Komentarze czytelników portalu lewica.pl Komentarze czytelników portalu lewica.pl

Przejdź do menu

Komentowany tekst

Roman Kurkiewicz: Ukraińska podręcznikowa doktryna szoku

Komentarze czytelników

Dodaj komentarz

Ukraińscy emigranci polityczni i ich kanał

Polecam jeden z kanałów ukraińskich emigrantów politycznych min. z lewicowej partii Dzierżawa oraz ruchu Patrioci za Życie.

MRIЯ
https://www.youtube.com/channel/UCMev_zQPPEVeR7S51pF-bOA

Nowy odcinek

https://www.youtube.com/watch?v=6kqNUklaPZQ

autor: czerwony93, data nadania: 2022-09-15 15:36:56, suma postów tego autora: 2593

...

https://www.google.com/amp/s/amp.tvn24.pl/swiat/papiez-franciszek-o-rozmowach-z-rosja-czasem-dialog-smierdzi-ale-trzeba-go-prowadzic-6115156

"Papież powiedział, że nie wyklucza dialogu z nikim, także z "agresorem". Czasem "dialog śmierdzi", ale trzeba go prowadzić – stwierdził Franciszek, łapiąc się za nos. Tak papież odpowiedział podczas konferencji prasowej w samolocie lecącym z Kazachstanu do Rzymu w czwartek na pytanie, dotyczące dalszego dialogu z Rosją w obliczu jej agresji na Ukrainę oraz jej konsekwencji.

Franciszek oświadczył, że nie wyklucza dialogu z żadną "potęgą na wojnie", nawet jeśli jest "agresorem". Jak mówił, opowiada się za "dialogiem ze wszystkimi", bo "zawsze jest możliwość, że dialog może zmienić tok rzeczy, zaoferować inny punkt widzenia, inne stanowisko". - Jeśli nie prowadzimy dialogu, zamykamy jedyną rozsądną drogę do pokoju - ocenił papież.

Papież: obrona własna wyrazem miłości do ojczyzny

Pytany o to, czy należy wysyłać broń na Ukrainę, odparł , że jest to "decyzja polityczna, która może być moralna, zaakceptowana z moralnego punktu widzenia". - Obrona własna jest nie tylko dopuszczalna, ale jest to również wyraz miłości do ojczyzny - stwierdził Franciszek.

Zdaniem papieża kryterium moralności decyzji w tej sprawie są "motywacje". Jest to "niemoralne", ocenił, gdy "intencją jest nasilenie wojny, sprzedaż broni lub pozbycie się tej, która jest już niepotrzebna".

autor: wloczykijas, data nadania: 2022-09-17 14:24:14, suma postów tego autora: 573

Piskorski: „Azow” w Belwederze

Wydawałoby się, że jednoznaczne wsparcie dla jednej ze stron toczącego się na Ukrainie konfliktu zbrojnego nie musi oznaczać utożsamiania się z ideologicznym solidaryzowaniem się z jego najbardziej radykalną częścią. Tymczasem w Polsce kwitnie od dłuższego czasu niezdrowa fascynacja cieszącym się złą sławą batalionem „Azow”.

Neonazistowskie fascynacje
Początkowo dotyczyło to wąskich, ekstremistycznych grupek neonazistowskich i wtórującej im od lat parlamentarzystki PiS Małgorzaty Gosiewskiej. Teraz do grona ośrodków legitymizujących „Azow” dołączyła Kancelaria Prezydenta RP.

12 września w Belwederze gościła grupa przedstawicieli tej organizacji terrorystycznej, wraz z członkami rodzin znajdujących się w niewoli rosyjskiej „obrońców Mariupola”. Bojowników przyprowadził do prezydenckiej rezydencji ambasador Ukrainy w Warszawie, Wasyl Zwarycz. Być może, po okresie pewnej wstrzemięźliwości w pierwszych tygodniach po objęciu placówki, ten pochodzący z Ukrainy Zachodniej dyplomata zapragnął pójść w ślady swego skandalizującego poprzednika, Andrija Deszczycy. Kancelaria Prezydenta mu to chętnie ułatwiła.

Bojówkarzy przyjął oficjalnie Jacek Siewiera, wojskowy lekarz, od czerwca sekretarz stanu w kancelarii Andrzeja Dudy. Towarzyszyli mu przedstawiciele kierownictwa Wojskowego Instytutu Medycznego, bo właśnie kwestiom pomocy medycznej rannym poświęcone było oficjalnie spotkanie.

Na oficjalnych profilach Kancelarii Prezydenta mogliśmy przeczytać, że Siewiera przyjął „bohaterskich żołnierzy Pułku Azow”. Spotkanie obszernie relacjonowano również na stronie internetowej. Nikt nawet nie próbował ukrywać z kim zasiedli do stołu polscy urzędnicy prezydenccy.

Gruzin z ferajną spod znaku Wolfsangel
Do Belwederu wraz z ambasadorem Zwaryczem przybył m.in. Gieorgij Kuparaszwili, Gruzin, wymieniany jako jeden z założycieli „Azowa”. Nie byle kto, bo instruktor „azowskich” bojówkarzy, którego swoim przyjacielem określa egzotyczny były prezydent Gruzji Michaił Saakaszwili. „Swego czasu do utworzenia pułku ‘Azow’ ściągnąłem Giję Kuparaszwili, który ze mną pracował (…). Poprosił mnie o zgodę, a potem spotkałem się z dowódcą pułku i razem stworzyliśmy plan tego, jak pomagać będą Gruzini” – opowiadał niedawno o swoim ochroniarzu stojący w roli oskarżonego przed sądem w Tbilisi Saakaszwili.Kuparaszwili miał być wcześniej szkolony w amerykańskiej akademii West Point i innych ośrodkach wojskowych Stanów Zjednoczonych. Pojawiły się również informacje, że uczestniczył w kilku konfliktach zbrojnych, zapewne na obszarze postradzieckim.Wraz z nim na spotkaniu byli Artur Lipka oraz Władisław Żajworonok, którzy po dostaniu się do niewoli rosyjskiej zostali z niej następnie zwolnieni w wyniku wymiany jeńców. Ten drugi zdążył już w ostatnich miesiącach wystąpić w szeregu ukraińskich mediów, dumnie obnosząc się w koszulce z niemieckim Wolfsangel. Była jeszcze żona znajdującego się nadal w niewoli rosyjskiej dowódcy „Azowa”, Denisa Prokopienki, w przeszłości chuligana i pseudokibica Dynama Kijów.

O neonazistach z „Azowa” w amerykańskim Kongresie
W czerwcu 2015 roku amerykańska Izba Reprezentantów w czasie debaty nad budżetem obronnym dyskutowała m.in. kwestie wsparcia dla „Azowa”. Kongresmeni John Conyers (demokrata z Michigan) i Ted Yoho (republikanin z Florydy) złożyli wówczas poprawkę, w której zapisali zakaz wspierania „ukraińskiej neonazistowskiej formacji paramilitarnej, pułku ‘Azow’”.

Conyers argumentował, że „gdy skończy się wojna, będą oni stanowić zagrożenie dla ukraińskich władz i samych Ukraińców. Tak już było wiele razy, czego najlepszym przykładem są mudżahedini w Afganistanie; takie grupy nie złożą broni po zakończeniu konfliktu”. Później poprawka została usunięta, pod naciskiem Pentagonu, który – jak się okazuje – uznawał „Azow” za pożyteczny instrument, ignorując przestrogi Conyersa i wielu innych.


Był to zresztą ruch łatwy do przewidzenia i wpisujący się w politykę amerykańską, także tą współczesną. Efraim Zuroff, szef biura Centrum Wiesenthala w Jerozolimie stwierdził na kanwie amerykańskiej dyskusji o wsparciu „Azowa”, że „w ostatnich latach Stany Zjednoczone konsekwentnie ignorowały gloryfikację nazistowskich kolaborantów, przyznawanie grantów tym, którzy walczyliby u boku nazistów, usprawiedliwianie stawiania znaku równości pomiędzy zbrodniami nazistowskimi i komunistycznymi przez niektóre kraje w imię różnych interesów politycznych”.

Szkoła imienia szefa OUN
Struktura odwołująca się do symboliki i nawiązująca do tematyki nazistowskiej nie może być, z natury rzeczy, przyjazna Polsce. „Azow” to formacja w sensie ideologicznym, wbrew zapewnieniom jej polskich wielbicieli, jednoznacznie negatywnie nastawiona do Polaków. Wynika to choćby z faktu wyznawania przez jej kierownictwo dość egzotycznej doktryny o rzekomym nordyckim pochodzeniu Ukraińców. Według niej, otaczający ów mityczny naród waresko-ukraiński żywioł słowiański jest nie tylko w stosunku do niego pośledni (podludzie), ale też wrogi. Polaków, Rosjan, Białorusinów należy zatem wytrzebić lub podporządkować. Niczym w nazistowskim Generalplan Ost.

Wspomniany już gruziński pułkownik rezerwy i szkoleniowiec „Azowa”, Kuparaszwili, stał na czele założonej przez „azowców” szkoły wojskowej, noszącej imię Jewgienija Konowalca. Postać patrona prowadzonej przez Gruzina placówki w Polsce może kojarzyć się dość jednoznacznie. Konowalec był w latach 1921-1929 komendantem Ukraińskiej Organizacji Wojskowej (UWO), a następnie stanął na czele OUN. Głównym pomysłem na działalność tego finansowanego przez niemiecki wywiad wojskowy nacjonalisty było organizowanie zamachów terrorystycznych przeciwko Polsce i Związkowi Radzieckiemu, co doprowadzić miało do wybuchu konfliktu zbrojnego i powstania na terenie obu tych państw samostijnej Ukrainy. Na niego samego udanego zamachu w 1938 roku w Rotterdamie dokonał słynny późniejszy generał radzieckich służb specjalnych, w połowie zresztą Ukrainiec, Paweł Sudopłatow.


Środowisko „azowców” to nie tylko neonaziści czy rasiści. To również ludzie wprost odwołujący się z nabożną czcią do sprawców ludobójstwa Polaków na Wołyniu. Wszelkie próby wymazania tych wątków z ich obecnych oświadczeń i działalności skazane są na porażkę. Częścią tożsamości tego środowiska jest bowiem zdecydowana antypolskość, która uległa zapewne przejściowemu wyciszeniu na czas obecnego konfliktu.

Nietrudno przewidzieć, że ludzie ci stanowić będą bezpośrednie zagrożenie dla samej Ukrainy, ale również dla Polski i całego naszego regionu Europy. Rozmowy z terrorystami nigdy nie przynosiły specjalnych efektów. Przekonywały się o tym w przeszłości władze II Rzeczypospolitej, których przedstawicieli banderowcy mordowali na ulicach polskich miast. Nawet tych, którzy do ukraińskiego szowinizmu odnosili się ze zrozumieniem i atencją. Historia lubi się powtarzać. Możemy jeszcze pożałować legitymizacji „azowców” przez najwyższe polskie władze.

https://myslpolska.info/2022/09/19/piskorski-azow-w-belwederze/

autor: czerwony93, data nadania: 2022-09-19 19:29:17, suma postów tego autora: 2593

Zawsze podziwiałem elastyczną

nie-moralnośc Anglosasów, gdy jest im to wygodne popierają separatystów jak na Tajwanie, w Kosowie, Nagornym-Karabahu, gdy nie odpowiada to ich interesom potepiają jak z Abchazją, Osetią płd czy Irlandią płn. Zawsze towarzyszą temu frazesy o prawach człowieka, wolności, zasadach. To jak z Al-Kaidą która w latach 1987-92 była bojownikami o wolność a potem stała się terrorystami...... ot hipokryzja pełna frazesów za którą kryje się cyniczna walka o hegemonię geopolityczną

autor: polak17, data nadania: 2022-09-19 00:05:28, suma postów tego autora: 1279

Wielki marsz lewicy antyimperialistycznej w Indiach

Wielki antyimperialistyczny marsz w czwartek wezwał do zakończenia globalnej hegemonii Stanów Zjednoczonych (USA) i potępił ekspansję Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO) w Europie. Dobrze udekorowany wiec, ozdobiony antywojennymi obrazami przedstawiającymi agresję USA na kraje trzeciego świata, został nazwany przez Światową Federację Związków Zawodowych (WFTU). W demonstracji wzięli udział działacze lewicowych związków zawodowych państwa.

Cały dwukilometrowy odcinek od Ramlila Maidan w Centralnej Kalkucie do Park Circus Maidan w South Central Kalkuta był usiany czerwonymi flagami, a rajd miał taką skalę, że przejechanie z dowolnego punktu zajęło mu około 20 minut.

Na wiecu głośno rozbrzmiewały hasła „Powiedz nie wojnie, chcemy pokoju”. Po osiągnięciu punktu końcowego odbyło się krótkie spotkanie, które przemówiła m.in. Anadi Sahu, sekretarz jednostki państwowej Centrum Indyjskich Związków Zawodowych (CITU). Dołączyli również liderzy innych centralnych związków zawodowych, takich jak CITU, AITUC, UTUC, TUCC, AIUTUC, AICCTU i BEFI. Oprócz robotników, nauczycieli i intelektualistów, licznie dołączyli do wiecu działacze Ogólnoindyjskiej Organizacji Pokoju i Solidarności.

W swoim przemówieniu Anadi Sahu wyjaśnił, w jaki sposób agresja i dominacja USA wpłynęła na ludność pracującą krajów trzeciego świata. Twierdził, że Indie są teraz młodszym partnerem USA i szybko wychodzą z bezaliansowej polityki zagranicznej z przeszłości.

Arindam Mukherjee (51 lat), funkcjonariusz CITU z okręgu Parganas 24 Południe, brał udział w wiecu i szedł pieszo przez całą długość drogi. W rozmowie z NewsClick powiedział : „Porządek globalny składa się teraz z imperialistycznego projektu Stanów Zjednoczonych, a Indie są nakłaniane do przeciwstawienia się Chinom, co jest w interesie Stanów Zjednoczonych. Jeśli mały kraj, taki jak Kuba, może odeprzeć imperialistyczną agresję pomimo surowego embarga, to znacznie większy kraj, taki jak Indie, nie może być zastraszany przez USA, by zabiegał o jego politykę w sprawach międzynarodowych”.

„Ekspansja NATO stoi za wojną na Ukrainie, a suwerenność Rosji jest pod znakiem zapytania, jeśli ekspansja NATO będzie kontynuowana” – dodał.

Kolejny wiec odbył się w Durgapur po apelu WFTU. Zlot w stalowym mieście rozpoczął się od targu Ashis i został zainaugurowany przez Shubhojita Choudhury'ego, profesora Narodowego Uniwersytetu Technologicznego (NIT). Tutejszy wiec prowadziły kobiety i dzieci, a za nimi Czerwoni Ochotnicy i różne sekcje mas.

Artyści plemienni z dhamsą i madolem (plemiennymi instrumentami muzycznymi) grali na swoich instrumentach na początku rajdu. Czerwoni Ochotnicy ubrani w stroje różnych religii i trzymający flagę narodową wzywali do pokoju w napiętej atmosferze społeczności na subkontynencie indyjskim.

Marsz przeszedł przez różne aleje strefy A i strefy B Durgapuru i zakończył się na Newton Avenue w sercu miasta. Tam uczestnicy złożyli przysięgę, że utrzymają spokój i pokój w kraju wbrew spiskom amerykańskich polityków i próbom rządu centralnego, by stać się bliskimi sojusznikami z USA. Przywódca CITU Biswaroop Banerjee poprowadził ceremonię zaprzysiężenia.

https://www.newsclick.in/WB-anti-imperialist-rallies-call-end-US-hegemony

autor: guevarysta, data nadania: 2022-09-18 13:39:50, suma postów tego autora: 764

Karzeł Wowa właśnie ogłosił mobilizację

Coś się drugiej potędze militarnej świata ten blitzkrieg nie udał ...

autor: Sumienie Narodu, data nadania: 2022-09-21 10:36:20, suma postów tego autora: 6172

W kamasze pójdzie

Biedota i członkowie mniejszości etnicznych, bogaci na pewno unikną od tego "zaszczytu". Jak w każdym kapitalistycznym kraju w przypadku mobilizacji.

autor: Crystiano, data nadania: 2022-09-22 08:06:24, suma postów tego autora: 1590

Specjaliści wojskowi

jasno piszą że mobilizacja częściowa specjalistów z opytem bojowym w gorących punktach jest logiczna, linia frontu o długości 2 tysiecy km i ograniczony kontygent wojsk 170 000 żołnierzy przy sile przeciwnika ponad 500 000. Przy potencjale mobilizacyjnym FR ok 25 mln wychodzi ponad 1%.

autor: czerwony93, data nadania: 2022-09-22 08:08:21, suma postów tego autora: 2593

Chyba nawet 1% nie będzie,

bo poborowi rzucili się do Zaleszczyk i szturmują granicę :-)

autor: Sumienie Narodu, data nadania: 2022-09-22 21:13:37, suma postów tego autora: 6172

Wielka radość w Rosji

Zapanowała. Kolejki pod punktami werbunkowymi, każdy chce jak najszybciej na front, niejeden wykorzystuje nawet znajomości i łapówki aby mieć pierwszeństwo w walce. Manifestacje i demonstracje poparcia. Przykład dają synowie oligarchów i polityków. Kalecy i niedorozwinięci próbują oszukiwać aby też ich powołano. Starcy o dzieci tworzą zgodnie z najlepszymi tradycjami oddziały narodnije opolczenije kierowane przez weteranów II wojny. Z całego kraju, z Buriacji, Kamczatki, Tuwy wszyscy idą na zachód, aby przypadkiem wojna nie skończyła się bez nich.

Pięknie. Nie jak na zgniłym Zachodzie gdzie pewnie każdy próbowałby uciec i wymigać się od obowiązków względem ojczyzny - matki i prezydenta - ojca.

autor: Crystiano, data nadania: 2022-09-23 08:22:14, suma postów tego autora: 1590

Dodaj komentarz