Magda Qandil: Cmentarz Morza Śródziemnego

[2016-02-06 02:04:30]

Z Magdą Qandil rozmawia Piotr Szumlewicz.

Piotr Szumlewicz: Jaka jest sytuacja uchodźców z Bliskiego Wschodu? Dlaczego uciekają oni z krajów zamieszkania?



Magda Qandil: Problem uchodźców na Bliskim Wschodzie pojawił się wraz z rozpadem Imperium Osmańskiego, po którym nastąpiło mandatowe panowanie Brytyjczyków i Francuzów i wreszcie formowanie się państw narodowych w duchu ideologii nacjonalistycznych. Nowe nacjonalizmy, zwłaszcza na terenie dzisiejszej Turcji w czasie I wojny światowej oraz ówczesnej Palestyny po II wojnie światowej, doprowadziły do masowych czystek etnicznych i wysiedleń: odpowiednio Ormian i Asyryjczyków przez siły tzw. młodoturków oraz Palestyńczyków przez bojówki syjonistyczne.

Dziś pojawienie się nowych uchodźców to wynik wojen wywołanych zewnętrznymi interwencjami (Irak, Jemen), jak i walką o wpływy w regionie, której koniec nie jest żadnemu z rozgrywających na rękę (Syria).

O ile w pierwszej połowie XX wieku uchodźcy mogli liczyć co najmniej na schronienie w krajach ościennych, o tyle dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Pomimo że kraje sąsiednie są głównymi przyjmującymi uchodźców z Syrii (co najmniej 4 miliony osób rozsianych na terenie Turcji, Libanu, Jordanii, Iraku i krajów Afryki Północnej), nie zapewniają im żadnej formy ochrony. Wręcz przeciwnie, zamykają przed nimi granice, a tym, którzy są już na ich terytorium, utrudniają legalny pobyt, odmawiają im prawa do pracy czy jakichkolwiek świadczeń. Syryjski uchodźca w Libanie może dziś legalnie wykonywać tylko trzy zawody: sprzątacza, robotnika rolnego i odźwiernego. Nigdy też nie zostanie obywatelem tego kraju. W ten sam sposób w Libanie traktowani są po blisko 70 latach uchodźcy z Palestyny: wciąż bezpaństwowi, a ich prawa w zakresie pracy, własności i innych kwestii są nadal ograniczone.

Dlatego też tylko w lipcu 2015 roku do Grecji przybyło 50 242 uchodźców (dane UNHCR) – więcej niż ciągu całego zeszłego roku (43 500). Zdecydowanie się na podróż przez Morze Śródziemne świadczy o poziomie desperacji tych osób. Nie ma dla nich miejsca w krajach, z których pochodzą, nie ma też już u najbliższych sąsiadów. Nie pozostaje im więc nic innego jak wsiąść na łodzie przemytników, którymi być może dotrą do wybrzeży Europy, być może nie.


Jak wiele osób ginie w drodze do Europy? Czy są to przede wszystkim osoby, które wsiadły na chybotliwe łodzie przemytników?



Zwykle tak. Najwięcej uchodźców ginie w Morzu Śródziemnym. Przemytnicy, którzy kursują pomiędzy Libią a Włochami, upychają ludzi jak sardynki. Z opowieści osób, które taką podroż odbyły, wynika, że najniebezpieczniejsze jest zejście na dolny pokład, gdzie umiera się przez uduszenie – z braku powietrza. Na górnym pokładzie jest się z kolei wystawionym na bezlitosne słońce, jak i na wypadnięcie za burtę. Miejsca jest tak mało, że czasem podróż spędza się, stojąc na palcach, rzadko daje się usiąść, a łódź może dryfować wiele dni.

Do tej pory pamiętam historię przyjaciół z północy Syrii, którzy przedostali się do Turcji. Jeden z nich ciężarówką dotarł do Szwecji dzięki oszczędnościom życia starego ojca (podróż ciężarówką jest bezpieczniejsza niż łodzią, więc dużo droższa). Jego przyjaciel z żoną i córką wyruszyli łodzią, bo mieli znacznie mniej pieniędzy. Łódź się wywróciła. Przeżył tylko ojciec tej rodziny, młody człowiek. Pokazano go w lokalnej telewizji w kolejnym programie o tragedii na morzu. Nie wiem, co się z nim dalej stało. Nie wiem, jak można się pozbierać po takim nieszczęściu i zacząć nowe życie w Europie. Do tragedii na Morzu Śródziemnym dochodzi stale, bo Europa nie pozostawiła uchodźcom żadnej bezpiecznej drogi dotarcia do jej terytorium.

Co sądzisz o argumentach wielu polityków, którzy straszą terroryzmem i fundamentalizmem islamskim ze strony uchodźców?



Jak do tej pory to Europa „dostarcza” licznych ochotników organizacjom terrorystycznym – takim jak Państwo Islamskie – które prześladują, terroryzują i mordują przede wszystkim mieszkańców Bliskiego Wschodu (głównie muzułmanów), zmuszają ich do szukania bezpieczeństwa i normalnego życia poza tym regionem. To Arabowie powinni się obawiać domorosłych europejskich dżihadystów, których w Syrii i Iraku walczą dziś ponoć setki. Uchodźcy, którzy docierają do Europy, zajmują się przetrwaniem: wystawaniem w urzędach, lizaniem ran (w dużej mierze to osoby po traumach), szukaniem jakiejkolwiek pracy, budowaniem życia od nowa.

Od kilku tygodni trwa gorąca dyskusja wokół przyjęcia do Polski grupy chrześcijańskich uchodźców z Syrii...



Nie od dziś w Polsce funkcjonuje następująca logika: jeśli już kogoś musimy przyjąć, to sprowadźmy „naszych”, chociaż osoby, które już przyjechały, mówią tym samym arabskim co syryjscy muzułmanie, jedzą te same potrawy i wywodzą się z tej samej kultury, w której rodzina i życie rodzinne to kluczowe wartości. Dzielenie ludzi na lepszych i gorszych – zasługujących na nasze współczucie lub nie – według klucza wyznaniowego jest oczywiście haniebne. To dobrze, że ten temat nie przeszedł bez echa, wywołał dyskusję, wierzący Polacy stawiają sobie pytanie, czy w świetle nauki Kościoła katolickiego powinno się jednym bliźnim pomagać, a innym nie. W 2011 roku, gdy minister Sikorski przywiózł do Polski grupę kilkunastu osób z Libii pod hasłem „Chrześcijanie do Polski”, takiej dyskusji nie było.

Na czym polega asymilacja uchodźców? Z jakimi przeszkodami i problemami spotykają się uchodźcy z krajów Bliskiego Wschodu w Polsce? Jakie są warunki ich życia?



Uchodźców się nie asymiluje. Mowa raczej o integracji. Różnica polega na tym, że w wyniku integracji masz się stać pełnoprawnym członkiem społeczeństwa, posługującym się jego językiem i postępującym zgodnie z jego normami, ale nie wyrzekać się swojej kultury, tradycji, przeszłości. W wyniku procesu asymilacji powinieneś wyrzec się samego siebie i dążyć do absolutnej polskości, niemieckości, francuskości itd.

W Polsce procesu integracji jako uchodźca czy uchodźczyni musisz dokonać samodzielnie. Na przykład przysługuje ci prawo korzystania z opieki medycznej, ale w polskiej przychodni czy szpitalu nikt nie zapewni ci tłumaczenia. Jeszcze niedawno do Polski przybywali głównie uchodźcy z Federacji Rosyjskiej, czyli Czeczeni, którzy jakoś (pewnie po rosyjsku) się w tej sytuacji dogadywali, ale jak mówiąca tylko po arabsku Syryjka ma się porozumieć z ginekologiem w polskim państwowym szpitalu? To oczywiście tylko ułamek tego, z czym uchodźcy – zarówno z Bliskiego Wschodu, jak i z innych ogarniętych wojnami miejsc na świecie – zmagają się w Polsce.

Kluczowe problemy to: bardzo niskie zapomogi społeczne, które mają tym osobom pozwolić rozpocząć nowe życie; brak możliwości nauki języka polskiego na początkowym etapie, tzn. przed wydaniem przez Polskę decyzji o tym, czy będą mogły tu pozostać, czy nie; brak wsparcia ich integracji na polskim rynku pracy (bardzo niewielu pracodawców wie, że uznanym przez Polskę uchodźcom przysługuje takie samo prawo do pracy jak Polakom). Wielu uchodźców, którzy dokładali starań, by się w Polsce odnaleźć i zintegrować po roku, dwóch dało spokój, wyjechało do Niemiec, Szwecji i innych krajów za zachód od Odry czy też na północ od Bałtyku.

Jaki jest los uchodźców, gdy są odsyłani do krajów pochodzenia?



Tragiczny. Wielu Czeczenów odesłanych do Rosji, ponieważ w Czeczeni rzekomo nie ma już wojny, zginęło po odesłaniu. Kraje UE, w tym Polska, nie odsyłają uchodźców z Syrii, ale z Afganistanu już tak. Na początku sierpnia na południu Polski zatrzymano autobus z uchodźcami z Syrii i Afganistanu. Z pierwszych wiadomości w mediach na ten temat wynikało, że Syryjczycy zostaną, a Afgańczycy będą odesłani – tak jakby przyjechali z bezpiecznego kraju, w którym nie ma wojny i jakby Polska nie miała w tej nieistniejącej wojnie udziału.

Jak oceniasz politykę Unii Europejskiej wobec uchodźców?



Jest haniebna. Morze Śródziemne nie musi być jednym wielkim cmentarzem.

Dziękuję za rozmowę.



Wywiad ukazał się w kwartalniku „Bez Dogmatu”, nr 105/2015.

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

DLACZEGO POLACY SIĘ NIENAWIDZĄ?
premiera 22 listopada (środa)
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Najnowszy numer "Dalej! pismo socjalistyczne"
www.dalej.org
wiosna-lato 2017
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam
LeftRadio - Lewicowe radio
Internet
-
Szukam" Metody interpretacji historii Argentyny" N.Morano

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

16 stycznia:

1923 - Klub sejmowy Związku Ludowo-Narodowego (endecja) złożył wniosek w sprawie numerus clausus dla młodzieży żydowskiej na uniwersytetach.

1931 - Urodził się Johannes Rau, polityk niemiecki, działacz SPD, prezydent RFN w latach 1999-2004.

1933 - Urodziła się Susan Sontag, amerykańska pisarka, eseistka, krytyk społeczny i aktywistka praw człowieka.

1945 - We Francji znacjonalizowano zakłady Renault.

2000 - Ricardo Lagos z Partii Socjalistycznej został wybrany na prezydenta Chile.

2004 - Zmarł Kalevi Sorsa, fiński polityk, wieloletni przywódca Partii Socjaldemokratycznej, czterokrotnie pełnił urząd premiera.

2006 - Ellen Johnson-Sirleaf została prezydentem Liberii.

2008 - Zmarł Pierre Lambert, francuski trockista, lider Międzynarodowej Organizacji Komunistycznej (Organisation Communiste Internationaliste).

2010 - Aires Ali z centrolewicowej partii FRELIMO został premierem Mozambiku.


 
Lewica.pl na Facebooku