Allen: Tygrys zdycha. Koniec irlandzkiego cudu

[2009-06-30 07:49:26]

Irlandia, niedawno okrzyknięta wzorem bajki o neoliberalizmie, podlega właśnie traumatycznemu krachowi gospodarczemu. Rodzące się polityczne trzęsienie ziemi wstrząśnie jej polityką w nadchodzących dekadach.

Znana wcześniej jako "Celtycki Tygrys", irlandzka gospodarka aż do teraz odnotowywała co roku siedmioprocentowy wzrost. Termin ten został wprowadzony w 1995 roku przez ekonomistę pracującego z Morganem Stanleyem, który porównał Irlandię z bardziej znanymi, "Tygrysami Azjatyckimi" tamtych czasów. Wkrótce kraj został okrzyknięty przez neoliberałów modelem do naśladowania dla innych. Thomas Friedman, prawicowy publicysta "New York Timesa" na przykład, zalecał by "stara Europa" zmieniła swe tory i nadgoniła "skaczącego irlandzkiego stworka". Oto przykład jego misjonarskiej gorliwości:

"Niemcy i Francuzi mogą chcieć wziąć kilka rad od Celtyckiego Tygrysa. Jedną z pierwszych reform jakie wprowadziła Irlandia, było łatwiejsze zwalnianie z pracy ludzi, bez konieczności płacenia przez lata odszkodowań. Brzmi brutalnie, wiem. Ale im łatwiej zwalniać ludzi, tym więcej chęci u firm do zatrudniania"[1] W podobnym tonie, prawicowy think tank Cato Institute opublikował artykuł o Celtyckim Tygrysie dowodząc, że jego wzrost gospodarczy przyszedł po tym jak w pełni wpadł w objęcia "wolnosci gospodarczej".[2]

W rzeczywistości irlandzka gospodarka zawierała dwie strukturalne słabości, które teraz powracają by ją straszyć. Po pierwsze, gdy wczesne stadium boomu było zasilane spektakularnym napływem amerykańskich inwestycji, zaczęło już podupadać. Na pewnym etapie, Irlandia przyciągnęła 25 procent wszystkich inwestycji USA w Unii Europejskiej, mimo, że miała zaledwie jeden procent populacji UE. W późniejszych latach jednak, amerykańskie firmy wybrały możliwości związane z tańszą siłą roboczą w Europie Wschodniej. Państwo irlandzkie odpowiedziało zachęcaniem budowlanej bańki mydlanej do przedłużania boomu. Budownictwo socjalne zostało ograniczone i zawiązał się wąski sojusz pomiędzy Fianna Fail, wielkimi irlandzkimi firmami budowlanymi i bankami, celem rozbujania rynku nieruchomości. Rezultatem była niezwykła transfomacja gospodarki. W 2006 roku budownictwo generowało 20 procent całego produktu krajowego. Liczba osób zatrudnionych w budownictwie sięgnęła 14 procent siły roboczej – blisko dwa razy więcej niż liczba osób normalnie pracujących w tym sektorze w innych krajach. Irlandzkie banki udzieliły firmom budowlanym oszołamiającej pożyczki w wysokości 110 miliardów Euro po tym jak bogaczy ogarnęła mania zachłanności i uwierzyli, że mogą stąpać po wodzie.

Po drugie, jako część wzmacniającego się sojuszu z kapitałem USA, irlandzka klasa rządząca podkreślała znaczenie usług finansowych. Zakładali oni, że poprzez działanie w stylu nieco szemranego "biura na zapleczu" City of London, będą mogli przyciągnąć bardzo mobilne finanse do Dublina. W samym 2006 roku blisko 500 miliardów Euro wpłynęło do funduszy hedgingowych ulokowanych w Irlandzkim Centrum Usług Finansowych. Blisko 70% tych funduszy było właściwie domicylowane na Kajmanach, wiecznym raju podatkowym i zwyczajnie administrowane z Dublina. Takie firmy jak Merrill Lynch ulokowały większość swoich operacji w Dublinie korzystając z niedbałego reżimu finansowego Irlandii. Państwo zachęcało ponadnarodowe korporacje do angażowania się w kreatywną księgowość by móc skorzystać z systemu podatków ustalonych na 12,5 procentra. W 2005 roku, "New York Times" określał Irlandię jako "Dziki Zachód europejskich finansów". Podczas gdy boom trwał, elity polityczne były w stanie wypracować osobliwą formę partnerstwa społecznego z liderami związków zawodowych. Podwyżki płac były zamrożone w umowach zbiorowych ale wzrost standardów życia pracowników miał następować poprzez cięcia podatków. Przywódcy związkowi twierdzili, że w zamian za zachęcanie do powściągliwości płacowej uzyskali wpływy na salonach władzy. Jednak żaden z przejawów tych wpływów nie ujawnił się jako przeszkoda dla przerodzenia się Irlandi w jedno z najbardziej nierównych i neoliberalnych społeczeństw w Europie. Poziom uzwiązkowienia spadł w Irlandii z 44 procent siły roboczej w 1995 roku do 33 procent dzisiaj.

Krach

Dzisiaj cały ten system się zawalił. W tym roku, wskażnik wzrostu irlandzkiej gospodarki skurczy się o 6 procent, co będzie największym spadkiem kiedykolwiek odnotowanym. Upadek budowalanej bańki mydlanej miał spektakularny wpływ na finanse państwa, które wyciągały nieproporcjonalne udziały w zyskach z tego sektora. Kilka miesięcy temu irlandzka klasa rządząca czuła się całkowicie bezpieczna z obowiązujacym w UE Paktem Stabilnośwci i Wzrostu, który ograniczał pożyczki państwowe do 3 procent PKB. Dzisiaj trzeba będzie pożyczyć co najmniej 10 procent PKB, tylko po to, żeby utrzymać funkcjonowanie państwa. Będzie też trzeba płacic dość wysokie odsetki, ponieważ Irlandia jest coraz częściej oznaczana przez agencje ratingowe jako kraj "zagrożony".

Sprawy mają się jeszcze gorzej – Irlandia doświadcza kryzysu bankowego, który jest jeszcze gorszy niż gdziekolwiek. Sześć głównych banków irlandzkich utrzymuje złe długi, szacowane na 40 miliardów Euro. Jeden z nich, Anglo-Irish Bank, jest powszechnie znany jako bank Fianna Fail, gdyż wielu z jego dyrektorów i kredytobiorców było związanych z partią. Gdy bank zaczął podupadać, rząd próbował go wspomóc kosztem podatników ale został zmuszony do znacjonalizowania go. Pomimo wstrzyknięcia miliardów pieniędzy z kieszeni podatników w dwa największe banki, Allied Irish Bank i Bank of Ireland, jest prawdopodobne, że one również zostaną znacjonalizowane w nadchodzących miesiącach. Celem takiej nacjonalizacji jest oczywiście przerzucenie toksycznych długów bogaczy na całe społeczeństwo. W rezultacie tego, wedłu danych samego rządu, gospodarka będzie w ciągu kolejnych czterech lat doświadczała drastycznych cięć powodując cierpienie społeczne na ogromną skalę.

Kryzys nie mógł pojawić sie w gorszym momencie dla Fianna Fáil (FF). Partia jest jedną z wielkich osobliwości w europejskiej polityce: ma robotniczą bazę wyborczą mimo, że uprawia politykę, która jest wyraźnie korzystna jedynie dla jej bogatych wyborców. Wypracowała swą osobliwą formę populizmu poprzez przełożenie wielkich ideałów irlandzkiego republikanizmu na małą formę ekonomicznego nacjonalizmu. Przekonuje ona, że jeśli wszystkie klasy społeczne w Irlandii "zbiorą się", naród odczuje postęp ekonomiczny i skorzystają na tym robotnicy. Takie przesłanie było skuteczne tylko wobec słabości Partii Pracy, która okrężną drogą zaakceptowała takie same nacjonalistyczne ramy ekonomiczne. Jednak dla zachęcenia robotników, FF potrzebowała również nieco faktycznych dowodów na gospodarcze sukcesy. Istniejący przez dekadę Celtycki Tygrys dał na to szansę i przez pewien okres pomógł zatrzymać długotrwały upadek partii, która była związana z Kościołem katolickim i "wartościami rodzinnymi".

W maju 2007 roku, FF wzięła władzę obiecując, że Celtycki Tygrys będzie trwał. Pomimo dramatycznych doniesień o korupcji, obawy robotników o możliwy koniec boomu pchnęły ich do zagłosowania na FF w nadziei, że to jedyna partia, która przedłuży koniunkturę. Symbolicznie, twarzą FF w tym dzisiaj niemal zapomnianym okresie był Bertie Ahern, polityczny oszust, który naśladował Ronalda Reagana w jego zdolności do rozmawiania z "prostymi ludźmi" w Irlandii. Partia wzięła władzę trzeci raz z rzędu z pomocą Partii Zielonych, która wcześniej udawała partię centrolewicową.

FF szybko się zorientowała, że jej spektakularne zwycięstwo było w rzeczywistości kielichem trucizny. Ahern został odsunięty od władzy wraz z nadchodzącymi informacjami o źródłach funduszy na kampanię wyborczą. Został zastąpiony przez Briana Cowena, gburowatego działacza zaplecza FF, który również miał bliskie związki ze światem biznesu. W ciągu miesięcy wstępowania na urząd, zdołał utracić głos na rzecz Traktatu Lizbońskiego(zastępującego odrzucony projekt konstytucji UE), głównie dlatego, że głosujący odrzucili ideę wzrastającej militaryzacji Europy. Co znaczące, referendum wykazało ostrą polaryzację głosów po liniach klasowych, co wcześniej rzadko było zauważane.

Gdy nastapił krach, partia nie była gotowa do wprowadzenia w pojedynkę takich rozwiązań, jakich chciała klasa rządząca. W grudniu 2008 roku, partia ogłosiła wprowadzenie budżetu nadzwyczajnego by móc dokonywać cięć w wydatkach, atakując tym samym jednocześnie osoby starsze i młodzież.

Ludzie po 70-tce w Irlandii mieli tradycyjnie przyznane bezpłatne usługi medyczne jako wynik wyborczego manewru prawicowych polityków celem zabezpieczenia głosów wyborców. Ale rząd FF-Zieloni przypuścił atak na samą ideę "benefitów uniwersalnych" ("universal benefits") i uparł się na eksperymentowanie w opiece medycznej. Rezultatem był jeden z najbardziej spektakularnych protestów jakie kiedykolwiek widziano. Zaczynając od zgromadzenia w kościele, ruch społeczny rozszerzył się tak, że wpłynął na rozwój sieci stworzonych przez irlandzkie grupy "aktywnych emerytów". W krótce 20 tysięcy osób maszerowało na parlament, robiąc pożytek z projektu darmowych przejazdów – inny "prezent" oportunistycznych polityków prawicy – i wykorzystując je do przyjazdu do Dublina. Ministrowie rządu, którzy sądzili, że spotkają się z uprzejmością ze strony emerytów gdy wyrażali swoje "zrozumienie i żal", zostali przegnani z mównicy odgłosami dezaprobaty. W ciągu kilku dni rząd został zmuszony do odwrotu i przeproszenia za swą "niewrażliwość".

Młodzi ludzie spotkali sie z dzikimi cięciami w finansowaniu szkół i to sprowokowało falę protestów. W serii wielkich mobilizacji, do pochodów przyłączyli sie nauczyciele i rodzice. Tym razem rząd osiągnął więcej gdyż liderzy związku nauczycieli nie wykazali takiej samej bojowości jak w latach 70 – tych. Pomimo tego, rząd FF – Zieloni został zmuszony do ustępstw.

Nawet jeśli te walki były toczone pod koniec 2008 roku, klasa rządząca już przegrupowała się. Komentatorzy prawicowych mediów krytykowali rząd za jego słabość i zmontowali agresywną kampanię medialną przeciwko "uprzywilejowanym" pracownikom sektora publicznego. Inicjatorem tej kampanii prasowej była organizacja pracodawców, IBEC, która postanowiła skłócić pracowników sektora publicznego, gdzie uzwiązkowienie sięga 80 procent z pracownikami sektora prywatnego, gdzie uzwiązkowienie jest na poziomie 20 procent. Miało to dwa cele: po pierwsze, odwrócenie rosnącego niezadowolenia ze strony pracowników sektora publicznego w stosunku do bogaczy; po drugie, przywrócenie politycznego projektu skierowanego na realizację programu cięć płacowych. Jeśli cięcia płacowe były by możliwe w sektorze publicznym, wtedy była by droga otwarta dla redukcji plac w całej gospodarce.

Wkrótce prawdziwy plan irlandzkiej klasy rządzącej wyjawił się w pełnej okazałosci. Przy wsparciu chóru tych samych neoliberalnych ekonomistów, którzy nie wydobyli z siebie słowa krytycyzmu na temat słabego reżimu regulacyjnego w czasach trwania Celtyckiego Tygrysa, wysunięto hasło "Przywróćmy konkurencyjność". Irlandzkie płace, argumentowali oni, za bardzo wzrosły w czasie boomu i – według Cowena – standardy życia musiały spaść o co najmniej 10 procent. Zamiast stworzenia pakietu stymulacyjnego dla pobudzenia gospodarki, jak zrobiły inne rządy, głównym zadaniem na dzisiaj stała się masowa deflacja. Umożliwiono gwałtowny wzrost bezrobocia, więc klasę robotniczą można utrzymywać w dyscyplinie i zmuszac do zaakceptowania niższych poziomów płac. Gdy wprowadzono już cięcia płac, zadaniem stało się ograniczenie minimalnej płacy, atak na zasiłki socjalne i wprowadzenie podatku od wody – na społeczeństwo, które i tak już jest przeciążone regresywnymi podatkami pośrednimi.

Nowy plan cięć płacowych stał się widoczny, gdy "podatek emerytalny" został nałożony na pracowników sektora publicznego. Większość pracowników sektora publicznego zatrudnionych po 1995 roku już płaci 6,6 procentową składkę emerytalną. Jednak, w celu wprowadzenia efektywnejgo cięcia płac – jednak omijając pewne przeszkody prawne – rząd wprowadził dalsze podatki – od 4 do 9 procent na tych samych pracowników. Zanim to zrobiono jednak, uwikłano przywódców związkowych w dyskusje nad "stabilizacją finansów państwowych", później zrzucając na nich w ostatniej chwili propozycję dodatkowej składki emerytalnej.

Reakcją pracowników było wielkie niezadowolenie. 21 lutego ponad 120 tysięcy ludzi wyszło na ulice Dublina a wiele osób przyjęło wysunięte przez lewicę wezwanie do jednodniowego strajku ogólnokrajowego. Odpowiedź ze strony przywódców związkowych była jednak dwuznaczna. Zamiast powiedzieć rządowi, że pracownicy nie będą płacić za kryzys, którego nie spowodowali, mówili o sprawiedliwszym dzieleniu bólu. Wynajęli szwedzkiego socjaldemokratę jako konsultanta celem wypracownia dziesięciopunktowego planu, który zawierał żądanie większych ustępstw podatkowych ze strony bogatych ale omijał żądanie pełnego wycofania się rządu z planów wprowadzenia dodatkowego podatku emerytalnego. Jak starzy śpiewacy, którzy nie mogą się nauczyć nowych melodii, wyobrażali sobie, że gra polegająca na straszeniu działaniem a potem odwoływanie akcji, by powrócić do partnerskich rozmów, wciąż jest skuteczna. Mieli nadzieje, że po pokazaniu siły 21 lutego, rząd zaprosi ich z powrotem do narodowego konsensusu, by rozwiązać problemy irlandzkiej gospodarki.

Jednakże, w obliczu pogłębiającego się kryzysu irlandzkiego kapitalizmu i rosnącej presji ze strony dołów, liderzy związkowi zorientowali się, że nie są już wolnymi funkcjonariuszami. W ciągu kilku dni od wielkiego pochodu, zapowiedzieli głosowanie nad strajkiem ogólnokrajowym na 30 marca. Eskalacja walki klasowej ma już dramatyczne skutki polityczne. Wyniki badań opinii publicznej wskazują ogrmony zwrot w lewo i spadek poparcia dla FF. Po raz pierwszy w irlandzkiej historii partia została wyprzedzona przez swojego głównego rywala prawicowego, Fine Gael, i w jednym badaniu, przez Partię Pracy również. Te same badania wskazują, że spadek poparcia dla FF w Dublinie sięga 13 procent. Partia Pracy była do tej pory głównym, beneficjentem tego zwrotu. Na początku kryzysku, partia poszła bardzieiej na lewo i publicznie potępiła program państwowych gwarancji dla banków. Dla kontrastu, Sinn Féin w przedwczesnej próbie zdobycia szacunku, głosowała za gwarancjami. W jednej z tych wielkich chwil ironii, polityczne skrzydło IRA, zdecydowało, że rabowanie banków można zastąpić państwowymi składkami przeznaczonymi dla finansowej elity. Jednakże, zwrot Partii Pracy w lewo jest głęboko sprzeczny. Nawet gdy atakuje wspieranie finansowe bankierów, partia odwołuje się do idei narodowego konsensusu celem rozwiązania irlandzkich kłopotów. Jej najważniejszym zadaniem jest podtrzymywanie swojej bazy wyborczej poprzez pozowanie na lewicę a później wejście do rządu koalicyjnego z prawicą.

Wszystko to stwarza niezwykle korzystny teren dla pojawienia się nowych sił na radykalnej lewicy. Jedną z oznak niosących nadzieję jest powstanie Sojuszu Ludzie Ważniejsi od Zysku (People before Profit Alliance), nowej koalicji sił, które grupują wspólnie Socjalistyczną Partię Robotnicza, byłych czołowych działaczy Partii Socjalistycznej i grono działaczy lokalnych. Sojusz wystawi około 15 kandydatów w nadchodzących wyborach lokalnych i ma nadzieję zdobyć miejsca dla nowej grupy radnych, jako część strategii nakierowanej na zaoferowanie powazniejszej siły zdolnej w wyborach stawić czoła Partii Pracy. Sojusz wypracował alternatywny program stawiający wyzwanie pryncypiom establiszmentu politycznego i stał się znaczący w licznych kampaniach lokalnych przeciwko cięciom. Ważne jest również, by budować silną rewolucyjną organizację socjalistyczną w ramach radykalnej lewicy.

W czasie demonstracji 21 lutego, zrzeszeni w swoim związku PDFORA, żołnierze w cywilu, wzięli udział w demonstracji, pomimo presji ze strony swoich oficerów. Zrobiła też tak znaczna liczba policjantów, którzy przyszli kilka dni później na demonstrację przeciwko swojemu rządowi. Wraz z eskalacją kryzysu, będzie się stawało coraz bardziej jasne, że każda próba poważnej zmiany na rzecz poprawy sytuacji pracowników, przyjść może w opozycji do ciasnych ograniczeń irlandzkiego kapitalizmu. Kwestia praktycznego podejścia rewolucyjnego do rozwiązania irlandzkiego i globalnego kryzysu może się wkrótce wyłonić. Prowadzimy gonitwę z czasem, by przygotować podłoże.

Przypisy:
1: Thomas Friedman, "Follow The Leapin Leprechaun", "New York Times", 1 lipca 2005.
2: Benjamin Powell, "Economic Freedom and Growth: The Case of the Celtic Tiger", "Cato Journal", volume 22, numer 3.

Kieran Allen
tłumaczenie: Bartłomiej Zindulski


Tekst ukazał się w brytyjskim kwartalniku "International Socialism". Polskie tłumaczenie opublikowano w miesięczniku Pracownicza Demokracja oraz na blogu politycznym Perspektywa Międzynarodowa (perspektywa.wordpress.com).

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

1 czerwca:

1906 - W Wielkim Księstwie Finlandii wprowadzono prawo wyborcze dla kobiet.

1934 - W odwecie za ostrzelanie lokalu PPS na Woli młodzi socjaliści zaatakowali grupę członków ONR, zrywając im odznaki organizacyjne - tzw. szczerbce.

1983 - W Berlinie zmarła Anna Seghers, niemiecka pisarka, komunistka.

2014 - Były lewicowy partyzant z FMLN Salvador Sánchez Cerén został prezydentem Salwadoru.

2015 - Ameenah Gurib-Fakim jako pierwsza kobieta została wybrana na urząd prezydenta Mauritiusa.

2018 - Giuseppe Conte został premierem Włoch.


 
Lewica.pl na Facebooku