Brenssell: Od legend o bohaterach do pytań o codzienność

[2009-02-22 09:49:23]

Ruch alterglobalistyczny potrzebuje antypatriarchalnych perspektyw

Nie tylko instytucje takie jak MFW (Międzynarodowy Fundusz Walutowy) i Bank Światowy nie uwzględniają w swoich analizach relacji płci i zróżnicowania podmiotów pod kątem płci. Toteż mówią z uprzywilejowanej męskiej perspektywy. Krytyka globalnych instytucji podejmowana przez ruchy lewicowe także pozostaje w zgodzie z tradycyjnymi androcentrycznymi kategoriami. Namysł nad relacjami płci pokazuje jednak, że kategorie te stanowią fundament neoliberalnej globalizacji. Jedynie krytyka, która wychodzi poza nie i jest zarazem zakorzeniona w codziennym życiu, może stworzyć przestrzeń dla alternatywnych idei i działania.

Sytuacja na naszej planecie wymaga radykalnych zmian społecznych. Takie stwierdzenie z pewnością spotkałoby się z bezwarunkowym poparciem ogromnej części ruchu alterglobalistycznego. Z mniejszym entuzjazmem jednak przyjęty byłby fakt, że zmiana taka oznacza również radykalne przeobrażenie analitycznych perspektyw, którymi posługuje się sam ruch, jak postrzega on dominację, oraz relacji płci w jego ramach. Radykalna zmiana wymaga zmian także w obrębie lewicy oraz przeobrażenia jej zasadniczo patriarchalnej teorii i praktyki politycznej.

W ruchu krytyki globalizacji zmieniło się niewiele, przynajmniej w odniesieniu do relacji płci. Podczas demonstracji pod hasłem "Chcemy dobrego życia", zorganizowanej 14 września 2002 roku w Kolonii przez młodzieżówki związków zawodowych, Koalicję na rzecz pokoju oraz ATTAC, dominacja mężczyzn była tak wyraźna, że pewna dziennikarka zapytała, czy programy uczestniczących w niej organizacji w takim samym stopniu reprezentują męskie punkty widzenia, przemawiające w ich imieniu osoby. Otrzymała jedynie wymijającą odpowiedź. Kongres ATTAC w Berlinie jesienią 2001 roku był równie niepokojący: zaledwie trzy lub cztery wydarzenia spośród niemal siedemdziesięciu pięciu, które miały miejsce, uwzględniały perspektywę płci.

To milczenie nie jest zbiegiem okoliczności, ale symptomem. W ekonomii feministycznej określa się je terminem strategicznego milczenia (Bakker 1994) i wskazuje się na to, w jaki sposób jest ono wytwarzane i warunkowane w ramach pojęć ekonomicznych. Sfery reprodukcji, w których pracują głównie kobiety, mając swój udział w wytwarzaniu znacznej części siły roboczej i bogactwa na świecie, są ustawicznie wykluczane z obrębu analizy i teorii - i to pomimo ciągłych zapewnień o konieczności ich uwzględnienia. To jednak nie nastąpi bez fundamentalnej zmiany tradycyjnych pojęć, kategorii i definicji. Na przykład "wydajność" nie jest pojęciem neutralnym płciowo; ma ono charakter patriarchalny i androcentryczny. Popularna definicja wydajności nie uwzględnia efektów niewynagradzanej pracy, która nie przynosi żadnego zysku na rynku. Wydajność jest terminem niezmiernie istotnym dla praktyki, gdyż stanowi podstawę Systemu Rachunków Narodowych ONZ (UNSNA), tworzącego podwaliny gospodarczego i politycznego planowania na całym świecie. Ta ślepa na płeć perspektywa, która zwyczajnie pomija niewynagradzaną pracę, wzmacnia zatem płciowy podział pracy w światowym systemie gospodarczym (Eichler 1994).

Przejdę teraz do krótkiego omówienia znaczenia feministycznej, antypatriarchalnej perspektywy dla krytyki globalizacji i ruchu alterglobalistycznego. Perspektywa ta nie ogranicza się jedynie do polityki interesu konkretnej grupy "kobiet". Oznacza to nie tylko zainteresowanie kwestiami dotyczącymi kobiet, takimi jak wpływ globalizacji na nie lub to, czy są przegranymi czy wygranymi globalizacji. Płeć, jako zasadniczy wymiar socjalizacji, musi być w systematyczny sposób uwzględniana w analizie i krytyce porządku społecznego. Obszary kultury, życia codziennego i osobistego w ramach struktur społecznych i instytucji rozwijają się w sposób uwarunkowany płciowo. Relacje płci konstytuują inne relacje władzy i instytucje społeczne. Dominacja, a w szczególności globalna dominacja neoliberalizmu, jest po części zbudowana na hierarchicznej strukturze relacji płci. Ignorowanie tego faktu prowadzi do odtwarzania dominujących struktur myślenia. Przyznanie, że tak jest, wymaga uczynienia więcej niż tylko podjęcia próby ulepszenia lub rozbudowania istniejącej ramy (teoretycznej). Wymaga ono przekształcenia teorii i jej założeń.

Ucisk i dyskryminacja kobiet, podtrzymujące wszelkiego rodzaju polaryzację płciową, nie są skutkiem ubocznym lub przypadkowym objawem towarzyszącym neoliberalnej globalizacji. Stanowią one strukturalny komponent dominacji w jej globalnej formie - w systematyczny sposób przyczyniają się do uprzywilejowywania korporacji i wspierają orientację na zysk. Wszystko zaś, co nie może się bezpośrednio przysłużyć korporacjom lub orientacji na zysk, w coraz większym stopniu jest spychane na "zaplecze".

Przyjrzenie się przemianom zachodzącym w ciągu ostatnich lat pokazuje, że globalni aktorzy/korporacje mają coraz większą przewagę nad lokalnymi warunkami życia, które przekształcają w taki sposób, że wszystko, co nie przynosi im zysku, zostaje odsunięte na margines. Demontaż państwa dobrobytu, prywatyzacja usług publicznych i zobowiązań państwa prowadzą do trwałego przekształcenia relacji między sferą publiczną i prywatną, jak również między obszarem działań niedochodowych a działaniami zorientowanymi nazdobywanie zysku, czemu towarzyszy przeobrażenie państwowych i ponadpaństwowych instytucji i porozumień. Przemiany te powodują, że to, co społeczne nabiera coraz bardziej ekonomicznego charakteru i zostaje podporządkowane kryteriom efektywności. Zadania, których kryteriom takim nie da się podporządkować, podlegają jeszcze większej marginalizacji. Nie oznacza to jednak, że stają się one niepotrzebne. Wręcz przeciwnie, wciąż są wypełniane - jako dodatkowa i niewynagradzana praca, nie mieszcząca się w ramach obowiązujących kryteriów, wykonywana w coraz szybszym tempie - często przez kobiety. A zatem "zaplecze", nie regulowane bezpośrednio przez prawa kapitału i nie podporządkowujące się zasadzie pomnażania zysku i efektywności, staje się centralnym warunkiem, swego rodzaju podłożem neoliberalnej globalizacji. Tak więc kształtowanie relacji płci poprzez podział pracy, przez wartościowanie, ustanawianie pojęć i (subiektywnego poczucia) odpowiedzialności jest wstępnym warunkiem neoliberalnej globalizacji.

Kwestie reprodukcji dotyczą nie tylko kobiet (jako matek). Relacje płci determinują określone zależności pomiędzy produkcją i reprodukcją, a także regulują i wartościują społeczne działania. Z tego względu przemilczanie znaczenia relacji płci staje się ważnym elementem dominacji. Dlatego też feministki określiły dyskusje na temat globalizacji - włączając dyskurs lewicowy terminem "narracje eksmisji": narracje, które powodują, że coś znika (Sassen 1998). Gdy odsuwa się na bok analizę uwzględniającą relacje płci, zarzucone zostają także punkty wyjścia do zmiany oraz do alternatywnych rozwiązań.

Tych (nowych) sprzeczności nie można dostrzec bez zmiany paradygmatu w obrębie lewicowej teorii i polityki, co Rossana Rossanda i Pietro Ingrao, dwoje znanych włoskich działaczy lewicowych, po raz kolejny poddało pod dyskusję w 1995 roku. Opowiedzieli się oni za zasadniczą zmianą kierunku, wychodząc od hipotezy, że w istocie to sposób konstruowania teorii przez lewicę uniemożliwia odnowę jej zdolności do działania oraz pozbawia ją skuteczności politycznej. Rzekomą płciową neutralność lewicowych debat uznali za ważną kwestię.

Pisząc o "nowych sprzecznościach" wskazywali na to, że poprzez tradycyjne kategorie lewicowej polityki i teorii nie ma można wyjaśnić skali społecznego wykluczenia i zniszczenia środowiska, a także nasilenia się rzekomych konfliktów etnicznych. Jak zauważają, społeczna analiza oparta na pojęciach wynagradzanej pracy i tradycyjnie pojmowanego postępu jest androcentryczna. Tego rodzaju orientacja prowadzi do uniwersalizowania "męskiego" rodzaju socjalizacji, co znajduje odzwierciedlenie w propozycji płacy rodzinnej, typowych relacjach pracy lub technicznych rozwiązaniach problemów społecznych i ekologicznych. Wszelkie znaczące kwestie wychodzące poza ten obszar pozostają niewidzialne.

Z tego względu Ingrao i Rossanda domagają się przesunięcia lewicowego horyzontu, co pozwoliłoby na odsłonięcie innych aspektów życia i innych podmiotów politycznych (1996:116). Odrzucenie perspektywy, którą określają oni jako "męską" ze względu na jej oderwanie od materialności, uczuć i czasu reprodukcji (1995: 528), perspektywy, która w systematyczny sposób ignoruje wytwarzanie dominacji poprzez sposób życia, codzienność i osobiste relacje z innymi, ma zasadnicze znaczenie.

Antypatriarchalne kreślenie ścieżek - poszerzanie rzeczywistości

Dla zrównoważenia stanowczości lewicowych teorii, pozwolę sobie na odrobinę niefrasobliwości i przejdę na inny teren. W literaturze magia antypatriarchalnego podejścia jest w stanie zadziałać bardziej bezpośrednio. Być może jakąś jej cząstkę udałby się przenieść do znormalizowanego, oficjalnego kanonu politycznej i teoretycznej kultury.

Christa Wolf w "Kasandrze" podejmuje poszukiwanie "Kasandry", próbując odkryć, kim była, zanim dostrzegły ją - i zdyskredytowały - oczy poety: Kim była Kasandra, zanim jeszcze cokolwiek o niej napisano? (127). Przedzierając się przez dżunglę patriarchalnych punktów widzenia i interpretacji, Christa Wolf odnajduje kobietę - prorokinię Kasandrę - która wyłamała się z tradycyjnych schematów myślenia i działania, która potrafi dostrzec sprzeczności i na nie wskazać, ponieważ nie godzi się na wymuszone niedostrzeganie pewnych wymiarów rzeczywistości. W toku swych poszukiwań wypracowuje odmienną perspektywę, której osi nie stanowią (patriarchalne) opowieści o bohaterach.

Aby można było skoncentrować się na wartości codziennego życia, trzeba wspomnieć o tym, co zwyczajne. Żyjące wywrotowe słowo, we wszystkich interpretacjach, jakie tworzy, powinno podchodzić do swego materialnego wymiaru "od dołu". Widok z perspektywy tego, co znajduje się na dole, otwiera nierozpoznane wcześniej możliwości (125). W ten sposób nowe kwestie mogą stać się przedmiotem badania. "Dzięki rozszerzeniu punktu widzenia, dostosowaniu ostrości, ramy percepcji, poprzez które postrzegam nasz czas, nas wszystkich, ciebie, siebie samą, ogromnie się zmieniły... Gdy próbuję sobie uświadomić, co się dzieje i co się stało, mogę powiedzieć, że, ogólnie rzecz biorąc, poszerzył się zakres tego, co uznaję za rzeczywiste" (131).

Co współczesny ruch krytyki globalizacji może zyskać z antypatriarchalnych poszukiwań Christy Wolf? Na początek pojawia się nadzieja, że podjęcie zwykłych, codziennych kwestii może otworzyć oczy na inne rzeczywistości lub wręcz nierozpoznane wcześniej możliwości. W jaki sposób neoliberalna globalizacja determinuje nasze warunki życia, kształtuje naszą codzienność, możliwość działania, nasze doświadczenia? W jaki sposób układamy sobie swoje codzienne życie, jak radzimy sobie ze sprzecznościami, jak do nich podchodzimy, co robimy z drobnymi, codziennymi sprawami? Czyniąc to, przekształcamy perspektywę działania: możliwe staje się odnalezienie i ukształtowanie przestrzeni, w których będzie można wypowiedzieć i przekazać innym tego rodzaju punkty widzenia i perspektywy, a także codzienne i osobiste problemy, które zwykle są pomijane, przypisywane jednostce i widziane jako oderwane od "wielkich historii".

Ruch alterglobalistyczny, który nie odnosi się do nierówności i polaryzacji związanych z płcią, staje przed niebezpieczeństwem reprodukowania istniejących struktur władzy, ponieważ porusza się w obrębie podstawowych zastanych myślowych struktur dominacji oraz hegemonicznych struktur istotności. Niezbędne są punkty widzenia i perspektywy, które umożliwią nam wyrwanie się poza fundacyjne założenia dominujących struktur myślenia i ustanowienie nowych punktów wyjścia. Feministyczna, antypatriarchalna perspektywa, która nie opiera się na esencjalizmie i nie redukuje relacji płci do kwestii tożsamości, ale postrzega [relacje płci jako relacje władzy], jako praktyki podtrzymywania dominacji, może być propozycją podejścia do tego zadania.

Inny ruch - punkt wyjścia dla alternatyw

A oto przykład krytycznego punktu widzenia: problemów takich jak ucisk, dyskryminacja i marginalizacja kobiet, pomijanie całych obszarów pracy, pozbawianie wartości wszystkiego, co jest uznawane za "nieekonomiczne", nie można w spójny sposób przypisać empirycznej grupie "kobiet". Jednak wychodząc z tego miejsca, możemy poszerzyć perspektywę tak, by objęła ona systematyczną i nasilającą się marginalizację i pomniejszanie wartości określonych obszarów i praktyk. Obecnie, w warunkach neoliberalnej globalizacji, takie zadania zwykle - choć nie zawsze - spadają na kobiety. "Punkt widzenia kobiety" staje się zatem ważnym momentem krytycznych analiz (Hennessy 1993), umożliwiającym podjęcie kwestii marginalizacji pewnych pozycji podmiotowych. Marginalizacja ta jest cechą charakterystyczną neoliberalizmu: punktom nacisku, sugestiom i (ograniczającym) dyskursom właściwym dla dominujących relacji można przeciwstawić innego rodzaju pytania, wartościowanie, rzeczywistości i możliwości, myślenie o których uniemożliwia neoliberalizm.

Stawką jest innego rodzaju działanie ruchu, yjście poza założenie: dominacja z jednej strony, a my z drugiej? Niszcz kapitalizm Reprodukowanie władzy i hegemonii nie dokonuje się jedynie z dala od własnych działań, ale również w ich obrębie. Postrzeganie codziennego życia nie jako oderwanego od dominacji, ale pytanie o to, "w jaki sposób na co dzień odtwarzana jest dominacja" (Haug 1994), sprawia, że innego rodzaju zagadnienia, podejścia i związki stają się widoczne i żywotne. Na przykład wdrażanie neoliberalnej logiki efektywności na poziomie jednostkowym jest ściśle związane z zarządzaniem osobistą swobodą i czasem: w jaki sposób organizujemy sobie czas? Na czym spędzamy czas, na co chciałybyśmy mieć czas? Spojrzenie z perspektywy własnego życia pokazuje, że czas nie jest ilościowym bytem, ale że czas określa przestrzenie i możliwości rozwoju.

Wszystko to jednak powoduje, że konieczne są inne ruchy społecznego protestu. Ruch kobiecy oraz lokalne inicjatywy antywojenne, antyrasistowskie i inne tego rodzaju wciąż próbują odpowiedzieć na pytanie o to, co znaczy nie tylko krytykować, ale stosować krytykę w praktyce i umożliwić doświadczenie czegoś nowego. Poprzez swe działania proponują one inne podejście do pewnych tematów oraz wypracowują stanowiska i metody uwzględniające własne uwikłanie w relacje władzy. Eksperymentują także z nową kulturą dyskusji i formami dialogu. Choć pojawiające się sugestie i praktyki są bardzo zróżnicowane, jest coś, co je łączy. "Rozwiązań" nie szuka się jedynie w zmienianiu innych, w walce przeciwko...; ich punktem wyjścia jest wypracowanie alternatyw we własnym środowisku i we współpracy z innymi. O codziennych problemach nie dyskutuje się w abstrakcyjny sposób (bez odniesienia do sposobu życia, codziennego trudu lub osobistych doświadczeń) - dyskusja oparta na różnych doświadczeniach i postrzeganiu problemów może natomiast stać się punktem wyjścia dla kształtowania wspólnej polityki. Jeśli ruch krytyki globalizacji ma być w stanie rozwinąć nowe formy krytyki oraz alternatywy, powinien stworzyć przestrzenie dla tego rodzaju doświadczeń.

Przemyślenia te to jedynie propozycje zwrócenia myśli i ruchu w nieco innym kierunku, wypróbowania innych sposobów prowadzenia krytyki i dyskusji, poszerzenia (własnych) perspektyw, zakwestionowania siatek pojęciowych, podjęcia poszukiwania. Wiąże się to z pragnieniem, aby krytyka społeczeństwa, w której relacje między ludźmi i wobec samych siebie - tak zwane drobne kwestie - traktowane są równie poważnie, co ukazywanie okropności polityki MFW i WTO, poczyniła pierwsze kroki ku pilnie potrzebnym zmianom społecznym.

Ariane Brenssell
tłumaczenie: Katarzyna Gawlicz


Tekst ukazał się na stronie Think Tanku Feministycznego (www.ekologiasztuka.pl/think.tank.feministyczny/).

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:



Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki

Więcej ogłoszeń...


31 lipca:

1909 - Hiszpania: Władze stłumiły strajk generalny w Barcelonie zorganizowany przez anarchistów i socjalistów. Padło 100 ofiar śmiertelnych.

1914 - Jean Jaurès, francuski działacz socjalistyczny, założyciel "l'Humanite, przeciwnik wojny, zamordowany przez nacjonalistę.

1929 - Urodził się Feliks Tych, polski historyk i publicysta żydowskiego pochodzenia, w latach 1995–2006 dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego.

1935 - PPS i KPP zawarły tzw. pakt o nieagresji.

1955 - W Warszawie rozpoczął się V Światowy Festiwal Młodzieży i Studentów.

1980 - Strajki wybuchły w 177 zakładach pracy.

1989 - Zmarł Michael Harrington, amerykański politolog, socjalista, założyciel Democratic Socialists of America.

2006 - Kuba: Fidel Castro przekazał tymczasowo władzę swojemu bratu Raúlowi.


?
Lewica.pl na Facebooku