Tomiałojć: Nie śpieszmy się z atomem

[2009-03-10 07:45:38]

Ostatnio ukazała się seria artykułów (np. "Przegląd" nr 50) reklamujących energetykę jądrową, jako ponoć jedyne rozwiązanie na przyszłość, a nawet twierdzących, że jest ono już przesądzone: "Klamka zapadła. W najbliższych latach powstaną w Polsce co najmniej dwie elektrownie jądrowe" ("Newsweek" 3/2009). Przy tym autorzy przywołują niemal wyłącznie na opinie Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), choć jest ona stroną zainteresowaną prestiżowo i materialnie. W innych doniesieniach prasowych równie zdecydowanie bywa reklamowana energetyka węglowa - a już szczególnie - plany uruchomienia nowych kopalń węgla brunatnego, znanego z wytwarzania wielkiej ilości gazów cieplarnianych. Opcje, atomowa i węglowa, nie wyczerpują jednak istniejących możliwości. W bieżącej dekadzie powszechnie poczęto też poszukiwać źródeł odnawialnych energii, jako niewyczerpywalnych, uniezależniających kraje od zagranicznych kopalin, a zarazem znacznie korzystniejszych dla środowiska.

Konferencje klimatyczne na Bali i w Poznaniu wskazały jednoznacznie, że energetyka będzie jedną z dziedzin gospodarki, w ramach której ma się rozegrać hamowanie zmian klimatycznych, przy równoczesnym unikaniu pogłębienia recesji. Jakie zatem możliwości stoją przed polską energetyką? Czy tylko energetyka wielkogabarytowa oparta na paliwach kopalnych, z zawartą w niej alternatywą: albo energetyka węglowa albo jądrowa?

Najważniejszy podział daje się przeprowadzić między dwoma diametralnie różnymi sposobami wytwarzania energii, uwzględniającymi prócz ekonomicznego także aspekt społeczno-ekologiczny. W ostatnim półwieczu rywalizujące między sobą socjalizm i korporacyjny kapitalizm oba kładły nacisk na maksymalizację produkcji i rozrzutne zużywanie energii, zapominając o wcześniejszych czasach wytwarzania jej w tysiącach drobnych wytwórni. Obecnie, wraz z koncepcją rozwoju zrównoważonego (zapisaną w naszej Konstytucji i... zapomnianą), podnosi się znowu problem energochłonności produkcji (np. mnożnik cztery) dodając nową potrzebę przewidywania na dziesięciolecia naprzód. Zgodnie z tym, w zrównoważonej gospodarce OBOK siebie mogą, i nawet powinny, istnieć różne odmiany energetyki. O ile będzie nas stać na ich równoczesne rozwinięcie.

1. Energetyka centralistyczna (państwowa) - oparta na wyczerpywalnych lub importowanych paliwach kopalnych oraz na centralnie finansowanych inwestycjach "dinozaurowych" (wielkich elektrowniach konwencjonalnych lub jądrowych). U nas jest to kontynuacja planowania socjalistycznego, ale ten model jest rozwijany i w państwach silnie scentralizowanych (Chiny, Francja) i w zdominowanych przez potężne korporacje (USA).

2. Energetyka obywatelska ("demokratyczna"), budowana oddolnie i lokalnie. Rozproszona, oparta na dywersyfikacji źródeł, unikająca dalekich przesyłów energii, lepiej wykorzystująca miejscowe zasoby oraz dająca miejsca pracy poza wielkimi aglomeracjami. To jakby powrót do młynów wodnych i wiatraków, ale w istocie futurystyczny zwrot ku miniaturyzacji (S. Lem 1974. "Summa technologiae") i ku najczęściej w przyrodzie występującym źródłom energii. Model ten jest rozwijany równolegle obok energetyki konwencjonalnej, czego przykładem Niemcy, Austria, Szwajcaria, Dania, Szwecja, czy Kalifornia. W trakcie tego procesu coraz więcej gmin, wsi i miast (jak Freiburg) uniezależnia się od energetycznego systemu centralnego, odciążając go zarazem (www.sonnenseite.com). Zwykła arytmetyka dowodzi, że 1000 MW z wielkiej elektrowni to tyleż samo, co po 1 MW wyprodukowanym w tysiącu drobnych wytwórni energii. Ale lokalna energetyka ma zdaniem Zielonych 2004 wiele dodatkowych zalet, gdyż:
a) wymaga mniejszego jednorazowo nakładu środków finansowych, co nie bez znaczenia dla społeczeństwa z wielkim długiem zagranicznym; b) stawia na różnorodność rozwiązań i umożliwia ich nieustanne doskonalenie; c) stwarza liczne miejsca pracy poza miastami; d) tworzy lokalny kapitał społeczny uaktywniając grupy lokalne; e) obniża wydatnie ilość gazów cieplarnianych poprzez zarówno zwiększenie oszczędności energii wytworzonej (tzw. negawaty), jak i przez wytwarzanie jej z nikłą emisją; f) uniezależnia od importu surowców oraz ryzykownych technologii.

Decyzje energetyczne, jako dotykające każdego obywatela (także przyrodnika, stąd moja wypowiedź), powinny być poprzedzane uczciwą dyskusją otwartą na różne opcje. Nie wykluczającą zeń społeczeństwa ani jako podmiotu, ani jako beneficjenta nowych miejsc pracy, ani użytkownika czystszej energii i środowiska w lepszym stanie. Tymczasem trzy kolejne nasze rządy, i to różnej orientacji politycznej, oraz media publiczne lansują głównie energetykę jądrową. Chcą też wspierać rozwój wytwarzającej wielkie ilości gazów cieplarnianych energetyki węglowej, zamiast poddania jej gruntownej modernizacji, a potem stopniowego ograniczenia jej udziału. Zaoszczędzone zasoby węgla nie zmarnują się, mogąc być wykorzystane w sposób bardziej opłacalny, o czym przekonywali już profesorowie z AGH w prezydenckiej Radzie Ekologicznej w r. 1994. Mogą też stać się zapasami na dalszą przyszłość, gdyby za ileś pokoleń zaczęła nam zagrażać nowa epoka lodowa (T. Flannery 2008 "Twórcy pogody"), o ile naprawdę żyjemy w okresie międzylodowcowym.

Niesłusznie zatem przemilcza się w mediach wielki zwrot wykonany w świecie w stronę energetyki odnawialnej, oraz nie realizuje się przyjętej przez Sejm w r. 2001 "Strategii rozwoju odnawialnych źródeł energii".

Kiedy cały świat idzie ku nowemu, nie widać mocnych racji ekonomiczno-społecznych dla opierania krajowej energetyki ani na technologii jądrowej (bez własnych zasobów, technologii i do tego ryzykownej), ani dla kurczowego trzymania się opcji węglowej. Także my powinniśmy rozwijać dalekowzrocznie alternatywną opcję odnawialną, jak bogate w ropę kraje arabskie, jak firma Shell, jak słoneczna Kalifornia i jak sąsiednie Niemcy, Dania czy Szwecja. Dla większego bezpieczeństwa energetycznego. Niech Czytelnicy sami ocenią, czy to co nowatorzy i Zieloni wspierają zasługuje na zlekceważenie.

1. Zapowiedzi i teoretyczne obliczenia: Światowi eksperci od energetyki odnawialnej wykazują iż:
a) Słońce dostarcza nam tyle energii, że jej 0,3% wystarczyłoby do pokrycia zapotrzebowania całej ludzkości, a niewielki obszar Sahary mógłby dostarczyć energii elektrycznej z naddatkiem dla Europy, Bliskiego Wschodu i Płn. Afryki (www.trec-eumena.net);
b) Pokrycie wycinka pustyni o bokach 150x150 km lustrami kolektorów słonecznych mogłoby (szybko, nie za kilkanaście lat) dostarczyć ilości ciepła, które po przetworzeniu pokryłyby całe zapotrzebowanie USA na energię elektryczną (www.100milesofmirrors.com);
c) Gdyby nie hamulcowe lobby naftowo-węglowo-nuklearne, w ciągu 12-20 lat można by w USA przestawić energetykę tak, by z samego wiatru uzyskać 100% potrzebnej energii elektrycznej, i to farmami wiatrowymi pokrywając tylko 3% kraju (www.renewableenergyworld.com).

2. Inwestycje już działające. Sąsiadujące z nami kraje, nie tylko te w tropikach, są już zaawansowane w uzyskiwaniu ciepła i elektryczności z różnych źródeł odnawialnych. Przykłady:
a) Dania, Niemcy i W. Brytania, otrzymują z nich po 14 do 20 procent energii elektrycznej, a już dołącza do nich Austria, Szwecja, Szwajcaria, Hiszpania, Holandia, Watykan, Tajwan, Indie, ...;
b) Ostatnio gubernator A. Schwarzenegger otworzył pierwszą większą (kilkanaście MW) elektrownię słoneczną na pustyni w Kalifornii;
c) Klimatycznie podobne do nas Niemcy zbudowały wiatrownie o łącznej mocy 20 000 MW oraz 15 mln modułów słonecznych, co m.in. pozwoliło im wyłączyć 13 elektrowni jądrowych; teraz realizują program 10 tys. samochodów z napędem hybrydowym oraz 100% szkół ogrzewanych słońcem;
d) Niemcy widzą realną możliwość do roku 2040, a Rheinland-Pfalz do r. 2030, całkowitego przestawienia się na uzyskiwanie prądu ze źródeł odnawialnych (www.sonnenseite.com);
e) W Europie Zachodniej stworzono już 70 000 "zielonych" miejsc pracy w samej fotowoltaice, a w Niemczech ok. 240 000 miejsc w energetyce odnawialnej;
f) W Indiach więcej samochodów i pociągów jeździ na biodieslu własnej produkcji (z rośliny Jatropha) niż na importowanej benzynie.

Mimo tych imponujących faktów i eksperckich wyliczeń, u nas zwolennikom energetyki odnawialnej trudno jest przekazać społeczeństwu informację o tym, że inne kraje budują nie jakieś "łuczywa", lecz urządzenia coraz wydajniej wytwarzające energię ze źródeł odnawialnych. Np. w Brandenburgii powstaje 5 fabryk paneli fotowoltaicznych (pierwsza z nich OderSun produkuje je od r. 2006 seryjnie we Frankfurcie nad Odrą, też przy naszej granicy).

Niezupełnie prawdziwe są twierdzenia, jakoby energetyka jądrowa była "najskuteczniejszym środkiem prowadzącym do zmniejszenia poziomu CO2" lub "najbezpieczniejszym sposobem wytwarzania energii", gdyż w obu ocenach pominięto istnienie energetyki odnawialnej, mającej jeszcze lepsze w tym zakresie możliwości. A oto dlaczego nadzieje wiązane z elektrowniami jądrowymi wydają się przesadnie optymistyczne:
1. Istnieją wątpliwości co do opłacalności i celowości budowy już obecnie elektrowni jądrowej w Polsce sformułowane przez fizyków jądrowych i energetyków (np. prof. W. Ciechanowicza "Oswajanie z atomem" "AURA" 3/2007, prof. K. Żmijewskiego i dr W. Bojarskiego).
2. Wg tabelki o wypadkowości, opartej na danych MAEA, tylko raz zdarzyła się awaria ze śmiertelnymi konsekwencjami (Czarnobyl), co jednak ukrywa ile ofiar ona pochłonęła. Ale ważniejszą miarą dla przewidywania przyszłości jest częstotliwość wszelakich awarii, jako mogących znów doprowadzić to wielkiej katastrofy. Niezależny raport międzynarodowy (Sovacool 2008 w Energy Policy) pokazuje, że wytwarzające tylko 16% energii elektrycznej elektrownie jądrowe były miejscem aż 40% awarii odnotowanych w światowej energetyce. Nie można też lekceważyć oceny Międzynarodowego Stowarzyszenia Lekarzy Przeciw Energii Atomowej, którzy sami lecząc ofiary w szpitalach Białorusi i Ukrainy lepiej znają skutki Czarnobyla – od 4 000 do 24 000 zejść śmiertelnych plus ok. 200 tys. młodych inwalidów oraz 130 tys. (w istocie nawet 330 tys. LT) ludzi na zawsze wypędzonych ze swych domów (wg dokumentu BBC "The Tears of Chernobyl") – niż to wiedzą mieszkający tysiące km od miejsca wypadku członkowie MAEA lub ONZ, do tego zainteresowani zatarciem niewygodnej prawdy (to opinia prof. Legasowa – wg dokumentu Discovery "The Battle of Chernobyl").
3. O ile w latach 1984-85 na świecie rocznie oddawano do użytku 32-33 nowe EJ, to obecnie tylko 2-3. Rzekomy "renesans atomistyki" jest tak nikły, że w USA przez ostatnie ćwierć wieku nie otwarto ani jednej EJ.
4. Bezpodstawnie pisze się o rozkwicie energetyki jądrowej, uwypuklając nawet luźne zapowiedzi budowy elektrowni jądrowych, a ignorując fakt, że 11% rozpoczętych budów nigdy nie ukończono oraz że znacznie wyższe jest tempo wyłączania starych EJ, grożących awariami (Froggatt i Schneider 2008. "The global nuclear decline").
5. Trzeba obywatelom ujawnić porównawcze koszta energetyki jądrowej, tradycyjnej i odnawialnej, i to bez zapominania o wydatkach na likwidację wyeksploatowanych EJ. W W. Brytanii wydatki te oceniono na 2,8 mld funtów na jedną wyłączoną elektrownię (wg Nuclear Decommissioning Authority). To sprawia, że łączne koszty budowy, eksploatacji i rozbiórki bloku elektrowni jądrowej urastają do ok. 25 mld złotych. Za te pieniądze można by u nas: unowocześnić krajową sieć energetyczną, wdrożyć oszczędzanie energii, jak i zacząć inwestować w przyszłościową energetykę odnawialną.
6. Warto wskazać, kto w jaką energetykę inwestuje. Okazuje się, że firmy prywatne stawiają na energetykę odnawialną (w r. 2007 łącznie 71 mld dolarów nakładów), podobnie jak sąsiadujące z nami kraje unijne, natomiast jądrową chcą rozwijać niektóre rządy w oparciu o nie swoje pieniądze – te z budżetu państw.

Demagogiczny jest argument zwolenników, że skoro Polskę otacza wianuszek EJ (w Niemczech i Szwecji stopniowo zamykanych), to i my musimy je mieć. Jest to podobna logika, jaką byłaby argumentacja, że skoro wszyscy dokoła się upijają lub mordują, to i my winniśmy popełnić takie szaleństwo.

I jeszcze o kosztach. Tabela 2 zawiera parę liczb jakie z trudem wyszukałem i wypośrodkowałem w oparciu o rozproszone i nieraz sprzeczne zagraniczne piśmiennictwo. Na pewno zawiera ona nieścisłości, ale to są jedyne dane dostępne dla zwykłego obywatela, jak piszący te słowa. Warto wyliczenia te uściślić, zamiast powtarzania mantry, że energetyka odnawialna jest zbyt droga, bo argumentowano kiedyś, że i komputery są dla powszechnego użytku zbyt drogie. Ponad dwukrotnie jeszcze droższa energia z fotowoltaiki (20 zamiast ok. 10 eurocentów za kWh, jeśli z kosztami zewnętrznymi) tanieje o 5% rocznie, i za dziesięć lat ma się zrównać cenowo z węglową i atomową. Ale ona jest już dziś i będzie zawsze wolna od ubocznych zagrożeń dla obywateli, jak i negatywów środowiskowo-klimatycznych.

Z braku miejsca nie prostuję innych mitów jądrowych przytoczonych w apoteozach atomistyki, bo to jest dokładniej ujęte w publikacjach europejskich Zielonych (www.greens.efa.org/cms/topics/rubik/6/6659.energy@en.htm).

Podsumuję ogólnie. Świat przyrody jest pełen czystej i bezpiecznej energii: nuklearnej (ze Słońca), wiatrowej, geotermalnej, wodnej, z pomp ciepła, z biogazu z (odpadowej) biomasy, z biodiesli, a wkrótce zapewne także z nowoodkrytych grzybów i mikroorganizmów produkujących biodiesle, z ogniw paliwowych, itd. Wobec takiej różnorodności może więc nie warto brnąć w rozwiązania najbardziej ryzykowne, trudno odwracalne i uzależniające kraj od zagranicy. Dziś wciąż niebezpiecznym i chyba stopniowo przemijającym "łuczywem", do którego niektórzy usilnie chcą cofnąć, a może i nim "zapalić" świat, jest akurat energia nuklearna. Bo jest ona niebezpiecznie bliska możliwości wykorzystania do produkcji broni atomowej.

Ujmując szerzej, ludzkość stoi też przed dylematem: w jakim stopniu wrócić do centralizmu energetycznego, czyli monopolu koncernów paliw kopalnych, czy też raczej począć wzmacniać społeczeństwo obywatelskie budujące równolegle rozproszoną i bardziej "demokratyczną" energetykę opartą na miejscowych źródłach odnawialnych (Tomiałojć 2008. "Energetyka obywatelska, czyli od kopalń do wiatru i słońca". "Czysta Energia" 6: 20-23). My, Zieloni, nie wymyśliliśmy tych nowych rozwiązań sami, i nie wymądrzamy się. "W stuleciu kłamstwa" (Z. Bauman) staramy się tylko przekazywać obywatelom rzetelnie informację o tym, w jakim kierunku zmierza nowoczesna i rozważna myśl techniczna. Którą i u nas warto rozwijać obok jeszcze nieuniknionego przez jakiś czas uzależnienia od (oby modernizowanej) energetyki węglowej, i nawet nie wykluczając w dalszej przyszłości energetyki jądrowej, ale dużo bezpieczniejszej niż pochopnie lansowana dzisiejsza. Pokazujemy, że istnieje alternatywny program dla Polski, bliski programowi UE, oparty na zasadzie Rozwoju Zrównoważonego. Jest nim m.in. opracowanie prof. K. Żmijewskiego i dr A. Kassenberga (2006) "Polityka energetyczna Polski – deklaracje i rzeczywistość". Wyd. Inst. na rzecz Ekorozwoju. Jak i to, że obok bogatego piśmiennictwa specjalistycznego mamy cztery już wydania podstawowego podręcznika prof. W. M. Lewandowskiego 2007. "Proekologiczne odnawialne źródła energii", Politechnika Gdańska. Warto byśmy wykorzystali pełnię możliwości jakie stwarzają krajowe zasoby nie tylko potencjalnej energii, ale i własne zasoby intelektualne. Wszystko po to, aby kierujący naszym krajem mogli podjąć rozważnie i dalekowzrocznie decyzje najlepsze dla obywateli, i tych z dzisiejszego i tych z przyszłych pokoleń.

Zakończę prośbą. Jeśli w czymś się pomyliłem, to z zawierzenia źródłom trudnym dla mnie do sprawdzenia, a nie złej woli. Proszę wtedy o sprostowanie, ale twórcze, bo wybujałe polskie szyderstwo już wystarczająco nas wszystkich paraliżuje hamując rozwój kraju.

Ludwik Tomiałojć


Tekst ukazał się w tygodniku "Przegląd".

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

PPS dlaczego się nie udało, kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam
LeftRadio - Lewicowe radio
Internet
-
Szukam" Metody interpretacji historii Argentyny" N.Morano

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

16 grudnia:

1918 - Z połączenia SDKPiL i i PPS Lewica powstała Komunistyczna Partia Robotnicza Polski (od 1925 Komunistyczna Partia Polski, KPP).

1922 - Nacjonalista E. Niewiadomski zastrzelił Prezydenta RP Gabriela Narutowicza.

1937 - W całej Polsce odbyły się zorganizowane przez PPS demonstracje, wiece i strajki przeciwko faszyzmowi i endecji, nawiązujące do rocznicy zamordowania pierwszego prezydenta RP Gabriela Narutowicza.

1943 - W Wygodzie pod Częstochową 20 partyzantów AL i AK zostało rozstrzelanych przez hitlerowców za sabotaż w hucie "Raków".

1946 - Léon Blum został przewodniczącym tymczasowego rządu francuskiego.

1948 - Ukazał się pierwszy numer "Trybuny Ludu".

1998 - Rozpoczęły się amerykańsko-brytyjskie naloty na Irak (operacja „Pustynny Lis”).

2011 - Kazachstan: W Żanaozen trakcie tłumienia zamieszek siły porządkowe użyły ostrej amunicji, w wyniku czego zginęło od 14 do kilkudziesięciu osób.


 
Lewica.pl na Facebooku