Krak: Opatrzność, krew i honor

[2007-02-02 12:20:01]

Najnowszy film znanego z antysemickich poglądów Mela Gibsona, "Apocalypto", podobnie jak jego poprzednie produkcje, epatuje krwawym okrucieństwem. Ponoć to wszystko po to, aby ukazać potworność pogańskiej, krwiopijczej religii. Nie jesteśmy tego tacy pewni...

Kiedy w kinach pojawiły się zapowiedzi najnowszej produkcji tego ultrakatolika, nie mogliśmy takiego spektaklu opuścić. Film reklamowano jako najkrwawsze wydarzenie w historii kina, a po koszmarnej "Pasji", która przyniosła zresztą Gibsonowi równiutki miliard dolarów, trudno było sobie wyobrazić coś jeszcze bardziej potwornego.

"Apocalypto" z pewnością nie odniesie kasowego sukcesu "Pasji", bo nie pójdą nań całe parafie, szkoły i zbory, nie pójdą też zapewne masowo jego główni bohaterowie - Indianie. I to nie tylko dlatego, że są często biedni. Ten film przedstawia jedną z największych cywilizacji prekolumbijskich jako pasmo wynaturzeń i zbrodni. Już podniosły się zresztą protesty środowisk indiańskich, np. w zamieszkałej częściowo przez Majów Gwatemali... Ale po kolei.

Film opowiada o dwóch indiańskich społecznościach żyjących w południowym Meksyku w czasie, gdy do Ameryki dotarli pierwsi konkwistadorzy. Pierwsza z nich - zagubiony w puszczy szczep myśliwych, jest ukazany w bardzo sielankowym - z punktu widzenia Gibsona - świetle, jako kraina pierwotnej szczęśliwości, gdzie mężczyźni są waleczni i szlachetni, a kobiety oddane i płodne. Druga społeczność to mieszkańcy jednego z miast-państw Majów: zdemoralizowani, okrutni, krwawi i przebiegli. Film ukazuje zagładę idyllicznej wioski przez zbrojną ekspedycję złych, wielkomiejskich Indian, którzy część swoich spokojnych pobratymców mordują, część uprowadzają ze sobą, aby sprzedać ich do niewoli lub złożyć w ofierze na jednej ze słynnych piramid.

Jeden z porwanych, główny bohater filmu, dzięki opiece Opatrzności unika śmierci, zabija licznych wrogów i wraca mimo pościgu w rodzinne strony, aby uratować żonę i dziecko. To, co najbardziej godne uwagi w filmie, to nie tyle opowiadana historia, co wartości, które reżyser chce przemycić milionom widzów. Nie można nawet przez chwilę zapominać, że mamy do czynienia z katolickim misjonarzem, religijnym ideologiem, który zamiast głosić kazania - kręci filmy.

W "Apocalypto", choć nie ma słowa o chrześcijaństwie, widać wszechobecność
Opatrzności, która chce ocalić jedną z ofiar, aby pokazać swoją moc i dokonać pomsty na oprawcach. Owa tajemnicza Opatrzność mówi przez sny,
wybiera także niewinne dziecko, które wypowiada proroctwo spełniające się później na oczach widzów. Ta Opatrzność jest jednak mocno wybiórcza, bo los większości pokrzywdzonych nic jej nie obchodzi, bywa także mściwa i bezwzględna w iście starotestamentowym stylu. Przypomina się Gibsonowy Bóg z "Pasji", niby sprawiedliwy i miłosierny, ale także bezwzględnie żądny krwi (i to swojego syna) dla przebłagania za grzechy świata.

Ciekawa jest też Gibsonowa wizja społeczeństwa. Widać ją wyraźnie w wyidealizowanej na kształt marzeń reżysera społeczności wiejskich Indian. Najbardziej pochwalaną cnotą jest dzielność, ale jest to dzielność przypisana do określonych ról społecznych. Zatem mężczyźni mają być waleczni, szorstcy i wymagający. Rodziny z założenia są wielodzietne (Gibson sam ma siedmioro dzieci), a mężczyźni oczekują, że kobiety urodzą im synów. Kobiety dzielnie rodzą i ratują swoje potomstwo, nawet stojąc na chybotliwym kamieniu w czasie powodzi. Kobiety nie walczą z mężczyznami, co najwyżej bronią się przed gwałtem, krzycząc, drapiąc i gryząc. Kiedy oprawcy po zbiorowym gwałcie zabijają jakąś nieszczęsną, jej mąż zastanawia się (sam będąc wziętym do niewoli), czy aby żona dość wytrwale się broniła i czy jednak w końcu nie czerpała z gwałtu perwersyjnej przedśmiertnej przyjemności... Ot, dylemat prawdziwego macho-mena!

Charakterystyczna jest też jedna z ostatnich scen filmu, kiedy głównego bohatera ratuje przed niechybną śmiercią nieoczekiwane przybycie Hiszpanów. Dla niektórych komentatorów, w tym Wojciecha Cejrowskiego, katolickiego tradycjonalisty o podobnych do Gibsona poglądach, jest to kluczowa scena. Cejrowski na łamach "Rzeczpospolitej" dowodzi, że celem amerykańskiego reżysera było usprawiedliwienie katolickiego podboju Ameryki. Otóż Hiszpanie mieli opatrznościową misję zniszczenia ludobójczych indiańskich cywilizacji...

Jeżeli taki był w istocie zamysł Gibsona, a sporo na to wskazuje, to posądza on chrześcijańskiego Boga o wyjątkowo okrutne poczucie humoru. Otóż
przybycie Hiszpanów, poprzez wywołane przez nich wojny, wprowadzone niewolnictwo oraz masową śmierć z powodu chorób w ciągu kilku dekad zabiło
więcej Indian niż obsydianowe noże kapłanów w ciągu całych tysiącleci trwania prekolumbijskiej Ameryki. To trochę tak, jakby uznać najazd Hitlera na Polskę za opatrznościowe wyzwolenie Żydów spod panowania antysemickich Polaków...

A swoją drogą nigdy nie przestaje mnie zadziwiać zamiłowanie Gibsona, który ma usta pełne Ewangelii, do krwawych widowisk, walki, okrucieństw i męskiego szowinizmu. Właśnie: krew i honor. Skąd my to znamy?

Marek Krak


Recenzja ukazała się w tygodniku "Fakty i Mity".

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:



Polscy Hodżyści
Partia lewicowa na symulatorze politycznym
Discord
Teraz
Historia Czerwona
Komintern (SH)
Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze

Więcej ogłoszeń...


9 sierpnia:

1930 - Urodził się Jacques Parizeau, kanadyjski ekonomista i polityk, zwolennik interwencjonizmu, nacjonalizacji i niepodległości Quebecu. Premier Quebecu w latach 1994-96.

1943 - Koło wsi Borów (pow. kraśnicki) oddział NSZ rozstrzelał 26-28 partyzantów Gwardii Ludowej i 4 mieszkańców pobliskich wsi.

1945 - Japonia: Amerykanie zrzucili bombę atomową na Nagasaki, zabijając ok. 75 tys. ludzi.

1963 - Zmarł Jan Gronkiewicz, działacz związkowy i polityczny, radny miasta Częstochowy, poseł do KRN i Sejmu Ustawodawczego, przeciwnik zjednoczenia PPS i PPR.


?
Lewica.pl na Facebooku