Komentarze czytelników portalu lewica.pl Komentarze czytelników portalu lewica.pl

Przejdź do menu

Komentowany tekst

Pandemia koronawirusa na świecie - stan obecny (02.07.2020)

Komentarze czytelników

Dodaj komentarz

I znowu to samo

Tak w Polsce jak i USA MsM strasza wzostem zakazen
No i co z tego wynika?
Dla mnie osobiscie absolutnie NIC
Dla mnie jedynym wyznacznikiem jest ile zmarlo, a i ta liczba jest niedokladna, zawyzona
Ludzie umnieraja z powodu Kung Flu Virusa jak i z innych powodow bedac zarazonymi tym virusem
Ale wszyscy wrzucani sa do jednego worka

*a zmarły niemal 63 osoby na milion.*

autor: Rebel2, data nadania: 2020-06-26 02:17:07, suma postów tego autora: 3825

@Rebel2

Ten wirus sam w sobie nie zabija. On powoduje komplikacje w istniejących schorzeniach, czasem wywołuje zapalenie płuc,czasem nadmierną odpowiedź systemu immunologicznego, nadmierną krzepliwość krwi. Czasem potworne osłabienie.

I to właśnie te czynniki tworzą śmiertelne zagrożenie. One sprawiają że choroba z którą można by sobie jeszcze pożyć wiele lat, pokonuje człowieka i prowadzi do śmierci. Ale to wirus jest tu "katalizatorem" i dlatego słusznie jemu przypisuje się sprawstwo.

W moim przypadku, człowieka właściwie bez większych schorzeń, było to osłabienie jakiego nigdy w swoim całkiem długim życiu nie doświadczyłem a do tego rozwijający się ogólny stan zapalny. Po eksperymentalnym zastosowaniu leku przeciwmalarycznego nastąpiło przełamanie i zacząłem wracać do jako takiego stanu. Obecnie odczuwam jedynie zmniejszoną wydajność płuc.

Sprawa z tym wirusem jest bardziej skomplikowana niż by się mogło wydawać.

Jest on bardzo zaraźliwy ale większość zarażonych nie rozwija poważniejszych objawów, wielu nie ma ich wcale.
Czy to jednak znaczy że nic im nie jest? Jeszcze nie wiadomo. Wyniki sekcji osób zmarłych wykazują spore uszkodzenia w płucach. Być może osoby bezobjawowe także mają jakieś uszkodzenia. To będziemy wiedzieć za jakiś czas.

Groźny jest także inny efekt. Ludzie bezobjawowi albo z objawami mało dokuczliwymi nabierają przekonania że ta choroba jest niegroźna i mogą przez lekkomyślność przynieść śmierć innym, zwłaszcza starszym lub schorowanym, także swoim bliskim.

Sytuację komplikuje jeszcze zróżnicowana podatność. Niektóre wyniki sugerują że palacze są odporniejsi na zarażenie a ludzie z grupą krwi A bardziej zagrożeni komplikacjami.
Na uwagę zasługuje także stosunkowo mała śmiertelność wśród Słowian.
Czy rzeczywiście jesteśmy odporniejsi czy mamy do czynienia z czarami nad statystyką nie jest jeszcze jasne.

Co do "straszenia wzrostem zakażeń" to całkiem dobrze tłumaczył to przedstawiciel Instytutu Roberta Kocha. Im większa liczba jednocześnie zarażonych tym większa liczba przypadków komplikacji występujących w tym samym okresie. Co za tym idzie, tym większa musi być pojemność systemu intensywnej opieki medycznej. Jeżeli ilość poważnych przypadków wzrośnie powyżej tej wydolności to ludzie, których można by uratować umierają.

Obserwowaliśmy to we Włoszech i Hiszpanii ale także w UK i w USA zwłaszcza w stanie Nowy York (codzienne konferencje gubernatora Andrewa Cuomo to bardzo dobra lekcja).
A na drugim biegunie w Niemczech, gdzie chociaż podstawowy system OZ się załamał to jednak szpitale zachowały wydolność. Efektem jest stosunkowo niska śmiertelność.

Dlatego tak ważne jest owo "spłaszczanie krzywej". I nie ma co się oszukiwać, prędzej czy później z wirusem zetknie się każdy, jednak jeżeli rozłoży się to w czasie to szanse na ratunek będą większe. To jest gra na czas. A w tym czasie wiedza medyczna wzrasta, może nawet wkrótce pojawi się lekarstwo. Ostatnio doniesiono że tanie leki sterydowe zmniejszają śmiertelność poważnych przypadków o ok 30%. To już jest sukces.

autor: Lej, data nadania: 2020-06-26 22:17:24, suma postów tego autora: 229

Lej

Czutalem o twoich przejsciach
Uwazam jednak ze kazdy z nas ponosi 50% odpowiedzialnosci za zarazenie sie, dlatego staram sie unikac takich okazji i w miejscach gzie jest wiecej ludzi zawsz nosze maske

I jeszcze raz- uwazam ze ilisc wzrost ilosci zarazonych przy spadku ilosci zgonow jest dobrym sygnalem

*Po eksperymentalnym zastosowaniu leku przeciwmalarycznego nastąpiło przełamanie i zacząłem wracać do jako takiego stanu.*

Domyslam sie ze chodzi tu o Hydroxychloroquine
Wiedz ze gdybys mieszkal w USA wyjechalbys ze szpitala "nogami do przodu"

Od 2016 roku Media Gownego Scieku i Dumbopraci neguja WSZYSTKO co Trump powie czy zaproponuje.
Tak wiec kiedy Trump na samym poczatku pandemi powiedzial ze Francja ma sukcesy z Hydroxychloroquine (oczywiscie z pewnymi wyjatkami) Media i Dem natychmiast zdyskwalifikowali ten lek
Okazalo sie ze lek ten nie leczy a wrecz zabija ludzi.
Kiedy okazalo sie ze w gabinetach lekarskich lekarze na wlasna reke w porozumieniu z pacjentami przepisuja go pacjentom i odnosza sukcesy lek wycofano z Aptek
Czekano az wielkie korporacje wynajda nowy lek
A w miedzyczasie ludzie zdychali jak muchy

Jezeli chodzi o twoja fascynacje Quomo to wiedz ze 55% zmarlych w NY to ludzie z domow opieki
Quomo wydal dekret ze powracajacy ze spitali mimo ze byli nosicielami virusa OBOWIAZKOWO wracali do domow opieki mimo ze domy opieki alarmowaly ze nie sa przygotowana opiekowac sie takimi pacjentami
Jenoczesnie Szpital Polowy na 3,000 pacjentow i statek medyczy na 1,00 pacjentow (specjalnie sprowadzony do NY) staly puste

A te codzienne konferencje Quomo byly poprostu przeciwwaga do codziennych konferencji Trumpa i jego zespolu do walki z pandemia


autor: Rebel2, data nadania: 2020-06-28 18:26:39, suma postów tego autora: 3825

Dodaj komentarz