Socjaliści wobec wojny na Kaukazie

[2008-08-14 09:48:01]

Krwawy koszt nowego porządku światowego

Wybuch wojny na Kaukazie w zeszłym tygodniu oszołomił świat. Więcej walk, więcej bombardowań, tysiące zabitych i dziesiątki tysięcy uchodźców to codzienne sceny z ekranów naszych telewizorów.

To nie jest tylko "małe lokalne nieporozumienie" pomiędzy Rosją i Gruzją. To jest część pędu do wojny na całym globie, jaki charakteryzuje osiem lat amerykańskiej prezydencji George'a Busha. I to jest też zawile powiązane z prowadzoną przez USA "wojną z terroryzmem", która szaleje w Afganistanie, Iraku, Somalii - i która teraz zagraża Iranowi.

Hipokryzja zawarta w oświadczeniach George'a Busha i Dicka Cheneya błaga o litość. "Rosja najechała suwerenne sąsiednie państwo i zagraża demokratycznemu rządowi wybranemu przez ludzi" mówi Bush. "taka akcja jest nie do zaakceptowania w XXI wieku".

Jak dotąd Bush i Cheney są architektami serii tragicznych wojen prowadzonych dzisiaj dookoła świata. USA ignorowało wolę milionów na całym świecie w swoim pędzie do wojny na Bliskim Wschodzie. Rosja ma swoje własne ambicje imperialne. I one są wciąż efektywnie realizowane przez rosyjskiego premiera, WLadimira Putina, byłego porucznika KGB i rzeźnika Czeczeni. Ale Putin nie wiele może nauczyć USA jeśli chodzi o inwazje i wojnę.

USA prowadziło swoją "wojnę z terroryzmem" nie dla przyniesienia pokoju i demokracji, lecz w celu zaprowadzenia swej władzy i kontroli nad coraz nowymi częściami świata. Upadek Związku Radzieckiego blisko 20 lat temu zaprowadził do ery imperializmu. USA interweniowały przeciwko Irakowi w 1991 roku, potem na Bałkanach w późnych latach 90-tych, a od 2001 roku poprzez inwazje i okupacje Iraku i Afganistanu.

W tym procesie, [USA] próbowały zdobyć nowych sojuszników spośród państw byłego bloku wschodniego jako sposób na wywarcie presji na swego słabszego rywala, Rosję. Używały NATO dla rozszerzenia swych wpływów. Wojna o Kosowo w 1999 roku przebiegła pod parasolem NATO, tak samo jak obecna imperialistyczna okupacja Afganistanu.

Ten sojusz militarny stracił swoją pierwotną rolę z końcem Zimnej Wojny - ale został na nowo odkryty jako instrument polityki USA w krajach odległych od swojego pierwotnego pola działania Północnego Atlantyku.

Gruzja jest rządzona przez jeden z najbardziej prozachodnich reżimów spośród państw poradzieckich. Gorączkowo próbowała wstąpić do NATO, które już się rozprzestrzeniło na kilka wschodnioeuropejskich krajów. Gruzja była ośmielana w swych ambicjach przez USA i ich sojuszników. Jest prawdopodobne, że dostała zielone światło od USA dla swojego ataku na Południową Osetię.

To tragiczne położenie jest podtrzymywane przez troskę o regionalne złoża. Rurociągi z ropą i gazem biegną przez Gruzję do Turcji, innego kluczowego sojusznika Zachodu. Więc wojna pomiędzy Gruzją i Rosją - z założenia o przyszłość południowej Osetii i Abchazji - jest najnowszym wydarzeniem w rywalizacji między potęgami imperialnymi.
Lindsey German, organizatorka "Stop The War" Coalition


Wojna jest rezultatem imperialnej gry

Wojna wybuchła w jeszcze jednym regionie, gdy Rosja i Gruzja zderzyły się w sprawie Południowej Osetii, zbuntowanej prowincji, która leży w górach Kaukazu pomiędzy dwoma krajami. Ale kwestia statusu Południowej Osetii została przysłonięta znacznie większym konfliktem - niesłabnącym pędem USA do rozszerzenia swojego sojuszu NATO i okrążenie Rosji kołem prozachodnich reżimów. W poniedziałek w tym tygodniu stolica Południowej Osetii została zamieniona w ruiny w rezultacie gruzińskiego szturmu. Dziesiątki tysięcy uchodźców opuściło Osetię Południową większość uciekając na północ, przez góry do Rosji.

USA wspiera rząd Gruzji, podczas gdy Rosja wspiera południowo-osetyjskich separatystów. I teraz ta imperialna rywalizacja przelała się w konflikt militarny, który zaczął się przelewać dalej na Kaukaz.

Rozłam

W [ostatni] weekend Rosja zwiększyła swą militarną obecność w Abchazji, innej zbuntowanej prowincji Gruzji. W poniedziałek rosyjskie oddziały przekroczyły granicę z faktyczną Gruzją.

Również ostatnie działania USA dolały oliwy do ognia w regionie. Condoleezza Rice, sekretarz stanu USA, ogłosiła w lipcu, że "członkostwo w NATO jest przyszłością Gruzji" i zadeklarowała wsparcie dla "integralności terytorialnej" kraju. Wielu komentatorów uważa, że to posunięcie USA ośmieliło gruziński rząd do zmontowania ataku na Cchinwali w zeszłym tygodniu.

Nowa runda napięć jest rezultatem ekspansji USA na kraje, które były częścią sfery wpływów Związku Radzieckiego. W "dżentelmeńskim porozumieniu" zawartym z Rosją w następstwie upadku reżimu radzieckiego w 1991 roku, USA obiecały, że nie będą rozszerzać swoich wpływów militarnych we wschodniej Europie.

Ale USA złamały tą umowę, kiedy podjęły decyzję o powstaniu systemów radarowych w Polsce i Republice Czeskiej. Gromada byłych republik radzieckich została wpisana w natowski nacisk na granice Rosji. Rosja odpowiedziała wspieraniem regionów, które weszły w konflikt z nowymi sojusznikami USA. W kwietniu, Rosja ogłosiła, że zamierza zacieśnić związki z Południową Osetią i Abchazją. Gruzja straszyła wtedy inwazją rozłamowe prowincje. To zachęciło Rosję do zorganizowania przelotu swoich samolotów nad gruzińską stolicą Tbilisi w czasie lipcowej wizyty Condoleezy Rice, jako bezpośredniego ostrzeżenia przeciwko krajowym aspiracjom do członkostwa w NATO.

Gruzja rozpoczęła gromadzenie swych oddziałów wzdłuż granicy z Południową Osetią w zeszłym tygodniu. Osetyjczycy zaczęli ewakuować dzieci i starców. Doszło do wymiany strzałów przez linię frontu. Wkrótce przerodziło się to w ostrzały artyleryjskie i wojnę na pełną skalę.

Chociaż Rosja ma swoje własne imperialne plany i stała się bardziej stanowcza w obliczu ekspansji NATO, została znacznie osłabiona. Była bezsilna w powstrzymywaniu USA od uznania niepodległości Kosowa od Serbii w tym roku - posunięcia, które, jak przewidywało wielu ludzi może zdestabilizować inne sporne regiony na świecie, nagromadzając więcej konfliktów i wojen. Słowa potępienia regionalnych ambicji Rosji są szczególnie puste, gdy płyną z ust zachodnich polityków, którzy służalczo wspierali wojny i inwazje USA w imię "wojny z terroryzmem".

Rosja sama używała "wojny z terroryzmem" jako wytłumaczenie dla brutalnego zdławienia sił separatystycznych w swoich własnych granicach - szczególnie w Czeczenii, która leży blisko Osetii i dzieli granicę z Gruzją.

Region Kaukazu leży obok Bliskiego Wschodu i Azji Centralnej, kluczowych regionów strategicznych świata, które USA są zdecydowane wziąć pod swój obcas. Wojny i okupacje w Iraku i Afganistanie wymykają się spod kontroli, wywołując niestabilność w regionie. Ostatnie konflikty na Kaukazie są nieodłączne od tego szerszego kontekstu - i podkreślają potrzebę zakończenia globalnego systemu, który hoduje wojny i zniszczenie.

Anindya Bhattacharyya i Simon Assaf


Walka o złoża destabilizuje świat

Światowy system rywalizacji między konkurującymi blokami przekształcił Kaukaz - z jego mnóstwem etnicznych i historycznych rywalizacji - w zastępczy test zamiarów między USA i Rosją. Ale region ma również wartość strategiczną, która umiejscowiła go w centrum konfliktów [prowadzonych] między superpotęgami w przeszłości. Na południowej granicy Gruzji leży Turcja i Armenia, bliski sojusznik Iranu. Na wschodzie jest bogaty w ropę Azerbejdżan. Gruzja leży również na kluczowej drodze z Rosji do Azji Centralnej.

Jeśli stała by się pełnym członkiem NATO, ze zwiększonym wsparciem Zachodu, stanowiła by bezpośrednie zagrożenie dla Rosji. Zachodnia kontrola regionu jest ważna zarówno ze względu na strategię jak i zasoby. Kraj jest kluczowy ze względu na różnorodność projektów rurociągów do transportu ropy i gazu. Rurociąg Baku - Tbilisi - Ceyhan (BTC) rozpoczął działanie w maju 2005 roku. Przebiega z Morza Kaspijskiego, przez Azerbejdżan, Gruzję, Turcję, kończąc w tureckim porcie śródziemnomorskim Ceyhan.

Inny ropociąg biegnie z Azerbejdżanu do Supsa na gruzińskim wybrzeżu czarnomorskim. Trzeci projekt - rurociąg Nabucco - jest planowany między Azerbejdżanem, Gruzją, Turcją do Europy centralnej i Austrii. Rosja dominuje w dostawach ropy i gazu do wielu krajów w Centralnej Azji i Europie Wschodniej. Ale żaden z tych nowych rurociągów nie przebiega przez Rosję albo kraje w rosyjskiej sferze wpływów. Konsekwentnie stara się przechylać równowagę sił w regionie od Rosji na rzecz rywalizujących [z nią] sił na Zachodzie.

W świecie zdominowanym przez rywalizację między imperialnymi blokami, takie przesunięcie może zdestabilizować całe regiony - i ostatecznie zatopić je w wojnie.

Pogłębiająca się niepewność strategii USA

Ostatnie walki między Gruzją i Rosją odsłoniły podziały wśród zachodniej klasy rządzącej dotyczące tego czy wywierać presję na Rosję czy nie. "Jastrzębie" w "wojnie z terroryzmem", tacy jak wiceprezydent Dick Cheney chcą, żeby USA utrzymywały presję i doprowadziły do dalszej eskalacji konfliktu.

"Rosyjska agresja nie może pozostać bez odpowiedzi" powiedział, przekonując, że USA powinny wspierać "demokratycznie wybrany rząd" Gruzji przeciwko zagrożeniom jej "integralności terytorialnej". Gruzja bez wątpienia była reżimem - pupilkiem na Kaukazie dla neokonserwatystów, co tłumaczy dlaczego wielu zachodnich przywódców obwiniło Rosję za obecny konflikt.

Ale są tacy, którzy uważają, że Gruzja przeliczyła się napadając na Południową Osetię, prowadząc do podziałów wśród zachodnich rządzących w sprawie drogi naprzód. [Brytyjski konserwatywny dziennik] "The Daily Telegraph" napisał w artykule redakcyjnym w poniedziałek w tym tygodniu, że prezydent Gruzji Micheil Sakaszwili "jest nie bardziej przekonującym liberałem, niż Władimir Putin". "Tak jak pan Putin - w istocie, jak niemal wszyscy autokratyczni przywódcy - wie, że sens kryzysu narodowego może przysporzyć reżimowi popularności" napisano.

"The Telegraph" dodał, że Sakaszwili "doszedł do władzy w drodze zamachu stanu". Tym samym dziennik przyjął zupełnie inny punkt widzenia niż w końcu 2003 roku, kiedy "zamach stanu" był opisywany jako "demokratyczna rewolucja". (...) Fakt, że "Telegraph" stara się teraz znaleźć dystans między zachodem i Gruzją pokazuje, rozprzestrzeniającą się i rosnącą niepewność wśród klasy rządzącej w sprawie kursu "wojny z terroryzmem".

Przestępca

Dziennikarz Bruce Anderson, również na twardej prawicy politycznej, poruszył ten problem w swojej rubryce w gazecie "Independent". Oskarżył Sakaszwili o "przestępczą nieodpowiedzialność" - ale również atakował brytyjskich i amerykańskich dyplomatów, którzy "odwrócili swój wzrok od tej gry". "Całe to mówienie o NATO ośmieliło gruzińskie awanturnictwo. Pomogło prezydentowi Sakaszwili w dojściu do przekonania, że może się zachowywać jak członek założyciel[NATO]". "Doszedł do wniosku, że może prowokować Rosję bezkarnie. Rosjanie doszli do wniosku, że czas dać mu lekcję".

Są odłamy opinii klasy rządzącej w Europie, które nigdy nie były zachwycone wojowniczością USA w stosunku do Rosji. Są zaniepokojeni, że Europa może być na linii frontu jakiegoś rosyjskiego odwetu - i że duża część europejskiego przemysłu zależy od dostaw rosyjskiej ropy. Ale publicyści "Telegrapha" i Bruce Andersons są na bardzo proamerykańskim skrzydle klasy rządzącej. Fakt, że nawet oni uważają, że Gruzja poszła za daleko, pokazuje znacznie głębsze rozczarowanie do całego neokonserwatywnego projektu imperialnego.

Gruziński rząd ma głębokie ideologiczne przywiązanie do prawicy USA. Jak odnotował historyk Mark Almond w gazecie "Guardian", "ulice gruzińskiej stolicy są oklejone plakatami George'a Busha obok swojego gruzińskiego protegowanego. Aleja [imienia] George'a Busha wiedzie do lotniska Tbilisi". Sakaszwili posłał nawet 2000 żołnierzy do Iraku - największy zagraniczny oddział w kraju po USA i Brytanii.

Zachodnie sponsorowanie Gruzji rozpoczęło się w okresie rozpadu Związku Radzieckiego. Kraj zadeklarował niepodległość w 1991 roku, ale wdał się wkrótce w krwawą wojnę domową. Eduard Szewardnadze, były radziecki minister spraw zagranicznych, wziął władzę w wojskowym przewrocie w 1995 roku. Jego władza wkrótce stała się symbolem korupcji i nepotyzmu. Ale była podtrzymywana przez Zachód, otrzymując zagraniczną pomoc militarną od USA i podpisała umowy z NATO. W 2003 roku reżim Szewardnadze przeżył swą użyteczność i został obalony w tak zwanej "Rewolucji Róż". To doprowadziło do zainstalowania Sakaszwili jako prezydenta, który obrócił republikę w kluczowego sojusznika USA na Kaukazie.

Rozczarowanie

Rosnące rozczarowanie Rewolucją Róż eksplodowało w serii masowych demonstracji w Gruzji w zeszłym roku. Sakaszwili wezwał specjalne oddziały policji to zmiażdżenia protestów i oskarżył sojusz partii opozycyjnych o bycie "rosyjskimi sługusami".

Dotknięty ekonomicznym chaosem, nowy reżim Sakaszwili coraz bardziej zbliżał się do USA, z powtarzającymi się wizytami amerykańskich oficjeli pieczętujących ten powstający alians. Sakaszwili myślał, że będzie miał pełne amerykańskie wsparcie dla gruzińskiej akcji militarnej w Południowej Osetii. Wygląda teraz na to, że się śmiertelnie przeliczył.

Osetia - historia podziałów i wojny

Region Kaukazu jest zamieszkały przez wiele różnych narodowości i grup etnicznych, które były pochłonięte przez wieki wojnami pomiędzy rywalizującymi imperiami. Osetyjczycy są tylko jedną z tych narodowości. (...) Przez długi czas język i kultura Osetii były dławione. Ale rewolucja Rosyjska 1917 roku przekształciła region. Południowa Osetia i Gruzja dążąc do niepodległości stworzyły osobne republiki radzieckie. W 1922 roku Południowa Osetia i Abchazja, inny odrębny etnicznie region, stały się autonomicznymi obwodami Gruzji. Izolacja i porażka Rewolucji Rosyjskiej i rozrost dyktatury Stalina doprowadziły do tego, że region Kaukazu padł ofiarą represji.

Niezależnie od tego, relacje między różnymi grupami etnicznymi w regionie Kaukazu pozostały przyjazne. Małżeństwa i integracja między Gruzinami, Osetyjczykami i Abchazami były normą. Napięcia pojawiły się ponownie wraz z dezintegracją Związku Radzieckiego w późnych latch 80-tych. Rząd Gruzji zniósł autonomię Południowej Osetii w grudniu 1990 roku. Niezależność od Rosji ogłosił kilka miesięcy później. W odpowiedzi Południowa Osetia ogłosiła swoją niezależność od Gruzji, która to odpowiedziała wysyłając tam oddziały wojska i uzbrojonych policjantów. Osetyjczycy ostatecznie odparli Gruzinów a Rosja wysłała tysiące żołnierzy do regionu. Rząd rosyjski wspierał siły separatystyczne w Osetii Południowej przeciwko Gruzji.

Deklaracje niepodległości Południowej Osetii i Abchazji nie zostały uznane przez żadnego członka Organizacji Narodów Zjednoczonych. Nowe republiki musiały mieć rosyjski patronat by przetrwać. Granice obu regionów stały się układanką obszarów rządzonych przez ruchy separatystyczne albo oddziały gruzińskie, z napięciami przeradzającymi się w powtarzające się starcia.

W ostatnich latach Południowa Osetia przygniatającą większością głosów opowiadała się [w referendach] za niezależnością od Gruzji. Zarówno Abchazja jak i Południowa Osetia mają dobre historyczne powody do niezależności. Ale ich ruchy narodowe są uwięzione w szerszej regionalnej bitwie między USA i Rosją - żadne z nich nie ma interesu [wspierania] zwykłych ludzi w regionie.

tłumaczenie: Bartłomiej Zindulski


Opracowanie pochodzi z tygodnika "Socialist Worker", nr 2114.

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:



Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki

Więcej ogłoszeń...


6 lipca:

1884 - W Bernie zmarł Szymon Dickstein (Diksztajn), pseud. Jan Młot, jeden z prekursorów polskiego ruchu socjalistycznego, działacz Wielkiego Proletariatu, popularyzator marksizmu, tłumacz pierwszego tomu „Kapitału”.

1902 - Urodził się Tomasz Alfons Pilarski, śląsko-polsko-niemiecki działacz organizacji syndykalistycznych.

1907 - Urodziła się Frida Kahlo, meksykańska malarka o poglądach socjalistycznych.

1918 - W Moskwie doszło do nieudanej próby wzniecenia rebelii lewicowych eserowców przeciw bolszewikom.

1934 - Do Berezy Kartuskiej trafili pierwsi więźniowie.

1974 - Polska zajęła 3. miejsce na Mistrzostwach Świata w RFN, pokonując Brazylię 1 - 0. Zwycięską bramkę zdobył Grzegorz Lato, który został Królem Strzelców tego turnieju.

2000 - Zmarł Władysław Szpilman, kompozytor i pianista. Twórca przeboju „Autobus czerwony”. Na kanwie jego wspomnień wojennych „Pianista”, powstał słynny film R. Polańskiego, nagrodzony Oscarem.


?
Lewica.pl na Facebooku