Bartolik: Czerwona intifada

[2009-06-05 17:28:58]

Ahmad Saadat, więziony przez Izrael sekretarz generalny Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny, został skazany na 30 lat więzienia. Dwa dni po tym, jak zapadł ten haniebny "wyrok", rozpoczęła się najbardziej niszczycielska w historii ofensywa izraelska na Strefę Gazy.

"To wasz sąd i posiadacie władzę prowadzenia procesu i skazania mnie w oparciu o waszą listę oskarżeń, publicznych i tajnych, możecie podyktować wyrok, jaki przygotują aparat polityczny i aparat bezpieczeństwa, stojące za tym procesem. Lecz z kolei ja posiadam wolę, wypływającą ze słuszności naszej sprawy oraz determinacji naszego ludu, by odrzucić precz każdą decyzję tego sądu kapturowego, zachować logiczną, spójną równowagę, oraz determinację do walki z waszą okupacją wraz z synami i córkami naszego ludu, bez względu na ograniczoność mego pola manewru, już wcześniej odebranego mi jako »więźniowi wolności«!"

Słowa te, wypowiedziane 14 stycznia 2007 r., stanowią zakończenie niezwykłej mowy sądowej Ahmada Saadata, więzionego przez Izrael sekretarza generalnego Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny. 25 grudnia 2008 r., za wzorową postawę rewolucjonisty i bojownika ruchu oporu, został w wyniku farsy sądowej skazany na 30 lat więzienia. Dwa dni po tym, jak zapadł ten haniebny "wyrok", rozpoczęła się najbardziej niszczycielska w historii ofensywa izraelska na Strefę Gazy.

Palestyna w globalnej układance

Saadat postrzega walkę Palestyńczyków jako składową globalnej walki o obalenie kapitalizmu. W przywołanej mowie sądowej wyraźnie nawiązuje do teorii imperializmu Lenina, stwierdzając: "Kołem zamachowym polityki waszego rządu pozostaje cel, jaki wyznaczył Izraelowi imperializm". A także: "Na szczyt izraelskiej piramidy politycznej wdrapywali się zawsze ci, którzy służyli interesom miejscowych i międzynarodowych kapitalistów syjonistycznych, sprzymierzonych z monopolistycznymi korporacjami imperializmu światowego, zarządzającymi dziś i sterującymi polityką USA i Izraela". Za obietnicami "pokoju, bezpieczeństwa, demokracji i dobrobytu dla Żydów w Palestynie" stoi jawny cel narzucenia Bliskiemu Wschodowi "projektu imperialistycznego".

Przez imperializm należy tu – zgodnie z Leninem, który przewartościował to pojęcie – rozumieć najwyższe stadium kapitalizmu, w którym monopol góruje nad wolną konkurencją. Rządy państw-metropolii umacniają go dalej za sprawą mechanizmów interwencjonizmu państwowego, w tym międzynarodowej interwencji zbrojnej.

Sprzeczność między postępującym uspołecznieniem produkcji a koncentracją kapitału w coraz bardziej nielicznych rękach wpisuje się w podstawowy antagonizm globalizującego się społeczeństwa kapitalistycznego: ten między proletariatem a burżuazją. Globalizuje się przemoc korporacji – za którą stoją monumentalna piramida zależności finansowych, zmowy monopolistyczne, dumping łupieżczy, pasożytnictwo państw-rentierów etc. – wobec klasy robotniczej. Kapitał przemysłowy (spekulacyjny w sposób zakamuflowany) ulega podporządkowaniu kapitałowi pożyczkowemu (jawnie spekulacyjnemu). Wywóz kapitału za granicę góruje nad wywozem towarów. Monopol prywatno-państwowy piętrzy sprzeczności i potęguje anarchię produkcji.

Rozwój kapitalizmu pozostaje w postępujący sposób nierównomierny i kombinowany – wpisuje się weń asymetryczny międzynarodowy podział pracy. Następuje podporządkowanie metropoliom oficjalnie zależnych czy też – jak zwykle dziś – formalnie niezależnych peryferii. W czasach Lenina dynamiki globalizacji imperialistycznej doprowadziły do tego, że żadna z głównych metropolii nie mogła posiąść nowych kolonii bez wydarcia ich konkurentowi. Wolna konkurencja w kapitalizmie dziewiętnastowiecznym przerosła w konkurencję między mocarstwami, której skutki szczególnie widoczne stały się w 1914 i 1939 roku, latach zimnej wojny i wreszcie po ogłoszeniu "wojny z terroryzmem". Kapitalizm należy obalić także dlatego, że nieuchronnie generuje wojny – również tę w historycznej Palestynie.

Treść klasowa syjonizmu

Saadat – podobnie jak Trocki, a przeciwnie niż Stalin – pojmuje walkę narodowowyzwoleńczą jako formę walki klasowej (Pierwsza Intifada wzrosła z fali strajków!). Wskazuje ponadto, że splatanie się sprzeczności klasowych z podziałami etnicznymi w historycznej Palestynie nie redukuje się do kwestii sytuacji Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy.

Marks i Engels pisali w Manifeście Komunistycznym: "Ideami panującymi w każdej epoce były zawsze tylko idee klasy panującej". Burżuazja jest zawsze bardziej świadoma klasowo niż proletariat – stąd żywotność jej idei wśród tych, w których interesie pozostawałoby radykalne ich odrzucenie. Nieuchronna jest więc również przepaść między proletariatem narodu panującego a proletariatem narodu ciemiężonego.

Syjoniści herzlowscy od swego zarania z niezwykłą i obcą prawdziwym ruchom narodowowyzwoleńczym konsekwencją odrzucali "utopijne" idee solidarności wyklętych ludów ziemi, orientując się na sojusz z klasami panującymi wielkich metropolii kapitalistycznych. Oznaczać to również musiało uporczywe zacieranie obrazu podziałów klasowych wewnątrz światowej społeczności żydowskiej. (Trzeba jednak wspomnieć, że w historii zaistniały również nieherzlowskie, lewicowe nurty syjonistyczne, zorientowane na budowę w historycznej Palestynie wspólnego państwa żydowskiego i arabskiego proletariatu).

Saadat stwierdza, że symetryczna z dyskryminacją rasową, której ofiarą padają Palestyńczycy, pozostaje dyskryminacja "społeczności Żydów orientalnych czy imigrantów żydowskich wywodzących się z Afryki, szczególnie Etiopii". Społeczności te pozostają również rzecz jasna upośledzone pod względem ekonomicznym – nacjonalizm narodu panującego ma jak zawsze bez wyjątku bezwzględnie reakcyjną naturę, uniemożliwiając masom ludowym rozpoznanie i artykulację własnych rzeczywistych interesów oraz fundując im miraże jedności z najgorszym wrogiem: tym we własnym kraju. Saadat wskazuje na jego oszukańczość: "przyczyny polityki okupacyjnej nie osadzają się o ignorancję polityczną, lęk o przyszłość czy ochronę bezpieczeństwa Żydów".

To prawda, że po części uleganie przez proletariat izraelski przesądom burżuazyjnym (a także drobnomieszczańskim) stanowi cenę za środki walki, użyte w ostatnich latach – wskutek niesłychanej ich ograniczoności – przez palestyński ruch oporu. Zamachy samobójcze czy ostrzał rakietowy miast izraelskich oznaczały przeniesienie walki na terytorium wroga; uderzały jednak bezpośrednio nade wszystko w izraelskie klasy niższe i średnie, pchając je w objęcia szowinistów pokroju Ariela Szarona, Beniamina Netanjahu czy Awigdora Liebermana. Niemniej reprodukcja dyskursów o żydowskiej ojczyźnie jako "dobrze ponadklasowym" kwitnie o wiele dłużej – biurokratyczne kierownictwo największej izraelskiej atrapy związków zawodowych, Histadrut, tumaniło w ten sposób robotników żydowskich od chwili jej powstania w 1921 r., dwadzieścia siedem lat przed proklamowaniem Izraela. Jeszcze w 1936 r. doszło do wspólnych mobilizacji strajkowych żydowskich i arabskich robotników w Palestynie – jednak ostatecznie ów potencjał został zaprzepaszczony.

Duma rewolucjonisty

Te problemy wymagają lewicowej, klasowej odpowiedzi. Saadat w swym wystąpieniu z 14 stycznia 2007 r. podkreśla swą dumę "z przynależności do Palestyńskiego Ruchu Rewolucyjnego oraz jego odgałęzień na poziomach regionalnym, narodowym i międzynarodowym, tworzących składowe międzynarodowego ruchu przeciwko imperialistycznemu systemowi globalizacji. To wiodąca sieć ludów świata oraz ich uciskanych klas społecznych, walczących o wolność, demokrację, socjalizm, postęp globalny i sprawiedliwą dystrybucję bogactwa, równość między ludami oraz pokój – odrzucających represje wraz z koncepcją wolności imperialistycznej opartej o grabież, niesprawiedliwość i dyskryminację rasową. Ruch ten działa na rzecz budowy globalnej, humanistycznej i postępowej kultury i cywilizacji, by przywrócić człowiekowi jego człowieczeństwo oraz otworzyć przed nim drogę swobodnego rozwoju".

W tych ramach umieszcza postulat obalenia kapitalizmu izraelskiego i utworzenia jednego państwa, gwarantującego prawa obydwu społecznościom narodowym w całej historycznej Palestynie, oraz żądanie realizacji prawa uchodźców palestyńskich do powrotu.

Trocki uczył, że walka klasowa jest walką wszystkich walk. Już Marks i Engels pisali w Manifeście Komunistycznym: "Rewolucja komunistyczna jest najradykalniejszym zerwaniem z przekazanymi nam stosunkami własności; nic dziwnego, że w swym przebiegu przyniesie ona również najradykalniejsze zerwanie z przekazanymi nam ideami". 70 lat po jego napisaniu Rewolucja Październikowa okazała się także niezwykle śmiałą rewolucją seksualną – i to w kraju, którego dużą część mieszkańców Lenin określał dosadnie, choć z empatią i współczuciem, mianem "zahukanych kmiotków"!

Stąd też nie dziwi, że rewolucyjny marksista, jakim jest Saadat, wspomina m.in. o systemowym przeciwdziałaniu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Chyba jako pierwszy lider palestyński, choć już wcześniej założyciel i długoletni sekretarz generalny LFWP, Dżurdż Habasz, sławił bohaterstwo kobiet palestyńskich, mimo to poddanych wielopoziomowemu uciskowi – zarówno narodowemu i klasowemu, jak i płciowemu, "z ręki mężczyzny". Habasz zapytywał: "Jak osiągniemy rzeczywisty postęp, jak osiągniemy nasze cele narodowe, gdy zniewalamy i zaniedbujemy energię połowy naszego ludu?"

W kazamatach kolonializmu

W jednym z wywiadów Saadat mówił, że los ściganego pozostaje nieuchronnym losem przywódcy rewolucyjnego, dzielącego swój los z własnym ludem. Przyjrzyjmy się jego doświadczeniu więźnia politycznego, które zapewniły mu tak Izrael, jak i "Władze Palestyńskie".

Saadat wraz z czterema towarzyszami walki znalazł się w 2002 r. w więzieniu w Jerychu, pod okiem strażników północnoamerykańskich i brytyjskich. W znakomitym dokumencie Kampanii Na Rzecz Uwolnienia Ahmada Saadata (www.freeahmadsaadat.org), opublikowanym kilka tygodni przed ogłoszeniem haniebnego "wyroku", czytamy, że zafundowana mu farsa sądowa dowodzi z jednej strony jego niezłomności i bohaterstwa jako przywódcy narodowego, z drugiej zaś "zmowy różnych sił – Izraela, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Władz Palestyńskich.” „Sprawa Saadata ukazuje jak na dłoni groźną i haniebną praktykę »współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa« z okupantem izraelskim ze strony Władz, jak też czołową rolę Stanów Zjednoczonych (i Wielkiej Brytanii) w nieustannym ataku na lud palestyński".

Rozkazy tych dwóch potęg imperialistycznych oraz Izraela kazały "Władzom Palestyńskim" więzić przez cztery lata Saadata i jego towarzyszy. Nie przedstawiono mu jakichkolwiek zarzutów i zignorowano postanowienie palestyńskiego Sądu Najwyższego, nakazujące jego natychmiastowe uwolnienie. Owe marionetkowe władze biorą bowiem aktywny współudział w niszczeniu ruchu oporu.

"Współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa", mająca także wymiar represji wojskowych ze strony "Władz Palestyńskich" – porównanych w dokumencie Kampanii do Armii Południowego Libanu i nikaraguańskich contras – "w przypadku sprawy Ahmada Saadata sięgnęła zenitu". "Służby bezpieczeństwa Autonomii są w tym samym stopniu wytworem i najemnikami Stanów Zjednoczonych, co wywiadu izraelskiego. Izrael jest od dziesięcioleci partnerem strategicznym imperializmu północnoamerykańskiego i ma centralne znaczenie w jego dążeniach do zdruzgotania Arabów, podzielenia ich, podporządkowania kolonializmowi" – piszą autorzy, podkreślając też, że rolę "Władz Palestyńskich" określił sam charakter rozpoczętego w Madrycie i Oslo "procesu pokojowego".

Wskazują, że po zwycięstwie wyborczym Hamasu czołowe siły imperializmu światowego przestraszyły się, że nowe władze nie będą potulnie wypełniać dyrektyw odnośnie Saadata i jego towarzyszy. Zachodni strażnicy, w zmowie z armią izraelską, czmychnęli z więzienia w Jerychu – niemal zaraz potem, 13 marca 2006 r., izraelska armia kolonialna dokonuje szturmu na ten budynek. Od tej pory Saadat znajduje się – nie pierwszy raz – bezpośrednio w rękach izraelskich, jednak jak piszą autorzy dokumentu, pozostawał on "więźniem Izraela i jego okupacji od samego początku – czy bezpośrednio więziły go Władze Palestyńskie, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, czy jak teraz sam Izrael".

Walka trwa

Tuż przed zostaniem skazanym Saadat – jeden z 11000 palestyńskich więźniów politycznych – kolejny raz podkreślił, że nie uznaje jurysdykcji, stanowiącej przedłużenie izraelskich zbrodni przeciwko narodowi palestyńskiemu, uniemożliwiających osiągnięcie pokoju w Palestynie, w regionie i wreszcie na całym świecie. Owe represje – stwierdził – nie są w stanie zniszczyć ruchu oporu, choć z pewnością trwać będą tak długo, jak sama izraelska okupacja.

Już będąc skazanym, dbał o podnoszenie morale współwięźniów; nie omieszkał też pogratulować prezydentom Boliwii Evo Moralesowi i Wenezueli Hugo Chávezowi decyzji o zerwaniu przez ich kraje stosunków dyplomatycznych z Izraelem. Nic dziwnego, że 18 marca br. został umieszczony w samotnej celi i odcięty od świata. Mimo doznanej kontuzji, odmawia mu się również dostępu do fachowej opieki medycznej. Ale nie zagłuszy to jego ostatnich słów przed "sądem" aparatczyków i żołdaków: "Niech żyje walka Palestyńczyków!"

Paweł Michał Bartolik


Tekst ukazał się na stronie Internacjonalista (www.internacjonalista.pl).

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

1 czerwca:

1906 - W Wielkim Księstwie Finlandii wprowadzono prawo wyborcze dla kobiet.

1934 - W odwecie za ostrzelanie lokalu PPS na Woli młodzi socjaliści zaatakowali grupę członków ONR, zrywając im odznaki organizacyjne - tzw. szczerbce.

1983 - W Berlinie zmarła Anna Seghers, niemiecka pisarka, komunistka.

2014 - Były lewicowy partyzant z FMLN Salvador Sánchez Cerén został prezydentem Salwadoru.

2015 - Ameenah Gurib-Fakim jako pierwsza kobieta została wybrana na urząd prezydenta Mauritiusa.

2018 - Giuseppe Conte został premierem Włoch.


 
Lewica.pl na Facebooku