Ślosarski: Nieprawość czy sprawiedliwość?

[2009-07-03 08:26:05]

Zaraz po wyborach do Parlamentu Europejskiego nastał czas, kiedy to dziennikarze zaczynają pytać o rozliczenia w partiach przegranych, głównie w Prawie i Sprawiedliwości. Do tego przyłączył się Zbigniew Ziobro, prawdopodobnie podbudowany przez swój wynik, będący wyrazem wysokiego zaufania społecznego. Zaraz po Jerzym Buzku dostał najwięcej głosów, czyli ponad 335 tysięcy głosów. Media zapytały w takim wypadku, czy szykuje się zmiana warty w PiS-ie i czy postać Zbigniewa Ziobro, gdyby ewentualnie zastąpił Kaczyńskiego, będzie mogła zapewnić głównemu antagoniście Platformy Obywatelskiej lepsze wyniki w następnych wyborach, a być może i zwycięstwo. Patrząc z perspektywy początków tej partii i tego, co przyciągnęło do niej wyborców, a także wszystkich późniejszych ważnych wydarzeń i zwrotów, można odpowiedzieć na te oba pytania twierdząco.

W debacie publicznej to Platforma Obywatelska ma łatkę partii multiideowej lub też bezideowej. Zwłaszcza cieszy się taką opinią po tegorocznych wyborach, w których wystawiła ona ludzi od Danuty Hübner do Mariana Krzaklewskiego. Ugrupowanie Donalda Tuska zmieniało oficjalne poglądy na różne kwestie w zależności, w którą ze stron zawiał wiatr. Wystarczy podać przykład tego pamiętnego populistycznego wystąpienia, w którym premier ogłosił, że należy kastrować pedofilów, aby później - za pomocą swoich pomocników z kancelarii oraz znanych polityków swej partii elokwentnie wycofać się z tego.

Prowadzenie takiej kampanii już od dłuższego czasu przynosi profity w postaci zaufania do rządu, choć trzeba mówić tutaj raczej o popularności wśród społeczeństwa. W konsekwencji także i kolejnych wygranych wyborów. Jarosław Kaczyński, którego nieraz już posądzano, że wzoruje się na swoim największym rywalu w paru sprawach, choćby przykład powinno stanowić analogicznie rozwiązanie sporu w partiach - jak Tusk postąpił z Rokitą, tak samo Kaczyński z Dornem, Ujazdowskim i Zalewskim. Wzoruje się on także na tym zmienianiu poglądów. Robi to, żeby utrzymać swe poparcie, niczym Donald Tusk robi to ze swoim.

Złego początki

Prawo i Sprawiedliwość powstało z jednej z paru części składowych byłego AWS-u. Ludzie, którzy stworzyli później tę partię, najpierw byli skupieniu wokół Lecha Kaczyńskiego, wtedy ministra sprawiedliwości w centroprawicowym rządzie. W społeczeństwie cieszył się on opinią "szeryfa", rozwiązującego supły problemów przecinaniem ich. Na modłę tego kowboja z plakatów "Solidarności", który przerwał symbolicznie w roku 1989 komunizm.

Ryszard Bugaj w "Europie" pisał o ugrupowaniu Kaczyńskich, że była to szansa na budowanie nurtu nazwanego przez niego "plebejskim", który, obok przywiązania do narodu i Kościoła, będzie także stawiał postulaty związane z solidaryzmem społecznym i sprzeciwem wobec wykluczania pod względem ekonomicznym kolejnych grup obywateli. Jest to zapewne próba usprawiedliwienia swojej decyzji o związaniu z PiS-em.

No właśnie, ilu było i wciąż jest osób, które z tych samych powodów, co Ryszard Bugaj, wsparły głosami tę partię? Elektorat zostawiony na pastwę losu przez millerowskie SLD, hegemona na lewicy, musiał gdzieś się znaleźć. Los chciał, żeby znalazł się przy Prawie i Sprawiedliwości.

Poparcie Lecha i Jarosława Kaczyńskich było swoistą zemstą społecznych dołów za wcześniejsze lata III Rzeczpospolitej i przemian okresu transformacji. Brak artykulacji ich interesów przez długi czas spowodował, że oczekiwano już wręcz zbawiciela. Osoby, która przerwie ich niedolę. Któż na to stanowisko nadawał się lepiej, niż były "szeryf" i jego brat, co zapewniało władzę absolutną, a nie kompromis, w którym mogą się rozmyć wcześniejsze postulaty?

Projekty i ostateczne wersje IV RP

Przełomowym momentem w polskiej polityce była Afera Rywina, a dla braci Kaczyńskich był to także moment tankowania paliwa do ich machiny, na której mieli oni dojechać do władzy, aby zerwać radykalnie z praktykami ludzi władzy, elity politycznej. Dlatego więc przyjmują oni projekt stworzony przez Rafała Matyję, a wylansowany przez prawicowych publicystów, o budowie IV Rzeczpospolitej, który wzorowany był na V Republice Francuskiej sprzed pięćdziesięciu lat.

Szybko okazało się jednak, że rządy Kaczyńskich mało przypominają te Charles a de Gaulle a. Zamiast poprawy życia biedniejszych obywateli, mieliśmy obniżkę podatków dla najbogatszych. Zamiast przypieczętowania nurtu "plebejskiego", zdefiniowano wszystkie problemy społeczne w podobnym czasie, co jeden reportaż telewizyjny. A zamiast zerwania z poprzednim systemem, znalezienia i rozliczenia "układu", stworzono nowy, czysto polityczny - z Platformą Obywatelską.

Układ polityczny był przełomem, bo pozbawił on ostatecznie obie partie idei, a co za tym idzie także i całą debatę publiczną. Teraz PO i PiS definiują się nie odrębnymi programami, lecz wspólną nienawiścią do siebie nawzajem. Widać to było w czasie, gdy na scenę polityczną wkroczył kryzys gospodarczy. Jarosław Kaczyński, mimo wcześniejszych zapewnień o nowym programie politycznym, który miał ukierunkować jego partię na pozycje centroprawicowe, odwołuje się do poglądów na gospodarkę Johna M. Keynesa. Nie robi tego z własnej woli, robi to na przekór swojemu oponentowi. To zapewnia permanentną wojnę, a skoro jesteśmy na wojnie, to mało się da zbudować, także w polityce nie da się nikogo nowego, i innego zarazem, zauważyć.

Wynieść sztandar czy Kaczyńskiego?

Po trzech pod rząd przegranych wyborach w normalnej partii politycznej doszłoby do rozliczeń, a nawet odsunięciu aktualnego lidera i jego najbliższego środowiska od władzy. Prawo i Sprawiedliwość nie raz udowadniało, że normalną partią nie jest. Został tam stworzony system autorytarny na osobie Jarosława Kaczyńskiego. I tak samo, jak w państwach autorytarnego typu problemy polityczne biorą się zazwyczaj z różnych problemów psychicznych i fizycznych jednej osoby, tak też jest w partiach.

Problemy Jarosława Kaczyńskiego to problemy PiS-u. Jaki jest więc problem prezesa? Mianowicie taki, że stał się tym, co sam starał się wytępić stał się człowiekiem władzy, którego nie interesują idee, interesuje tylko władza. Zwroty w różne strony w zależności od tego, co się aktualnie wydarzyło i tego, w którą stronę wieje wiatr dziejów, byleby zdobyć władzę - taka jest logika prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Wcześniej albo taki nie był, albo się z tym skrzętnie krył.

Problemem prezesa jest także Zbigniew Ziobro, który kopiuje styl jego brata sprzed 10 lat - szeryfa, który zaprowadzi ład, porządek i w końcu rzeczywistość będzie sprawiedliwa. Jest to odmłodzona wersja, tylko trochę uboższa intelektualnie, ale lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu. Chyba nie ma żadnego gołębia na dzień dzisiejszy, ani w PiS-ie, ani w innej partii. Można powiedzieć, że ludzie już drugi raz tego nie kupią, ale patrząc z perspektywy dwudziestu lat demokracji, widać, że już nie raz kupowali stary produkt w nowym opakowaniu.

Są różne poglądy na postać Jarosława Kaczyńskiego i jego sukcesu w 2005 roku. Jedni uważają, że jest to wyśmienity strateg polityczny. Drudzy, że to z powodu rosnących frustracji społecznych wywindowany został do władzy, ale na dobrą sprawę mógłby być to ktoś inny. Decyzje o zmienianiu wizerunku, poglądów - mniej lub bardziej radykalnie, to dowód na to, że ci drudzy mają rację. Sprawa rosnącego poparcia dla Ziobry - które bez wątpienia wiąże się z malejącym poparciem dla tego, co robi Kaczyński - i to, jak prezes z niej wybrnie lub nie, będzie kluczowo dla tego, jak będzie on postrzegany przez historię, bo jego historia tak czy siak jest już na wykończeniu.

Bartosz Ślosarski


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

2 czerwca:

1882 - Zmarł Giuseppe Garibaldi, włoski rewolucjonista, żołnierz i polityk, działacz i bojownik na rzecz zjednoczenia Włoch.

1916 - Zakończył się strajk warszawskich tramwajarzy, złamany represjami policji.

1941 - W odwecie za opór stawiany przez miejscową ludność niemieckim spadochroniarzom podczas desantu na Kretę rozstrzelali oni kilkudziesięciu mężczyzn z wioski Kondomari.

1946 - Włosi opowiedzieli się w referendum za zniesieniem monarchii i ustanowieniem republiki.

1967 - Jedna osoba zginęła, a 60 zostało rannych w wyniku starć lewicowej młodzieży z policją w trakcie demonstracji przeciwko wizycie szacha Iranu Rezy Pahlawiego w Berlinie Zachodnim.

2007 - W Rostocku (płn. Niemcy) 80 tys. alterglobalistów demonstrowało przeciwko szczytowi G8. Doszło do gwałtownych starć z policją.

2018 - Pedro Sánchez (PSOE) został premierem Hiszpanii.


 
Lewica.pl na Facebooku