Wynika z nich, że pozostawić chce dotychczasową ekipę podległą do tej pory Maduro i zmusić ją do prowadzenia polityki proamerykańskiej, ściśle zaś do słuchania amerykańskich wytycznych, które bez pardonu będą przedstawiane wenezuelskim "rządzącym". W tej sposób Trump chce poniżyć, jak się zdaje, rządzący ruch boliwariański i jego nomenklaturę. W tej chwili wydał "rozkaz", aby dotychczasowa wiceprezydent objęła stery kraju. Bardzo prawdopodobne jest to, że Maduro został zdradzony przez sporą część nomenklatury post-chavistowskiej, która kupiła sobie gwarancje nietykalności i podporządkowania się USA. Jednocześnie ułatwiła służbom specjalnym USA znalezienie Maduro. Z drugiej strony Trump sceptyczny jest wobec przejęcia władzę przez dotychczasową opozycją, być może jest nieufny do niej, ze względu na to, że ostatnie wybory w Wenezueli miały miejsce za rządów Bidena, wobec czego Trump widzi w nich "agentów Bidena" czy też ludzi, którzy nie będą mu wierni do końca ...
https://www.wnp.pl/wiadomosci/axios-wiceprezydent-rodriguez-odrzuca-model-zarzadzania-wenezueli-proponowany-przez-trumpa,1019301.html