Jan Herman: Eksperyment dla idiotki. Betlejem po polsku?

[2013-03-18 09:32:26]

Jak się żyje w kontenerze socjalnym? Czy da się w nim wychowywać dziecko, gotować, pracować? – pyta Ludmiła Anannikova z Gazety Wyborczej. Artykułowi towarzyszą zdjęcia „przeprowadzki”. „Krewni i znajomi” będą się przyglądać eksperymentowi, którego wynik jest z góry do przewidzenia. Oto co Pani Ludmiła napisze po zakończeniu dwutygodniowej przygody: da się, ale to są warunki sprawiające przykrość i niewygody.



Internetowa wiara doradza: wprowadź się tam, kobieto, na rok. A ja dopowiadam: przymusowo, z poczuciem krzywdy i nieodwracalnej straty, z perspektywą dożywocia w takich warunkach, ze świadomością, że nikt ci nie pomoże, za to na czole zagnieździ się stygmat wykluczenia. Nikt tysiącom bezdomnych nie płaci wierszówki, szanowna Ludmiło. Nigdzie poza „ich” kontenerem nie czeka mieszkanko z dobytkiem, pozostawionym na czas eksperymentu. Nie istnieje żaden pracodawca, który przy herbatce zapyta o wrażenia z krótkiej wycieczki w nieznany świat. Nikt przed prawdziwym, życiowym eksperymentem nie macha z uśmiechem, nie życzy „powodzenia!”.

I nikomu te tysiące nie będą się chwalić swoimi doświadczeniami, jeśli któremukolwiek z nich jakimś cudem uda się wyrwać z tego „eksperymentu życia”. Bo to rzeczywiście stygmatyzuje.

Ludmiło droga! Świat zna rozmaite żakinady i juwenalia, kiedy to na jeden dzień klucze od miasta dostają wygłupiający się wesołkowie. Dwaj polscy posłowie przez jakiś czas przeżyli w starannie wyreżyserowanej biedzie, co pewnie dobrze wpłynęło na ich sylwetki i podwyższyło na jakiś czas ich medialność. Była też jakaś akcja pomieszkiwania w przezroczystym kontenerze,że niby nic nie mam do ukrycia.

Świetna zabawa, ale nie obrażajmy ludzi, których udajemy. Nazwijmy to zabawą, pastiszem, przedstawieniem – ale nie sprzedawajmy tego kitu jak poważnego doświadczenia! Wolno pajacować, ale nie godzi się drwić z ludzi, którzy są rzeczywiście i w miarę trwale w położeniu, które „eksperymentalnie” pozoruje dziennikarka! I nawet komentarze, że najprawdopodobniej sami są sobie winni, kretyńskie u podstaw, nie dają nikomu pozwolenia na to szyderstwo! Może jeszcze niech Gazeta wyścieli Pani w stajence żłobek i przyśle trzech magów-przebierańców: jeden będzie koleżance kadził, drugi dostarczy kosmetyków (Commiphora abyssinica, czyli mirra, jest jednym z podstawowych komponentów), trzeci da złoto, a może złotówki?!

Kiedy do kontenera jest „przerzucany” prawdziwy wykluczony, żaden uprzejmiaczek z urzędu nie trajluje mu, tłumaczącym się tonem, o kurtynie z gorącego powietrza w wejściu, „bo nie było jak zrobić przedsionka”. Wykluczony dla większości urzędników jest trędowatym utrapieniem, modlą się, by nie był pijący, rozrabiający, upierdliwy. Kiedy „łachmianiarze” idą do kontenera, to nie mają kretyńskich dylematów, takich jak ten: „Pakowanie zaczęło się już w środę. Bierzemy łóżko czy kanapę? W czym będziemy trzymać rzeczy? Wszak kontener ma tylko 17 m kw. Na czym postawimy elektryczną kuchenkę? – rozważaliśmy. Ostatecznie wygrało łóżko, bo ma 4 m kw. i zmieścimy się na nim w trójkę (bierzemy ze sobą jeszcze niespełna trzyletniego syna Leona), ciuchy pojechały w workach na śmieci, a za stół będzie nam służyć deska do prasowania”. Kobieto, czy ty kiedykolwiek byłaś biedna? Nie życzę. Jaki nędzarz rozważa dylematy wyprasowanych ciuchów? Po co to przedstawienie z workami na śmieci zamiast walizki? Nie zapomnij, dziewczyno, o kosmetykach i białym papierze w rolce. Koniecznie białym i pachnącym!

Sam jestem autorem konceptu tymczasowego rozwiązania problemu bezdomności za pomocą kontenerów: gmina daje nieszczęśliwcom wybór miejsca (a nie tworzy getto), daje kontenery (a nie jedną kabinkę) z godnym przelicznikiem metrażu na osobę (np. 3-osobowa rodzina powinna dysponować 2-ma połączonymi kontenerami 20-metrowymi), obok stawia darmowego toi-toi’a, daje 3-miesięczne wakacje płatności za prąd elektryczny, umożliwia roboty publiczne (aby człowiek bez zatrudnienia się nie degenerował), stawia komputer z darmowym internetem. Wiem, wiem, menele od razu by to wszystko zniszczyli. Dlatego gmina zatrudnia jeszcze opiekuna-asystenta-terapeutę, tak jak to jest (nie zawsze) w Markocie, Barce czy w Coefedzie. Swoistego przyjaciela domu, o duszy społecznika. Wyjdzie to taniej, niż te wszystkie traumy, jakie obserwujemy (a coraz częściej sami doświadczamy): eksmisje, przestępczość rozpaczliwa, stygmatyzacja, obraza godności.

Pisze „kontenerówka” Ludmiła: „Obiecałam sąsiadom, że w przyszłym tygodniu zrobimy grilla na podwórku za kontenerami. Mamy tam duży trawnik. Już nie mogą się doczekać. Myślę, że czekają mnie ciekawe dwa tygodnie. O tym, jak mi się mieszka, będę na bieżąco informować korzystając z bloga na naszej stronie poznan.gazeta.pl. To co dzieje się w kontenerze, możecie podglądać na żywo w serwisie YouTube pod adresem http://www.youtube.com/user/PoznanKontenerLive. Kamera czynna jest, gdy jestem na miejscu. Chcę również zapraszać w gości polityków, działaczy społecznych, ludzi kultury, by mogli zobaczyć, jak naprawdę jest w kontenerze. Chcę, żeby od razu mówili o swoich wrażeniach. Czas rozwiać kontenerowy mit lub go potwierdzić”.

K…wa mać!

Jan Herman



Tekst pochodzi ze strony Komitetu Obrony Pracowników.

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Walka z dekomunizacją oraz obrona historii ruchu robotniczego
Warszawa, ul. Kopernika 36/40
30 listopada (sobota), godz. 12.00-16.30
Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

13 listopada:

1887 - Burzliwe demonstracje bezrobotnych i krwawe starcia z policją na Trafalgar Sq. w Londynie.

1904 - W Warszawie na placu Grzybowskim doszło do starcia między robotnikami, a carską policją usiłującą zdobyć sztandar PPS, niesiony w czasie demonstracji przez S. Okrzeję.

1918 - PPS zorganizowała w Warszawie wielką demonstrację przeciwko rządom Rady Regencyjnej.

1945 - We Francji gen. de Gaulle utworzył rząd w którym znalazło się po pięciu komunistów (PCF), socjalistów (SFIO) i postępowych katolików (MRP).

2016 - Igor Dodon (PSRM) wygrał w II turze wybory prezydenckie w Mołdawii.


 
Lewica.pl na Facebooku