 2007 20:42:25 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/18327/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Mozart albo Oświecenie</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/18257/</link>
					<description>Jakub Majmurek:

Niedawno przetłumaczona na polski &#8222;Druga śmierć opery&#8221; Mladena Dolara i Slavoja Žižka ma dwóch bohaterów: Mozarta i Wagnera. Dolar poświęca swój esej głównie temu pierwszemu, Žižek skupia się na twórczości drugiego. Wagner jest zresztą &#8211; podobnie jak Hitchcock czy Chesterton - jedną ze stałych, nieoczywistych obiektów fascynacji autora &#8222;Wzniosłego obiektu ideologii&#8221;, powracających w ciągle w jego twórczości. Žižkowskie interpretacje Wagnera są dość dobrze znane, dlatego myślę, że warto byłoby porozmawiać o tym, w jaki sposób Dolar podchodzi do operowej twórczości Mozarta. Słoweniec proponuje bowiem, by odczytać najważniejsze opery Mozarta jako opowieść o Oświeceniu. Scena mozartowskich oper jest dla Dolara nie tylko miejscem, w którym przed widzem uwidaczniają się założycielskie mity, wartości i idee Oświecenia, ale także przestrzenią, w k...</description>
					<pubDate>Mon, 17 Dec 2007 18:01:25 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/18257/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Kobiecość w "Gotowych na wszystko"</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/17650/</link>
					<description>W poniższej dyskusji weźmie udział gościnnie Agnieszka Mrozik: amerykanistka, znawczyni mediów i pop kultury, współpracowniczka portalu Feminoteka.pl

Katarzyna Szumlewicz:

Serdecznie witamy, a raczej witam, na naszym blogu. Twoją specjalnością są wizerunki kobiet w pop-literaturze i serialach. Co z tego punktu widzenia powiesz o wizji kobiecości przedstawionej w serialu chyba już wszech czasów, jakim są "Gotowe na wszystko"? Bohaterki realizują ideały z lat pięćdziesiątych, są pięknymi i bogatymi paniami zadbanych domów na przedmieściach. Jednocześnie ogromna dawka czarnego humoru i ironii nie pozwala odczytywać filmu jako po prostu afirmacji, zwłaszcza że bohaterki nie są potulnymi aniołami....

Agnieszka Mrozik:

W Stanach Zjednoczonych "Desperate Housewives" budzą wielkie emocje. Głównie z powodu swej niejednoznaczności właśnie. Istotnie, zarówno sceneria (amerykańskie przed...</description>
					<pubDate>Wed, 19 Dec 2007 21:01:58 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/17650/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Batman, Balzac i Bush</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/17535/</link>
					<description>Jakub Majmurek:
Bez wątpienia &#8222;Mroczny rycerz&#8221; Christophera Nolana to kino znakomite. Reżyser przyszedł do hollywoodzkiego studia z kina niezależnego i wniósł do wielkiego widowisko wyniesioną stamtąd artystyczną inwencję. Kiedy czyta się analizy filmu w lewicowej prasie na zachodzie, widać, że większość recenzentów uważa film za głęboko reakcyjną, bushowską propagandę. I owszem, wszystko to tam jest, punitywizm, lęki przed mniejszościami etnicznymi, inwestowanie emocji widza &#8222;w utopię bezpieczeństwa&#8221; jako jedyną możliwą do wyobrażenia. Ale przy tym, właśnie przez swoją reakcyjność film odsłania mechanizmy dominującej ideologii. Wiemy wszyscy o tzw. paradoksie Balzaca, którym zachwycał się &#8211; jako wyśmienitym portrecistą społeczeństwa mieszczańskiego &#8211; Marks. Według Marksa to właśnie Balzac &#8211; w swoich poglądach mocno reakcyjny &#8211; lepiej prze...</description>
					<pubDate>Tue, 04 Dec 2007 17:40:53 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/17535/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Żuławski: mistrz czy hochsztapler?</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/17463/</link>
					<description>Katarzyna Szumlewicz:
Dziwi mnie zachwyt nad twórczością Andrzeja Żuławskiego, jakim zapałały ostatnio środowiska lewicowe. Widziany na zimno, jest to artysta o nieznośnej manierze twórczej, który łączy pretensjonalność, histerię i modernistyczny kicz. Czyżby takie elementy nadal mogły być uważane za "antymieszczańskie"? Widziałam, że i Ty napisałeś bardzo pozytywny tekst o Żuławskim. Wytłumacz mi więc, co u niego jest aktualnego, przekonującego artystycznie lub politycznie? Bohaterowie się miotają, myślą tylko o śmierci, sztuce, miłości, nie ma przy tym miejsca na bliską mi ironię, a na pewno na dialektykę. Bunt przybiera formy zaskakująco schematyczne nawet gdy "skandaliczne". Artysta powraca wciąż do rzekomo głębokich archetypów, w rzeczywistości zaś przebrzmiałych schematów.
Jakub Majmurek:
Żuławski lubi budzić skrajne emocje, dobrze więc, że i my mamy na jego temat odmienne zdani...</description>
					<pubDate>Wed, 26 Dec 2007 19:46:09 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/17463/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Lewicowa homofobia?</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/16655/</link>
					<description>Jakub Majmurek:

Nie wiem, czy się zgodzisz, ale moim zdaniem w Polsce mamy do czynienia z zaskakująco silnym  zjawiskiem lewicowej homofobii. Przyjmuje ona różne formy. Jedną z nich są rytualne narzekania na każdą akcję na rzecz praw mniejszości seksualnych, jako na zajmowanie się &#8222;problemami zastępczymi&#8221;. Towarzyszy temu obsesyjne zapewnianie, że mniejszości seksualne w Polsce nie są prześladowane, że maja takie same prawa (a nawet, że są grupą uprzywilejowaną!) jak osoby hetereseksualne i że lewica nie powinna się nimi zajmować, tylko biednymi, robotnikami, włókniarkami, lokatorami, którzy są jej prawdziwym elektoratem. Co więcej, według lewicowych homofobów, lewica właśnie dlatego jest słaba, że odwróciła się od &#8222;prostego człowieka&#8221;, by &#8222;bronić rozhisteryzowanych mniejszości&#8221;, i gdyby powróciła do obyczajowego konserwatyzmu, to lud wróciłby pod j...</description>
					<pubDate>Sun, 16 Dec 2007 15:08:49 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/16655/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Michał Witkowski o śmietniku transformacji</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/16444/</link>
					<description>Katarzyna Szumlewicz:

"Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej" Michała Witkowskiego to książka o transformacji. Autor opisuje w niej  wyparte aspekty rzeczywistości, w których się pławi, czerpie z nich masochistyczną rozkosz. Jego główny bohater, pan Hubert, zwany Barbarą Radziwiłłówną ze względu na upodobanie do noszenia pereł, to drobny cwaniak epoki przełomu, między innymi właściciel budy z zapiekankami i lombardu. Jest on wielce wierzący, chadza na pielgrzymki i w skrytości marzy o tym by wziąć tradycyjny katolicki ślub z niechlujnym pomocnikiem Saszą. Transformacja przystrojona w dewocyjną religijność jest tu ukazana jako nieustająca produkcja śmieci, śmieci pochłaniających ludzi, którzy niczego innego nie pragną i o nic innego się nie modlą jak tylko by było tych śmieci jeszcze więcej, by można było w nich utonąć, zadławić się nimi. Przypomina mi to doświadczenie z czasów n...</description>
					<pubDate>Thu, 13 Dec 2007 21:07:07 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/16444/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Religia - komu to przeszkadza?</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/16354/</link>
					<description>Jakub Majmurek:

Na blogu obok, zatytułowanym &#8222;Opowieści z mchu i paproci&#8221; pojawiła się ostatnio historia sąsiada autorki, zadeklarowanego ateisty z przedmieść Wrocławia. Pracował on demonstracyjnie w ogródku w niedzielę i święta kościelne, &#8222;na złość&#8221; całemu katolickiemu osiedlu. Jednak jego córka, zafascynowana opowieściami koleżanek o pierwszej komunii poszła z nimi na religię (wtedy jeszcze odbywającą się w salkach katechetycznych, nie w  szkole), ochrzciła się i przyjęła komunię, toteż jej ojciec chcąc nie chcąc w tę niedzielę zamiast demonstracyjnie pracować nad ogrodem musiał pójść z rodziną do kościoła. Autorkę ta historia bawi, mnie mniej. Widać w niej bowiem jak wygląda w Polsce sytuacja niewierzącej czy ściślej niekatolickiej mniejszości. Społeczny przymus, by ludzie zachowali zewnętrzne formy religijnego kultu i oznaki religijnej tożsamości jest bardz...</description>
					<pubDate>Fri, 28 Dec 2007 18:34:19 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/krytykakultury/16354/</guid>
					<author></author>

					</item>
									</channel>
				</rss>
				
