Ciszewski: Stare wraca

[2003-07-11 20:45:48]

Pytanie czy w Polsce istnieje policja polityczna, wydaje się nieuzasadnione. Prześladowanie niewygodnych politycznie osób, zastraszanie ich, a w skrajnych wypadkach nawet bicie wydaje się raczej elementem dawnego systemu, który odszedł w przeszłość wraz z PRL. Niestety okazuje się że podobne metody są stosowane w „demokratycznym” państwie również obecnie, tyle że czynione jest to w o wiele subtelniejszy sposób, stąd ogromna większość społeczeństwa nie zdaje sobie z tego nawet sprawy. Wyjątkiem było jawne wręcz upolitycznienie Urzędu Ochrony Państwa, wykorzystywanego przez rząd koalicji AWS-UW do bieżących rozgrywek politycznych. Doprowadziło to do rozwiązania UOP, coraz częściej nazywanego policją polityczną i przejęcia części jego uprawnień przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Czy poszły za tym jednak zmiany sposobów funkcjonowania tych służb? Śmiem wątpić.

Próbkę działania ABW poznaliśmy niedawno, gdy okazało się że byli przez nią inwigilowani działacze łódzkiego oddziału ATTAC (Obywatelskiej Inicjatywy Opodatkowania Obrotu Kapitałowego). Dwóch z nich było nakłanianych do składania zeznań i zostania informatorami agencji. Próbowano ich zastraszyć i skłonić do obciążania innych działaczy. Jeden z nachodzonych przez ABW ludzi w ogóle odmówił wówczas współpracy, ponieważ nie przysłano mu żadnego pisemnego wezwania, drugi odbył rozmowę z funkcjonariuszami, ale później upublicznił jej treść. Epizod ten dowodzi, że polskie służby nadal stosują metody policji politycznych z krajów autorytarnych. Wszystko odbywa się półoficjalnie, aby nie zostawić żadnego dowodu, że toczyły się jakiekolwiek działania operacyjne. Oczywiście ABW miała prawo wezwać na oficjalną rozmowę ludzi, którymi się interesuje, powinna jednak uczynić to formalnie na piśmie. Wtedy jednak pozostałby dowód, że coś takiego miało miejsce. Gdyby prześladowani działacze nie wykazali na tyle odwagi, aby poinformować o wydarzeniach otoczenie i przesłać oświadczenia do mediów niezależnych, o całej sprawie nikt by się nie dowiedział, a Agencja nadal mogłaby prowadzić swój proceder. Nie możemy być nawet pewni tego ilu ludzi było w ten sposób prześladowanych i czy jedynie działacze ATTAC znaleźli się w kręgu zainteresowań ABW. Podejrzewam, że jest on o wiele szerszy, ponieważ jedną z przyczyn wezwania ich na rozmowy, były ich „kontakty z ruchem antyglobalizacyjnym”. Ponieważ definicja antyglobalistów jest bardzo szeroka, na liście może de facto znaleźć się każdy, kto jest niewygodny dla władz. Poza tym cóż to za zarzut. Czy owi groźni antyglobaliści szykują się do zbrojnego obalenia władz, a może organizują swoje demonstracje za pieniądze od obcych wywiadów. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że w ABW nadal pracują ludzie przeszkoleni za czasów PRL, to rzeczywiście możemy wziąć pod uwagę takie absurdalne zarzuty.

Zainteresowanie państwowego aparatu przemocy budzi również działający w Polsce ruch antywojenny. Wielotysięczne demonstracje w Warszawie musiały zaskoczyć władze. Wcześniej na ulice wychodziło jedynie kilkaset osób. Tym razem nastroje społeczne przynajmniej częściowo wpłynęły na masowość protestów, o wiele mniejszych niż na przykład w Europie Zachodniej czy USA, ale największych spośród tych, w których nie chodziło o kwestie ekonomiczne. Ruch antywojenny znalazł się w pewnym momencie w polu zainteresowania policji. Wyrazem tego było na przykład zatrzymywanie ludzi rozwieszających plakaty. Pomimo że policja nie zwraca zwykle uwagi na podobne działania, a jeżeli już łapie kogoś na rozwieszaniu plakatów, poprzestaje na legitymowaniu go, tym razem doszło do zatrzymań i konfiskowania plakatów. Zatrzymanych wypytywano o źródła finansowania plakatów i demonstracji oraz skład personalny koalicji antywojennych.
Znamienne było również zachowanie policji, gdy pod ambasadą USA, 20 marca 2003 w dniu rozpoczęcia agresji na Irak, odbyła się demonstracja pokojowa. Protestowało około 600 osób z różnych środowisk. Nie było żadnych agresywnych zachowań ze strony demonstrantów. Zablokowali oni wprawdzie na pewien czas ulicę, ale nie doprowadziło to ze względu na porę dnia do większych utrudnień w ruchu. Policja szybko zorganizowała objazdy. Gdy wszystko wskazywało na to, że w ciągu następnych dziesięciu minut demonstranci zaczną się rozchodzić, nastąpił atak oddziałów prewencji. Działo się to tak, jakby dowodzący akcją obawiali się, że demonstracja skończy się, zanim zdążą interweniować. Zatrzymanych zostało kilkadziesiąt osób. W odpowiedzi na późniejsze interpelacje posłów Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Krzysztof Janik, tłumaczył, że tak naprawdę nic się nie stało. Pan minister po rolnikach i robotnikach odniósł zbrojne zwycięstwo również nad pokojowymi demonstrantami. Do historii przejdzie raczej jako miłośnik rozwiązywania problemów przy pomocy strzelb i gazu łzawiącego, gdyż z przestępczością zorganizowaną i aferami (nawet we własnym resorcie) jakoś sobie nie radzi.
Incydent z 20 marca jest o tyle znamienny, że miał miejsce w pierwszym dniu wojny. Wygląda na to, że poza usunięciem protestujących z ulicy policja miała jeszcze na celu zastraszenie potencjalnych uczestników przyszłych protestów, co zresztą całkowicie się nie udało.
Aresztowanym postawiono zarzuty zakłócania porządku publicznego i skierowano sprawy do sądu grodzkiego. 14 lipca 10 osób stanie w związku z tym przed sądem. Grożą im grzywny, jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość z nich nie ma stałego źródła dochodu, lub ma bardzo niskie pensje, kara może być bardzo dotkliwa. Dziwna jest szybkość, z jaką sąd przystąpił do rozpatrywania sprawy. Poważniejsze sprawy czekają na nadanie biegu wielokrotnie dłużej, tymczasem w tak błahej, wydawałoby się, przyjęto niemal ekspresowy, jak na polskie warunki, tryb rozpatrywania.

Prześladowania działaczy antywojennych mają miejsce nie tylko w Warszawie. W Krakowie, tuż przed przyjazdem do tego miasta G.W. Busha, aresztowano jednego z działaczy Krakowskiej Koalicji Antywojennej. Oficjalnie nastąpiło to ze względu na nie zapłacone przez niego grzywny. Gangsterski sposób zatrzymania, przez tajniaków, na ulicy oraz data aresztowania nie pozostawiają jednak wątpliwości, że chodziło o rozbicie koalicji i zastraszenie jej uczestników.
W Krakowie również odbywa się proces jednego z czołowych działaczy antywojennych, Palestyńczyka, Omara Farisa. 8 lipca odbyła się pierwsza rozprawa przeciwko niemu. Oskarżany jest o organizowanie nielegalnych protestów. Wydaje się że w tym przypadku rolę może odgrywać również jego arabskie pochodzenie, poprzez które wydał się jakimś władzom groźny.

Również we Wrocławiu policja przystąpiła do działań przeciwko przeciwnikom wojny. Osoby, które były legitymowane na demonstracjach stają obecnie przed sądami. Policjanci odwiedzają natomiast ich domy i próbują zastraszać rodziny. Oczywiście tutaj także wizyty te odbywają się na zasadach nieoficjalnych, aby nie pozostawić dowodów.

Policja odwiedzała działaczy antywojennych również w innych miejscowościach, pomimo że informacje o nich mogła zdobyć jedynie z internetu, do którego lokalnie nie ma dostępu. Oznacza to że rozkazy przychodziły w tym przypadku z góry, od kogoś, kto śledzi media niezależne.

Wszystkie powyższe przykłady dowodzą że działania policji, ABW i innych służb, wymierzone w niewygodne politycznie osoby nie są bynajmniej jednostkowymi przypadkami, a elementami planowej akcji. Tak długo jak nie zaczniemy mówić o tym głośno aparat przymusu będzie nadal naginał i łamał prawo, posuwając się przy tym coraz dalej. Nie możemy pozwolić na to aby dawne praktyki powróciły. Zresztą może nigdy nie odeszły, a zmienił się tylko Wielki Brat w imię przyjaźni z którym są prowadzone.

Piotr Ciszewski


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:



CZY GROZI NAM WOJNA ? (debata)
Wrocław, Przejście Garncarskie 2, Cafe-księgarnia >TAJNE KOMPLETY<
Czwartek, 25.11.2021, h. 17.00
Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas

Więcej ogłoszeń...


1 grudnia:

1929 - W Warszawie ukonstytuowało się Robotnicze Towarzystwo Służby Społecznej powstałe z inicjatywy Centralnego Wydziału Kobiecego CKW PPS.

1934 - W Leningradzie zamordowano na polecenie Stalina członka Biura Politycznego i sekretarza KC WKP(b) Siergieja Kirowa; początek represji przeciwko działaczom partyjnym i kadrze Armii Czerwonej.

1955 - Czarnoskóra Rosa Parks nie ustąpiła białemu miejsca w autobusie w Montgomery (Alabama). Początek bojkotu autobusów, który trwał 381 dni i uczynił Martina Luthera Kinga przywódcą ruchu na rzecz równouprawnienia czarnej ludności w USA.

1987 - Zmarł James Baldwin, pisarz afroamerykański. Aktywnie wspierał działalność Martina Luthera Kinga i ruch praw obywatelskich.

1996 - Zmarła Zofia Wasilkowska, polityk polskiej lewicy, wieloletnia sędzia Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, pierwsza kobieta-minister w historii Polski.

2011 - Zmarła Christa Wolf, niemiecka pisarka, czołowa postać literatury NRD.

2011 - Ałmazbek Atambajew (SDPK) został prezydentem Kirgistanu.


?
Lewica.pl na Facebooku