Michalewicz: Walka czy oświecenie, sekta czy partia?

[2008-08-09 08:54:18]

Co za szczęście w nieszczęściu, niewinna myśl towarzysza Altera przedstawiona w jego artykule, że robotnicy religijni również powinni być przyjmowani do partii politycznej. Cała nieprzyjacielska prasa wzięłaby to za rodzaj sztuki wyborczej, demagogiczny pomysł zaplanowany przez towarzysza Altera i E. Musa w "Unzer Cajt" jest zbyt poważny i zbyt ważny, żeby traktować go jak sezonowy artykuł wyborczy. I jedynie rachuba, że mój własny artykuł dotrze do czytelników już po wyborach skłania mnie do udziału w dyskusji i powiedzenia tego, co według mnie musi być powiedziane w tak ważnej sprawie.[...]

Oczywiście, żeby nie sprowadzać dyskusji na boczne tory, E. Mus mówi we wstępie swojego artykułu, że przez określenie "religia" rozumie nie tylko światopogląd, nie tylko fakt wiary, tj. religię nie tylko w jej sensie metafizyczno-filozoficznym, ale dzisiejszą konkretną religię, tradycyjną wiarę we Wszechmogącego. A to, sądzi towarzysz Mus, wyklucza wszystkie argumenty, ze religia jest głęboko zakorzenionym uczuciem, silną potrzebą, której nie da się łatwo odrzucić itd. Jeśli ktoś zajmuje się tradycyjna wiarą, "religią jako opium", starym wszechmogącym, nie musi wspominać o filozofii i utrwalonych uczuciach i potrzebach. To przeciw ciemnocie i fanatyzmowi muszą występować socjaliści. Ten bastion, jak obrazowo wyraził to Mus, "trzeba szturmować z pasją".

I tutaj, towarzysz mus ulega rozumowaniu maskilów(1), heretyckiemu wolnomyślicielstwu. Burżuazyjni "wolnomyśliciele", niczym nasi dawni maskile, uważają religię po prostu za szwindel księży i rabinów. Głowy pospólstwa wypełniano przesądami, niesamowitymi opowieściami, wciskano im bujdy, które budziły strach. Wobec tego konieczne jest "oświecenie" fanatycznego tłumu. Trzeba otworzyć im oczy./ Trzeba ujawnić oszustwo ukryte ze religią, a tłum przestanie wierzyć. Taki pogląd na religię jest płytki i prostacki. Marks i Engels, przeciwnie, wskazywali, że religia jest w gruncie rzeczy fantastycznym zwierciadłem rzeczywistości. Najpierw były potężne naturalne siły, których Człowiek nie rozumiał i których się bał, które wzbogacały jego respekt, religijne drżenie. Potem dołączyły się złożone sposoby życia, które człowiek stworzył, ale którymi nie umiał kierować. Złożony zespół pojęć i uczuć, które nazywamy "religią" ma swoje źródło w tych silnych naturalnych mocach i stosunkach społecznych, które opanowały Człowieka i zmusiły go do postrzegania ich "rozkazów". A wiara daje Człowiekowi odwagę znoszenia życia, napełnia go radością w chwilach uniesienia, pociesz go i ośmiela w czasach trudności i klęsk. Wiara wytwarza "równowagę" potrzebną prześladowanej "rozdartej duszy" [...]

Nie można pomijać tego rodzaju nastrojów i potrzeb uczuciowych mas, "zwalczać ich" - jak chce towarzysz Mus - słowami żarliwie je atakując. [...] Dzisiaj tylko wąska warstwa klasy proletariackiej nosi w sobie świadome wyobrażenie przyszłej rzeczywistości, świata przyszłej ludzkości. Można to było osiągnąć, nie dzięki "żarliwym atakom" na religię, nie dzięki naszym walkom z wszechmogącym, ale dzięki nieprzerwanej pracy wychowawczej, długotrwałym sporom, po poważnych naukach i rozmyślaniach, po dynamicznym wyostrzaniu umysłu i wchłanianiu nowego sensu życia.

Ale szerokie masy nie mogą przebyć tej drogi równie owocnie. Nie mogą tak łatwo odrzucić utrwalonych przez pokolenia tradycji, które panują nad ich umysłami i emocjami. Tylko wtedy, kiedy zostaną w końcu uwolnione od społecznej nędzy, zostanie im również odebrana ich nędza religijna, która obarcza je niczym ciężkie brzemię. [...]

Dochodzimy tu do podstawowego argumentu towarzysza Musa. Chce zrewidować naszą dotychczasową zasadę, że "religia jest sprawą prywatną". Chce z religii uczynić sprawę partii, postawić partię na dodatkowym "froncie", froncie antyreligijnym. Towarzysz Mus nie poczuł, że tu właśnie spełnia oczekiwania kleru. Oni również z religii uczynili polityczną sprawę partyjną. Po co słuchać waszego gadania o bogatych i biednych, o kapitalizmie i socjalizmie - a co z Wszechmogącym? Jak stoicie, jeśli chodzi o religię? Weźmy Dobrego Boga pod opiekę, uczyńmy religię naszą partyjną sprawą, brońmy (naszej) religii przed wami. [...]

A skoro żyjemy w czasach, w których "religijna żydowskość" przestała być ucieleśnieniem dzisiejszych Żydów - istnieją już nowocześni Żydzi, którzy uważają się za Żydów, chociaż stracili dawną wiarę - nie można im narzucać rabina i rytualnej łaźni, domu modlitwy i sądu religijnego. Jest to sprawa wolności sumienia, wolności własnych przekonań. [...]

Partia proletariacka wyraźnie stawia sobie konkretne cele społeczne. Dąży do przebudowy świata zgodnie z zasadami socjalistycznymi poprzez walkę klasową. Potrzebujemy i chcemy, żeby każdy robotnik wstępujący w nasze szeregi był gotowy służyć tym celom, bez względu na to jakie są jego poglądy w sprawach religii. Ale nie może być fanatykiem religijnym.

Podsumuję: Musimy z całą mocą i energią zwalczać fanatyzm religijny, wpływ duchowieństwa na masy. Musimy prowadzić niestrudzoną walkę o świeckość naszego życia, o oddzielenie kościoła od państwa. Ale jako partii politycznej nie wolno nam zwalczać religii jako takiej. Religia jest sprawą osobistą. Musimy się ograniczyć do wychowawczych i oświecających oddziaływań naszych organizacji kulturalnych, które przygotowują kadry podróżnicze uwolnione od jakiegokolwiek zaślepienia przez autorytety i uzbrojone we wszystkie osiągnięcia kulturalne naszych czasów.

Przypis:
1. Maskile - zwolennicy żydowskiego Oświecenia (Haskali).

Bejnisz Michalewicz


Artykuł pochodzi z pisma Bundu "Unzer Cajt" z 1924 roku.


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

2 czerwca:

1882 - Zmarł Giuseppe Garibaldi, włoski rewolucjonista, żołnierz i polityk, działacz i bojownik na rzecz zjednoczenia Włoch.

1916 - Zakończył się strajk warszawskich tramwajarzy, złamany represjami policji.

1941 - W odwecie za opór stawiany przez miejscową ludność niemieckim spadochroniarzom podczas desantu na Kretę rozstrzelali oni kilkudziesięciu mężczyzn z wioski Kondomari.

1946 - Włosi opowiedzieli się w referendum za zniesieniem monarchii i ustanowieniem republiki.

1967 - Jedna osoba zginęła, a 60 zostało rannych w wyniku starć lewicowej młodzieży z policją w trakcie demonstracji przeciwko wizycie szacha Iranu Rezy Pahlawiego w Berlinie Zachodnim.

2007 - W Rostocku (płn. Niemcy) 80 tys. alterglobalistów demonstrowało przeciwko szczytowi G8. Doszło do gwałtownych starć z policją.

2018 - Pedro Sánchez (PSOE) został premierem Hiszpanii.


 
Lewica.pl na Facebooku