
2011-09-01 05:56:33
Ludzka g³upota na FB
2010-12-07 06:57:58

Trochê zaskoczy³a mnie obecno¶æ symbolu III Rzeszy w¶ród aplikacji tego portalu spo³eczno¶ciowego , jednak o wiele bardziej zaskoczy³ mnie temat i przes³anie tej aplikacji. Jak bardzo nazi jeste¶ oraz komentarze jak ten widoczny na obrazku.
2010-11-13 19:03:12
Tak samo wdziêczny jestem za pomoc zaoferowan± mi po wyj¶ciu z aresztu.
Dziêkujê wszystkim którzy byli ze mn±.
Solidarno¶æ nasz± broni±.
2010-08-09 09:13:10
Historiê pisz± zwyciêzcy , US Army nigdy nie przyzna³a siê do ludobójstwa , dowódcy nie stanêli przed Trybuna³em Miêdzynarodowym , co zreszt± zgodne jest z doktryn± USA , udowodniono jedynie ¿e mo¿na zabiæ 75 ty¶. osób jedn± bomb± , ¿e bestialstwo ma nowe oblicze.
Cze¶æ pamiêci ofiar.
2010-05-23 05:41:43
Kiedy przyszli po zwi±zkowców, nie protestowa³em. Nie by³em zwi±zkowcem.
Kiedy przyszli po ¯ydów, nie protestowa³em. Nie by³em ¯ydem.
Kiedy przyszli po katolików, nie protestowa³em. Nie by³em katolikiem.
Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestowa³. Nikogo ju¿ nie by³o.
W ramach dorocznych wycieczek krajoznawczych ONR zawita³ ze swoj± obwo¼n± trup± na go¶cinn± ziemiê lubelsk±. Nie ma powodów by manifestacje nazwaæ udan±, chyba ¿e miar± sukcesu jest wycieczka krajoznawcza do Lublina.
Forma nacjonalizmu jak± propaguje ta organizacja nie znajduje poparcia w¶ród mieszkañców mojego miasta, co mnie, nie ukrywam, cieszy. Pokaz si³y uda³ siê po³owicznie, przemarsz nie zosta³ skutecznie zablokowany, ale te¿ nie by³ on liczny - oko³o 100-120 osób z ca³ego kraju, w tym narodowi autonomi¶ci, NOP, jednoosobowa Dru¿yna Strzelecka oraz lubelscy narodowcy w sile trzech.
Przyznaæ trzeba organizatorom, ¿e zapanowali nad podopiecznymi, demo by³o wyra¼nie robione dla przedstawicieli mediów, has³a "delikatne", nikt nie pozdrawia³ s³oñca choæ to przygrzewa³o rado¶nie, co bardziej agresywnych radyka³ów delikatnie pacyfikowano.
Chwile po z³o¿eniu kwiatów pod pomnikiem pamiêci ¿o³nierzy WiN zgrupowania mjr. Hieronima Dekutowskiego Zapory, ONR odjecha³ w sin± dal i przypuszczam, ¿e nieprêdko wróci w obliczu braku poparcia spo³ecznego w Lublinie.
Postawa Antify zas³uguje na uznanie. W bardzo spokojny bezkonfliktowy sposób uda³o siê zablokowaæ marsz ksenofobów. Postawê policji mo¿na uznaæ za typow±. Po pocz±tkowym chaosie u¿yto si³y i rozbito blokadê. Si³y represyjne chroni³y szczelnie napakowanych m³odzieñców i nieliczne w¶ród nich kobiety, demonstracja si³y ONR raczej nie powiod³a siê.
Tak zwana legalna pikieta antyfaszystowska by³a kolorowa, sambowo ha³a¶liwa. Obrzucenie nacjonalistów kwiatami by³o pomys³em mo¿e nie odkrywczym, ale na pewno sympatycznym. Demonstracja nie by³a mo¿e zbyt liczna, podobnie jak przeciwników - oko³o 100-120 osób, ale w odró¿nieniu od szowinistów , w wiêkszo¶ci byli to lublinianie, sporo m³odych ludzi, pracowników naukowych. Zabrak³o niestety kilku tak zwanych "intelektualistów", ludzi opinii, którzy tak dzielnie potrafili na forum publicznym mówiæ o swojej niezgodzie na przemarsz antysemitów. To przykre, ale te¿ charakterystyczne dla bierno¶ci z jak± w moim mie¶cie spotykaj± siê problemy zarówno natury spo³ecznej jak i politycznej, w my¶l zasady, ¿e jako¶ to bêdzie. Kiedy¶ te¿ ju¿ tak my¶lano i chocia¿ ONR nie jest i nie bêdzie niczym wiêcej ni¿ planktonem politycznym to przyzwolenie moralne w sprawach ma³ych swe konsekwencje bêdzie mia³o w sprawach wa¿kich. Dlatego wyra¿am swój ¿al i rozczarowanie gazetowymi antyfaszystami. Ludzie, którzy na ustach maj± slogany liberalizmu, ochrony dziedzictwa wielokulturowego Lublina, nie maj± na tyle odwagi by zademonstrowaæ to publicznie.
Osobn± spraw± podlegaj±c± analizie politologicznej jest pytanie co ³±czy ze sob±
ONR, NOP, ultrakonserwatywnych katolików i tak zwanych autonomistów. Zw³aszcza ci ostatni budz± sw± obecno¶ci± zdziwienie, bo có¿ ma wspólnego nawet tak dziwnie pojmowana "wolno¶æ" z neoliberalizmem ekonomicznym g³ównego nurtu nacjonalizmu (za³o¿yciele ONR pewnie przewracaj± siê w grobie za takie odej¶cie od radykalizmu spo³ecznego na rzecz bycia po¿ytecznymi idiotami PiS i PO). Wygra³a m³odoendecka koncepcja spolegliwo¶ci wobec Ko¶cio³a i rynku. Pogl±dy Doboszyñskiego s± ju¿ zapomniane, dzi¶ radykalizm narodowy to uliczne walki, a dzia³acze s± jak "dzieci we mgle" prowadzone na pasku kapita³u. Nawet nazwa nie przystaje ju¿ do pogl±dów. Ale to oczywi¶cie ich sprawa, mnie obchodzi tyle ile ka¿dy przejaw ¿ycia politycznego.
Na koniec ostatnie do¶æ gorzkie spostrze¿enie na temat udzia³u tak zwanej lewicy w kontrdemonstracji, a w³a¶ciwe jej braku. Lewica i ta komunistyczna i ta socjalistyczna czy socjaldemokratyczno-liberalna by³a niewidoczna, anonimowo obecna. Uczestnictwo tych kilku osób w stuosobowej grupie by³o czysto symbolicznie, nikt nie reagowa³. Jest wiêc moj± intencj±, apelem, przerwanie wreszcie pasma niemo¿no¶ci, marazmu "czerwonej" strony. Nadszed³ ju¿ czas na dzia³anie, nale¿y skoñczyæ z grantowo-konferencyjn± lewicowo¶ci± na rzecz pracy.

2010-05-11 05:38:23
PKW odmówi³a zarejestrowania kandydata na prezydenta. Mia³a prawo dokonaæ takiej czynno¶ci, pozwalaj± jej na to znowelizowane przepisy wyborcze. W dzia³aniach Komisji nie ma nic gorsz±cego, gorsz±ce jest prawo, które dzieli i kategoryzuje obywateli. W polskim prawie karnym jest taka formu³ka jak pozbawienie praw publicznych (zgodnie z art. 40 Kk.) i jest to kara orzekana przez s±d b±d¼ Trybuna³ Stanu. Teraz po zmianach prawnych z automatu pozbawia siê tych praw czê¶æ osób.
Nie bronie winnych skazanych prawomocnym wyrokiem, chodzi o zasadê. O podstawy tak zwanej demokracji, w tym demokracji uczestnicz±cej, bezpo¶redniej, wyborczej.
Elektorzy maj± prawo dokonaæ wyboru jakiego tylko chc±, mog± wskazaæ dowolnego kandydata by ich reprezentowa³, nawet je¶li bêdzie to z³odziej, oszust czy morderca. Kim by taka osoba nie by³a je¶li jest wol± wyborców by ich reprezentowa³ to jest to ich niepodwa¿alne prawo. Przynajmniej by³o takim dopóki by³o zaczêto selekcjonowaæ sobie opozycji.
Na razie to A.L., ale kto wie mo¿e nied³ugo i nieodpowiednie pogl±dy ekonomiczne bêd± podlegaæ sankcjom. Dr¿yj wiêc "lewactwo" twój czas nadchodzi.
PS. Rozgl±daj±c siê w okó³ siebie, po naszym ¶rodowisku, te¿ znalaz³em parê osób które ta nowelizacja (nie nowela) objê³a.
PPS. A "Rokosz" pozostawiam dowolnej interpretacji.
2010-05-08 10:42:18
Coraz mniej osób pamiêta te daty, coraz mniej osób chce je pamiêtaæ. W mediach nie przebi³a siê wzmianka o zaplanowanych na dzi¶ uroczysto¶ciach, dominuje walka o prezydencki stolec oraz wspominki po Smoleñsku i Katyniu. Nied³ugo nie bêdzie ju¿ ¶wiadków historii, odchodz± na wieczn± wartê, taka jest natura rzeczy na to nie poradzimy. Szkoda tylko, ¿e sami tak szybko zapominamy o tych niezwyk³ych przecie¿ zdarzeniach, o masowych eksterminacjach, o walkach o ka¿dy skrawek l±du, morza, powietrza, o milionach istnieñ ludzkich po¶wiêconych w tej wojnie. O zbrojnym wysi³ku ca³ej ludzko¶ci, o heroizmie i zezwierzêceniu walcz±cych. Nie ma w tej historii kart czarnych i bia³ych, s± tylko szare jak popio³y z krematorium.
Dlatego nale¿y tê pamiêæ przechowywaæ, pog³êbiaæ w miarê odtajniania akt, bo je¶li zapomnimy to jakie mamy prawo my¶leæ, ¿e bêdzie kto¶ o nas pamiêta³. Naszym obowi±zkiem jest staæ na stra¿y tej pamiêci.
Chwa³a Zwyciêzcom, szacunek pokonanym.
2009-11-07 17:03:28

"Na uwolnionej od najazdu wroga czê¶ci ziemi polskiej utworzy³ siê w Lublinie przed trzema dniami Tymczasowy Rz±d Ludowy Republiki Polskiej. Utworzy³ siê na podstawie nakazu stronnictw polskiego ludu pracuj±cego, robotników, w³o¶cian i tej czê¶ci inteligencji mieszczañskiej , która uznaje prawo ludu do w³adzy. (...) Nie ma dzi¶ w Polsce innego rz±du, a wszelkie próby reakcji stworzenia rz±du zostan± przez lud zmiecione. (...) Najg³ówniejszym zadaniem Rz±du jest zabezpieczenie Ludu od g³odu i niedostatku".
Tymi s³owy Ignacy Daszyñski przemawia³ do zgromadzonych 10 listopada 1918 roku cz³onków Polskiej Partii Socjalistycznej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, g³ównych si³ tworz±cych rz±d na którego czele sta³.
By³o to trzy dni po tym kiedy w Lublinie utworzono pierwszy o¶rodek suwerennej w³adzy polskiej, o¶rodek wyj±tkowy w swej postêpowo¶ci. W sk³ad rz±du weszli dzia³acze niepodleg³o¶ciowi o ro¿nych pogl±dach lecz maj±cy jeden wspólny cel - daæ Polakom mo¿liwo¶æ stanowienia o sobie, bez ogl±dania siê na "Panów, plebanów, fabrykantów", byæ wolnymi lud¼mi w wolnym kraju.
Na czele rz±du stan±³ Ignacy Daszyñski, wspania³y mówca, urodzony trybun ludowy, wspó³za³o¿yciel Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej, nastêpnie cz³onek PPS oraz jeden z za³o¿ycieli Centrolewu w 1929 roku. W czasie przewrotu majowego w 1926 roku Daszyñski popar³ Józefa Pi³sudskiego, pó¼niej jednak przeszed³ do opozycji. W latach 1928–1930 sprawowa³ funkcjê marsza³ka Sejmu. Z ramienia PPS teki rz±dowe otrzymali: Marian Malinowski (minister robót publicznych), Tomasz Arciszewski (minister pracy i opieki spo³ecznej), Bronis³aw Ziemiêcki (minister przemys³u). W rz±dzie zasiada³o dwóch cz³onków PPSD. By³ to odpowiedzialny za komunikacjê Jêdrzej Moraczewski oraz wymieniony wcze¶niej Ignacy Daszyñski któremu przypad³a rola ministra spraw zagranicznych.
Do gabinetu socjalistycznego premiera weszli tak¿e ludowcy. Zajêli oni odpowiednio nastêpuj±ce stanowiska: ministerstwo o¶wiaty otrzyma³ Gabriel Dubiel powi±zany z PSL "Piast", ministerstwo rolnictwa Juliusz Poniatowski, ministerstwo spraw wewnêtrznych Stanis³aw Thugutt. Jako ministrowie bez teki do rz±du do³±czyli B³a¿ej Stolarski i Tomasz Nocznicki, wszyscy zwi±zani z PSL "Wyzwolenie". W rz±dzie znalaz³y siê jeszcze dwie partie polityczne - by³o to Stronnictwo Niezawis³o¶ci Narodowej, reprezentowane przez Wac³awa Sieroszewskiego (ministerstwo informacji i propagandy) i Medarda Downarowicza (ministerstwo skarbu) oraz Zwi±zek Demokratyczny, którego jedynym reprezentantem by³ Leon Supiñski, który zosta³ ministrem sprawiedliwo¶ci. Za sprawy wojskowe odpowiada³ Edward Rydz-¦mig³y, dowódca Polskiej Organizacji Wojskowej, który zastêpowa³ Pi³sudskiego. W manife¶cie Tymczasowego Rz±du Ludowego Republiki Polskiej widnieje nazwisko Wincentego Witosa, który ostatecznie nie tworzy³ rz±du, za¶ po latach w swoich wypowiedziach przedstawia³ to w nastêpuj±cy sposób:
"Po bli¿szym rozpatrzeniu sprawy i zorientowaniu siê przyszed³em do przekonania, ¿e utworzenie tego rz±du jest nies³ychan± lekkomy¶lno¶ci± i b³êdem politycznym, granicz±cym wprost z bardzo nies³ychan± awantur±, która powinna byæ jak najbardziej zlikwidowana. Ton za¶ i tre¶æ proklamacji, nosz±cych podpisy wszystkich owych rzekomych ministrów, przypomina³y ¿ywcem jakie¶ manifesty studentów, a nie za¶ przedstawicieli wielkiego narodu w chwilach tak powa¿nych. Panom Downarowiczowi, Poniatowskiemu, Malinowskiemu i innym tak siê spieszy³o, ¿e nadu¿yli mojego podpisu, jak i prof. Dubiela, gdy¿ ¿aden z nas przy tworzeniu tego rz±du nie by³, tre¶ci proklamacji i odezwy nie zna³ i nie podpisywa³. Postanowi³em z tego rz±du natychmiast siê wycofaæ".
Inaczej na tê sprawê zapatruje siê nie mniej wybitny polityk polski, Zygmunt Zarêba. Jego ocena wydaje siê lepiej oddawaæ faktyczn± przyczynê tej trudnej do pojêcia ucieczki polityka ludowego.
"Drugim incydentem wewnêtrznym du¿o wiêkszego znaczenia politycznego, by³o niespodziewane wycofanie siê z Lublina Wincentego Witosa. Z dwu dusz ch³opskich o których pisa³ Jakub Bojko zwyciê¿y³a dusza pe³na lêku przed potêg± warstw panuj±cych. Przygotowany manifest rz±du czy jego zasady, z którymi musia³ siê zaznajomiæ wyda³y siê zbyt radykalne, a charakter przewrotu zbyt rewolucyjny. Obecno¶æ wojsk rady regencyjnej równie¿ musia³ dzia³aæ na niego parali¿uj±co. Bezpieczniej by³o siê wycofaæ na pozycje Polskiej Komisji Likwidacyjnej w Krakowie i czekaæ co poka¿± zdarzenia. Dezercja Witosa wywo³a³a u nas g³êbokie oburzenie i gorzkie my¶li o zakorzenionym w du¿ej czê¶ci ch³opów".
Jednak ani dezercja czê¶ci ¶rodowisk konserwatywnych PSL ani zagro¿enie ze strony si³ zbrojnych Rady Regencyjnej nie powstrzyma³y socjalistów przed przejêciem w³adzy. W nocy z 6 na 7 listopada 1918 r. trwa³y ostatnie przygotowania do proklamacji Rz±du Ludowego. Gdy Lublin spa³ z przeczuciem o zbli¿aj±cym siê prze³omie, PPS, POW oraz du¿a czê¶æ robotników wype³nia³a powierzone im zadania, praca ta by³a objêta jeszcze konspiracj±. W zak³adach przemys³owych formowano oddzia³y Milicji Ludowej, której znakiem rozpoznawczym by³y czerwone opaski noszone na ramieniu. Na mie¶cie rozklejano afisze rz±dowe, nikt nie ucieka³ od pracy. Przysz³y minister robót publicznych Wojciech Malinowski sam klei³ manifest ze swym nazwiskiem. Noc up³ynê³a spokojnie, nie dosz³o do konfrontacji. Rankiem t³umy robotników wysz³y na ulice Lublina. Na placu Litewskim Daszyñski w p³omiennej mowie poinformowa³ lublinian o tym co zasz³o w nocy. Wojsko Rady Regencyjnej zrezygnowa³o z interweniowania, ogrom ludno¶ci stoj±cych po stronie w³adzy ludowej skutecznie zniechêci³ ich do podjêcia konfrontacji. Zreszt± spora czê¶æ ¿o³nierzy, a tak¿e oficerów wola³a byæ z ludno¶ci± ni¿ przeciw niej.
Postulaty Rz±du Ludowego by³y niezwykle daleko id±ce, wyra¼nie wskazywa³y kierunek przysz³ych dzia³añ nowych w³adz. I tak w pierwszym punkcie og³aszano powo³anie Polskiej Republiki Ludowej, maj±cej dostêp do morza, obejmuj±cej wszystkie ziemie zamieszkane przez naród polski. Na czele republiki mia³a stan±æ prezydent wybrany przez Sejm ustawodawczy. W kolejnych og³aszano likwidacjê Rady Regencyjnej, nawo³ywano urzêdniczemu rz±dowi w Warszawie podporz±dkowanie siê TRLRP, zapowiadano zwo³anie w 1918 roku Sejmu ustawodawczego wy³onionego w wyniku równego, bezpo¶redniego, tajnego i proporcjonalnego g³osowania, przyznaj±c jednocze¶nie prawa wyborcze zarówno mê¿czyznom jak i kobietom od 21 roku ¿ycia. Polska sta³a siê tym samym jednym z pierwszych pañstw nowo¿ytnych w których kobiety zyska³y prawa wyborcze. Og³oszono równouprawnienie obywateli bez wzglêdu na pochodzenie, wyznanie, narodowo¶æ, jak równie¿ wolno¶æ sumienia, druku, s³owa, zgromadzeñ, pochodów, zrzeszeñ, zwi±zków zawodowych i strajków. Zadecydowano, ¿e wszystkie lasy, zarówno prywatne, jak i dawne rz±dowe, staj± siê w³asno¶ci± pañstwow±, w zwi±zku z czym zabroniona jest sprzeda¿ i wyr±bywanie lasów bez zezwolenia. Og³oszono 8-godzinny dzieñ pracy, zapowiedziano reorganizacjê rad gminnych, sejmików powiatowych, samorz±dów miejskich, organizowanie w miastach i wsiach milicji ludowej. W tre¶ci manifestu znalaz³a siê tak¿e deklaracja z³o¿enia na najbli¿szym Sejmie projektów licznych reform spo³ecznych: wyw³aszczenia wielkiej i ¶redniej w³asno¶ci ziemskiej i przekazanie jej pod kontrolê pañstwow±, upañstwowienie kopalñ, w tym kopalñ soli, przemys³u naftowego oraz dróg komunikacyjnych. Wprowadzenie obowi±zkowej, bezp³atnej, powszechnej edukacji jak równie¿ prawa o ochronie pracy, ubezpieczenia spo³ecznego w formie zbli¿onej do wspó³czesnego. Kolejne projekty dotyczyæ mia³y konfiskaty kapita³ów powsta³ych w czasie wojny na spekulacji artyku³ami pierwszej potrzeby i dostaw wojskowych oraz udzia³ robotników w administracji tych zak³adów przemys³owych, które nie zostan± od razu upañstwowione.
Sygnatariusze manifestu wzywali tak¿e Niemców do uwolnienia polskich jeñców wiêzionych na terytorium niemieckim, przede wszystkim za¶ Józefa Pi³sudskiego.
Choæ rz±d Daszyñskiego przetrwa³ jedynie tydzieñ to da³ on sygna³ do szeregu rewolucyjnych zmian w polskim prawie. Wiele z postulatów TRLRP zrealizowanych zosta³o przez rz±d Jêdrzeja Moraczewskiego, którego cz³onkami w du¿ej mierze zostali ludzie tworz±cy pierwszy rz±d niepodleg³ej Polski. Dzi¶ niewielu ludzi zdaje siê pamiêtaæ o tej najwcze¶niejszej próbie wprowadzenia demokratycznych zasad do polskiego ¿ycia politycznego. W znacznej mierze spowodowane wydaje siê to tym, i¿ wiele spo¶ród wysuwanych postulatów jest dla wspó³czesnych czym¶ oczywistym. Prawa kobiet, ubezpieczenia spo³eczne, o¶miogodzinny dzieñ pracy, powszechna, bezp³atna edukacja i in. zawdziêczamy grupie mê¿ów stanu, którzy nie obawiali siê wysuwaæ nowatorskich, rewolucyjnych wówczas hase³, którymi dzi¶ szczyci siê ca³a demokratyczna Europa.

2009-11-07 09:07:06

Uchwa³a Rady Naczelnej PPS Nr 2/3
w sprawie reprezentacji PPS na zewn±trz
z dnia 26 wrze¶nia 2009 roku
(...)
Prezydium RN uchwa³± udziela pe³nomocnictw i upowa¿nieñ osobom fizycznym w sprawie reprezentacji politycznej PPS, okre¶laj±c cel, zakres i czas trwania reprezentacji.
CKW uchwa³± udziela pe³nomocnictw i upowa¿nieñ osobom fizycznym w sprawie reprezentacji PPS, w tym reprezentacji w sprawach cywilno-prawnych, okre¶laj±c cel, zakres i czas trwania tej reprezentacji.
Wszelkie samowolne - indywidualne b±d¼ grupowe – wystêpowanie w imieniu partii, u¿ywanie nazwy lub logo partii stanowi naruszenie Statutu PPS oraz niesie konsekwencje cywilno-prawne.
Rada Naczelna PPS cofa i odwo³uje wszystkie upowa¿nienia i pe³nomocnictwa do wystêpowania w imieniu PPS, u¿ywania nazwy lub logo PPS wydane przed XL Kongresem PPS.
Do wczoraj by³em w stanie traktowaæ ten zapis jako bubel prawny, dopóki nie zosta³ wywarty na mnie nacisk abym usun±³ z "avatara" bloga znak PPS (notabene ta interpretacja znaku graficznego partii jest dzie³em mojej ¿ony Anety i podlega zgodnie z jej decyzj± czê¶ciowej ochronie prawnej - chodzi o podanie autora i ¼ród³a, o czym zdaj± siê zapominaæ niektórzy pretorianie nowego porz±dku). Nie zwyk³em sprawiaæ przykro¶ci moim lubelskim towarzyszom i dlatego znak zmieniê, nie jest to dla mnie rzecz, która jako¶ we mnie uderzy. Natomiast uchwa³a jak± wyda³a Rada Naczelna, pod wp³ywem szerz±cych wolno¶æ i demokracjê nowych cz³onków PPS, powoduje, ¿e chêæ u¿ycia logo np. na plakacie informuj±cym o debacie czy zaproszeniu na lokaln± konferencjê itp. wymagaæ bêdzie pe³nomocnictwa RN. Czy noszenie znaczka PPS w klapie jest te¿ "samowolnym indywidualnym u¿yciem logo"? Bo znaczek w klapie, który sugeruje cz³onkostwo w PPS jest takim "avatarem" osoby, która go nosi. Mam nadziejê, ¿e skrupulatno¶æ z jak± zadzia³ano w moim przypadku dotyczyæ bêdzie tak¿e moich nowych wspó³towarzyszy w ca³ym kraju, którzy chêtnie wypowiadaj± siê w imieniu PPS.
2009-09-19 05:33:32
Józef Pi³sudski
W PPS-MS mod± sta³o siê powo³ywanie na warto¶ci WRN, m³odzi dzia³acze MS uczestnicz± w uroczysto¶ciach po¶wiêconych przywódcy konspiracyjnej PPS, i nie by³o by nic w tym dziwnego, wrêcz przeciwnie, by³by to powód do pogratulowania im swoistej polityki historycznej, gdyby nie to ¿e polityka ta przypomina niestety cyniczn± grê pozorów. Bo jak niby wyt³umaczyæ, ¿e te same osoby, które ho³ubi± Pu¿aka jednocze¶nie oddaj± cze¶æ przywódcom spod sztandaru KPP i PPR.
"Ho³d bohaterom Armii Ludowej
M³odzi Socjali¶ci wziêli udzia³ w Warszawie, w uroczysto¶ciach upamiêtniaj±cych 65 rocznicê ¶mierci cz³onków sztabu Armii Ludowej walcz±cych w Powstaniu Warszawskim.
Cz³onkowie Sekretariatu Krajowego MS, Pawe³ Amborski, Grzegorz Ilnicki i Mateusz Mirys z³o¿yli kwiaty pod tablic± upamiêtniaj±c± dowództwo Armii Ludowej, przy ulicy Freta w Warszawie. 26 sierpnia 1944 roku, Niemcy zbombardowali kamienicê w której mie¶ci³ siê sztab AL." (cytat za stron± MS)
Mo¿e i nie jestem historykiem, politologiem zapewne tak¿e nie, ale nie bardzo rozumiem jak to jest, ¿e jednego dnia ci m³odzi ludzie oddaj± cze¶æ komunistom z PPR (to ci fajni którzy do socjalistów strzelali, a Pu¿akowi zapewnili do¶æ mi³e wakacje z których ju¿ biedaczysko nie powróci³), a parê dni pó¼niej z równie powa¿nymi minami potrafi± byæ socjalistami propañstwowymi. A przecie¿ nie s± to osoby w PPS przypadkowe (w MS tak¿e nie), mamy tu do czynienia z wiceprzewodnicz±cym prezydium RN PPS, cz³onkami Rady Naczelnej.
I do¶æ mêtnym wyda mi siê t³umaczenie, ¿e raz jeste¶my MS, a wiêc oddajemy cze¶æ KPP i PPR, a raz PPS wiêc oddamy cze¶æ WRN.

2009-09-17 13:37:39

Jacek Kaczmarski
Ballada wrze¶niowa
D³ugo¶my na ten dzieñ czekali
Z nadziej± niecierpliw± w duszy
Kiedy bez s³ów towarzysz Stalin
Na mapie fajk± strza³ki ruszy
Krzyk jeden pomkn±³ wzd³u¿ granicy
I zanim zmilk³ zagrzmia³y dzia³a
To w bój z szybko¶ci± nawa³nicy
Armia Czerwona wyrusza³a
A có¿ to za historia nowa?
Zdumiona spyta Europa
Jak to? - To ch³opcy Mo³otowa
I sojusznicy Ribentroppa
Zwyciêstw siê szlak ich seri± znaczy³
Sztandar wolno¶ci okry³ chwa³±
G³owami polskich posiadaczy
Brukuj± Ukrainê ca³±
Pada Podole, w ho³dach Wo³yñ
Lud pie¶ni± wita ustrój nowy
P³on± maj±tki i ko¶cio³y
I Chrystus z kul± w tyle g³owy
Nad polem bitwy d³onie wznios±
We wspóln± piê¶æ, co dech zapiera
Nieprzeliczone dzieci Soso
Niezwyciê¿ony miot Hitlera
Ju¿ starty z map wersalski bêkart
Ju¿ wolny ¯yd i Bia³orusin
Ju¿ nigdy wiêcej polska rêka
Ich do niczego nie przymusi
Now± im wolno¶æ g³osi "Prawda"
¦wiat ca³y wie¶æ obiega w lot
¯e jeden odt±d ³±czy sztandar
Gwiazdê, sierp, Hackenkreuz i m³ot
Tych dni historia nie zapomni
Gdy stary l±d w zdumieniu zastyg³
I ¶wiêciæ bêd± wam potomni
Po pierwszym wrze¶nia - siedemnasty
2009-03-25 10:15:36
Ale ogl±da³em je podczas niesprzyjaj±cych okoliczno¶ci: kurtyna by³a w górze."
Groucho Marx
2009-03-22 17:30:05
Józef Pi³sudski
M³odzi Socjali¶ci, w liczbie prawie 100, do³±czyli do mojej szacownej partii. Nikt nie ukrywa³ nadziei zwi±zanych z pojawieniem siê w PPS tak aktywnej medialnie grupy. Nikt nie zaprzeczy, ¿e potrzebna jest m³oda, ¶wie¿a krew. Nie nazwa³ bym jednak tej sytuacji nowym rozdaniem ani tym bardziej odrodzeniem organizacji.
Oba podmioty - i szacowna staruszka PPS i m³odziutki i MS - to raczej ma³¿eñstwo z rozs±dku. MS nie uda³o siê powo³aæ w³asnej partii, a w gronie socjalistów niepodleg³o¶ciowych od d³u¿szego czasu by³o wiêcej styp ni¿ narodzin. Partii grozi³a ¶mieræ biologiczna. Przykre to prawdy, ale do¶æ powszechnie znane na lewicy.
Obok siebie, a od soboty ramiê w ramiê, stanêli "starzy" dzia³acze maj±cy w sercu patriotyzm, naród, przywi±zanie do tradycji, w tym tych w PPS naj¶wiêtszych - tradycji polskiego niepodleg³o¶ciowego socjalizmu oraz m³odzi têczowi dzia³acze, czêsto jeszcze bardzo licho do¶wiadczeni ¿yciowo, nierzadko stawiaj±c postulaty liberalne ¶wiatopogl±dowo nad ekonomicznym wyzwoleniem ludzi pracy.
Zaistnia³a sytuacja nie jest nowa w PPS, jednak czy m³odzi i starzy wyci±gnêli naukê z przesz³o¶ci, w sumie nie tak odleg³ej, nie nawi±zujac nawet do konfliktu z pocz±tku XX wieku, nawi±¿e do konfliktów z jego koñca i prze³omu z wiekiem XXI, gdy rozbie¿no¶ci by³y tak g³êbokie, a konflikt tak ostry, ¿e o ma³o nie doprowadzi³ do rozpadu i unicestwienia partii.
Nasuwa mi siê pytanie czy MS pok³oni siê z szacunkiem przed siwymi skroniami i nieraz mentorskim tonem starszych Towarzyszy, czy starzy Towarzysze nie bêd± blokowaæ energii i dynamizmu m³odzie¿y i czy pozwol± "wy¿yæ" siê politycznie m³odym, czy dadz± im naruszyæ z posad bry³ê partii, pozostaj±c jednocze¶nie stra¿nikami tradycji i t± tradycjê przekazuj±c dalej?
M³odo¶ci nie brak werwy i asertywno¶ci. Najdobitniej niech o tym ¶wiadczy ekspresowa kariera trojga m³odych dzia³aczy, którzy wst±pili do PPS przed niespe³na miesi±cem, a ju¿ pe³ni± najzaszczytniejsze funkcje w partii. Co prawda nie z demokratycznego wyboru tylko nadania, ale z decyzjami Rady Naczelnej nikt nie powinien dyskutowaæ, w koñcu sami tê radê wybrali¶my.
I tutaj mój prywatny konkurs. Je¶li kto¶ przedstawi mi szybsz± karierê na szczeblach partyjnej drabiny dostanie ode mnie Manifest Komunistyczny dziadka Marksa. Przyk³ady proszê kierowaæ na meila grzegorz_nowicki@vp.pl.
Na koniec ostatnia refleksja. Grup ideowo zbie¿nych z PPS jest w Polsce kilka, wiele z nich liczy po blisko 100 dzia³aczy. Mo¿e warto by by³o zastanowiæ siê nad wst±pieniem do partii seniorki. Drzwi kariery stoj± otworem, a i zaszczytny sztandar wiele zniesie.
2008-12-12 10:53:43
Jako osobnik urodzony w owym feralnym roku czujê siê przez system "komunistyczny" pokrzywdzony w dwójnasób. Po pierwsze Genera³ zepsu³ dzieciom Teleranek. Ja z przyczyn oczywistych nie mog³em go ogl±daæ, jednak setki tysiêcy doros³ych dzi¶ ludzi maj± na pewno po tym wydarzeniu ukryt± gdzie¶ g³êboko traumê. Po drugie jako obywatel przemieszczaj±cy siê w wózku w pozycji na wznak nara¿ony by³em na:
a) stanie w kolejkach, za¶ gdy "buda" nie by³a zas³oniêta by³em szczególnie nara¿ony na ponur±, szar± PRLowsk± pogodê
b) na pewno do wózka zagl±dali mi oprawcy z ZOMO i szpicle SB co niew±tpliwe - poprzez ich paskudne totalitarne gêby - zepsu³o mi ¶wiatopogl±d i sposób patrzenia na ¿ycie.
c) to przez wojnê polsko-jaruzelsk± musia³em jako dzieciê liczyæ na dary w ko¶cio³ach rozdawane i teraz po latach przez te wypaczenia nadal uwa¿am ¿e Ko¶ció³ rzymskokatolicki, powinien dawaæ a nie braæ.
Ech te wypaczenia komunistycznego re¿imu.
To tylko kilka przyk³adów okrucieñstw jaki narzuci³ mi stan wojenny. Czas siê zjednoczyæ i powo³aæ ruch "Dzieci Wojny Polsko-Jaruzelskiej". Takich jak ja jest wielu dlatego g³os naszego pokolenia bêdzie dono¶ny niczym dzwon "Zygmunt".
¯±damy rekompensaty za krzywdy które wyrz±dzi³ nam poprzedni system. Obecna III RP jest prawn± spadkobierczyni± tamtej Polski, dlatego swe roszczenia kierujemy do dzisiejszych w³adz. Uznajcie nas za osoby represjonowane w walce o woln± Polskê i przyznajcie nam renty kombatanckie, wraz ze wszystkimi zni¿kami przys³uguj±cymi z tego tytu³u. Do¶æ milczenia - pokolenie '81 przemówi³o.
post scirptum:
O¶wiadcza siê ¿e ob. Grzegorz J. Nowicki jest dyslektykiem, dyskgrafikiem i dysortografikiem, a klawiatura jego komputera zwyczajnie go nie lubi, w zwi±zku z zaistnia³ymi okoliczno¶ciami nie ponosi on odpowiedzialno¶ci za b³êdy i wypaczenia powsta³e w wyniku pisania tekstu.
A wszystkim "ideowcom" prawdziwie i jedynie s³usznie lewicowym, o twardym jak stal krêgos³upie ideologicznym ¿yczy siê wiêcej poczucia humoru.
2008-11-22 22:13:41
reszta na stronie bloga Bartka Nowaczyka
Natomiast chcia³bym odnie¶æ siê do kwestii tej jeszcze mitycznej partii , i powiedzieæ krzy¿yk na drogê , nie zgadzam siê z Bartkiem ze zamiast siê dzieliæ nale¿a³o by za wszelk± cenê szukaæ kompromisu i ³±czyæ siê , nie wiele takie ³±cznie siê da skoro zapewne pok³ócimy siê jeszcze podczas kongresu "zjednoczeniowego" , tak naprawdê to nasze podzia³y po³±czenia ma³o kogo obchodz± i ma³o kogo interesuj± poza nami samymi i grupk± zapalonych politologów.
Przeciêtny "elektorat" nie interesuje siê naszymi k³ótniami personalnymi ,j±/jego interesuje pewna p³aca , bezpieczny powrót do domu bezpieczeñstwo rodziny , a nie to ze kto¶ przy kawiarniany stoliku powiedzia³ co¶ nie mi³ego dla grupki ze stolika obok , zwyczajnie nie ma czasu siê tym interesowaæ i nie wiele go to obchodzi.
I disapprove of what you say but I will defend to the death your right to say it. Nie zgadzam siê z tym, co mówisz, ale bêdê broni³ do ¶mierci twojego prawa do mówienia tego
Wolter
I odnosz±c s³owa Woltera do zamiaru utworzenia nowej partii , niech powstanie jak najbardziej ka¿dy ma prawo robiæ co mu siê w ramach pewnego porz±dku prawnego podoba , to czy ma to sens to inna sprawa ale ka¿dy ma prawo próbowaæ , a nu¿ bêdzie to jutrzenka swobody i ludów zbratania , choæ jak wróble æwierkaj± raczej to bêdzie twór euro/neo/komunistyczny , co nie wró¿y mu dobrze na starcie , choæ gdy nazw± siê ³adn± opakuje i doda m³odo¶ci werwê to mo¿e siê sprzeda kto wie...?



