Konieczny: Emigracja lekarzy to tykająca bomba zegarowa

[2009-02-26 09:14:52]

Z Wojciechem Koniecznym, lekarzem, przewodniczącym Komitetu Okręgowego Polskiej Partii Socjalistycznej w Częstochowie rozmawia Przemysław Prekiel.

Wojtku, jak oceniasz rządy minister Ewy Kopacz? Zapewne pamiętasz, że podczas "Białego Miasteczka" mówiła, że rząd PO rozwiąże problemy służby zdrowia i ma pełne szuflady świetnych ustaw.

Działania obecnego ministerstwa są realizacją poglądu, że niewidzialna ręka rynku poradzi sobie również z ochroną zdrowia. W tym sensie problemy służby zdrowia zostaną rozwiązane poprzez dostosowanie realizowanych świadczeń zdrowotnych nie do potrzeb społeczeństwa lecz do zasobności portfeli bogatszych pacjentów oraz możliwości płatnika, czyli NFZ jeśli chodzi o resztę pacjentów. Pomysły sprowadzają się do komercjalizacji/prywatyzacji szpitali, co ma spowodować większą dyscyplinę finansową. Tak zapewne się stanie, ale co z odpowiedzialnością za poziom lecznictwa w kraju? Każdy minister zdrowia w okresie strajków i protestów pracowników służby zdrowia przypomina, że jest odpowiedzialny właśnie za odpowiedni poziom świadczeń dla całego narodu, a nie za poziom zarobków określonych grup zawodowych. Teraz jednak okazuje się, że minister jest powołany głównie do tego, by nie zwiększając nakładów doprowadzić do poprawy wyników finansowych szpitali i wszelkie projekty temu mają służyć. A co do "Białego Miasteczka" i innych protestów to myślę, że niewielu protestujących szczerze wierzyło w zapewnienia ówczesnej opozycji. Niewątpliwie w razie realizacji obecnych projektów można się w określonej perspektywie czasowej spodziewać kolejnych niepokojów, prawdopodobnie jednak tym razem z większym udziałem pacjentów, których nie będzie stać na usługi sprywatyzowanej służby zdrowia.

Czy rząd PO różni się znacząco od PiS-u jeśli chodzi o propagandę w służbie zdrowia? Projekt ustawy posła Gowina jest pisany pod dyktando Kościoła, który chce całkowitego zakazu in vitro, PiS jest w tej sprawie sojusznikiem PO, czy możliwa jest kiedyś w Polsce neutralna światopoglądowo służba zdrowia? Ustawa o in vitro ewidentnie uderza w kobiety. Co jako lekarz o niej sądzisz? Czy jest tak jak wmawia nam rząd, że ta ustawa to społeczny kompromis?

Powiedziałbym, że PiS było bardziej otwarte i szczere w sprawach związanych z ochroną zdrowia. Minister Religa mniej dbał o swój PR, raczej realizował to co zapowiedział. Jego koncepcja również była obciążona grzechem wszystkich naszych rządów czyli zbyt małymi nakładami finansowymi, ale przynajmniej otwarcie o tym mówiono. Teraz jednak okazuje się znowu, że pieniędzy jest dość, trzeba tylko wszystko sprywatyzować, a będzie dobrze. To przekonanie nie jest poparte żadnymi badaniami ani przykładami podobnych rozwiązań w świecie, jest więc głównie propagandą.

Co do neutralności światopoglądowej służby zdrowia. Lekarze to ludzie wywodzący się ze społeczeństwa, z określonymi przekonaniami. Jednak medycyna wymaga odłożenia swoich przekonań na bok i stosowania się do aktualnej wiedzy, w trosce o dobro chorego. Prawo do posiadania własnego potomstwa jest jednym z głównych praw człowieka. Obowiązkiem służby zdrowia jest leczenie bezpłodności, takimi metodami, jakie w danym przypadku są możliwe do zastosowania i niosą prawdopodobieństwo sukcesu. Jeśli jednak pacjentom określone metody leczenia niepłodności nie odpowiadają, to nie ma tutaj żadnego przymusu, ja odbieram próby zakazu stosowania metody in vitro jako drogę na skróty. Łatwiej czegoś po prostu zakazać niż przekonywać do swoich racji. Niewątpliwie obserwujemy obecnie próby wpływania na rozwiązania w tej dziedzinie przez określone grupy polityczne. Jednak nawet PiS i PO są w tych sprawach podzielone, sądzę że ogromna większość społeczeństwa będzie przeciwne zakazowi leczenia niepłodności. Projekt posła Gowina nie jest oczywiście żadnym kompromisem i raczej nie ma szans na realizację.

Czy jedynym pomysłem PO na poprawę służby zdrowia jest prywatyzacja? Posłowie Platformy Obywatelskiej zaproponowali podczas prac w sejmowej komisji zdrowia poprawki do projektu ustawy swego autorstwa, które przewidują przekształcenie polskich szpitali w spółki prawa handlowego. Projekt ustawy zgłoszony przez PO jest projektem poselskim, a nie rządowym. W związku z tym nie musi on podlegać szerokim konsultacjom społecznym. Koncepcja Platformy - choć rewolucyjna i niezwykle radykalna na tle systemów opieki medycznej w innych krajach Unii Europejskiej - nie jest też przedmiotem debaty publicznej ani zainteresowania środków masowego przekazu, jaki lewica ma pomysł na naprawę służby zdrowia?

Poza pomysłami prywatyzacyjnymi niczego więcej nie przedstawiono. Pogląd, że prywatyzacja uzdrowi naszą służbę zdrowia jest skrajny, dogmatyczny. Zmiany proponowane przez PO idą bardzo daleko, będą bardzo trudne do odwrócenia. Oczywiście prywatyzacja szpitali powinna być poprzedzona szeroką dyskusją, może nawet referendum. W krajach Europy Zachodniej prywatne szpitale stanowią do kilkunastu procent. Słuszne wyrażane są opinie, że nasze społeczeństwo jest zbyt biedne na tego rodzaju rozwiązania. Musi się pojawić podział na lepszych i gorszych pacjentów, to jest nawet zrozumiałe, choć trudne do przyjęcia, mamy przecież kapitalizm. Czy jednak ten podział musi dotyczyć każdego powiatowego szpitalika w Polsce? Lewica nie może wypracować jasnego i zrozumiałego stanowiska w tej sprawie. Może panuje ogólne przeświadczenie, że nic się nie da zrobić? Jedyne, dość asekuracyjne, ale słuszne stanowisko wskazywało na to, że powoływane spółki powinny działać na zasadach non-profit. To jest to absolutne minimum - inaczej nasze składki przekazywane na leczenie pójdą na pomnażanie majątku właścicieli szpitali. Wobec tak dogmatycznych, prawicowych i neoliberalnych pomysłów należy być jednoznacznym. Trzeba zaproponować rozwiązania oparte na lewicowych, humanistycznych zasadach równego dostępu do ochrony zdrowia na odpowiednim poziomie. Teraz wydaje się to trudne, wiązałoby się bowiem ze zwiększeniem i uporządkowaniem wydatków na służbę zdrowia, ale bez tego pozostają nam tylko utopijne prawicowe wizje, które są bliskie realizacji.

Zawsze jakieś głośne sprawy dotyczące aborcji lub eutanazji wywołują dyskusje, jak ostatnio sprawa Włoszki Eluany Englaro. Prawica oskarża ludzi, którzy chcą pomóc, uśmierzyć ból, kiedy medycyna nie widzi już na to szans. Kto powinien decydować o naszym życiu?

Sprawa aborcji wypływa oczywiście co jakiś czas. W obecnej sytuacji rozwiązań ustawowych nie należy próbować zmienić. Rolą lewicy jest przebicie się z poglądem, że właściwa antykoncepcja jest najlepszym środkiem antyaborcyjnym. Kto walczy z antykoncepcją pośrednio powoduje pojawienie się problemu aborcji. Eutanazja to bardziej problem dla etyków czy filozofów. Rolą medycyny jest zapewnienie takiego dobrostanu jaki daje się w określonym stanie chorobowym osiągnąć, ulżenie w cierpieniu. Lekarz ma pomagać, decyzja o zaprzestaniu podtrzymywania funkcji życiowych wykracza poza misję leczenia ludzi. Może być podjęta przez samego chorego, póki jest w stanie ją świadomie wyartykułować i najbliższą rodzinę. Rola medycyny sprowadza się do kompetentnego określenia stanu chorego i jego perspektyw. Sądzę, że każdy musi podjąć tutaj decyzję we własnym sumieniu, ja nie mam sprecyzowanego, jednoznacznego stanowiska w tej sprawie.

Uważam jednak, przy całym szacunku i współczuciu dla chorych w stanach terminalnych i ich rodzin, że obecny stan polskiej służby zdrowia poprzez swoje niedofinansowanie, np. w zakresie dostępności do nowoczesnych leków doprowadza wiele razy w ciągu roku do wielu niepotrzebnych śmierci, o czym jest jednak cicho, nie jest to bowiem spektakularna decyzja o odłączeniu kogoś od aparatury, lecz szara rzeczywistość polskich przychodni, szpitali i aptek.

Jak skomentujesz inicjatywę byłego ministra zdrowia, posła Marka Balickiego, który postuluję zniesienie kar za posiadanie narkotyków na własny użytek. Balicki uważa, że posiadanie narkotyków powinno nadal być czynem zabronionym, ale nieopatrzonym sankcją karną, natomiast ujawnione narkotyki mogłyby podlegać konfiskacie i przepadkowi. Myślisz, że odejście od kar w tej sprawie to dobry pomysł?

Problem dostępności do narkotyków nie powinien być raczej rozstrzygany przez lekarzy. Oczywiście na pewno nie było tutaj mowy o narkotykach "twardych", raczej o dość powszechnie stosowanych konopiach indyjskich. Należałoby sprawę omówić w gronie wielu specjalistów, w tym przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości. Niewątpliwie nie jest to jednak obecnie najbardziej "palący" problem naszej służby zdrowia. Należy dać szansę ministrowi Balickiemu na upowszechnienie i wyjaśnienie swoich poglądów, wtedy ewentualnie rozpocząć na ten temat dyskusję.

Co sądzisz o ustawie która, refundowałaby środki antykoncepcyjne? Myślisz, że PO poprze ten wniosek? Przypomnę, że poseł Bartosz Arłukowicz przygotował taką ustawę, zaś Kościół, ustami biskupa Pieronka, zdążył już go skrytykować. Przecież, Kościół sam nie wierzy w przedmałżeńską czystość.

Środki antykoncepcyjne są w Polsce dość łatwo dostępne. Co do refundacji to należy coś w tej sprawie zmienić. Zawsze pada argument, że lepiej refundować leki na raka niż środki antykoncepcyjne. Mimo, iż nie jest to pogląd lewicowy, nie jest pozbawiony sensu w sytuacji naszej służby zdrowia. Trzeba powalczyć o refundację dla osób młodych, np. do 20 roku życia, dla osób w trudnej sytuacji ekonomicznej, jednocześnie poprawiając stan wiedzy w tym zakresie, zwłaszcza w w/w grupach społecznych.

Na koniec pytanie o to jak polska służba zdrowia traciła na emigracji. Daje się to odczuć w szpitalach czy ośrodkach zdrowia? Ilu specjalistów straciliśmy? Jak ich odzyskać? Czy kryzys finansowy, który mamy pogorszy jeszcze i tak złą sytuację w służbie zdrowia? Czy znów to pacjenci będą skazani płacić za błędy polityków?

Emigracja lekarzy to tykająca bomba zegarowa. Poza granicami pracuje ok. 17000 polskich lekarzy. W ostatnich latach wyjeżdżają młodzi, pojawia się luka pokoleniowa. Jeśli tego jeszcze nie widać, to tylko ze względu na fakt, iż statystyczny polski lekarz pracuje na półtora etatu. Tracimy specjalistów, zwłaszcza ludzi z inicjatywą, którzy nie boją się wyzwań. Wyjeżdżają też młodzi, którzy nie mogą w kraju rozpocząć specjalizacji. Wobec unijnych rozwiązań dotyczących maksymalnego wymiaru czasu pracy lekarzy może nas czekać katastrofa. I to nawet nie ze względu na to, że i w Polsce zaczną obowiązywać unijne normy. Za 3 lata w krajach Unii pojawi się jeszcze większe zapotrzebowanie na lekarzy, ponieważ przestanie obowiązywać zasada pozwalająca przekraczać normy czasu pracy za zgodą pracownika. W tej sytuacji potrzebny jest cały pakiet działań - wzrost wynagrodzeń, zwiększenie liczby studentów akademii medycznych i zwiększenie miejsc specjalizacyjnych. Praca lekarza w Polsce musi się stać atrakcyjna, chociaż nie stworzymy w najbliższej przyszłości warunków porównywalnych z krajami starej Unii i nie ma co liczyć na powrót tych, którzy wyjechali. Można jednak zapobiec nowej emigracji. Pomysły prawnego zakazu emigracji, różnych obostrzeń, kar finansowych, itp. są czystą demagogią w naszej sytuacji prawnej i świadczą o nieznajomości problemu.

Kryzys finansowy będzie pewnie wygodnym tłumaczeniem dla odpowiedzialnych za poziom opieki zdrowotnej. Żadnych inwestycji, zamrożenie płac, ograniczanie kosztów, likwidacja "niepotrzebnych" placówek to prawdopodobnie melodia najbliższej przyszłości. Jednak słyszymy, że na realizację pomysłów prywatyzacyjnych pieniądze się znajdą. Prywatyzacja będzie więc metodą na walkę z kryzysem w służbie zdrowia. Rolą lewicy jest temu przeciwdziałać. Należy zmusić rząd do zapewnienia, że wzrost nakładów na ochronę zdrowia nie zostanie wstrzymany, a pomysły prywatyzacyjne zostaną zablokowane przynajmniej do czasu określenia wpływu kryzysu na finanse państwa, a więc przynajmniej na rok.

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:



Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki

Więcej ogłoszeń...


1 sierpnia:

1930 - Urodził się Pierre Bourdieu, wybitny francuski socjolog, twórca teorii władzy symbolicznej.

1933 - Urodził się Antonio Negri, włoski filozof marksistowski i pisarz polityczny. Przez wiele lat więziony. Współautor (z M. Hardtem) książki "Imperium" (2000), autor "Multitude" (2004) i "Rzecz-pospolitej" (2009).

1944 - Wybuch Powstania Warszawskiego. Pierwszą jednostką wojskową, która podjęła walkę jest żoliborski batalion OW PPS im. J. Dąbrowskiego.

1944 - Poległ Włodzimierz Kaczanowski, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Związku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej, komendant główny Socjalistycznej Organizacji Bojowej.

1960 - Dahomej (obecnie Benin) proklamował niepodległość.

2009 - Zmarła Corazon Cojuangco Aquino, filipińska polityk, prezydent Filipin w latach 1986-1992. Była pierwszą kobietą-prezydentem w historii Azji.


?
Lewica.pl na Facebooku